Szukaj:Słowo(a): zakresem czynności i obowiązków

Mam pytanie do wszystkich tych, którzy administrują jakimiś sieciami
za pieniądze: jak to jest? Jak wygląda wasz zwyczajny dzień? Czy jest
to ciężka praca? Za odpowiedzi dziękuję.



Bardzo ciezka praca, w zakres obowiazkow wchodzi m.in :

1) Czytanie wszelkich bugtraqow i tym podobnego scierwa, sciaganie mniej
wiecej co tydzien nowego ssh i rekompilacja
2) Konfigurowanie nfs'ow, ldap'ow, xdm'ow, active directory, terminal
servicess i tym podobnego scierwa
3) Reinstalowanie Solarisow przez siec na jakis zapomnianych sparcach
4) Robienie od zera porzadnie skonfigurownych windowsow, linuxow itp, na
nowo kupionych stacjach roboczych
5) Przeciaganie i zagniatanie kilometrow kabli RJ45, spawanie swiatlowodow,
konfigurowanie switchow
6) Zabezpieczanie sprzetu komputerowego przed kradzieza
7) Pomaganie uzytkownikom systemu na kazde ich piardniecie
8) Czyszczenie monitorow
9) Wymiana i kopiowanie dyskow (wymien se 40 dyskow, zobaczysz ze to
boli...)
10) Wiele wiele innych ciekawych i odpowiedzialnych czynnosci!

Fajnie nie?

Pozdrawiam

jak w temacie
Bylbym wdzieczny za wskazowki.
Jak macie ujete czynnosci w oficjalnym "zakresie obowiazkow"?
Jestem jedynym, samodzielnym pracownikiem Dzialu Obslugi Informatycznej
(siec 70 PC). Do tej pory nikomu sie nie chcialo sprecyzowac zakresu moich
obowiazkow. I jest to dla firmy wygodne, niestety, - ciagle mi przybywa cos
nowego, - ostatnio ktos sobie wymyslil rejestracja czasu pracy - wiec kto ma
sie tym zajac - oczywiscie informatyk :(

| Staraj się unikać szerokich i ogólnych pojęć, lepiej przygotować
dłuższą
| listę ale konkretniejszą, tak żeby nie dało sie pod to podciągać
wszystkiego
To lepsze z jeszcze jednego powodu: zamknięcie całości zakresu
wykonywanych
prac w kilku zdaniach może sprawiać wrażenie, że niewiele się robi...

| Roman Rogóż

| W mojej instytucji to i tak bez znaczenia
| Ostatni punkt każdego zakresu czynności to
| Wykonywanie poleceń dyrekcji

;-). I tak to działa, a w sumie sam sobie stopniowo ten zakres
rozszerzałem,
gdyż "na własną prośbę" podejmowałem rózne zadania. A jak cos raz zrobisz,
to już tak zostanie. Ale nie narzekam- mam fajnego dyrektora z którym
można
bardzo rzeczowo omówić wszystkie zagadnienia związane z szeroko rozumianą
informatyką w firmie. Nie mam tylko jednego: talentu do wypracowań.

Marek



Niedawno ktoś się chwalił na tej grupie swoim zakresem obowiązków. Lista
była długa gdzieś na 3 strony. Poszukaj, trochę przerób i gotowe :-)
pozdr.
AW

    szef firmy w ktorej pracuje chce , zebym mu zrobil strone internetowa z
    czapkami, ktore produkuje (kilkadziesiat roznych wzorow - sprzedaje do
    hipermarketow i eksportuje) Trzeba zrobic zdjecia czapkom (kupuje aparat
    cyfrowy) i zrobic z tego jakas przyzwoita stronke. Na razie cos prostego -
    html.
    Pytanie brzmi:
    czy mam mu to robic w ramach pracy?
  A chcecie oboje abyś robił ?
    Do tej pory robilem mu zupelnie inne
    rzeczy. Spisac z nim umowe? (to cwany szef - jak wszyscy szefowie)
  Jak nie ufasz to spisz.
    Zrobic to
    po godzinach jako umowe-zlecenie? Czy bede mial jakies prawa autorskie?
  Prawa autorskie osobiste obejmujące głównie fakt bycia autorem zostają przy autorze i sprowadzają się zwykle do możliwości podpisania dzieła. Prawa autorskie majątkowe to korzyści majątkowe jakie można czerpać korzystając z tego dzieła. W przypadku braku umowy szczególnej należą się zamawiającemu, co oznacza, że chcąc jakieś prawa zachować np. na innych polach eksploatacji niż oczekiwane w tym momencie przez pracodawcę, trzeba zawrzeć umowę jasno o tym mówiącą.
    mam jakis zawrotnych oczekiwan ale tez nie chcialbym sie przejechac jak na
    mydle.
  A w czym Ty mógłbyś przejechać się ?! Płacą Ci to pracujesz. Jak przestaną to nie będziesz musiał. Zero odpowiedzialności.

  Tak, ale to nie jest w zakresie moich obowiazkow, jedynie moze byc to w punkcie "i inne czynnosci".


| A w czym Ty mógłbyś przejechać się ?! Płacą Ci to pracujesz. Jak przestaną to nie będziesz musiał. Zero odpowiedzialności.
Tak, ale to nie jest w zakresie moich obowiazkow, jedynie moze byc to w punkcie "i inne czynnosci".



A w czym to przeszkadza ? Zleca Ci to robisz. Jak się umówicie, wasza sprawa.

Toć ja wcale nie zamierzam sprzedawać tak świeżo nabytej Muzy.
(w dodatku jeszcze na gwarancji, a nawet nie rozpakowanej ;-))



A mit o puszce Pandory to Wieszczu zna ? ;)

Wypieranie jako takie najlepiej realizują proszki do prania.
Trzeba tylko uważać żeby nigdy nie prać w tym proszku co zwykle.



Excuse - moi ......co to jest "proszek do prania " ???

Pozdrowionka
i czekam jutro w pracy
(czyste skrzydełka, wypucowana harfa i peniuarek)



Punktualnosc jest zaleta muz. Zechcesz zwrocic uwage na godzine wyslania
tego listu.......sniacy Ci sie wlasnie ryk tlumow zgromadzonych w Colosseum
na uroczystosci wienczenia Cie laurami to bezposredni efekt  motylego
trzepotu moich skrzydel (czystych anielska biela!), upajajacych tonow harfy
(wypucowanej tak, ze gdy lapie refleksy  ulotnej ksiezycowej poswiaty, to
astronom z naprzeciwka sni o wybuchach supernowej) i
delikatnego,egzotycznego szelestu jedwabiu peniuaru ( uscislen nie bylo,
wiec jest skromny rozmiarem i tylko  na parapecie gromadza sie okoliczne
koty ) .
Studiowalo sie akustyke u Maleckiego.
     To tylko z okazji inauguracji obowiazkow tak Ci tlumacze, zeby nie bylo
watpliwosci, ze zakres czynnosci opanowalam. Paragraf o tajemnicy sluzbowej
bedzie obowiazywal od teraz.

p.o. Grazyna


Hmm...
"Zakres umocowania obejmuje czynnosci (..) zmiany abonenta,
usuniecia  i zmiany delegacji domeny."
To zaufanie musiałoby chyba być cholernie duże :-))



Obejmuje czynnosci a nie "pozwala bezprawnie zmienic abonenta".
Trzeba jeszcze przejzec regulamin uslugodawcy i zobaczyc jak
tam sa okreslone prawa i obowiazki Klienta.

| Hmm...
| "Zakres umocowania obejmuje czynnosci (..) zmiany abonenta,
| usuniecia  i zmiany delegacji domeny."
| To zaufanie musiałoby chyba być cholernie duże :-))

Obejmuje czynnosci a nie "pozwala bezprawnie zmienic abonenta".



Bezprawnie? :-))
Klient udzielił wszelkich pełnomocnictw, "czarno na białym"
i widział co podpisuje.

Trzeba jeszcze przejzec regulamin uslugodawcy i zobaczyc jak
tam sa okreslone prawa i obowiazki Klienta.



I jeszcze przygotować się do ewentualnego wieloletniego
dochodzenia swoich praw w procesie sądowym w razie
jego złamamnia + duża kasa na prawników

Pix


| Wybitny pracownik nie musi być niewolnikiem,
| może sam działać na własne ryzyko.
| Bedzie opływał w luksusach. Po co mu pracodawca ?

Wszyscy kiepscy pracodawcy powtarzają tę śpiewkę :)



Powiem rzecz być może brutalną a z pewnością dla wielu nieoczekiwaną.
Mianowicie w większości małych i mikro firm dla "wybitnych" pracowników
zupełnie nie ma miejsca. Po prostu struktura firmy nie przewiduje takich
osobników. Zatrudnia sie pracowników do określonych czynności, które
mają wykonywac sprawnie i sumiennie.
Z pracownika posiadającego nadkwalifikacje nie ma wiele pożytku, bo
zamiast pracować za dużo myśli :) A od myślenia o rzeczach
wykraczających poza zadania stanowiska jest jego zwierzchnik. Do tego
dochodzą oczekiwania płacowe może i uzasadnione ale nie dla powierzonego
zakresu obowiązków.

Dla ludzi o dużych możliwościach zawodowych lepsze są firmy, w których
można się piąć po szczeblach kariery.
Dla ludzi o zmyśle przedsiębiorcy najlepsza droga to własny biznes.
Idealne połączenie dla powstania dobrej firmy to zmysł przedsiębiorcy
plus wysoki poziom zawodowy. Ale to rzadkie połączenie.

PIĘTNUJĘ

firma krystel oferuje pracę:

na początki blablabla... a potem:

Zakres obowiązków
* Obsługa klienta (odbieranie telefonów, przyjmowanie
     i rozliczanie zleceń, wydawanie prac, wystawianie faktur, itp.)
* Wykonywanie czynności związanych z naświetlaniem
* Wykonywanie czynności związanych z wydrukami wielkoformatowymi
* Wykonywanie impozycji
* Skanowanie + DTP
* Konserwacja urządzeń znajdujących się w firmie
* Wykonywanie innych czynności biurowych
* Utrzymywanie w czystości stanowiska pracy

Osoby, które:
* wykażą się zdolnością szybkiego przyswajania informacji,
* posiadające umiejętność sprawnego posługiwania się komputerem,
     jesteśmy gotowi przyuczyć.

ja pytam: czy jesteście gotowi rozmnożyć tego człowieka?

PIĘTNUJĘ

firma krystel oferuje pracę:

na początki blablabla... a potem:

Zakres obowiązków
* Obsługa klienta (odbieranie telefonów, przyjmowanie
     i rozliczanie zleceń, wydawanie prac, wystawianie faktur, itp.)
* Wykonywanie czynności związanych z naświetlaniem
* Wykonywanie czynności związanych z wydrukami wielkoformatowymi
* Wykonywanie impozycji
* Skanowanie + DTP
* Konserwacja urządzeń znajdujących się w firmie
* Wykonywanie innych czynności biurowych
* Utrzymywanie w czystości stanowiska pracy

Osoby, które:
* wykażą się zdolnością szybkiego przyswajania informacji,
* posiadające umiejętność sprawnego posługiwania się komputerem,
     jesteśmy gotowi przyuczyć.

ja pytam: czy jesteście gotowi rozmnożyć tego człowieka?



a co ci chodzi tak dokładniej?




| PIĘTNUJĘ

| firma krystel oferuje pracę:

| na początki blablabla... a potem:

| Zakres obowiązków
| * Obsługa klienta (odbieranie telefonów, przyjmowanie
|      i rozliczanie zleceń, wydawanie prac, wystawianie faktur, itp.)
| * Wykonywanie czynności związanych z naświetlaniem
| * Wykonywanie czynności związanych z wydrukami wielkoformatowymi
| * Wykonywanie impozycji
| * Skanowanie + DTP
| * Konserwacja urządzeń znajdujących się w firmie
| * Wykonywanie innych czynności biurowych
| * Utrzymywanie w czystości stanowiska pracy

| Osoby, które:
| * wykażą się zdolnością szybkiego przyswajania informacji,
| * posiadające umiejętność sprawnego posługiwania się komputerem,
|      jesteśmy gotowi przyuczyć.

| ja pytam: czy jesteście gotowi rozmnożyć tego człowieka?

a co ci chodzi tak dokładniej?



Sprzeczność między:
"Obsługa klienta (odbieranie telefonów, przyjmowanie i rozliczanie zleceń,
wydawanie prac, wystawianie faktur, itp.)" a resztą wymagań.


| ja pytam: czy jesteście gotowi rozmnożyć tego człowieka?
| a co ci chodzi tak dokładniej?

O to, że zakres obowiązków na pięciu ludzi przynajmniej. Swoją drogą,



Zakres obowiązków
* Obsługa klienta (odbieranie telefonów, przyjmowanie
     i rozliczanie zleceń, wydawanie prac, wystawianie faktur, itp.)
    Dział obsługi klienta  kierownik, z-ca kierownika, konsultant  3os
    Magazyn prac - keirownik, z-ca, magazynier, pomocnik magazyniera  (4 osoby)
    Dział fakturowania kiero, z-ca, fakturant    (3 oso)

* Wykonywanie czynności związanych z naświetlaniem
    Dział naswitlania  min 3osoby

* Wykonywanie czynności związanych z wydrukami wielkoformatowymi
    Drukrania  min 5 osoób

* Wykonywanie impozycji
?  z 4 osoby

* Skanowanie + DTP
   z 4 osoby

* Konserwacja urządzeń znajdujących się w firmie
z 6 osób

* Wykonywanie innych czynności biurowych
Dział obsługi administarcyjnej 8 osób

* Utrzymywanie w czystości stanowiska pracy
4 osoby

44 osoby...    dawne czasy sie przypominają ....  tak kiedyś bywało ale to sie nie wróci...


Dziekuje. Czy sa jakies akty prawne, ktore specyfikuja czynnosci zarzadu
zwyklego ?



