Szukaj:Słowo(a): Zakopane tanie noclegi w Zakopanem
Witam

Dzis moj ostatni egzamin i myslami jestem SZUsujac w gorach :)
Do tej pory bylem kilka razy w zakopanem i trzeba w koncu odwiedzic inne
tereny i tu mam zapytanie do szanownych grupowiczow.
Gdzie warto pojechac ?
- wazne by byl tani nocleg (w granicach 15 zl z wypasem, typu prysznic,
kuchnia ...)
- miejscowosc, gdzie jest kolejkowy wyciag
- duzo knajp, fajnych miejsc do zwiedzenia i najlepiej by miescina nie
swiecila pustkami
- luksusowy i tani dojazd, gdzie trzeba bedzie
- blisko przejscie graniczne do slowacji lub czech
- porzadny stok do zjazdow
- dojazd PKP z bstoku (przewiduje 1 przesiadke)

czyli potrzebna mi jest miescina w stylu zakopane, ktore to bez watpienia
jest stolica polskich gor :)

gregor





Witam

Dzis moj ostatni egzamin i myslami jestem SZUsujac w gorach :)
Do tej pory bylem kilka razy w zakopanem i trzeba w koncu odwiedzic inne
tereny i tu mam zapytanie do szanownych grupowiczow.
Gdzie warto pojechac ?
- wazne by byl tani nocleg (w granicach 15 zl z wypasem, typu prysznic,
kuchnia ...)
- miejscowosc, gdzie jest kolejkowy wyciag
- duzo knajp, fajnych miejsc do zwiedzenia i najlepiej by miescina nie
swiecila pustkami
- luksusowy i tani dojazd, gdzie trzeba bedzie
- blisko przejscie graniczne do slowacji lub czech
- porzadny stok do zjazdow
- dojazd PKP z bstoku (przewiduje 1 przesiadke)

czyli potrzebna mi jest miescina w stylu zakopane, ktore to bez watpienia
jest stolica polskich gor :)

gregor



Jesli to wszystko ma byc, to tylko Zwardon. Ale z 2 przesiadkami...

Witajcie!
Poszukuje jakiegoś taniego (do 40zl za osobe - najlepiej tansze) domku lub pensjonatu - cos taniego dla dwoch osob - doroslych. Na pobyt okolo 3 dni - wlasnie w Zakopanym mniej wiecej w miesiacach lipiec - sierpien. Znacie jakies "mozliwe" propozycje, gdzie mozna wypoczac za nieduze pieniadze?? jesli tak to piszcie co wiecie o takich mijscach lub podajcie mi namiary - z gory wielkie dzieki wszystkim!!:)
pozdrawiam - Angelina
[quote="Charles "]
O ile we WrocśÂ‚awiu jeszcze sie pojawić™, tak w Zakopanem napewno nie- sorry, ale nie zamierzam szukać‡ tam taniego (taniego, ha dobre ) noclegu, bo jak wiadomo jest to jedna wielka maszynka do robienia pienić™dzy, czyli takowego nie znajdć™
[/quote]
E tam. Jak byśÂ‚em przed dwoma laty, to bez problemu mośźna byśÂ‚o znaleśżć‡ nocleg za 30 zśÂ‚ dziennie. Wć…tpić™, śźeby we WrocśÂ‚awiu byśÂ‚o taniej. No i musiaśÂ‚bym jechać‡ przez caśÂ‚ć… Polskć™ wszerz Ale to juśź w sumie mój problem
[quote="Aaron "]
a mośźe by tak do ankiety dorzucić‡ śÂódśż
[/quote]
Poczć…tkowo miaśÂ‚o być‡ 5 miast, wić™c dorzucam do ankiety. Przypominam, śźe jakby ktośÂ› zmieniśÂ‚ zdanie, to mośźna zagśÂ‚osować‡ ponownie [quote="Duanne Barry "]
Aha - trochć™ to niesprawiedliwe, śźe nie ustaliliśÂ›my do kiedy mośźna gśÂ‚osować‡, bo szanowny pan viceprezydent mośźe sobie zamknć…ć‡ ankietć™ kiedy sobie zechce (czyt. kiedy Zakopane bć™dzie wygrywać‡). Bez urazy barc Bo to nie jest tak, śźe ja jestem przeciwko Zakopanemu, ja po prostu chciaśÂ‚bym, śźeby na zlocie pojawiśÂ‚o sić™ jak najwić™cej osób =)
[/quote]
Naprawdć™ sć…dzisz, śźe wśÂ‚aśÂ›nie tak bym zrobiśÂ‚? Cóśź, przykro mi, śźe tak mnie oceniasz
Specjalnie nie wyznaczyśÂ‚em ostatecznego terminu, śźeby nawet spóśżnialscy mogli oddać‡ swój gśÂ‚os i na zlocie mogśÂ‚o sić™ pojawić‡ wić™cej osób...
tekst przed lub po linku zapewne wzmocni jego siłę jak i zminimalizuje ryzyko zaszufladkowania go jako sztuczny. to co mi od razu sunie się na myśl to różnorodność opisów (przed i po). możliwość dodania kilku lub kilkunastu rożnych, później dobieranych randomicznie do danej podstrony byłoby maksymalnym zabezpieczeniem przed wykryciem systemu.

np:

super tanie noclegi w zakopanem tylko u nas

ostatnia szansa na noclegi w zakopanem skorzystaj

znając życie od razu proponuję opracować algo przeciwdziałający umyślnemu powielaniu słów kluczowych archona w tekście obok:

noclegi w zakopanem, zakopane noclegi noclegi w zakopanem noclegi w zakopanem
za onet.pl:

"Jeśli śnieg i narty nie są priorytetem na sylwestra, bardziej niż do Zakopanego opłaca się pojechać do Egiptu. Zostały już tylko pojedyncze miejsca. Są jeszcze hotele i kluby.