Jak by byly i np. wymienialy enumeratywnie co sie w to wlicza, a co nie to, to
sprawa byla by przeciez prosta, nie?
Of coz nie ma.

W szczegolnosci interesuje mnie, czy cesja obowiazkow zarzadcy przekracza
zarzad zwykly czy nie ?
Przykladowo: pan X zleca zarzadzanie swym stadem koz panu Y,
a nastepnie pan Y zleca zarzadzanie tym stadem panu Z na zasadzie
wylacznosci.
Czy przekroczyl udzielone mu przez X-a uprawnienia do zarzadu zwyklego ?



Wazny jest stosunek prawny, ktory jest podstawa (ustanawia) zarzad. Przeciez
jezeli mu zlecil zarzad tym stadem (umowa zlecenia plus o swiadczenie innych
uslug art.750 kc - bo nie tylko cz.prawne wchodza w zakres takiego zarzadu
stadem), to trzeba

zleceniobiorca powiezyc
wykonywanie/wykonanie zlecenia os.trzeciej... Normalnie byloby to
niedopuszczalne.

Pozdrawiam
Konrad G.

Witam

Załóżmy pewną sytuację:

Jest sobie pewna firma. W dziale IT za pewne czynności odpowiada
administrator.
Powierza on (nie jako przełożony, ale kolega) pewną małą czynność swojemu
pomocnikowi.
Ten pomocnik zapomina o wykonaniu tej czynności, czego bezpośrednim
następstwem
jest POWAŻNE naruszenie polityki firmy i być może dobrej opinii.

Kto powinien za to odpowiadać? Dyrektor dał naganę pomocnikowi, ale pomocnik
teoretycznie nie miał żadnego polecenia od przełożonego, tylko od kolegi,
który
chciał się pozbyć pewnych obowiązków.



Za powstałą dla tejże firmy szkodę odpowiada powierzający. Potem może
ewentualnie już we własnym zakresie dochodzić roszczenia regresowego od tego,
któremu powierzył, ale w tej sytuacji ma małe szanse (ze względu na
nieformalny sposób powierzenia).

Pozdr.

M


| Bylem wczoraj w banku w sprawie pracy. Dyrektor polozyl przede mna bardzo
| gruba umowe, kazal przed podpisaniem przeczytac :-) Ale nie pozwolil
| przed podjeciem decyzji zapoznac sie z umowa w domu zaslaniajac sie
| tajemnica bankowa. Mial prawo? czy umowa cywilno prawna pomiedzy bankiem
| a pracownikiem moze byc objeta tajemnica bankowa?

Nie, nie mial.  Tajemnica bankowa dotyczy glownie relacji bank-klient.



Niekoniecznie.
Ta czesc umowy wynikajaca z kodeksu pracy moze nie byc objeta tajemnica
bankowa, ale juz ta czesc dotyczaca zakresu czynnosci, obowiazkow,
procedur i specyfiki banku,
moze byc objeta tajemnica bankowa.
Wszysto zalezy od stanowiska i zakresu obowiazkow.
Np. ochroniarz/straznik banku bedzie inaczej traktowany niz sprzataczka.

Jacek


Nie, nie mial.  Tajemnica bankowa dotyczy glownie relacji bank-klient.

Niekoniecznie.
Ta czesc umowy wynikajaca z kodeksu pracy moze nie byc objeta tajemnica
bankowa, ale juz ta czesc dotyczaca zakresu czynnosci, obowiazkow,
procedur i specyfiki banku,
moze byc objeta tajemnica bankowa.
Wszysto zalezy od stanowiska i zakresu obowiazkow.
Np. ochroniarz/straznik banku bedzie inaczej traktowany niz sprzataczka.



Dziekuje za dotychczasowe odpowiedzi. Ja mialbym tam pracowac jako ich
przedstawiciel (sprzedaz uslug bankowych)
Pozdrawiam

E tam.



Zakładam, że miał to być sprzeciw do mojej opinii - no bo ze skąpości
postu trudno to  odczytać. No to kodeks cywilny:

Art. 429. Kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest
odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu
powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że
wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi,
które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem
takich czynności.

Art. 430. Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie,
która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma
obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za
szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej
czynności.

I dopiero, jak się okaże, że ci robotnicy "w zakresie swej działalności
zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności" oraz że powierzający
roboty budowlane nie kierował tymi działaniami to na zasadach ogólnych
odpowiada wykonawca:

Art. 415. Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do
jej naprawienia.

Moim zdaniem nie. Przede wszystkim dla tego, że droga publiczna znajduje się
najprawdopodobniej poza terenem chronionym. Poza tym organy uprawnione do
kontroli drogowej określa Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu
drogowym. (Dz. U. z dnia 19 sierpnia 1997 r.) oraz wydane na jego podstawie
Rozporządzenie MSWiA z dnia 25 maja 1999 r. w sprawie kontroli ruchu
drogowego. (Dz. U. z dnia 19 czerwca 1999 r.), które mówi, że "Czynności z
zakresu kontroli ruchu drogowego mogą wykonywać, funkcjonariusze Straży
Granicznej, funkcjonariusze celni, strażnicy leśni, funkcjonariusze Straży
Parku, pracownicy zarządów dróg oraz strażnicy straży gminnych (miejskich)."
Nie daje ono uprawnień kontrolnych wewnętrznym służbom kontrolnym.
Stąd też, opisywany przez Ciebie przypadek - moim zdaniem - podpada pod art.
50 Ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 r.
o ochronie osób i mienia. (Dz. U. z dnia 26 września 1997 r.):

Art. 50. Pracownik ochrony, który przy wykonywaniu zadań przekroczył
upoważnienia lub nie dopełnił obowiązku, naruszając w ten sposób dobro
osobiste człowieka, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.


Witam,
mam pytanie - czy pracownik może odmówić podpisania nowego zakresu



obowiązków?

teoretycznie może...w ramach oszczędnosci itd...

Siostra pracuje jako główna księgowa, ma mnóstwo pracy, a pan dyrektor
dodatkowo chce dokoptować jej sprawy kadrowe (pracuje w szkole).



jeżeli likwidowałabym taki etat to księgowa byłaby pierwszą osobą ,którą bym
wskazała do tych czynności..

Żaden

pracownik wcześniej na tym stanowisku nie miał tego w zakresie, zajmowała
się
tym kobieta pracująca w sekretariacie.



w większości szkól zajmuje się tym pani z sekretariatu,która w swoim
zakresie ma/ podanie kawy ,przyjęcia poczty,przedłozenie jej dyrektorowi do
zadekretowania, wysłanie poczty/.

 Teraz jednak dyrektor motywuje swą
decyzję tym, że chce, aby zajmowała się tym siostra, bo wie, że zrobi to
lepiej
(od pani pracującej w sekretariacie). Dla mnie, to żadne



usprawiedliwienie. Co

myślicie o tym?



widocznie pani nie może sobie z tym poradzić...nowe przepisy,naliczanie
urlopów,karta nauczyciela,wysługi, zatrudnienie itp. a najbardziej pewnie
jest sprawia trudność w częstych zmianach przepisów ,które księgowa raczej
musi na bieżaco znać ...kłopot jest przy sprawozdaniach GUS-wskich :-)
moze porozmawiać z dyrektorem,żeby jej dał kogoś do pomocy troche się dziwie
z jednej strony a dzisiaj różnie bywa...

Sandra




| ułatwiać życie sobie i płatnikom - tylko je utrudnia - w dodatku
| posługując się chybionymi argumentami typu bezpieczeństwo poczty .

| Widać, że niewielkie masz pojęcie...

 Widać ;)
 Już wyjaśniam: oczywiście pierwotną przyczyną takich komentarzy
nie są "szarzy pracownicy ZUSu", ba, nawet sam ZUS - jako jednostka
poddana różnym regulacjom.
 Natomiast owa jednostka jako suma pracowników mających pewien
sposób myślenia, z zastrzeżeniem ze trzeba zacząć "od góry"
(bo podejrzewam że Kowal nie ma w zakresie obowiązków, albo
mówiąc wprost nie płacą mu za przemyśliwanie organizacji
różnych czynności)



Nie no ... za myślenie mi płacą ;-) Powiem tak, pracuję w jednym z
Inspektoratów, jestem na stanowisku administratora sieci komputerowej,
obsługuję 120 pracowników i prawie 150 sztuk najróżniejszego sprzętu
komputerowego (drukarki, skanery, lasery, sraty pierdaty) i ... nie mam
dostępu do internetu ;-)
Powiem więcej, pewnie nigdy w życiu nie będę miał, bo zawsze będzie istniało
ryzyko, że poprzez łącze ze światem ktoś się może do mnie podłączyć, a
informacje, które mam w posiadaniu z pewnością nie jednego by
zainteresowały. Taka polityka bezpieczeństwa i ja ... mały szaraczek tego
nie zmienię ;-))

Kowal


Prosze o porade. Jakby sie dalo, to jakie paragrafy okreslaja moje prawa do projektu,
a jakie pracodawcy.



Ogólnie - tak jak juz pisano - kod jest wlasnoscia pracodawcy. Bo po
pierwsze ze stosunku pracy wynika, ze wlasnosc majatkowa nalezy do
pracodawcy, prawa autorskie osobiste do Ciebie (czyli mozesz sie chwalic
ze jestes autorem i nic ponad to).
Dalej pracodawca może ustnie polecic Ci wykonanie czynnosci nie będących
w zakresie Twoich obowiązków, a jesli się na to zgodzisz (bo nie musisz)
to juz jest to Twoim obowiązkiem. Co wiecej nie przysluguja za to zadne
profity, szczegolnie w postaci wiekszego wynagrodzenia.
Nastepna sprawa, w tym okresie zostales odsuniety od innych zadan i
wykonywales tylko i wylacznie to, tak wiec Twoje wynagrodzenie było
właśnie za tą wykonywaną czynności, wiec nalezy wnioskować, że była ona
wykonywana ze stosunku pracy (przeciez pracodawca nie bedzie Ci placil
za siedzenie w pracy i robienie 'lewizny').
Kolejna sprawa, ze wykonywales to na sprzecie i oprogramowaniu pracodawcy.

IMHO szanse marne na cokolwiek. Mozesz porozmawiac o ew. premii,
podwyżce itp. Wszystko zalezy jak zyjesz z pracodawca i jak daleko jest
on sklonny do negocjacji.

Tak na moj gust to zlamales podstawowa zasade pracownika. Nie nalezy
pokazywac ze cos wiecej umiesz, bo zostanie to wykozystane. Bedziesz
mial wiecej pracy a i tak nie bedzie to mialo odzwierciedlenia w
wynagrodzeniu.

pozdrawiam,
Przemek O.

| Za przyjecie korzysci
| majatkowej grozi do 8 lat wiezienia - informuje kujawsko-pomorska gazeta.

Konduktorowi?! Nie dotyczy to aby tylko funkcjonariuszy publicznych?



art. 115 § 19. k.k. Osobą pełniącą funkcję publiczną jest funkcjonariusz
publiczny, członek organu samorządowego, osoba zatrudniona w jednostce
organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi, chyba że wykonuje wyłącznie
czynności usługowe, a także inna osoba, której uprawnienia i obowiązki w
zakresie działalności publicznej są określone lub uznane przez ustawę lub
wiążącą Rzeczpospolitą Polską umowę międzynarodową.

KT

Bycie dyżurnym wydaje
się być ciekawsze



Po jakimś czasie wejdziesz w rutynę: telefon, przestaw zwrotnicę, daj
zgodę, zaświeć semafor. Myślę, że szybko się znudzisz. Jak myślisz,
dlaczego  po nastawniach grają radia i walają się zeszyty "101
krzyżówek"? Sądzę, że skoro jesteś w przededniu uzyskania wyższego
wykształcenia, to oczekujesz pracy innowacyjnej, twórczej, kreatywnej. A
tej na stanowisku dyżurnego jest nie za wiele, co najwyżej możesz zrobić
wyprzedzanie towarowego przez pośpiech po torze niewłaściwym :-)
Sugeruję postawienie pytania w inny sposób: czy wolisz pracę
podporządkowaną innym, z ściśle określonym zakresem obowiązków i
czynności, czy też wymagającą kreatywności i/ lub wymagającą kierowania
zespołem ludzi. Tu jest ukłon w stronę toromistrza z docelowym awansem
na kadrę kierowniczą w jakimś ISE. Polecam lekturę sierpniowych numerów
"Polityki" oraz "Test Kompetencji Zawodowych" z nru 40 "Przekroju",
gdzie są ciekawe psychotesty pozwalające określić cechy charakteru
przydatne w wykonywaniu określonego zawodu. Mógłbyś też porozmawiać z
(nie obraź się, to nie jest złośliwy żart) z psychologiem pracy.
Gorąco pozdrawiam, szykuje się arcyciekawy wątek, którego będę uważnie
śledzić, i ile nie wlezie jakiś; znany wszystkim na pmk; dupek
Michał.

Ee. Ja tam wole, jak sie urzednik przedstawia pelnym tytulisem...
Tak wiec: prosze niniejszym o podanie PELNEGO pana TYTULU



Sluze uprzejmie -
Krzysztof Wojcik
Podinspektor w Referacie Koordynacji Biura Zarzadu Urzedu Gminy
Warszawa-Centrum,
do ktorego obowiazkow nalezy m.in:  stala aktualizacja strony internetowej
Gminy Warszawa-Centrum na podstawie materialow przedstawionych przez
merytoryczne Wydzialy - to kawalek z mojego "Zakresu czynnosci pracownika
samorzadowego"

pozdrawiam
K.Wojcik

CTL nie korzysta z usług PKPowskich rewidentów, odprawiaczy itd. -
maszyniści są przeszkoleni w zakresie stosownych czynności (W końcu ktoś
myśli na kolei, a nie do każdego stuknięcia młotkiem osobny pracownik.)