W Zakopanem, Karpaczu, Szklarskiej Porębie i innych górskich miejscowościach zostały pojedyncze, najdroższe miejsca. Podobnie wygląda oferta zagranicznych wycieczek.

- Polacy coraz częściej wyjeżdżają dwa razy w roku i wybierają spędzanie zimowych świąt w ciepłych krajach. Sprzedaliśmy większość miejsc na narciarskie pobyty. Z egzotyki zostały najdroższe miejsca, np.: Kenia, Brazylia - mówi Andrzej Glapiak z portalu easygo.pl

Jego zdaniem nie należy liczyć na oferty last minute, bo ich nie będzie.

Tyle że Sylwester w kraju wcale nie musi być tani. Minimum za noc sylwestrową dla pary gdzieś w Polsce - bez noclegu i bez przejazdu - to 600 zł. Za cztery dni pobytu, bal, kulig i inne atrakcje trzeba zapłacić od 550 zł do 1,2 tys. zł od osoby. Za 570-700 zł możemy też spędzić noc na pełnym morzu na promie. W większych miastach ofertę mają niezliczone kluby, puby i restauracje. Za noc z barem dostępnym bez ograniczeń, bufetem oraz muzyką na żywo (DJ lub zespół do wyboru) zapłacimy od 250 zł do 450 zł od osoby."
Dalej w tym Zakopanym trzeba coś wynająć, można spać też w tłumie na podłodze w schronisku. Co się okazuje, że za podobne pieniądze to ma się wypasiony kemping w sercu Alp czy Gór Skandynawskich.



No nie wiem czy w Alpach Austriackich czy Francuskich jest porównywalnie cenowo do naszych taterek.
Otóż nawet "tanie" kempingi w sezonie w przeliczeniu na dwie osoby to koszt ca 20 - 25 EUR, najtańsze pensjonaty zaczynają sie od 30 EUR na osobę.
W okolicach Zakopanego za 20 EUR (czyli jakieś 90 PLN) można dostać bardzo dobrą miejscówkę z wyżywieniem.

A co do Czech - wiadome mają taniej - spanie, jedzenie, transport itd - jest to bezsprzeczne.
Zaś jeżeli chodzi o Słowację to ceny w górach mocno poszły do góry:
np. nocleg w Tatrach Zachodnich w schronisku teraz przed sezonem zaczyna się od 10/12 EUR za pokój wieloosobowy, przed EUR był to koszt ca 200 koron.

Więc zgodzę się co do jednego w Czeskich górach jest taniej ale nikt mi nie wmówi że Alpy czy też jakaś Skandynawia jest na porównywalnym cenowo poziomie jak u nas.
Już obdzwoniłem pół Zakopanego, powysyłałem emaile i...

Noclegi w Zakopanem dla grupy 50 osób od 30 kwietnia do 4 maja 2008 r z wyżywieniem (śniadanie i obiadokolacja) oraz łazienkami w pokojach wynoszą od 70 do 200 zł. A ja szukam czegoś poniżej 70 zł. Przecież dla grupy powinien być jakiś upust. No i na stronach co innego a w rzeczywistości coś innego... Po co oni prowadzą te strony!

No i szukam i szukam... Macie jakieś namiary na tanie domy z w/w warunkami, które pomieszczą grupę 50 osobową ? Jeśli tak, bardzo proszę o pomoc.
Już obdzwoniłem pół Zakopanego, powysyłałem emaile i...

Noclegi w Zakopanem dla grupy 50 osób od 30 kwietnia do 4 maja 2008 r z wyżywieniem (śniadanie i obiadokolacja) oraz łazienkami w pokojach wynoszą od 70 do 200 zł. A ja szukam czegoś poniżej 70 zł. Przecież dla grupy powinien być jakiś upust. No i na stronach co innego a w rzeczywistości coś innego... Po co oni prowadzą te strony!

No i szukam i szukam... Macie jakieś namiary na tanie domy z w/w warunkami, które pomieszczą grupę 50 osobową ? Jeśli tak, bardzo proszę o pomoc.



Jeśli nie straszne ci warunki "schroniskowe" to spróbuj w schronisku PTSM na Nowotarskiej:

http://www.ptsm.org.pl/index.php?option=content&task=view&id=43&Itemid=76

Ja nie organizowałam takich imprez, wiec nie mam własnych doświadczeń.

Jeśli to nie musi być samo Zakopane to może Głodówka ?

http://www.glodowka.com.pl/

Piękne miejsce.

Pozdrowienia

Basia
To teraz spróbujmy trochę policzyć na przykładzie mojego wyjazdu (za miesiąc) - 3 osoby dorosłe + 2 dwoje dzieci.
Powiedzmy, że zdecydowałem się na Zakopane (schronisko z uwagi na skład personalny nie wchodzi w grę)
Bilety do TPN (dorośli) 3*4.40 = 13,20 PLN
Bilety do TPN (dzieci) 2*2.20 = 4,40 PLN
Busik (przyjmuję średnio 3 PLN)
Tam 5*3 = 15.00 PLN
Z powrotem 5*3 = 15.00 PLN
Razem = 47,60 PLN tj. ok 430 Sk
uwaga - dlaczego bus - bo prawdopodobieństwo znalezienia miejsca na parkingu w pobliżu bramki TPN jest bliskie 0

a teraz Słowacja
baza Velka Lomnica (7 km od T. Łomnicy) ale przyjmuję, że średnia odległość dojazdu to 20 km, cena etyliny 98 wynosi 31.40 Sk

Zużycie paliwa 7l/100*0.4*31.40 = 88 Sk
Parking = 100 Sk
Razem = 188 Sk

Różnica (430 - 188) = 242 Sk
przeliczyć na Smadnego Mnicha lub Kelta proszę samemu

Za nocleg 5 osob płacę 1000 Sk (z łazienką i własną kuchnią) czyli 111 PLN (dla porównania "gleba" w 5 stawach - 75 PLN

No i gdzie jest taniej

Uwaga:
Za poziom cen w Zakopanem nie obciążam miejscowej ludności - zależność cen w zależności od popytu i podaży jest fundamentalną zasadą ekonomii i w związku z tym im więcej amatorów i zawziętych "patriotów" Tatr Polskich tym ceny wyższe
Grzegorzu - nie wiem dlaczego się spierasz. Jeśli masz rację to po co byłyby wtedy bilety wielodniowe? By nie stać w kolejce do kasy? Wolne żarty! W szacunkach frekwencji w TPN też przyjmowano, że siedmiodniowy bilet to jest to siedem dni ciurkiem w Tatrach. Inną rzeczą jest to, że TPN miałby większy przychód gdyby uzgodnił z schroniskami, że cena za drugi i kolejne dni zawiera opłatę za pobyt w TPN, którą schroniska by odprowadzały do TPN.

Tak nawiasem - w późnych latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dyskutowano czy by nie zróżnicować opłat za nocleg w schroniskach - pierwsza noc stosunkowo tania, kolejne znacznie droższe. Chodziło tu o zapobieganie dającemu się zauważyć "wczasowieniu" schronisk, szczególnie widocznemu na Chochołowskiej i w Murowańcu. Rodzina z dwójką dzieci zamawiała sobie w styczniu lub lutym cztery miejsca w lipcu lub sierpniu - przy ówczesnych cenach noclegów w schroniskach to było wysoce opłacalne. Opłacalne było również dla schronisk - jedna pościel na całe dwa tygodnie a także zwiększone obroty w kuchni - "wczasowicze" korzystali z niej w większym stopniu niż taternicko-turystyczna "hołota".
Zróżnicowanie opłat za noclegi wspierało natomiast Zakopane a raczej kwaterodawcy i gastronomia. Do zróżnicowania nie doszło, natomiast po pewnym czasie wzrost opłat za noclegi w schroniskach spowodował wygaśnięcie problemu i dyskusji.
Proszę jednak zauważyć - za czasów mojej młodości z cenami noclegów w schronisku mogły "konkurować" stryszki lub komórki na Skibówkach czy Krzeptówkach. Dzisiaj natomiast "podłoga" potrafi kosztować tyle co niezła kwatera w Zakopanem. Zakopane staniało? Nie - pazerność dzierżawców schronisk wzrosła!
Ja proponuję Cyrhle mała wioska po między Zakopanem a Morskim Okiem, 6km nad Zakopanem rano widać całe Zakopane w dole, świetny widok na Kasprowy, Giewont, Wielką Kopę itp. Tanie noclegi i bezpośrednie wyjście na szlaki. Busy w każdą stronę co 5min, po 5 zł. od osoby i nie trzeba tłuc sie samochodem.
Witam
Zwracam się do Was z prośba o informacje gdzie można w miarę tanio przenocować w Krakowie (jedna noc) i parę nocy w Zakopanem. Macie jakieś polecane ośrodki w miarę rozsądnych cenach ? Miałoby to być dla dwóch osób, najlepiej dwuosobowy pokój z łazienką.
Termin: 22 do 29 wrzesnia. Kraków na jedna noc z 22 na 23 wrzesnia. Pozostały czas na Zakopane
Z góry dzięki za wszelkie info
Jeżeli będąc w Zakopanym chcecie jechać na spływ Dunajcem musicie dojechać do Sromowiec Kątów (początek spływu-przystań flisacka).Będąc już w okolicy warto zobaczyć zabytkowy drewniany kościółek w Dębnie,dom pamięci ks.Tischnera i dwór Tetmajerów w Łopusznej,ruiny zamku czorsztyńskiego,zamek w Niedzicy i widoczki na Jezioro Czorsztyńskie(zapora),Szczawnicę ,Krościenko i Czerwony Klasztor(Słowacja).Jeżeli to jednodniowy "wyskok" z Zakopanego to atrakcji na jeden dzień wystarczy w zupełności(nawet chyba ich nadmiar ).Co do samego spływu to można z dziećmi płynąć tratwą flisacką.Dla bezpieczeństwa dziecko powinno być w środku pomiędzy osobami dorosłymi.Atrakcja ogromna,warta przeżycia i zobaczenia dla samego piękna przełomu Dunajca i dla Pienin.Oczywiście wrażenia wzmagają się wraz z ilością wody w Dunajcu.Im jej mniej tym spływ wolniejszy i spokojniejszy.Jeżeli w górach zaś opady są obfite to spływ szybszy i nieco bardziej emocjonujący.
Jeżeli wybralibyście się na dłużej w Pieniny mogę polecić schludne i tanie noclegi w Krościenku nad Dunajcem.No i rybki(o ile Was to interesuje).Jeżeli jednak nie macie karty wędkarskiej i opłat nie będziecie mogli łowić w Dunajcu,ale....Jest w Krościenku prywatne gospodarstwo gdzie owe pstrągi łowić można bez pozwoleń(nie jest wcale drogo).Połów odbywa się oczywiście nie na Dunajcu tylko na dużo skromniejszej rzeczce,ale i tak dla początkujących frajda ogromna.
Jeżeli więc wybierzecie się w Pieniny na dłużej to dodatkowo polecam trasy do wędrówek po Pieninach i Małych Pieninach.Zapraszam ponownie na forum tutaj dowiecie się zawsze czegoś ciekawego,a w górach spotkacie pewnie niejednego znajomego z forum
Pozdrawiam.

[ Dodano: Nie Mar 04, 2007 4:51 pm ]
Jadę do Zakopanego, ale nie mam załatwionego noclegu. Może ktoś ma "przetestowaną" jakąś tanią i dobrą kwaterkę? Najlepiej żeby było wszędzie blisko:)

Dzięki i pozdrawiam

Daria
Pytanie, czy nie zwiększy to własnie presji na Tatry (przyjeżdżam na 7 dni zamiast na 3)?