Na składach prowadzonych przez PTKiGW z Rybnika do ECKSA był mechanik i
druga osoba pełniąca obowiązki pomocnika maszynisty, kierownika pociągu i
rewidenta. Eleganckie goście z identyfikatorami z fotografią, itp.
pozdrawiam
Stefan

||
|| jeszcze studia podyplomowe z zakresu rachunkowosci wchodza w gre (o
|| ile sie kwalifikujesz) i wtedy papier bez egzaminu powinienes
|| otrzymac - trzeba pamietac aby przesylajac papiery do MF zalaczyc
|| zakres obowiazkow poswiadczony przez pracodawce....
|| (na stronie MF o tym nie wspominaja, a ja slyszalam kilkakrotnie o
|| odmowieniu wpisania w poczet osob posiadajacych certyfikat wlasnie z
|| tego powodu)

Możesz coś blizej z jakiego powodu ?
Czy udokumentowanie odpowiedniego stażu musi być poparte zakreaami czynności
czy też moze byc odpowiednie zaświadczenie z zakładu  pracy określające co
człek robił powiedzmy przez ostatnie 4 lata ?

znam osobe, ktorej zaswiadczenie z zakladu pracy okazalo sie byc
niewystarczajace, zazyczono sobie zakresu obowiazkow, niestety nie wiem
jakie stanowisko miala
byc moze wlasnie w przypadkach , w ktorych nazwa stanowiska pracy nie
okresla jednoznacznie obowiazkow, nalezy dostarczyc rowniesz zakres
czynnosci......
pozdrawiam

Ewa (Kraków)
www.republika.pl/ewa_pasinska

art. 19 ust. 1 pkt.  2 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i
kartograficzne (tekst jednolity Dz.U.00.100.1086, zm. Dz.U.00.120.1268)
Minister właściwy do spraw architektury i budownictwa określi, w drodze
rozporządzenia, sposób i tryb ochrony znaków geodezyjnych, grawimetrycznych
i magnetycznych oraz rodzaje znaków nie podlegających ochronie, z
uwzględnieniem zadań, obowiązków i praw podmiotów biorących udział w
czynnościach związanych z ochroną tych znaków

odpowiedź na ww.
Rozporządzenie Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z dnia 15
kwietnia 1999 r. w sprawie ochrony znaków geodezyjnych, grawimetrycznych i
magnetycznych
Dz.U.99.45.454 z dnia 20.05.1999 r.
zm. Dz.U.01.11.89 z dnia 14.02.2001 r

obecnie po zmianach pgik wydaje 28 delegacji uprawniających do wydania
stosownych rozporządzeń
na dzień dzisiejszy wydanych jest ich  20 + Rozporządzenie z 1956 r. w
sprawie klasyfikacji gruntów (zainteresowanych aktualnym stanem prawnym w
zakresie geodezji i kartografii zapraszam na priv:)

pozdrawiam
joanna

A 10k euro jest graniczną kwotą przelewu, od której bank ma obowiązek
dokonać wglądu w dokumenty na podstawie których przelew jest dokonywany.
Ten
idiotyczny przepis prowadzi do absurdalnych sytuacji i groteskowych
dyskusji
w banku, kiedy chce przelac pieniadze na swoje wlasne konto za granica.
Mowie im, ze postawa przelewu jest moj kaprys, nie poparty zadnymi
dokumentami. A oni swoje, ze chca fakture. To co, mam sobie sam wystawic?



W przypadku operacji dewizowych, bo taka będzie miała miejsce w opisywanej
sytuacji, nastąpi przewalutowanie i bedzie to wyglądało tak;
"Istota bankowej kontroli dewizowej polega na stwierdzeniu w sposób nie
budzący wątpliwości, że czynność stanowiąca obrót z zagranicą i dokonywana
przy udziale lub za pośrednictwem banku, na zlecenie lub na rzecz rezydenta
bądź nierezydenta, jest zgodna z regulacjami ustawy dewizowej, dotyczącymi w
szczególności swobody obrotu dewizowego lub ograniczeń takiego obrotu, jak
również z warunkami ewentualnie udzielonego przez NBP zezwolenia dewizowego.
Procedura kontrolna jest zróżnicowana w zależności od wysokości kwoty
transferu za granicę. Kwoty do równowartości 5.000 euro nie podlegają w
zasadzie kontroli bankowej. Przy transferze środków o równowartości od 5.000
do 20.000 euro występuje fakultatywne żądanie banku przedstawienia
dokumentów potwierdzających zgodność operacji z przepisami, a w przedziale
powyżej 20.000 euro żądanie banku w tym zakresie jest obligatoryjne."

Pozdrawiam
Michał

Wycofuje sie.

Prawio Bankowe:
Art 105
1. Bank ma obowiazek udzielenia informacji stanowiacych tajemnice bankowa
wylacznie:
1) innym bankom oraz - na zasadzie wzajemnosci - innym instytucjom
ustawowo upowaznionym do udzielania kredytów o wierzytelnosciach
oraz o obrotach i stanach rachunków bankowych w zakresie, w jakim
informacje te sa niezbedne w zwiazku z udzielaniem kredytów, pozyczek
pienieznych, gwarancji bankowych i poreczen oraz czynnosciami obrotu
dewizowego, a takze w zwiazku z konsolidacja sprawozdan finansowych

Szybko się poprawię :) Rzeczywiście banki nie są ujęte. Ja czytałem pod
swoim kątem - urzedu. Wygląda, że czynności urzędnicze  są objęte (w
organach adm), a poza organami tylko wówczas jesli chodzi zadania z
zakresu administracji publicznej.
Leszek


| http://www.mbank.com.pl/przewodnik/pytania/faq.html?14,1#230
| i basta.

| widoczny tu za kilka dni
| http://www.mbank.com.pl/przewodnik/biuletyny.html
| a w nim
| "Zmiany w opłatach skarbowych
| W związku z wejściem w życie ustawy z dnia 16 listopada 2006 r. o
| opłacie skarbowej (Dz. U. z dnia 8 grudnia 2006 r. Nr 225, poz. 1635)
| informujemy, że od 1 stycznia 2007 r. przy zawieraniu umów z
| Klientami mBank nie będzie pobierał opłat skarbowych od
| pełnomocnictw."

Bank ma rację. Ustawa nie przewiduje znaków skarbowych więc bank nie
bedzie nic pobierał. Bank nie jest również wymieniony jako organ
upoważniony do poboru. Pełnomocnitwa będą ważne z opłatą czy bez.
Co INNEGO to obowiązek obywatela taką opłatę UIŚCIĆ :) Jesli powstanie
obowiązek (nie podlega zwolnieniu), to obywatel sam musi go spełnić.
Pewnego dnia ponury kosiarz zapuka do drzwi i zapyta: gdzie opłata 17
zł za udzielenie pełnomocnitwa sprzed 4 lat i 11 miesięcy? Należy się
17 zł + kara 200 + koszty komornicze + + + = 500 zł :)
U mnie w urzędzie nie wymagamy opłaty i nikt już nie sugeruje
przyjścia ze znaczkami. Nie mniej obowiązek obywatela jest i o tym go
informujemy. Death and taxes...

Leszek



Co to ma do rzeczy? Organizacja pracy nie ma nic wspólnego ze stopniem
specjalizacji.



Ano to ma, że mając w zakresie obowiązków fefnaście diametralnie
różnych czynności, będziesz latał w te i wewte jak kot z pęcherzem.

Idiotyczne są raczej takie niby-uniwersalne zasady.



Tak, to jest wzorowe ogłoszenie, to cały świat się nie złotorączkowości
nie poznał i nadal jak głupi lansuje specjalizację.


I to uzasadnia nałozenie na grafika obowiązków NIE ZWIĄZANYCH
z jego nominalnymi?  Sorry, ale nie przekonałeś mnie.



A które obowiązki są jego "nominalnymi", a które nie?
Przecież wyraźnie i uczciwie w ogłoszeniu zapisano jaki będzie zakres
obowiązków i kandydat wie gdzie oraz po co się zgłasza, podpisując umowę o
pracę zdecyduje się na taki a nie inny zakres obowiązków.

Nie w porządku byłoby to wówczas, gdy owe cudaczne czynności "wynikną"
niespodziewanie już w trakcie pracy. Tu jest jasno i wyraźnie. Nie chcesz -
nie zatrudniasz się.

Wybacz, ale ze względu na pewien filmik, który kiedyś na youtube
obejrzałem, Twoje biuro nie stanowi dla mnie przykładu na cokolwiek.
bez urazy, to nic osobistego.



?
Coś mnie ominęło? buuuuu...


  printf("i++ =%d  ++j=%d  i=%d  j=%d ", i++, ++j, i, j );



Nie wolno zmieniać i odczytywać tego samego obiektu w jednym wyrażeniu,
bez tzw. sequence point między tymi czynnościami (z wyjątkami, które
tej sytuacji nie dotyczą).

Jeśli program próbuje to robić (oraz przy wielu innych rodzajach
błędów), to ma tzw. zachowanie niezdefiniowane: jest błędny, ale
kompilator nie ma obowiązku tego błędu wykryć - zamiast tego program
może zachować się jakkolwiek (dać jakiś wynik, dać pozornie bezsensowny
wynik, wykryć błąd, zakończyć się nagle, skasować parę plików itp.).

Dlaczego wyniki są różne? Przecież program jest ten sam...



C nie definiuje jednoznacznie znaczenia każdego programu. Jeden program
może być poprawny i w pełni przenośny, zachowanie innego może w jakimś
zakresie zależeć od implementacji, zachowanie jeszcze innego może być
całkiem niezdefiniowane, a kolejny program może być błędny w sposób
wykrywany przez kompilator.


ale ,abstrachujac od realiow ,zeby uzywac program musze sie zgodszic z
wszystkimi punktami ,jesli tego nie zrobie to nie zainstaluje ,czyli
klikam to 'Agree' i w tym momencie juz jawni i swiadomie lamie e umowe
na ktora sie wlasnie zgodzilem... wiec jest ona w calosci nie wazna. IMO.



Ponieważ: "Warunki umowy, które by tych działań zabraniały, są z powodu
wyraźnego postanowienia ustawy nieważne (art. 76)", zatem zgadzając się na
umowę zgadzasz się rzeczywiście na wszystkie jej punkty: zarówno te ważne,
jak i te nieważne. Z tym że w tym drugim przypadku tych punktów jakby nie
było.

To tak jak z regulaminem pracy, może być w nim paragraf mówiący, że masz
wypełniać wszystkie polecenia przełożonego, ale jeśli każe Ci on zamiatać
dziedziniec przed firmą to spokojnie możesz odmówić, jeśli w zakresie Twoich
obowiązków nie zapisano wyraźnie, że pełnisz także funkcję sprzątaczki. Co
więcej możesz go podać do sądu pracy. Tak więc pomimo zapisu w regulaminie o
pełnej władzy przełożonego :- on takiej władzy nie ma.

A co by było, gdyby kazał Ci np. zainstalować w firmie program bez licencji
? Albo złamać jakiś program, albo włamać się gdzieś itp. To są czynności
zabronione przez prawo - możesz odmówić (a przedtem najlepiej poprosić o
pisemne polecenie w tej sprawie :).


2. Płatnikami podatku są:

    2) nabywcy rzeczy - od umów sprzedaży, jeżeli nabywca kupuje te rzeczy
do przerobu lub sprzedaży.
Dzejes :), chyba musisz zrewidować swoje tezy;8



To jest lex specialis do art. 5 ust.1, ktory mowi, iz obowiazek podatkowy
ciazy solidarnie na osobacg fizycznych, prawnych i jednostach ... bedacych
stronami czynnosci cywilnoprawnej. Przepis przytoczonego przez Ciebie art.
stosuje sie jedynie w sytuacji, gdy :
- umowa jest umowa sprzedazy
- nabywca nabywa rzecz do dalszej sprzedazy, badz przerobu. Mozna jeszcze
zastanawiac sie nad sytuacjia, w ktorej kupujacy nastepnie sprzedaje przedmiot
umowy. Czy automatycznie staje sie platnikiem PCC? IMHO nie. No ale to insza
inszosc.
Oba te warunki musza wystapic jednoczesnie.
Tymczasem rozmowa caly czas dotyczyla sytuacji, w ktorej kupujemy sprzet na
wlasne potrzeby (przynajmniej ja tak to rozumialem). Wtedy to    

Kiedyś też tak znałam, jak Ty, ale chyba przepisy się zmieniły;/



Ostatnia zmiana ustawy o PCC to ustawa z dnia 30 kwietnia 2004 r. o
postepowaniu w sprawach dotyczacych pomocy publicznej i raczej nie akurat w
zakresie obowiazanych do zaplaty nie zmieniala :)





Mniej więcej takiej odpowiedzi się spodziewałem.



Ciesze sie, ze spelnilem oczekiwania :). Mogles pytania w takiej formie nie
zadawac :).

Jest jeszcze prawo bankowe, które określa wysokość kwoty wolnej od zajęcia
i nie wspomina nic na temat zgody komornika na jej wypłatę.
W/g pewnej interpretacji, którą znalazłem w Lexie:



To jest jedna z interpretacji, a diabel jak zwykle tkwi w szczegolach.
Ustawa mowi, ze zajeciu nie podlega okreslona kwota niezaleznie od liczby
posiadanych rachunkow. Pelna informacje o ich liczbie i posiadanych srodkach
moze uzyskac komornik w wyniku czynnosci zwiazanych z postepowaniem
egzekucyjnym. Dlatego najlatwiej dojsc z nim do porozumienia. Mozesz tez isc
do Sadu, ujawnic wszystkie swoje rachunki i na ten podstawie Sad moze wydac
postanowienie o wyplacie kwoty zwolnionej spod egzekucji.
A dlaczego banki nie chca wyplacac zadnych srodkow z zajetych kont (mam tu
na mysli przypadek gdy kwota dochodzona w wyniku egzekucji jest wyzsza od
salda rachunku/rachunkow w jednym banku)?