Zabawmy się w tworzenie modeli abstrakcyjnych (choć opartych na faktach z historii)
Przyjeżdżam w Tatry na 30 dni (norma przed 1914 rokiem). Oczywiście mieszkam w Zakopanem. W Tatry idę tylko wtedy jak jest pewna pogoda, co eliminuje znaczną część możliwych wypadków. Efekt - interesy ekonomiczne kwaterodawców są zaspokojone, w Tatrach (wysoko) przebywa równocześnie mniej więcej tyle osób co miejsc w schroniskach. Ten model jeszcze był aktualny w moich młodych latach. Miałem taką taniutką kwaterę (Bogiem a prawdą - miejsce w stodole) w Kościelisku, no i znajomą recepcjonistkę w Murowańcu - jak zanosiło się na pogodę to wykonywałem telefon i miałem miejsce na tej największej sali zbiorowej (trumna) na bank - inna sprawa, że Murowaniec wraz z dwoma schroniskami byłymi prywatnymi miał wtedy 270 łóżek.
Wszystkie modele pośrednie - 20 dni, 15 dni, 10 dni itd powodują pogorszenie sytuacji ale mimo wszystko jest lepiej niż dzisiejszy 3-dniowy, w którym po prostu "musisz" iść w góry, bez względu na pogodę, bez względu na możliwość noclegu itd i to wywołuje takie sytuacje na pograniczu dewiacji jak schronisko, w którym rzekomo 100 spóźnionych turystów śpi na podłodze, utruwając życie tym, którzy zapłacili normalnie i wcale nie tak mało bo ok. 32 do 35 złotych - za takie pieniądze masz w Słowacji apartament na 4 fajerki,
No i policz sobie - co wychodzi taniej 30 dni za jednym zamachem czyli z jednym biletem tam i z powrotem z Warszawy (czy kosztami benzyny) niż 10 pobytów i 10 kosztów podróży.
Przy przyjeździe 10 razy na 3 dni jesteś 30 dni w Tatrach (należy rozróżnic od Zakopanego) - przy pobycie 30 dni jesteś około 15 dni w Tatrach i 15 dni w Zakopanem. Jest różnica?
Żadne obniżenie cen biletów do TPN przy ich maks. wysokości 6 zł tego nie załatwia - ceny biletów kolejowych lub koszty benzyny powinny dać do myślenia - dlaczego nie dają?
Więc jeśli chodzi o pokoje to sprawa wygląda tak. Dom jest trzypoziomowy. Dół (z osobnym wejściem) jest chyba 7-mio lub 8-mio osobowy (TYLE JEST ŁÓŻEK!!! miejsc w takim razie można liczyć wiecej). Środek zajmuje właściciel ( spoko koleś, jest przewodnikiem w Jaskini Beliańskiej, zawsze wieczorem można zajrzeć do niego na pogaduchy i kielicha domowej wódy morelowej;))) Ostatnie piętro domu to 2 pokoje - w jednym są 2 wyrka, w drugim zaś 3. Zawsze można dołożyć jakiś materac jakby było komu mało;)

Jest jedna łazienka do dyspozycji gości, całkiem ładna, lepsza na pewno niż ta w Przystani. Jest kuchnia do dyspozycji na parterze. Jedzenia w cenie nie ma ale zapewniam że jest taniej niż w PL i zarąbiście dobrze smakuje... ;)

Teraz kolej na Was. Ja się piszę na 100%. Jeśli Kanciki jadą i Piotrek z Mamą to mamy 7 osób. Nawet jeśli wstępnie uzbiera się 12 osób to myślę że spokojnie wynajmiemy cały ten dom. Wynająć go musimy na 6 nocy. Jeśli ktoś chciałby być krócej to byśmy musieli się dogadać z szefem lub ewentualnie zapłacić parę groszy więcej. Dla porównania wypada to 50% ceny za nocleg w Zakopanem, nie wspominając o jedzeniu. A to tylko 30-35 km od Zakopanego.

Co do atrakcji to jest np. wcześniej wspomniana Jaskinia Beliańska - nie pamiętam ile kosztuje wstęp, ale wydaje mi się, że nie więcej jak 15-20 zł za osobę.

Kolejna rzecz - Łomnicki Szczyt, drugi co do wysokości w Tatrach - wjazd trzema (!) etapami kolejki linowej, ok 100zł za osobę, lecz wrażenia z całą pewnością są niezapomniane.

Następnie można przejechać się do Popradu (chyba coś ok 50 km od Źdiaru) gorące źródła i basen.

Coś podobnego do naszego Morskiego Oka - czyli Śtrbskie Pleso. Po drodze różne zjazdy saneczkowe czy quady.

Postaram się jeszcze poszukać w necie innych atrakcji w okolicy Źdiaru. A może ktoś z Was był tam i wie gdzie jeszcze warto pojechać. W samej miejscowości jest sporo knajpek z dobrym (i tanim) piwkiem, oczywiście sklep spożywczy tuż przy domu gdzie mielibyśmy mieszkać, pizzeria i karczma. Naprawdę jest co zwiedzać.

Aha, w miejscowości Stary Smokovec jest coś w stylu Gubałówki - wjechać można tam kolejką lub wejść (jakieś 40 min spacerkiem pod górę). Tam można wypożyczyc narty lub sanki i pośmigać. Jest też szlak nad wodospady.
Piszcie co Wy na to i jak się szybko zdecydujemy to dajcie znać, wtedy ja dzwonię i rezerwuję dom.
Pozdrawiam.
W razie pytań piszcie albo dzwońcie, poszukam jutro jakiś zdjęć i wstawię na forum.
Pozdrawiam

Na pewno będzie zabawa sylwestrowa w Góralskiej Karczmie - coś koło 120 zł/os z wyżywieniem.

[ Dodano: 2008-09-08, 21:35 ]
*
Dom Turysty PTTK w Zakopanem zostanie zamieniony na czterogwiazdkowy hotel. Obiekt nie zmieni zewnętrznego wyglądu.

Dom Turysty PTTK w Zakopanem wpisał się w krajobraz Zakopanego. Z noclegów w nim korzystają nie tylko członkowie PTTK, chętnie zatrzymują się w nim również uczestnicy wycieczek zorganizowanych, m.in. młodzież szkolna. Kiedyś były tu – obok pokoi z tanimi noclegami - również ekskluzywne pokoje, na które było stać tylko gości z walutą w kieszeni. Niedługo obiekt prawdopodobnie zostanie zamieniony na hotel o wysokim, czterogwiazdkowym standardzie. Bryła budynku pozostanie taka sama.

– Dom Turysty nie będzie wyburzony. Modernizacja i przebudowa obiektu będzie dotyczyła głównie wnętrza obiektu – zapewnia Jerzy Kalarus, prezes spółki "Karpaty" w Nowym Sączu, która zarządza obiektami PTTK. – Chcemy zagospodarować wolne przestrzenie przyziemia i nieco zmienić wygląd otoczenia budynku, który teraz jest mało atrakcyjny. Zostaną zachowane wszystkie regionalne elementy architektoniczne, w tym bryła budynku i detale – podkreśla. Zakopiański Dom Turysty posiada największy pod względem powierzchni (ok. 4 tys. m kw.) dach gontowy w Polsce. On też zostanie zachowany.

Budynek jest w złym stanie technicznym. Przez pół wieku nie był gruntownie remontowany. W latach 80. był wymieniany tylko gont. W ekspertyzie technicznej znalazły się zalecenia dotyczące m.in. wymiany na identyczne niektórych elementów konstrukcyjnych. – Wiele elementów drewnianych jest spróchniałych. Odpadają płyty stropowe. W złym stanie jest stolarka okienna i drzwiowa, gonty na dachu. Budynek trzeba dostosować do obecnych przepisów, m.in. ppoż. – wymienia architekt Dariusz Bobak z Zakopanego, przedstawiciel firmy architektonicznej, która zajmuje się projektem modernizacji Domu Turysty. – Dodatkowymi elementami będą pergole na tarasach i niewielkie lukarny z oknami nawiązujące do pierwotnej formy Domu Turysty, które doświetlą pomieszczenia w poddaszu – tłumaczy architekt.

Nie zostanie zmieniony podział funkcjonalnych pomieszczeń wewnątrz budynku. Niektóre pokoje będą powiększone, dzięki wyburzeniu ścian działowych. Dodatkowo zagospodarowane zostanie poddasze. Nie zmienią się ciągi komunikacyjne, łącznie z charakterystycznymi czterema klatkami schodowymi. Hotel będzie dysponował mniej więcej 200 miejscami noclegowymi.

– Zachowujemy obecną kolorystykę i fakturę materiału – kamienia i drewna. Niektóre stropy nie mogą być drewniane, bo przepisy budowlane na to nie pozwalają. Dla bezpieczeństwa zostaną zastąpione żelbetowymi i obłożone drewnem. Zmiany te będą jednak niewidoczne i nie zeszpecą charakterystycznej sylwetki budynku – wyjaśnia architekt. W tym samym miejscu będzie restauracja i hall. Miejsce na salę konferencyjną znajdzie się w przyziemiu, tam, gdzie przed laty był bar. Nadal hotel będą zdobić dotychczasowe płaskorzeźby i malowidła. – Miłośników górskiej literatury mogę uspokoić, że w hotelu pozostanie księgarnia górska – dodaje Dariusz Bobak. Przy budynku, w parku, zostanie wybudowany niewielki basen częściowo zagłębiony w ziemi. Goście będą mogli też korzystać z saun, czy urządzeń SPA i fitness, które znajdą się w podziemiach budynku.

Do hotelu prowadzić będzie szersza niż obecnie, pięciometrowa droga. – Pomnik ratowników górskich pozostanie na tym samym miejscu – zapewnia Dariusz Bobak.

Dom Turysty PTTK był budowany wg projektu Tadeusza Brzozy i Zbigniewa Kupca. – Dom Turysty był projektowany w latach 50. ub. wieku. Wtedy model uprawianej turystyki był nieco inny. Inne były wymagania turysty. Na tamte czasy to był nowoczesny obiekt. Później w większości małych pokojów wybudowaliśmy pełne węzły sanitarne, wymieniliśmy ogrzewanie na geotermalne, zmieniliśmy wygląd recepcji. Dzisiaj PTTK nie stać na pełną modernizację obiektu – tłumaczy Jerzy Kalarus. Jednocześnie podkreśla, że koszty eksploatacji Domu Turysty – niezależnie od standardu – są olbrzymie, co bezpośrednio wpływa na ceny noclegów. Najtańsze noclegi można dostać w tzw. części turystycznej, w wieloosobowych salach bez urządzeń sanitarnych.

– Dom Turysty i działka, na której stoi obiekt, nadal będą własnością PTTK – zapewnia Jerzy Kalarus. Na pewno po przebudowie i poprawie standardu wzrosną ceny za usługi, ale – jak twierdzi szef spółki "Karpaty" – nowi gospodarze hotelu będą honorować zniżki, przysługujące członkom PTTK.

Koszty modernizacji budynku pokryje inwestor, którym jest polska spółka. Z końcem lutego projekt został złożony w wydziale architektury zakopiańskiego magistratu i czeka na wydanie warunków zabudowy.
Turystyka - luksus dla wybranych?*
źródło: Gazeta Krakowska - 2008/01/25

Tatrzańskie schroniska od lat cieszą się stałym powodzeniem wśród polskich, i nie tylko, turystów. Nigdzie tak nie smakuje herbata z cytryną czy szarlotka jak w Tatrach

Tak jak wszystko w kraju, tak i ceny sprzętu turystycznego rosną. Nie oznacza to jednak, że góry stały się miejscem tylko dla zamożnych.