Art. 892.  Â§ 1. Bank, który naruszył przepisy dotyczące obowiązków banku w
zakresie egzekucji z rachunków bankowych, w tym rachunków bankowych
obejmujących wkład oszczędnościowy, odpowiada za wyrządzoną przez to
wierzycielowi szkodę.

§ 2. Przepisy art. 886 stosuje się odpowiednio do pracowników banku winnych
niezgodnego z prawem dokonania wypłaty z zajętego rachunku bankowego, w tym
rachunku bankowego obejmującego wkład oszczędnościowy.

Jesli okazaloby sie, ze 2 rozne banki wyplacily, czy oddaly do dyspozycji
wierzyciela kwote zwolniona spod egzekucji. Jeden z nich moglby poniesc
konsekwencje wynikajace z artykulu zacytowanego powyzej.

Zapis w prawie bankowym jest ogolny i nie okresla ani czasu, ani trybu
oddania do dyspozycji kwoty nie podlegajacej zajeciu.

MK

No jasne nic dodac nic ujac!
:-)
r.


| Zeby ten wzór podpisu przesłać musisz go najpierw sama słożyć.
| Składała? w Sądzie, czy nie?
| Obawiam się, że Twój Sąd jeszcze ?pi i nie zauważył, że zmienił się

| przepis.

| Do stycznia faktycznie tak było, jak Cię poinformowali.

| My?lę, że mój sąd nie ?pi. Pani mnie poinformowała, że Sąd ma mój odcisk
| pieczęci i wzór podpisu (skladałam w chwili zaprzysiężenia i odbioru
| pieczęci) i sam przesyła od dawna do Ministerstwa. Każdy tłumacz przysięgły
| składa taki wzór. Nie widzę powodu, aby robić to jeszcze raz, a w dodatku co
| roku??? je?li nic się nie zmienia
| Także jestem spokojna
| Marta

Przecież to w naszym interesie leży przesłanie odcisku pieczęci do MSZ. Zmienił
się przepis, cytuje w całości interesujący nas artykuł:

Rozp. Min. Spraw. z dnia 28.01.02 w sprawie szczegółowych czynności sądów z
zakresu międzynarodowego postępowania cywilnego oraz karnego w stosunkach
międzynarodowych (Dz. U. Nr 17, poz. 164) .

par. 22 punkt 2 i 3

§ 22. 1. Prezesi sądów okręgowych i apelacyjnych przesyłają wzory podpisów
własnych, sędziów upoważnionych przez nich do uwierzytelniania dokumentów,
jak również wzory pieczęci urzędowych tych sądów bezpośrednio do ministra
właściwego do spraw zagranicznych.
2. Tłumacze przysięgli przesyłają wzory podpisów, jak również wzory pieczęci
urzędowych bezpośrednio do ministra właściwego do spraw zagranicznych.
3. Wzory, o których mowa w ust. 1 i 2, przesyła się w styczniu każdego roku
kalendarzowego oraz w przypadku zmian osobowych.

Obowiązek wynika z powyższego przepisu w sposób oczywisty. Niektóre sądy
rozesłały do swoich tłumaczy pismo z informacją o takim obowiązku, inne sądy
nie, bo zapomniały, bo im się nie chciało, bo nie zdązyły. Konsekwencją nie
przesłania odcisku pieczęci i wzoru podpisu bezpośrednio przez tłumacza może
być odmowa legalizacji dokumentów przetlumaczonych przez tłumacza ze strony
MSZ, jeśli MSZ nie dysponuje powyższymi wzorami.
Każdy odpowiada za siebie i może oczywiście spać spokojnie, nie wysławszy
wzorów, ale kwestionowanie wprowadzenia od tego roku takiego obowiązku jest w
świetle cytowanych przepisów prawa raczej bezzasadne.

Agnieszka Michalska-Rajch, Łódź



...:::Prowadzenie domu w Wielkiej Brytanii:::...
Wymagania programowe:

-          kobiety w wieku 25 - 45 lat,

-          doświadczenie w prowadzeniu domu,

-          ukończona szkoła średnia,

-          znajomość podstaw angielskiego,

-          dobry stan zdrowia,

-          wyjazd na 12 miesięcy,

-          niekaralność.

Wynagrodzenie:

W zależności od ilości godzin pracy i konkretnego kontraktu. (np. 45 godzin
tygodniowo - od 760 GBP).

Zakres obowiązków:

-          opieki nad dziećmi (pomoc we wstawaniu, jedzeniu, odrabianiu
lekcji, odbieraniu ze szkoły oraz w zorganizowaniu czasu wolnego; pamiętaj,
że pilnowanie dziecka nie polega na oglądaniu telewizji),

-          wykonywania prac domowych tj. sprzątanie, pranie, gotowanie,

-          pełnienia raz lub dwa razy w tygodniu czynności Babysitting,

-          uczestniczenia w kursie języka obcego.

Koszty programu:

Koszt programu to 999 zł. Należy liczyć się jeszcze z wydatkiem około 350 zł
za bilet autokarowy w obie strony.W okresie wakacyjnym - cena wzrasta!!!

Wymagane dokumenty:

  1.. Umowa uczestnictwa.
  2.. Aplikacja zgłoszeniowa.
  3.. 2 referencje z opieki nad dziećmi.
  4.. Formularz medyczny.
  5.. Opinia o kandydatce.
  6.. Album z 6 zdjęciami przedstawiającymi opiekę nad dziećmi, 1 z rodziną
i 1 z przyjaciółmi.
  7.. List do Rodziny Goszczącej.
  8.. Ksero strony paszportu z danymi personalnymi i paszport do ze
skanowania w biurze.
  9.. Ksero świadectwa ukończenia szkoły średniej lub dyplomu i oryginał do
ze skanowania w biurze.
  10.. Ksero prawa jazdy i oryginał do ze skanowania w biurze. (jeśli
posiadasz)
  11.. 2 zdjęcia paszportowe.
  12.. Zaświadczenie o niekaralności.
Ubezpieczenie:

Wyjeżdżając nie zapomnij o wykupieniu ubezpieczenia. Ubezpiecza Cię rodzina,
jednak dla własnej wygody i pewności polecamy wypełnienie formularza E 111,
który można uzyskać z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Więcej informacji:

BRATNIAK
ul. Sienkiewicza 55A lok.44
15-002 Białystok
poniedziałek - piątek   11:00 - 17:00
tel. +48 85   675 36 35
tel. kom. 0 692 139 703


2. zgodnie z obowiazujacym prawem, (...) powinien (...)
zawiadomić odpowiednie organa scigania.



Ich prawnik powinien zostać babcią klozetową. nie ma *obowiązku*
zgłazania wykroczeń.

jednak brak Pana danych osobowych spowoduje że czynności wyjaśniające
będa trwaly przez długi czas.



Będą trwały długo, nawet z danymi osobowymi...

rownież powyższym przypadku,bez przesłuchania Pana w charakterze
pokrzywdzonego nic nie zostanie zrobione.



...w związku z tym Interia nie ruszy palcem w bucie.

4. Jezeli chodzi o blokowanie poczty e-mail firmy, ktora prawdopodobnie
dopuszcza sie spammingu jest to mozliwe po uzyskaniu odpisu wyroku
skazujacego za takie wykroczenie.



Spam nie jest kategorią prawną, więc ich prawnik powinien zostac itd.

    Tylko i wyłącznie nasze wspólne działanie może doprowadzić do
ukarania sprawców takich wykroczeń jak spamming, a swobodne przerzucanie
(...)
Jednym slowem hulaj dusza.



Dokładnie. Jedyne co pozostaje, to wpisanie kompletnego zakresu Interii
do  wszelkich filtrów. Prawdopodobnie rok lub może za pół roku dojdą do
wniosku, że jednak można coś zrobić nawet bez wyroku. Dla formalności:

http://completewhois.org/cgi-bin/whois.cgi?query=217.74.66.10
inetnum:      217.74.64.0 - 217.74.67.255
netname:      INTERIAPL-NET1
descr:        INTERIA.PL - polish portal
country:      PL
admin-c:      AG5646-RIPE
tech-c:       WK6130-RIPE
status:       ASSIGNED PA

mnt-by:       INTERIA-MNT

source:       RIPE
(...)

No i zakres 217.74.64-67 poszedł się kochać.

Pozdrawiam,

Teraz pytanie:
- czy takie różnice to normalka, problem, czy może samowola??
- w jakim stanie "prawnym" znajdę się po nabyciu takiego domu?
- kto może zaopiniować tą sytuację (ale zaznaczam, że nie chcę robić
problemu obecnym właścicielom)



Z "Prawa budowlanego":
Art. 36a. 1. Istotne odstąpienie od zatwierdzonego projektu budowlanego lub
innych warunków pozwolenia na budowę jest dopuszczalne jedynie po uzyskaniu
decyzji o zmianie pozwolenia na budowę.
2. Właściwy organ uchyla decyzje o pozwoleniu na budowę, w przypadku wydania
decyzji, o której mowa w art. 51 ust. 1 pkt 3.

Art. 51. 1.    Przed upływem 2 miesięcy od dnia wydania postanowienia, o
którym mowa w art. 50 ust. 1, właściwy organ w drodze decyzji:
1)                  nakazuje zaniechanie dalszych robót budowlanych bądź
rozbiórkę obiektu budowlanego lub jego części, bądź doprowadzenie obiektu do
stanu poprzedniego albo
2)                  nakłada obowiązek wykonania określonych czynności lub
robót budowlanych w celu doprowadzenia wykonywanych robót budowlanych do
stanu zgodnego z prawem, określając termin ich wykonania, albo
3)                  w przypadku istotnego odstąpienia od zatwierdzonego
projektu budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę - nakłada,
określając termin wykonania, obowiązek sporządzenia i przedstawienia
projektu budowlanego zamiennego, uwzględniającego zmiany wynikające z
dotychczas wykonanych robót budowlanych oraz - w razie potrzeby - wykonania
określonych czynności lub robót budowlanych w celu doprowadzenia
wykonywanych robót budowlanych do stanu zgodnego z prawem; przepisy
dotyczące projektu budowlanego stosuje się odpowiednio do zakresu tych
zmian.

Ja bym nie ryzykował, jeśli chcę mieć święty spokój. A jak chcesz troche
połazić po urzędach i szargać sobie nerwy to kup, przedtem potarguj się
mocno (a masz argumenty) a potem zalegalizuj zmiany (chyba że są tak
prymitywne że będziesz musiał to naprawiać)

Pozdro


| Prawa autorskie dzielą się na:
| 1. osobiste prawa autorskie
| ad. 1 te są niezbywalne i należą zawsze do autora (prawo do autorstwa,
| wprowadzania zamian do utworu itd)

czyli pracodawca nie bedzie mogl po odejciu pracownika wprowadzac zmian w
programie ?



Akurat jesli chodzi o programy to ustawa stanowi
Rozdzial 7
         Przepisy szczególne dotyczace programów komputerowych

                                Art. 74.

3. Prawa majatkowe do programu komputerowego stworzonego przez
pracownika w wyniku wykonywania obowiazków ze stosunku pracy
przysluguja pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej.

4. Autorskie prawa majatkowe do programu komputerowego, z
zastrzezeniem przepisów art. 75 ust. 2 i 3, obejmuja prawo do:
 1) trwalego lub czasowego zwielokrotnienia programu komputerowego w
    calosci lub w czesci jakimikolwiek srodkami i w jakiejkolwiek
    formie; w zakresie, w którym dla wprowadzania, wyswietlania,
    stosowania, przekazywania i przechowywania programu komputerowego
    niezbedne jest jego zwielokrotnienie, czynnosci te nie wymagaja
    zgody uprawnionego,

 2)tlumaczenia, przystosowywania, zmiany ukladu lub jakichkolwiek
    innych zmian w programie komputerowym, z zachowaniem praw osoby,
    która tych zmian dokonala,

Jesli chodzi natomiast o inne "dziela" to prawa osobiste
[niemajatkowe] sa dosc szerokie, "... a w szczególnosci prawo do:

  1) autorstwa utworu,
  2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do
udostepniania go anonimowo,
  3) nienaruszalnosci tresci i formy utworu oraz jego rzetelnego
wykorzystania,
  4) decydowania o pierwszym udostepnieniu utworu publicznosci,
  5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. "

Czyli od biedy mozna sobie wyobrazic ze np architekt powie
"nie, te dwa domki z tego jednego projektu nie moga byc
zbudowane osobno, bo one tylko razem sa piekne, i tylko
jesli w tle frontu jest Giewont. I prosze zdemontowac te klimatyzatory
z zewnatrz, bo ja nie wydalem na to zgody".

Albo muzyk do firmy wydawniczej "kupiliscie prawo wydania na plytach
winylowych i kasetach CC. Na CD to musimy nowa kwote wynegocjowac" :-)

No chyba ze sie myle, co calkiem mozliwe :-)

J.

Konieczny jest tez posterunek dyzurnego ruchu, do wydawania i doreczania
rozkazow szczegolnych (np. Tczew, Gdansk Glowny, Poznan Glowny).



W uzupełnieniu warto dodać, że ustalenia dotyczace wydawania rozkazow
szczegolnych przez dyzurnych ruchu poszczegolnych stacji zawiera Dodatek 1 do
s.r.j.

Dyzurny ruchu
peronowy pelni tez czesto inne obowiazki.



Oprócz czynności wymienionych w poprzednim poście np. kieruje pracą drużyny
manewrowej na stacji, dokonuje rezerwacji przedziałów, informuje podróżnych,
poświadcza niewykorzystane bilety, strzeże przejścia w poziomie szyn, po którym
przemieszczają się podróżni itd. Niekiedy wykonuje też czynności dla potrzeb
CARGO w zakresie obsługi ruchu towarowego. Szczegółowe obowiązki dyżurnego
ruchu peronowego na danej stacji zawiera jej regulamin techniczny.