Nocleg w górach nie dla każdego? Pojawiają się głosy, że górskie schroniska coraz bardziej stają się hotelami niż górskimi chatami, gdzie turysta może znaleźć dach nad głową i odpoczynek.

Ceny za noclegi idą w górę, a i często wynajęcie popularnej podłogi w schronisku staje się po prostu niemożliwe. Na dodatek samo wyposażenie górskie dla przeciętnego zjadacza chleba kosztuje coraz więcej. Czy rzeczywiście turystyka staje się przywilejem bogatych?

Coraz częściej pojawią się głosy, że jak sporo dziedzin naszego życia, tak i turystyka staje się przywilejem ludzi odpowiednio majętnych. Może nie jest to jeszcze zarezerwowane dla ludzi tylko i wyłącznie bogatych, ale wydatki na przyjemności związane z uprawianiem szeroko rozumianej turystyki są coraz wyższe. Tutaj jako przykłady podaje się zanikający zwyczaj korzystania z przysłowiowej podłogi w schroniskach, jak i koszt wyposażenia przeciętnego turysty. Nie wszyscy jednak się z tym zgadzają.

– Takie rozumowanie to błąd – zapewnia Maciej Krupa, przewodnik tatrzański. – Przede wszystkim wynajmowanie podłogi w schroniska uważam za rzecz niewłaściwą. Wiem, że np. w schronisku Murowaniec zaprzestano takich praktyk. A to, co się dzieje w schronisku w dolinie Pięciu Stawów w sezonie letnim, woła o pomstę do nieba. Nocleg na podłodze powinien być tylko w sytuacji awaryjnej: ktoś schodzi z gór na szlaku, zastanie go zmrok i wie, że nie zdąży zejść do miasta. Obsługując wiele grup wycieczkowych, wiem, że w samym Zakopanem, ale i przede wszystkim na obrzeżach, można znaleźć naprawdę tanie noclegi.

Tutaj rzeczywiście noclegi kształtują się już od 20 złotych za dobę. Nasi rozmówcy wskazują, że jest to koszt spokojnie do udźwignięcia przez przeciętnego zjadacza chleba. Do tego nie trzeba się żywić w karczmach przy Krupówkach. Wtedy nadal turystyka jest tania i dostępna dla wszystkich. A co z wyposażeniem turysty? I tutaj zdania na temat kosztów są podzielone.

– Każda znacząca firma co roku lansuje nowe modele i wzory – tłumaczy nam Stanisław Czubernat, wicedyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. – Dotyczy to odzieży, kurtek czy sprzętu narciarskiego. Dla tych, którzy nie wyobrażają sobie pokazać się w kurtce sprzed roku, na pewno turystyka stała się droga. Można więc powiedzieć, że Tatry są dla szpanerów drogie. Dla innych zaś na stałym poziomie.

Okazuje się też, że ograniczanie tzw. podłogi w tatrzańskich schroniskach ma nie tylko ekonomiczne podłoże i nie chodzi o zdzieranie z turystów dutków.

– Chodzi też o kwestie np. przeciwpożarowe – zaznacza Adam Marasek, zastępca naczelnika Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. – A spanie dodatkowych kilkunastu czy kilkudziesięciu osób na podłodze w schronisku w przypadku jakiegoś zdarzenia może być groźne w skutkach. Poza tym pamiętajmy, że każdy budynek jest obliczony na określoną liczbę turystów. Dotyczy to ilości wody, jaka jest dostarczana, czy odprowadzanych ścieków. Znaczne przekraczanie tej liczby nie jest korzystne ani dla bezpieczeństwa, ani dla przyrody. A czy turystyka staje się droższa? Wszystko tak naprawdę wokół nas drożeje, więc i ta forma aktywności również. A sprzęt coraz doskonalszy, coraz nowocześniejszy też staje się droższy.

Na razie więc przynajmniej w Tatrach nie zabraknie zwykłych przeciętnych turystów. A wszystko przez potężną, prężną i tanią bazę noclegową, jaką ma Zakopane. Inna sprawa, że większość schronisk w Tatrach jest przestarzała i wymaga remontu. Co gorsza, część z nich zatruwa środowisko – dymami z kominów czy nie oczyszczonymi ściekami. Niestety, na ich modernizację potrzebne są bajońskie sumy.

Górale liczą na tłumy turystów w Tatrach
źródło: Gazeta Krakowska - 2009/06/10

Baza noclegowa w Zakopanem to 100 tys. miejsc. Przed długim weekendem nadal są wolne pokoje. Górale dziękują Bogu za euro na Słowacji. Ceny usług są teraz niższe w Polsce.

Blisko 60 tys. turystów zawitało w ub.r. do Zakopanego na długi weekend w Boże Ciało. Czy w tym roku będzie podobnie?

Zobaczymy, ale w tym roku w pensjonatach i hotelach wciąż jest bardzo dużo wolnych miejsc. I tanich. Górale nie tracą nadziei i wierzą, że zapowiadana piękna pogoda spowoduje, że w ostatniej chwili spora część osób zdecyduje się jednak pod Tatry przyjechać. Zazwyczaj na kilka dni przed każdym długim weekendem o wolne miejsca w Zakopanem było trudno. Już kilka miesięcy wcześniej większość miejsc była zarezerwowana. Tym razem jednak jest inaczej i prawie każdy hotel ma jeszcze wolne miejsca. Podobnie jest i z pensjonatami.

– Jedynie do piątku mamy zajęte prawie wszystkie pokoje. Potem na weekend, przynajmniej w tej chwili, mamy wolne miejsca. Jeśli więc ktoś zdecyduje się przyjechać pod Tatry to serdecznie zapraszam – kusi Józef Wojnar z willi widokowej „Wojnar” w Zakopanem. Nocleg u niego to koszt około 100 zł za dobę od osoby. W cenę wliczone jest śniadanie i korzystanie z sauny czy basenu.

W pensjonacie „Orla Perć” za pokój dwuosobowy zapłacimy 180 złotych od osoby. Pokój dla trzech osób to wydatek rzędu 250 zł. Jeśli chodzi o najwyższy standard to pięciogwiazdkowy hotel Litwor oferuje pokój dwuosobowy w cenie 250 zł za dobę, o ile spędzimy w nim minimum cztery noce. Cena noclegu na kwaterach prywatnych zaczyna się od 35 zł za osobę.

W Zakopanem według oficjalnych statystyk działa 1500 hoteli, pensjonatów i domów z pokojami na wynajem, co daje liczbę 27 tysięcy miejsc noclegowych. Jednak urzędnicy miejscy nie mają wątpliwości, że łącznie z szarą strefą, baza turystyczna w Zakopanem to blisko sto tysięcy miejsc noclegowych. Górale tłumaczą sobie, że brak zainteresowania turystów noclegami to oznaka kryzysu.

– Może niska frekwencja jest spowodowana także tym, że ludzie mają zaledwie jeden dodatkowy dzień wolny – zastanawia się Stanisław Stopka, fiakier z Krupówek. Zgadza się, że w Boże Ciało ludzie raczej idą do kościoła, a nie na wycieczkę w góry.

– Co tam goście, ważne, że będzie piękna pogoda – uważa Agata Wojtowicz, dyrektor zakopiańskiego Orbisu. I jest przekonana, że w ostatniej chwili wielu turystów i tak przyjedzie jednak w Tatry.

– Wolne miejsca są, jeśli więc ktoś zdecyduje się na wyprawę nie będzie zawiedziony. Myślę, że i ceny będą bardziej atrakcyjne, żeby przyciągnąć turystów – dodaje.

Górale liczą również, że ci, którzy do tej pory wyjeżdżali na Słowację, teraz wybiorą polskie Tatry. – Dziękujemy Bogu za euro u naszych sąsiadów – mówi Maria Tylkowa z jednego ze straganów na zakopiańskich Krupówkach. – Słowacy chcieli być w Europie to mają za swoje! Wszystko u nich drogie, a co najważniejsze, za drogo teraz na Słowacji także dla Polaków. Dlatego wolą się moczyć w naszych basenach, a nie w słowackich.

Wszyscy zgodnie przyznają, że najważniejsza jest pogoda. Gdy dopisze słońce, zapełnią się górskie szlaki i... zakopiańskie Krupówki.