Na fali oszczędności w ostatnich kilku latach skasowano stanowiska dyżurnych
ruchu peronowych na mniejszych stacjach. Na pewno nie sprzyja to porządkowi i
poczuciu bezpieczeństwa wśród podróżnych.

Reasumując: nie ma jednoznacznych zasad, które określałyby, czy na danej stacji
musi być dyżurny ruchu peronowy, czy tez nie. Każdorazowo jest to oceniane z
punktu widzenia celowości i od strony ekonomicznej.

Warto jeszcze dodać, że dyżurni ruchu peronowi są obecnie pracownikami różnych
spółek (są peronowi z Przewozów Regionalnych, Polskich Linii Kolejowych i -
zdaje się - także z CARGO).

Pozdr.
Aragorn

PS. A może wzorem wykazu stacji, na których są sygnalizatory kształtowe, pokusi
się ktoś o sporządzenie wykazu stacji, na których jest dyżurny ruchu peronowy?


Miała być wersja szczegółowa, ale nie śpieszno mi do Waszych kf.
Wobec tego podaję wersję skróconą:

(ciach przygody)

Reasumując, to, co zobaczyłem, to kompletna niekompetencja, w przypadku
pana z US podparta dodatkowo arogancją (w przypadku zaś Pani z UM
zniwelowana nieco jej dobrą wolą, za co mała wazelinka).



Po pan z Us to urzedas, a pani z UM to człowiek....
Wsżedzie sa ludzie i buraki...

I tak sobie myślę: czy urzędnicy nie powinni odbywać okresowych szkoleń
z przepisów dotyczących czynności które wykonują...



Nie, ponieważ jeśłiby byli odsyłani na szkolenia po każdej zmianie
przepisów, to cały czas by się tylko szkolili, a nie pracowali...
Poza tym po co wydawac pieniądze na szkolenia urzedasów, skoro
jak trzeba będzie to i tak petent ich wyszkoli, co mieliśmy
okazję właśnie przeczytać....

Kiedyś bardzo potrzebne mi były pewne przepisy z zakresu radiokomunikacji.
Było to dosłownie "to be or not to be" dla firmy. Ludzie, żebyście
widzieli ile myśmy się nałazili i naprosili żeby z różnych szczebli
Państwowej Agencji Radiokomunikacyjnej wyrwać fragmentaryczne informacje
na interesujący nas temat. A później, będąc w Wielkiej Brytanii wdałem
się w rozmowę z pracownikami ichniego PAR-u i zapytałem o te same
przepisy. Poprosili tylko o adres. Po powrocie do kraju otrzymałem
od nich broszurę bardzo wyczerpująco omawiającą kwestie, o które pytałem.



Bo widzisz - tam każdy wie, co może i co leży w gestii jesgo uprawnień
i obowiązków. A u nas nie. Poza tym u nas każdy się boji, co zresztą
potęgują wszędobylskie zakazy fotografowania, afery z ujawnionymi
dokumentami, ochrona o ustawie danych osobowych itp.

| 1. Ile należy się  przerwy w trakcie normalnych 8 godzin pracy i czy czas
| przebrania mycia też jest w to wliczony. Czy liczy się to od momentu
| przekroczenia bramy zakładu do jej opuszczenia?
Przysługuje Ci 15 minut przerwy śniadaniowej. Do czasu pracy wlicza się
(zasadniczo) czas faktycznego świadczenia pracy, czyli do czasu pracy nie
wliczamy mycia, przebierania itp. Także wyznacznikiem rozpoczęcia pracy nie
może być moment przekroczenia bramy zakładu pracy. Możesz przecież przejść
przez bramę a następnie np. usiąść na ławce i delektować się słoneczkiem. Za
rozpoczęcie pracy przyjmuje się stawienie na stanowisku pracy, albo np.
odbicie tzw. RCP-a (karty pracy).



w zasadzie tak, ale akty wewnątrzzakładowe mogą zaliczać czas niezbędny na
dojscie do wyznaczonego miejsca pracy i przygotowanie się do wykonywania pracy
do czasu pracy. Zawsze lepiej poczytać Regulamin pracy czy układ. chociaż
sadząc po opisanych przez Ciebie zasadach "odrabiania" nie liczyłbym na to.

| pracuje na terenie zakładu w czymś przeszkadza lub mi szkodzi. Czy lepiej

Ma to chyba niewielki wpływ na zakres wykonywanych przez Ciebie czynności,
ale nie wiem, jakie są realia w Twoim zakładzie pracy (może się zdarzyć, że
ktoś Ci zarzuci niewykonywanie lub nienależyte wykonywanie obowiązków
pracowniczych, skoro masz pracować poza zakładem pracy, a Ty siedzisz w
firmie).



zarzuci nie zarzuci, miejsce pracy jest istotnym postanowieniem umowy o pracę i
pracodawca jest zobowiązany zatrudniac pracownika w miejscu umówionym. Nie
można sobie jednostronnie zmieniać postanowień umowy. Przy wyznaczeniu miejsca
pracy "poza terenem zakładu" (chyba nie jest tak dokładnie wpisane w umowie?)
zapomnij o delegacjach, dietach itp.

| zepsuję pracując na terenie zakładu to czy pracodawca ma prawo mi to
| potrącić z pensji.
Bez względu na to, jakie masz miejsce wykonywania pracy wpisane w umowie,
czy gdziekolwiek indziej, jeśli wyrządzisz pracodawcy szkodę odpowiadasz za
nią tak, jak wszyscy pozostali pracownicy. (oczywiście, zgodnie z zasadami
k.p.)



Potrącić z pensji to pracodawca moze co najwyżej sobie. Ty na wszystko musisz
wyrazić zgodę.

Paweł

Dzieki za precyzyjna odpowiedz ale ... :)
Co to jest umowa cywilno-prawna .



Hmm....nie jestem prawnikiem :-)))
Moja UCP to umowa na świadczenie pracy zawarta pomiedzy usługobiorcą (mój
były pracodawca) a usługodawcą (moja skromna osoba).
Określa zakres obowiązków i czynności,czas pracy,podległość służbową etc.
Qrcze,ale wyjasniłem :P

Interesuje mnie przypadek czy jezeli jestem zatrudniony w zakladzie pracy
na
umowe o prace to czy moge zalozyc sobie firme i wystawiac dodatkowo firmie
ktorej pracuje na stale fakture za jakies tam uslugi ....



O,tu jest piesek pogrzebany:-)
Na jakie konkretnie usługi?
Jezeli pracujesz w firmie na etacie jako np.kierownik działu,a otworzysz DG
i bedziesz sprzątał (poza  godzinach swojej kierowniczej pracy) biurowiec,to
IMHO możesz pozostac na etacie i wykonywać usługi,jako strona umowy CP ,ale
tylko na sprzątanie.
Jeśli natomiast miałbyś świadczyć prace (w formie UCP) ,a zakres czynności
byłby ten sam ,jak na etacie(kierownik działu),to musiałbyś najpierw
rozwiazać umowę o pracę,zarejestrować stosowną DG i zawrzeć umowę CP,jako ta
(z tytułu wątku) "jednoosobowa firma".
BTW właśnie tę możliwość ma skasować nowelizacja KP.
Chodzi o to,że jako ten przykładowy kierownik działu świadczyłbyś usługi w
ramach "kontraktu" dokładnie te same,w tych samych godzinach i podlegał tym
samym przełożonym,czyli wszystko jak na etacie.
W tym przypadku można IMHO "przyczepić się" (nowela KP to określi),że Twoja
umowa CP na kierownika działu nosić bedzie znamiona umowy o pracę i w
swietle nowych przepisów bedzie nieprawna.

A w noweli KP chodzi IMO o to,że ZUS robi bokami i trzeba mu ,jak
zwykle,pomóc :-(
Z etatu,przy niezłych zarobkach,zabiorą Ci  np.1000zł składek (wysokośc
Twojej emerytury i tak pozostanie wielką niewiadomą),a prowadząc DG i mając
umowę CP możesz płacić 500 (nie licze 100,23zł SUZ),a resztę ulokować w
jakims planie emerytalnym poza ZUS-em.

Slyszy się również,że nowela ma chronić pracowników przed przymusem,jaki
stwarza pracodawca (przejdź pani na umowę CP,bo na etacie pani dalej nie
zatrudnię).
Oczywiście w przypadku,gdy pracownik ma niskie dochody,wyjdzie na umowie
niekorzystnie,ale wystarczyłoby zastosować przepis zabraniający takich
praktyk ,a nie "urawniłowno" zabraniac wszystkim pracować na umowach.
Piękny wybieg-ochrona pracownika,a w rzeczywistości...wiadomo o co chodzi.
Towarzysz Winnicki(zam.Alternatywy 4) ciągle zywy !

: witam
: mam pytanie dotyczace konkretnej sytuacji
:
: czy osoba niepelnoletnia (17 lat) moze zalozyc sprawe o alimenty
: jeno z rodzicow zyje sobie gdzie indziej i nie lozy na dziecko
: a drugie pije notorycznie i tez go dziecko nie interesuje
:
: obydwoje sa raczej dobrze sytuowani a dziecko nie ma
: co jesc
: sytuacja kuriozalna moze ale prawdziwa
:
: prosze o jakas rade
:
: pozdrawiam
: k
:
Teoterycznie może, z tym że nie ma zdolności procesowej w tym zakresie, a
więc samodzielenie nie może doknywać czynności procesowych - jego
przedstawiciele ustawowi to właśnie rodzice. W takiej sytuacji sąd
opiekuńczy powinien ustanowić kuratora /art. 99 krio/. Tak więc można złożyć
wniosek o ustanowienie takiego kuratora. Mimo iż wniosek będzie złożony
przez osobę nieletnią to sąd jeśli uzna przyczynę ustanowienia kuratora za
zasadną ustanowi takiego kuratora z urzędu /art. 570 kpc/. Sąd tylko musi
uzyskać jakieś informacje o takiej potrzebie. Następnie kurator wytoczy w
imieniu nieletniego stosowne powództwo alimentacyjne.

njaprawdopodbniej zostanie wszczęte postępowanie opiekuńcze, gdyż rodzice
nie wywyiązują się obowiązków wobec dziecka, a zasądzone alimenty
przynjmniej do ukończenia 17 roku życia nie mogą być płatne bezpośrednio do
rąk nieletniego, żeby on samodzielnie zaspakajał swoje potrzeby życiowe.
Dlatego też w pierwszej kolejności w przypadku potwierdzenia się twoich słów
sąd podejmnie czynności zmierzające do rozważenia konieczności ograniczynia
władzy rodzicielskiej i ustanowienia opieki. To opiekun wystąpi po alimenty.
Polecam udanie się do sądu i rozmowę z jakimś sędzią rodzinnym, który
napewno wyjaśni co w twojej sytuacji najlepiej zrobić.
[Jarek J.]

Użytkownik "Jarosław Janeczek":
 Teoterycznie może, z tym że nie ma zdolności procesowej w tym zakresie, a

więc samodzielenie nie może doknywać czynności procesowych - jego
przedstawiciele ustawowi to właśnie rodzice. W takiej sytuacji sąd
opiekuńczy powinien ustanowić kuratora /art. 99 krio/. Tak więc można
złożyć
wniosek o ustanowienie takiego kuratora. Mimo iż wniosek będzie złożony
przez osobę nieletnią to sąd jeśli uzna przyczynę ustanowienia kuratora za
zasadną ustanowi takiego kuratora z urzędu /art. 570 kpc/. Sąd tylko musi
uzyskać jakieś informacje o takiej potrzebie. Następnie kurator wytoczy w
imieniu nieletniego stosowne powództwo alimentacyjne.

njaprawdopodbniej zostanie wszczęte postępowanie opiekuńcze, gdyż rodzice
nie wywyiązują się obowiązków wobec dziecka, a zasądzone alimenty
przynjmniej do ukończenia 17 roku życia nie mogą być płatne bezpośrednio
do
rąk nieletniego, żeby on samodzielnie zaspakajał swoje potrzeby życiowe.
Dlatego też w pierwszej kolejności w przypadku potwierdzenia się twoich
słów
sąd podejmnie czynności zmierzające do rozważenia konieczności
ograniczynia
władzy rodzicielskiej i ustanowienia opieki. To opiekun wystąpi po
alimenty.
Polecam udanie się do sądu i rozmowę z jakimś sędzią rodzinnym, który
napewno wyjaśni co w twojej sytuacji najlepiej zrobić.
[Jarek J.]



            Ze wszystkim się zgodzę - należy jak najszybciej doprowadzić do
wszczęcia postępowania dotyczącego ograniczenia władzy rodzicielskiej. Lecz
w tym celu należy udać się do kuratora do spraw nieletnich a nie sędziego,
bo i tak sędzia odeśle do kuratora, a to kurator będzie rozmawiał z sędzią
rodzinnym odnośnie zbadania sytuacji w tej rodzinie. Co do zasady nie
praktykuje się rozmów "klientów" z sędziami.

            Kamil

Nie jestem przekonany, czy opłacane m.in. z moich podatków pogotowie ma



odwozić wyleczonych w szpitalu do domów zamiast zbierać połamańców z ulic.
Gdy mój Ojciec wychodził ze szpitala, a sam mógłbym nie dać rady Go zabrać,



to po prostu zaoferował zapłatę za zawiezienie (w tym częściowo wnoszenie po
schodach), nawet nie wiem ile, ale może nawet 70 zł.

Umowa to umowa, nawet ustna.



Wyleczenie nie zawsze rowna sie mozliwosci samodzielnego (o wlasnych silach)
dotarcia do domu, szczegolnie jezeli ma sie blisko 90 lat a choroba (ktora
konczyla sie operacja) dotyczyla spraw zwiazanych z narzadem ruchu.

To po pierwsze, po drugie Twoj ojciec mogl oferowac cokolwiek w zamian, nikt mu
tego nie zabranial (w dzisiejszych czasach malo jest ludzi ktorzy odwracaja sie
na widok pieniedzy), ale po to wiekszosc z polskiego spoleczenstwa lozy w
formie podatkow na sluzbe zdrowia by tego typu usluga byla realizowana - w
przypadku jakby nie bylo niezbyt milych okolicznosci czyli dolegliwosci
zdrowotnych - bezplatnie (czytaj: bez wyciagania kolejnych pieniedzy z kieszeni
ubezpieczonego).

Poza tym szpital (zreszta nie tylko ten) o ktorym pisalam daje stosowna
dyspozycje na wniosek osoby (badz rodziny) -pacjenta dla specjalnie wydzielonej
jednostki transportowej przeznaczonej w danym dniu wylacznie do transportu osob
opuszczajacych szpital (czy ma wowczas innycyh zakres czynnosci - tego nie wiem
i szczerze powiedziawszy malo mnie to interesuje).
I robi to bez "umow na gebe" czy doplat "ekstra" za wniesie po schodach.
Jest to innymi slowy ich obowiazek a nie "widzimisie" uzaleznione od zasobnosci
portfela hospitalizowanego.

Tak wiec pomysliles pojecia umowy od wyludzenia wnikajacego z wprowadzenia w
blad (i uzyskania w ten sposob korzysci majatkowych) czlonka rodziny
dostarczonego ze szpitala czlowieka.

Agata


ja tego nie powiedzialem,
sadze jedynie, ze kazdy sad z gory zalozy, ze osoba
ktora na codzien wykonuje daja prace profesjonalnie
(nie amatorsko w domu na wlasnym komputerze, ale w
firmie, pracujac na stanowisku informatycznym)
powinna byc swiadoma swoich dzialan podczas wykonywania
tejze pracy na zecz jakiegokolwiek klienta.



A możesz powiedzieć skąd to przekonanie, że brak oryginalnego nośnika =
nielegalność posługiwania się umieszczonym na nim oprogramowaniem?
Czy czasami nie padasz ofiarą chorej sytuacji w Polsce?

Jak juz stwierdzilem wczesniej, jezeli zdecyduje sie jednak na
swiadczenie takiej uslugi, to w razie przykrego zbiegu pewnych
okolicznosci, bedzie mial przeciwko sobie swoje wlasne atuty,
czyli widze. Trudne bedzie wytlumaczenie sie niewiedza, lub tym,
ze nie zauwazyl ze kod licencyjny nie byl na oryginalnej (lub
wygladajacej na oryginalna) instrukcji, ale na urwanej z zeszytu
kartce w kratke.



Ja mam nabazgrany na płycie. Do instalacji używam wyłącznie kopii.
Oryginał posiadam. Leży bezpiecznie opatulony z daleka od czynników
destrukcyjnych. Jak się kopia uszkodzi to ją zniszczę do końca i sporządzę
nową. Jakbym używał oryginału i ten uległby uszkodzeniu to aby zapewnić
ten sam stopień bezpieczeństwa danych musiałbym posiadać już dwie kopie.
Nie sądzę abym tak postepując był jakimś egzotycznym wyjątkiem.

ale jezeli wiesz o przestepstwie dokonanym lub dokonywanym,
to czy nie ciazy na Tobie obowiazek poinformowania o tym
wlasciwych organow scigania?



To jest społeczny a nie prawny obowiązek a tu w dodatku nie ma żadnej
pewności, że jakieś przestępstwo ma miejsce.

A jak już ktoś chce na zimne dmuchać (jakbym pracował jako taki instalator
to pewnie też wolał bym się zabezpieczyć :) to dałbym standardową formułkę
na zleceniu/potwierdzeniu wykonania usługi. "Zlecam/potwierdzam wykonanie
usług z użyciem dostarczonego przeze mnie oprogramowania: [tu tabelka z
opisem czynności] i jednocześnie oświadczam że posiadam odpowiednie
prawa/licencje do rozporządzania ww. oprogramowaniem w zakresie zleconych
przeze mnie a wymienionych powyżej usług." Lub podobnie. Jak ktoś odmówi
podpisania czegoś takiego no to wtedy faktycznie mamy mocną przesłankę.

1. Czy straż miejska (bez policjanta w patrolu) ma prawo legitymować i w
jakich sytuacjach?



ustawa o strazach miejskich
Art. 12. 1. Strażnik wykonując zadania, o których mowa w art. 10 i 11, ma
prawo do:

1) udzielania pouczeń,

2) legitymowania osób w uzasadnionych przypadkach w celu ustalenia ich
tożsamości,

3) ujęcia osób stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla
życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla mienia i niezwłocznego
doprowadzenia do najbliższej jednostki Policji,

4) nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym za wykroczenia określone w
trybie przewidzianym przepisami o postępowaniu w sprawach o wykroczenia,

5) dokonywania czynności sprawdzających, kierowania wniosków o ukaranie do
kolegium do spraw wykroczeń, oskarżania przed kolegium do spraw wykroczeń i
wnoszenia środków odwoławczych - w trybie przewidzianym przepisami o
postępowaniu w sprawach o wykroczenia,

6) usuwania pojazdów i blokowania kół pojazdów w przypadkach określonych w
przepisach o ruchu drogowym,

7) wydawania poleceń,

8) żądania niezbędnej pomocy od instytucji państwowych i samorządowych,

9) zwracania się, w nagłych przypadkach, o pomoc do jednostek gospodarczych
prowadzących działalność w zakresie użyteczności publicznej oraz organizacji
społecznych, jak również do każdej osoby o udzielenie doraźnej pomocy na
zasadach określonych w ustawie o Policji.

ssj5
ps. pytales co to sady grodzkie. w ogromnym skrocie - przejely obowiazki
Kolegium do spraw Wykroczen. sady grodzkie rozpatruja sprawy o wykroczenia.

jakie uprawnienia ma kontroler MPK
co moze zrobic w wypadku, kiedy pasazer jedzie bez waznego biletu i nie ma
przy sobie dokumentow?



Celem "rozjaśnienia" uprawnień kontrolerów.

Prawo przewozowe (Dz.U.00.50.601)

Art. 33a. 1. Przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona, legitymując się i
dentyfikatorem umieszczonym w widocznym miejscu, może dokonywać kontroli dok
umentów przewozu osób lub bagażu.
2. Identyfikator, o którym mowa w ust. 1, powinien zawierać co najmniej nast
ępujące informacje:
  1)  nazwę przewoźnika,
  2)  numer identyfikacyjny osoby dokonującej kontroli dokumentów przewozu o
sób lub bagażu,
  3)  zdjęcie kontrolującego,
  4)  zakres upoważnienia,
  5)  okres ważności,
  6)  pieczęć i podpis wystawcy (przewoźnika).
3. W razie stwierdzenia braku odpowiedniego dokumentu przewozu albo dokument
u uprawniającego do przejazdu bezpłatnego lub ulgowego, przewoźnik lub osoba
przez niego upoważniona powinni pobrać właściwą należność i opłatę dodatkową
.
4. Przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona ma prawo:
  1)  w razie odmowy zapłacenia należności - żądać okazania dokumentu umożli
wiającego stwierdzenie tożsamości podróżnego,
  2)  w razie odmowy zapłacenia należności i niemożności ustalenia tożsamośc
i podróżnego - zwrócić się do funkcjonariusza Policji i innych organów porzą
dkowych, które mają, zgodnie z przepisami prawa, uprawnienia do ustalania to
żsamości osób, o podjęcie czynności zmierzających do ustalenia tożsamości po
dróżnego,
  3)  w razie uzasadnionego podejrzenia, że dokument przewozu albo dokument
uprawniający do przejazdu bezpłatnego lub ulgowego jest podrobiony lub przer
obiony - zatrzymać dokument za pokwitowaniem oraz przesłać go prokuratorowi
lub Policji, z powiadomieniem wystawcy dokumentu.

Jeżeli nie masz dokumentów, zastosują dowóz na policję, dodatkowo płatny, al
bo zadzwonią po policję, i wtedy funkcjonariuszy policji udzielą kontrolerą
pomocy w celu wykonania obowiązków służbowych.

pozdrawiam
maik

Jedna z bliskich mi osób dostała ostatnio do podpisania umowę.
Jest to umowa-zlecenie na okres jednego miesiąca (sprzedawca w skelpie).
Problem w tym, ze nie jest to typowa umowa-zlecenie taka
jak na dostępnych drukach. Zawarte są w niej dodatkowe punkty...

Czy ktoś z szanownych grupowiczów może mi odpisać, czy zleceniodawca
może niżej podane sformułowania umieszczać w umowie (czy są one zgodne
z prawem).

Oto te dodane punkty:
--------------------
Zleceniobiorca może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej.
W wypadku takim obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie Zleceniodawcę
o osobie i o miejscu zamieszkania swojego zastępcy.

Zleceniobiorca jest obwiązany wskazać zastępcę w razie swojej choroby
lub innej niemożności wykonania umowy.

Zleceniobiorca ponosi odpowiedzialność za czynności swojego zastępcy jak
za własne.

Zleceniobiorca wykonuje zadania w sposób samodzielny z należytą starannością
bez bezpośredniego nadzoru i kierownictwa ze strony Zleceniodawcy.

Spory mogące wynikać na tle niniejszej umowy strony podają rozstrzygnięciu
przez sad miejscowo właściwy dla Zleceniodawcy.

Niniejsza umowa nie rodzi żadnych stosunków w zakresie uprawnień pracowniczych
wynikających ze stosunku pracy.

Oświadczenie zleceniobiorcy.
Zleceniobiorca oświadcza, ze nie jest objęty ubezpieczeniami społecznymi
z innego tytułu i akceptuje obowiązek objęcia ubezpieczeniami emerytalnymi
i rentowymi oraz nie wnosi o objecie ubezpieczeniami chorobowymi z tytułu
niniejszej umowy.
--------------------

Za wszystkie odpowiedzi z góry dziękuje.

Helou! Jaki stan faktyczny? Nie uprawiacie tu fantastyki troche?



helou ... nie uprawiamy fantastyki. Łapiemy się za fakty.
Kodeks Pracy wyraźnie określa zasadę nawiązania stosunku pracy.
Zaś wszystko to co nie jest nim objęte - odsyłane jest do KC.
(to chyba oczywiste)
W naszych rozważaniach  zastosowanie będzie miał art. 65 KC ...czyli :

"Art. 65. § 1. Oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze
względu na okoliczności,
                         w których złożone zostało, zasady współżycia
społecznego oraz ustalone zwyczaje.
§ 2. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel
umowy,
        aniżeli opierać się jej dosłownym brzmieniu.

Tu nalezy podkreślić słowa... CEL UMOWY.... (zgodny zamiar w celu ...?)  np
:

powierzenia - (wykonania) zlecenia ....wyprzedaży stanów-zapasów
magazynowych,
ściśle określonych ...np. spisem remanentowym.
Zleceniobiorca podejmuje się sprzedaży określonej (spisem - umową) ilości
towaru
po określonej przez Zleceniodawcę cenie.
Wtedy niewątpliwie będzie to typowe zlecenie. (umowa-zlecenia wykonania
konkretnej
czynności .... z góry określonej i zatwierdzonej przez obie strony
oświadczeniem woli ...
czyli umową - zlecenia)

Jezeli zaś tzw. "Zeceniodawca" nieokreśli w umowie co dokładnie jest-będzie
przedmoiotem wykonania "zlecenia" ... a do tego będzie odnawiał stany
magazynowe,
czyli  KIEROWAŁ sposobem wykonania "zlecenia" .... oraz  w międzyczasie
zmieniał
zakres wykonania "zlecenia" ,

wówczas będzie to zwykła-typowa  UMOWA o PRACĘ !
Nawiązany zostanie stosunek pracy - chroniony przez Prawo Pracy,
wraz z wszystkimi konseekwencjami wynikającymi z naruszenia tego prawa.
(mam na myśli prawa pracownika) ... i  obowiązki PRACODAWCY.

Tak po za tematem... jakiekolwiek próby (zwłaszcza nieudolne) manipulowania
tymi przepisami ... z reguły kończą się ... hymmm ...
nieciekawie dla "pracodawcy".

pzdr
Jacek

czy małoletnie może osobi cie jako osoba fizyczna/prawn  przyjąć spadek?



Wow! Ale fajnie! Nie dość, że już osobne wątki się specjalnie tworzy, abym
mógł sie wypowiedzieć, to jeszcze tytułuję się mnie per Pan. ;-)))))))
Naprawde niepotrzebnie. Jak zajdzie potrzeba tytułować mnie juz per Mecenas,
to nie omieszkam poinformować ;-)))))

A co do meritum właściwie moi przedpiścy naświetlili sprawę. Nie jestem
mocny w prawie spadkowym, ale od siebie dodam, że jesli chodzi o przyjęcie
spadku z dobrodziejstwem inwentarza, to ja bym nie widział przeszkód w
przyjęciu go przez małoletniego ( 13+ ), nawet bez zgody rodziców. Jest to
bowiem czynność przysparzająca. Jeśli ustawodawca przyjmuje konstrukcje
przejsca spadku na małoletniego nawet _bez_ złożenia oświadczenia, to
wnioskowania a minori ad maius musi nas doprowadzić do konkluzji, że tym
bardziej dopuszcza objęcie spadku w wyniku złożenia tegoz oświadczenia.

NIe zmienia to wszystko faktu, że dla poprzednich wywodów w sprawie
właściwości sądów i zdolności sądowej małoletniego jest to raczej
nieistotne. Zdolność sądowa w sprawach cywilnych jest pochodną zdolności
prawnej, a nie zdolności do czynności prawnych i jako taka nie zależy od
wieku ani zdolności do czynności. Ale to też już ktos powiedział.

Wracając do tzw. meritum, to upn jest pewną ustawą szczególną, przekazującą
pewne kategorie spraw do odpowiednich wydziałów sądów. Jest to podyktowane
specyfiką tych spraw wymagajacą praktyki i przygotowania. Jest to kryterium
przedmiotowo-podmiotowe, anie podmiotowe. Nie wystarczy, aby strona był
nieletni, musi ona jeszcze dotyczyć pewnych kategorii sprawa, enumeratywnie
wymienionych w Art.1. Mój półżartem przytoczony przykład nasciturusa jest tu
wbrew pozorom bardzo adekwatny - jego tez wzięłabyć do sądu rodzinnego i
nieletnich? Cały koncept za tą ustawa, tzn. aby w sprawach, w których
nieletni się wykoleja orzekali odpowiednio przygotowani sędziowie okazałby
się bezsensowny, gdzyby musieli orzekac o sprawach z zakresu prawa
cywilnego, spadkowego itp

Oczywiście preferowane byłby w tym konkretnym przypadku, gdyby sąd rodzinni
orzekł o obowiązku rodziców naprawienia szkody, ale nie wyklucza to
bynajmniej uprawnień poszkodowanego do złozenia pozwu cywilnego, podobnie
jak postępowanie karne też tego nie wyklucza, nawet mimo możliwości złożenia
powództwa adhezyjnego. Sąd cywilny może najwyżej zawiesic postępowanie na
czas rozpatrznia sprawy karnej, której przedmiotem jes ten sam czyn.

To chyba na tyle w tej sprawie. Chyba że nie. :-)

Pozdrawiam

"kodeks karny:
Art. 218. § 1. Kto, wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy
i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa
pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 2.

§ 2. Osoba określona w § 1, odmawiająca ponownego przyjęcia do pracy, o
której przywróceniu orzekł właściwy organ,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do roku. "

zadzwon do Panstwowej Inspekcji Pracy

| Od dnia uprawomocnienia wyroku stosunek pracy zostaje reaktywowany. Za ten
| okres przysługują pracownikowi wszystkie uprawnienia pracownicze z
| wynagrodzeniem włącznie.
| O co chodzi z tym pełnomocnikiem. Co miałoby znaleźć się w piśmie od niego.

| Pracodawca nie ma obowiązku wzywania go do stawienia się celem świadczenia
| pracy.
| DG

Wszystko sie zgadza jesli pracodawca przestrzega prawa, jest inaczej gdy
pracodawca nie respektuje wyroku. Otoz juz po uprawomocnieniu sie wyroku
pelnomocnik pozwanego poinformowal mnie pisemnie, ze wyrok nie jest prawomicny,
bo pozwany wniosl o przywrocenie terminu na zlozenie apelacji. Wyrok jest
natomiast prawomocny juz 2 miesiace(!). W ostatnich dniach sad oswiadczyl
pozwanemu, ze zaden nowy termin nie zostanie mu dany. W miedzyczasie, tuz po
uprawomocnieniu sie wyroku, zglosilem pisemna gotowosc podjecia pracy i juz 2
miesiace czekam na umozliwienie mi przez pracodawce podjecia pracy. Do tej pory
nie jestem umieszczony na liscie pracownikow i na liscie plac.
a




Małopolskie KO zamieściło niedawno na swojej stronie www definicję
obowiązku
szkolnego [ciach]



To tylko ich rozumienie, w żadnym razie nie wiążące. Z lektury ustawy o
systemie oświaty (pobieżnej, przyznajmy) m.zd. wynika, że obowiązek szkolny
to tylko i wyłącznie przymus pobierania nauk do ukończenia 18 roku życia
(art. 15 cyt, ustawy).
Obowiązki rodziców odnośnie realizacji tegoż obowiązku określa art. 18, w
tej sprawie w szczególności pkt 3 tegoż artykułu.
Uprawnienia szkoły (a w zasadzie dyrektora) określa art. 19. W interesującym
nas zakresie uprawnienia te ograniczają się wyłącznie do współdziałania z
rodzicami (art.  19 ust.1 pkt 1 in fine). Stąd nie da się wyprowadzić
żadnych władczych kompetencji. A ewentualna decyzja, wydana w sprawie
zobowiązania rodziców do nabycia podręcznika, byłaby wydana bez podstawy
prawnej i jako taka nieważna (nie mam pod ręką k.p.a., ale to chyba art. 156
punkt któryś o tym stanowi).

A oto oba cytowane artykuły:

Art. 18. Rodzice dziecka podlegającego obowiązkowi szkolnemu są obowiązani
do:
1) dopełnienia czynności związanych ze zgłoszeniem dziecka do szkoły,
2) zapewnienia regularnego uczęszczania dziecka na zajęcia szkolne,
3) zapewnienia dziecku warunków umożliwiających przygotowywanie się do zajęć
szkolnych,
4) zapewnienia dziecku realizującemu obowiązek szkolny poza szkołą, warunków
nauki określonych w zezwoleniu, o którym mowa w art. 16 ust. 8 ,
5) powiadamiania organów gminy o formie spełniania obowiązku szkolnego lub
obowiązku nauki przez młodzież w wieku 16-18 lat i zmianach w tym zakresie.

Art. 19. 1. Dyrektorzy publicznych szkół podstawowych i gimnazjów kontrolują
spełnianie obowiązku szkolnego przez dzieci zamieszkujące w obwodach tych
szkół, a gmina kontroluje spełnianie obowiązku nauki przez młodzież w wieku
16-18 lat, w tym odpowiednio:

1) kontrolują wykonywanie obowiązków, o których mowa w art. 18 pkt 1, 2 i 5,
a także współdziałają z rodzicami w realizacji obowiązku, o którym mowa w
art. 18 pkt 3 i 4,
2) prowadzą ewidencję spełniania obowiązku szkolnego oraz obowiązku nauki.

Sytuacja jest wymyślona, problem teoretyczny.




Zależy mi na
ściśle prawnej analizie problemu. Czy szkoła jest uprawnionym podmiotem,
aby
to zrobić decyzją administracyjną?



Odpowiedź powyżej.
Pozdrawiam,
T.

  s.bmp
1K Pobierz


Raaany.. pieprzona skarbowa nowomowa ..



  A zajrzałeś już do ustawy?
  Może coś na zachętę: "niebędącego podatnikiem w rozumieniu art. 15
i niemającego obowiązku rozliczania wewnątrzwspólnotowego nabycia
towarów, o którym mowa w art. 9"
  :P

Jesli dobrze kumam rozporządzenie ministra to:



  Nie mam zdrowia do weryfikacji tego co wybrałeś, ale tam są odrębne
zwolnienia:
- wybranych czynności w zakresie "limitu 70%"
- wielu czynności w zakresie "limitu 20/40 tysięcy"

Dodatkowo - jeśli Par 4.7 - jeśli "dostarczę" komuś coś z "nagranych,
[...]
dyskietek, kart pamięci, kartridży;" - to równiez mogę sobie wsadzić
zwolnienie z obowiązku posiadania kasy rejestrującej....



  Otóż to, wyklucza ze zwolnienia.

a co do pierona znaczy "przy dostawie" ?



http://prawo-nieruchomosci.krn.pl/Ustawa-o-podatku-od-towarow-i-uslug...

  Przeczytaj art.7.

  A potem całą resztę ;)
  Konkretnie przy "dostawie" chodzi o to, że pojęcie "sprzedaży" jest
zdefiniowane zarówno w prawie cywilnym jak i w ustawie o VAT (patrz
art.2.22), pojęcie "sprzedaży w VAT" jest szersze niz "sprzedaży
w rozumieniu KC" oraz "dostawa" jest szersza od "sprzedaży
wg KC" i stanowi podzbiór "sprzedaży w VAT"; ciekawe kiedy zaczniesz
czymś ciężkim rzucać ;)

  Polecam piołun (podobno na trawienie dobry) i coś na uspokojenie sobie
do popijania zrobić i stopniowo wchłaniać (razem z ustawą).

I tak zaraz wysmaruję pismo ... - właśnie : do IS czu swojego US? z prośba
o wykładnię (to nic, że będa odpowiadać miesiąc)



  Mi się wydawało że *obowiązujące* wykładnie przejęło MF :

pzdr, Gotfryd

A nie pomyślałeś o tym, że sama specyfika pracy dróżnika - monotonia,
codzienne powtarzania dokładnie tych samych czynności przy
jednoczesnej ogromnej odpowiedzialności za każdy błąd może być
przyczyną tego, że tak dużo dróżników wpada w nałóg i pije w pracy ?



Tak dużo to znaczy ilu? Czy praca na taśmie w fabryce konserw jest mniej
monotonna? Czy tam ludzie wpadają w nałóg i piją w pracy?
Piją tam gdzie jest na to przyzwolenie czy to ze strony zwierzchników
czy też otoczenia. Pije się też tam gdzie czynności nie zajmują
pracownikowi całego czasu przeznaczonego na pracę. I jeszcze pije się na
tzw. dyżurach bo te pełni się zazwyczaj bez nadzoru. Praca dróżnika
przejazdowego wcale nie musi być monotonna. Wystarczy zobaczyć w
regulaminie technicznym jaki jest zakres jego obowiązków. To nie tylko
zamykanie i otwieranie rogatek ale także utrzymanie przejazdu. Praca
jest odpowiedzialna, temu nie można zaprzeczyć ale czy praca kierowcy
ciężarówki jest mniej odpowiedzialna? Czy pijanego kierowcę można
usprawiedliwiać tym, że ma odpowiedzialną pracę?
Dlaczego toleruje się pijaków na PKP? Bo pewien idiota (cały zespół
idiotów) wymyślił, że na PKP pracuje za dużo ludzi i jak jest okazja
zwolnić pracownika to należy zwolnić ale innego na jego miejsce już nie
wolno przyjąć. I każdy zwierzchnik ma problem, zwolni pijaka - nie
będzie komu pracować (mimo że z pijaka słaby pracownik to zawsze ileś
tam godzin - dopóki się nie napije - przepracuje), nie zwolni - pijak
może narozrabiać i zwierzchnik wtedy też w dupę dostanie. Dopóki będą
durne ograniczenia w zatrudnianiu nowych ludzi na PKP to zwierzchnicy
będą tolerować pijaków. Przy czym chodzi tu raczej o różnej maści
monterów, rzemieślników i robotników. Dla pracowników zatrudnionych
bezpośrednio przy ruchu pociągów (dyżurni, nastawniczowie, dróżnicy) nie
ma litości (poza nielicznymi wyjątkami w postaci byłych zawiadowców).

"Zgodnie z artykułem 162 Kodeksu Karnego udzielenie pomocy osobie, która
znajduje się w stanie zagrożenia życia jest obowiązkowe i brak umiejętności
nie jest podstawą do jej nieudzielania.

Prawo cywilne kwalifikuje udzielenie pierwszej pomocy  jako "niezlecone
wykonanie zadania". Wykonawca niezleconego zadania odpowiada za szkody
powstałe w wyniku niewłaściwie wykonanych czynności ratowniczych tylko
wówczas, gdy te szkody są następstwem ROZMYSLNEGO lub WYRAZNIE niedbałego
wykonywania zadania. "

--- Buchfelder M., Buchfelder A.: Podręcznik pierwszej pomocy. Wydawnictwo
Lekarskie PZWL, Warszawa 1999 :

"Prawo wypowiada się zasadniczo tylko w sprawie zaniechania udzielania
niezbędnej pomocy nie zajmuje natomiast stanowiska w przypadkach
niewłaściwego jej udzielenia.

Gdy ofiara wypadku umiera w wyniku doznanych obrażeń, nie udzielający pomocy
ratownik nie może być ukarany za uszkodzenie ciała lub spowodowanie śmierci,
a jedynie za zaniechanie pomocy.

Znany prawnik Bockelman następująco sformułował problemy prawne, mające
zastosowanie również dla ratownika, w swojej pracy: "Problemy lekarskie w
aspekcie prawa karnego": "zastosowanie jakiegoś środka dającego bodaj
nadzieję, jest tam, gdzie grozi śmierć zawsze słuszniejsze niż nieuczynienie
niczego. Osąd wydający się ex ante (przedtem) słuszny pozostaje
niepodważalny nawet, jeśli okaże się ex post (potem), że wybór środka
przyniósł efekt zamiast zażegnania - przyspieszenie zgonu. Prawo nie wymaga,
aby rezygnować z ostatniej szansy nawet wówczas, gdy zamierzona czynność
może zawieść. Przeciwnie, oczekuje, że zostanie wykorzystana."





Witam wszystkich zainteresowanych!
Mój problem trwa od wielu lat i jeszcze nikt nie udzielił mi konkretnej
odpowiedzi na pytanie "co robić podczas wypadku?". Przeszłam wiele kursów
i szkoleń z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej i na każdym z nich
przewijał się ten sam wątek (oczywiście niedokończony).
Chodzi mianowicie o to, że: załóżmy mamy wypadek samochodowy i jesteśmy
jedynymi świadkami. Obowiązkiem jest udzielenie pomocy poszkodowanym...
ale co się stanie, gdy przypadkowo nasze działania spowodują pogorszenie
stanu zdrowia lub śmierć? Gdy nieumyślnie "zabijemy" człowieka grozi nam
odpowiedzialność karna... lecz gdy będziemy biernie przyglądać się i nie
udzielimy pierwszej pomocy - grozi nam to samo...
Czy ktoś zna odpowiedź na to dość skąplikowane pytanie?

--
Pozdrawiam.
Monika



Witam,

Jak należy rozumieć określenie - "bezprzedmiotowa"?

Czy znaczy to, że ,jeżeli geodeta po analizie wszystkich materiałów ,
był w stanie odszukać i wznowić znaki graniczne, nie może na okazję tej
czynności techcznicznej
skompletować operatu i przekazać go do zasobu?

Czy nie dziwi fakt bezprzedmiotowości postępowania sądowego pomiędzy Y a
Gminą.
Geodeta w wykonując przedmiowe zlecenie, dokonał odszukania i wznowienia
znaków
granicznych, powiadomił strony (Gminę i Y), okazał znaki, zamierzył zgodnie
z instr. G4 i
chce z tych czynności złożyć operat.

Wyobraźmy sobie inną sytuację, która może nie bezpośrednio, ale mocno
rzutuje na sprawę granic.
Otóż p. Y jest w trakcie rozbudowy budynku mieszkalnego od strony drogi
Gminnej.

Czy znaczy to, że do czasu "ustalenie granic wykonywania prawa własności"
przez sąd,  Y nie może
zlecić geodecie wytycznia obiektu w terenie (warunki zabudowy, pozowolenie
na budowę ....)?

Pozdrawiam,

Paweł


| Rozumiem, ze zgadza sie Pan z moimi pytaniami retorycznymi w kwestii
| poprawnosci ustalenia stron w postepowaniu?
   Wysoki Sąd może mieć bardzo mgliste pojęcie na temat sztuki
mierniczej i wówczasi posiłkuje się biegłymi ( choć nie zawsze - znany
mi jest przypadek, że komornik sądowy wyznaczył granice na gruncie
- dzięki Bogu rychło było scalenie i geodeta zdążył pale zamierzyć )

stosownej znajomości prawa przez Wysoki Sąd z zakresu k.c. czy k.p.c.
| Jaka jest Pana odpowiedz na pytanie  nr 3 ?
  Rozumiem, że robota została zgłoszona do Ośrodka. Ośrodek jest nie
tylko od pobierania opłat ale również do pełnienia nadzoru i powinien
był na zgłoszeniu odpisać, że z uwagi na toczące się postępowanie
rozgraniczeniowe przed sądem ( biegli zapewne zgłaszali swe poczynania
w Ośrodku - ba ośrodek pewnie przekazywał do sądu kopie dokumentów z
pierwszego operatu ) - robota jest bezprzedmiotowa. Jeśli obecnie
odmawiają przyjęcia operatu do składnicy,to moim zdaniem łamią prawo.
Istnieje bowiem ustawowy obowiązek zgłaszania robót geodezyjnych i
przekazywania materiałow geodezyjnych po ich wykonaniu -
niedopełnienie któregokolwiek obowiązku jest karalne. Uniemożliwianie
wykonania ustawowego obowiązku pachnie prokuratorem.A ponadto
zleceniodawca może  zażądać od nich zwrotu poniesionych kosztów -
skoro dopuszczono do bezprzedmiotowej roboty.
  Pozdrawiam StaS.
Cytowania  przepisów z elementarza geodezyjnego
uznałem za niestosowne.



Witajcie !

Wiem, że są tu osoby zainteresowane tematem, więc przedstawiam:

"Pytania egzaminacyjne na egzamin pisemny w dniu 25 lipca 2003 r.

Pytania zakresu pierwszego.
1. Zdefiniuj pojęcie geodezyjnej ewidencji i inwentaryzacji sieci uzbrojenia
terenu, jaki zbiór informacji ona obejmuje oraz jakie dokumenty składają się
na operat ewidencyjny. Kto jest zobowiązany do pokrywania kosztów zakładania
i prowadzenia ewidencji i inwentaryzacji sieci uzbrojenia terenu?
2. Proszę podać, jakie zadania w zakresie szczegółowej osnowy geodezyjnej
wypełnia starosta, jaka jest podstawa do przeprowadzenia prac związanych z
założeniem poziomej szczegółowej osnowy geodezyjnej III klasy i co musi
zawierać dokumentacja projektu technicznego geodezyjnej osnowy szczegółowej
poziomej III kl.
3. Proszę podać sposób rozwinięcia podziału sekcyjnego mapy zasadniczej w
układzie "1965" przechodząc od arkusza wyjściowego poprzez wszystkie skale
aż do skali 1:500.

Pytania z zakresu drugiego.
4. Obywatel, w dobrej wierze, nabył prawo użytkowania wieczystego
nieruchomości od X, którego prawo było ujawnione w księdze wieczystej.
Okazało się, że faktycznym użytkownikiem wieczystym tej samej nieruchomości
jest Y, którego prawo nie było ujawnione w księdze wieczystej. Jaki jest
stan prawny nieruchomości po dokonaniu transakcji.
5. Podaj na czym polega założenie ewidencji gruntów i budynków, części
składowe operatu ewidencji gruntów i budynków oraz sposób i procedurę jej
zakładania.
6. Jakie czynności prawne wykonuje geodeta uprawniony przy wznowieniu znaków
granicznych oraz jakie prawa i obowiązki ma właściciel nieruchomości, dla
których geodeta wykonuje powyższe zadanie?"

Dodam, że egzamin na uprawnienia zdało prawie 80% kandydatów (chyba 23 na 29
osób).

Pozdrawiam
Grzesiek

IMHO Konsultanka chyba niewiele wie o ochronie danych osobowych. Zapytanie
międzybankowe owszem, ale nie drogą faksową. Taki faks może najzwyklej
wylądować w koszu.
Informacja międzybankowa udzielana jest na podstawie listu przesłanego do
danego Banku, z odpowiednio nadanym numerem, gdzie dalsza droga to
dziennik
korespondencji Banku, do którego pismo jest kierowane.
Odpowiedź również powinna zostać odesłana z zachowaniem tej drogi.

pozdrawiam
===========
draculka



Odnosnie komentarza:
Art. 105. 1. Bank ma obowiązek udzielenia informacji stanowiących tajemnicę
bankową wyłącznie:
1) innym bankom o wierzytelnościach oraz o obrotach i stanach rachunków
bankowych w zakresie, w jakim informacje te są niezbędne w związku z
udzielaniem kredytów, pożyczek pieniężnych, gwarancji bankowych i poręczeń
oraz czynnościami obrotu dewizowego, a także w związku z konsolidacją
sprawozdań finansowych - bankom należącym do bankowej grupy kapitałowej,

itd.
Forma zapytania i odpowiedzi nie wynika chyba z tego artykulu a z procedur
wew. bankow. Mysle ze w tym przypadku konsultantka powinna zaproponowac ze
wysle bez zadnego zapytania sprostowanie sytuacji w formie faxu - aby
przyspieszyc sprawe i w formie listu aby formalnosci stalo sie zadosc.

Kuba, Łódź - nie sadze ze figurujerze w rejestrze - mysle ze bankowa
informacja kredytowa pokazuje poslizg zwiazany z pierwsza rata. Dus GE o
wyprostowanie sytuacji, bo ci tak na zawsze zostanie ;-)
Przeciez miales aneks a opoznienie nie wynika z twoje winy - najlepiej
szybko wysylaj prosbe o konsumenckiego BIKa aby miec pewnosc ze to chodzi o
te sprawe z GE.
Dzieki za uwage Krzysiek

Czytajac kilka wczesniejszych postow dotyczacych
przekazywania przez banki informacji o transakcjach
klientow instytucjom zewnetrznym pomyslalam sobie,
ze pewnie przyda Wam sie kilka slow wyjasnienia na
ten temat.
Generalnie sprawa regulowana jest przez ustawe z
dnia 16.11.2000 o przeciwdzialaniu wprowadzaniu
do obrotu finansowego wartosci majatkowych
pochodzacych z nielegalnych lub nieujawnionych zrodel
(Dz.U. 2000 Nr 116 poz. 1216).
Ustawa okresla m.in. obowiazki podmiotow uczestniczacych
w obrocie w zakresie gromadzenia i przechowywania
informacji.
W wielkim skrocie wyglada to tak:
- art. 3. - "organami administracji rzadowej wlasciwymi [...]
sa: 1) minister finansow [...] 2) GIIF"
- art. 8. - "instytucja obowiazana przyjmujaca dyspozycje
(zlecenie) klienta do przeprowadzenia transakcji, ktorej
rownowartosc przekracza 10.000 EURO, zarowno jezeli
jest to transakcja prowadzona w ramach operacji pojedynczej,
czy tez w ramach kilku operacji, jezeli okolicznosci wskazuja,
ze sa one ze soba powiazane, ma obowiazek zarejestrowac
taka czynnosc" i dalej:
"rejestr transakcji [...] przechowywany jest przez okres 5 lat"
- art. 11. - "instytucje przekazuja GIIF informacje o transakcjach"
- art. 12. - "informacje [...] powinny zostac przeslane [...] nie pozniej
niz w ciagu 7 dni od dnia przeprowadzenia transakcji"
- art. 49. - "ustawa wchodzi w zycie po uplywie 6 miesiecy
od dnia ogloszenia"

To takie naprawde szybkie streszczenie. Wszystkim
zainteresowanym chetnie podesle na priva tekst ustawy
w pdf-ie.

Pozdrawiam i mam nadzieje, ze zbytnio nikogo nie wystraszylam,
Lidka

Dzięki za odzew. Na ustawę, o której wspominasz natknąłem się w Rzeczypospolitej z końca ub. roku. Czyli potwierdza ona fakt istnienia wspomnianego przeze mnie rejestru, jednak kwota, powyżej której wciągają cię na listę to nie 20 tys. zł, ale 10000 euro - czy się zgadza? I czy chodzi tu o wciągnięcie jednorazowo na listę przez jeden bank, w którym masz powyżej 10000 euro, czy też sumowane są twoje wszystkie pojedyncze lokaty w różnych bankach, nawet jeżeli są niższe od w/w sumy, ale w sumie dają wyższą kwotę? Czy orientujesz się, jak to wygląda w praktyce (bo ustawa z pewnością tego nie stwierdza)?
pzdr
Czytajac kilka wczesniejszych postow dotyczacych
przekazywania przez banki informacji o transakcjach
klientow instytucjom zewnetrznym pomyslalam sobie,
ze pewnie przyda Wam sie kilka slow wyjasnienia na
ten temat.
Generalnie sprawa regulowana jest przez ustawe z
dnia 16.11.2000 o przeciwdzialaniu wprowadzaniu
do obrotu finansowego wartosci majatkowych
pochodzacych z nielegalnych lub nieujawnionych zrodel
(Dz.U. 2000 Nr 116 poz. 1216).
Ustawa okresla m.in. obowiazki podmiotow uczestniczacych
w obrocie w zakresie gromadzenia i przechowywania
informacji.
W wielkim skrocie wyglada to tak:
- art. 3. - "organami administracji rzadowej wlasciwymi [...]
sa: 1) minister finansow [...] 2) GIIF"
- art. 8. - "instytucja obowiazana przyjmujaca dyspozycje
(zlecenie) klienta do przeprowadzenia transakcji, ktorej
rownowartosc przekracza 10.000 EURO, zarowno jezeli
jest to transakcja prowadzona w ramach operacji pojedynczej,
czy tez w ramach kilku operacji, jezeli okolicznosci wskazuja,
ze sa one ze soba powiazane, ma obowiazek zarejestrowac
taka czynnosc" i dalej:
"rejestr transakcji [...] przechowywany jest przez okres 5 lat"
- art. 11. - "instytucje przekazuja GIIF informacje o transakcjach"
- art. 12. - "informacje [...] powinny zostac przeslane [...] nie pozniej
niz w ciagu 7 dni od dnia przeprowadzenia transakcji"
- art. 49. - "ustawa wchodzi w zycie po uplywie 6 miesiecy
od dnia ogloszenia"

To takie naprawde szybkie streszczenie. Wszystkim
zainteresowanym chetnie podesle na priva tekst ustawy
w pdf-ie.

Pozdrawiam i mam nadzieje, ze zbytnio nikogo nie wystraszylam,
Lidka




| Chcesz mi to tłumaczyć ? Ja to wiem. Za to proponuje, żebyś wytłumaczył
| to moim studentom. Z przyjemnością Cie wysłuchają, po czym zainstalują
| "/" na "partycji" hda zamiast hda1. Nie wszyscy, ale spora część. A
| wiesz czemu ? Bo nigdy w życiu nie używali innego nazewnictwa partycji
| niż c: d: ... Trzeba znacznie więcej czasu na pojęcie tego niż jedna
| minuta. Nie każdy jest mistrzem.
nie kazdy tez jest debilem zeby 15 min. opanowywac prosta zaleznosc.



I dlatego nie twierdze, że wszyscy mają z tym kłopoty. Śmiem jednak
twierdzić, że wielu nie posiada podstawowej wiedzy z zakresu partycji
jako takich, a numeracja i zawilosci "literkowo - cyferkowe" zarówno w
windowsie jak i linuxie są dla wielu trudne do opanowania na początek,
szczególnie czytając przypadkowe HOWTO i zabierając się za pierwszą
instalację linuxa w życiu.

Mam nieco inne spojrzenie na te sprawy - mi to nie sprawia kłopotu ale
znam ludzi którym sprawia. Co z tego, że wykują na blachę jaka partycja
jest jaka, skoro przy pierwszej instalacji mają _wątpliwości_ którą
partycje wybrać.

[...]
co?



Nie ważne, EOT.

nie - instalacja pod vmware to nie jest *normalna* instalacja.



Czy mógłbyś mi wskazać czynności istalacyjne które są inne niż przy
instalacji na dysk rzeczywisty ? Mam na myśli _instalacje linuxa_ w
vmware a nie samego vmware.

PS. Czy czytałeś inną odnogę tego wątku ? Pytający prawdopodobnie źle
ocenił która z jego partycji odpowiada jakiej pod linuxem. I nic by nie
pomogły twoje rady o czytaniu komunikatów instalatora. Na nastepny dzień
pojawił by się post "linux mi wszystko spieprzył".

Co wcale nie oznacza, że nie ma obowiązku zapoznania się z dokumentacją
i HOWTO, a nawet zapytać na grupie i dostać również _alternatywne_
rozwiązania.

Dyskusja zaczyna być nudna. Chyba powiedziałem wszystko co chciałem.
Ponadto robi się za bardzo filozoficzna.

Do nastepnej wymiany argumentów. Z mojej strony EOT.

Pozdrawiam.


>