Czyli zauważyli, że ratuje ich tania dla zarabiających w euro... złotówka.
Sytuację taką wytworzył na dobrą sprawę kryzys światowy. "Dupło" tak ostro, że z wolna Jackowo itp. zaczynają się wyludniać. Jaśki-Staśki wracają na ojcowiznę. No i dobrze! Przynajmniej taka siaka znajomość języków obcych pod Giewontem się podnosi, czego potrzeby jak dotąd gazdoharnasie od "wolnych pokoi z TV" nie dostrzegali.
A bez tego kryzysu to nie można by takich relacji cenowych stworzyć?
Ano, można. Trzeba by jednak spuścić sporo z poziomu pazerności, jaką reprezentują głównie zakopiańscy, ale też i reszta podhalańskich "byznesmenów".
Dlatego przypuszczam, że Polacy od dawna jeżdżący w Tatry Słowackie wcale, może nawet nigdy do Zakopanego nie wrócą. Relacje cenowe są ważne, ale to nie chodzi o same złotówki!
Witam-jest lato 2001 rok.dworzec pila adam ,wojtek i ja rozpoczynamy nastepna przygode z rowerem-cel stolica sloweni-lubjana,wegry-balaton,i lyk slowacji.Calonocna podroz do zakopca przebiega dosc sennie,wrecz spokojnie oprocz odcinka krakow-zakopane gdzie 4krotne zmiany kierunku jazdy lokomotywystaja sie upierdliwe dla nas i konduktorow.Ranek w zakopanym powital nas letnim deszczykiem ,ktory za chwile gdzies zniknal.Szybkie pakowanie sakw na rower,odwiedzenie kantoru-dobra cena koronek i heja po przygode na granice,Do lysej polany upierdliwy podjazd i przed granica efektowny zjazd, ktory zaraz sie skonczyl przez korek przed szlabanem.Szybkie formalnosci i dobry den slowacjo.Kierujemy sie na wysokie tatry<naprawde wyzsze niz u nas>zachaczamy o tatrzanska lomnice z pieknymi widokami,na najwyzsze szczyty-gerlach i lomnice.Szybki posilek przy budce z hodogami-cena za parowe w bulce i piwecko 3zeta na nasze-milo i taanio.Po posileniu zjezdzamy w strone popradu,strasznie sie chmurzy,pachnie juz deszczem, a przeciez mamy cala noc za soba w pociagu,wiec szukamy pierwszego na ziemi slowackiej noclegu.Znajdujemy w jakiejs malej wioseczce przytulny hotelik,wygladem z lat 70-tych,fakt jeszcze nieczynny bo jedziemy w 2 polowie czerwca,ale mila obsluga przygotowujaca go do uzytku ,udiela nam gosciny, czestuje herbata z cytryna -telewizja polska tez jest- polsat,podwieczer zostajemy sami ,mamy klucze wychodzimy naprzeciw do baru,fakt lata 70-te w barze ,ale tanie piwecko i ciekawi tubylcy-duzo cyganow.Po powrocie do hoteliku stwierdzamy ze nie ma cieplej wody ,bo "wyszla"ale nic ,dajemy rade w zimnej i lulu-na dzis dosc wrazen.Rano efektowna pobudka -piekne widoki z balkonu na wysokie tatry i piekny wagonik kolejki podtatrzanskiej.Szybkie sniadanie ,i wyjezdzamy przez poprad w strone slowackiego raju.Po drodze mijamy duzo cyganskich przeuroczych dzieci ,ktore po krotkiej rozmowie uswiadamiaja nas ,ze rok szkolny u nich, konczy sie-hm 1 lipca-porazka.Ale tu juz Poprad-UROCZE MIASTECZKO, NA WZOR NASZEGO ZAKOPANEGO-szybkie zwiedzanie,zakupy ,posilek w ciekawym barze-oczywiscie knedliki i w droge na slowacki raj.Slowacki raj nas wita masa turystow-zapelnieniem -zastanawiamy sie i podejmujemy decyzje ,ze na szczegolowe zbadanie tych zakatkow przeznaczymy przyszly rok.Przebijamy sie przez jedyna droge jezdna w tamtej okolicy ,na druga strone tych niemalych gor<daja nam popalic-miejscami prowadzimy>ale uff-juz szczyt i piekny zjazd,do miejscowosci dobsinska lodowa jaskinia.Zwiedzamy, brr chlodno ,potem na dworzec kolejowy -czekamy na rychlik vlak<pociag pospieszny>by zgodnie z planem udac sie ,w podroz do Bratyslawy hlawnej<podjezdzamy koleja,bo niestety czas urlopu krotki-lacznie mamy 14dni> cos o ich kolejach-zatrzymuja sie nawet na malych stacyjkach ,jezdza widokowymi wzniesieniami-tunelami i kazdy sklad ma niejsce na bicykle.Zwiedzamy Bratyslawe-noca bo tak zajechalismy-szukamy szybkiego jedzenia i kierujemy sie na granice z wegrami.Oczywiscie bladzimy w nocy ,dwa razy wyjezdzamy w centrum nad dunajem,ale jakos panie ciekawych nocnych impresji<hm>pomagaja nam wyjechac-spanko na karimatach na lace naddunajskiej tuz przy granicy wegierskiej.cdn-czesc2...
Na jednym z forów górskich znalazłem informację, że w ostatni weekend pogoda w górach była tak znakomita, że aby sprostać potrzebom turystów schronisko Murowaniec sprzedało aż 120 tzw, "podłóg". Samo schronisko ma o ile pamiętam 90 czy też 100 normalnych miejsc noclegowych. O ile też dobrze pamiętam schronisko ma prawo czy nawet obowiązek zapewnić zastępczy nocleg (tzn. nie na łóżku) tzw. spóźnionemu turyście, który z powodów od niego niezależnych znalazł się w późnych godzinach wieczornych w pobliżu schroniska i nie ma szans dotrzeć do siedzib ludzkich czyli do Zakopanego.
!20 "spóźnionych przechodniów"! Gdzie też wędrowali ci dzielni turyści, że dopiero o tej porze dotarli do Murowańca. Z dalekiego Smokovca może wędrowali przez Rysy? Albo może mają tak poetyczne usposobienie, że od wczesnego dzieciństwa chcieli ujrzeć zachód słońca na Kozim czy też Krzyżnem? A może wędrują granią Tatr i właśnie na Świnicy doszli do wniosku, że pora gdzieś złożyć utrudzone członki? Wolne żarty - wsztcy ci ludzie przyjechali tu pewnie rano z Krakowa czy Katowic, weszli sobie na Kościelec i Granaty i gdzieś od 15 lub 16 krążą koło schroniska aby załapać się na względnie tani acz niezbyt wygodny nocleg.
Dobry pan z tego dzierżawcy schroniska, przytulił biedaczków jak własne dzieci a przy okazji zgarnął 120*15 czyli 1800 złociszów (tyle chyba kosztuje podłoga). Piękny obrót i to praktycznie bez żadnych kosztów; no może jakiś 100 złotych za wodę do mycia i do kibla. Ciekawe też, czy rachunki wystawił i VAT odprowadził.
Dlaczego mnie to denerwuje? Bo to jest wykorzystywanie humanitarnego przepisu dla swojego interesu. Bez kosztów własnych ale kosztem innych gości, którzy zapłacili za nędznej zresztą jakości usługi po 30 i więcej złotych. Bo to oni następnego ranka dwa razy więcej stracili czasu aby się umyć w wspólnych łazienkach, dwa razy więcej czasu stracili rano w jadalni aby cokolwiek zjeść a wreszcie to oni mieli kłopoty w nocy z dotarciem do kibla.
Przepisy hotelowe (a im podlegają schroniska) przewidują, że za każde odstępstwo od normatywu dladanego obiektu prowadzący obiekt hotelowy zobowiązany jest z własnej inicjatywy, bez wezwania wypłacić gościowi obiektu odpowiednią rekonpensatę. Inaczej mówiąc prowadzący obiekt powinien zwrócić każdemu śpiącemu na normalnym miejscu hotelowym kwotę conajmniej 17 złotych (1800-100)/100. Zrobił to? Myślę, że wątpię.

Wszyscy jesteśmy ludźmi i poczuwamy się do pewnej solidarności i dlatego nikt nie będzie robił problemu jeśli schronisko przygarnie tych 3 góra 5 autentycznie spóźnionych turystów. I tak było od lat, sam kiedyś znalazłem się w takiej sytuacji gdy skręciłem nogę w kostce i ledwo się dowlokłem do schroniska, zresztą też Murowańca. I wtedy pozwolono mi się przespać na ławie w jadalni, dano koc i ... uwaga, uwaga - nie wzięto ani grosza. Tak to bywało gdy szefem schroniska był pan Ryszard Drągowski,, późniejszy naczelnik TOPR. Nawet zjechałem w dół schroniskowym samochodem gospodarczym i odwiózł mnieten samochód pod sam szpital.
Dziś to jest ordynarne nabijanie kabzy kosztem gości. A zarazem przyczynek do panoszenia się złych obyczajów. No i w końcowym rezultacie do zatykania gór nadmierną ilością osób.
Ktoś tu może powie - to biedni chłopcy i dziewczęta, nie mają na droższy nocleg a tak kochają góry. G**** prawda. Ale na kilka browarków wypitych w czasie oczekiwania na rozpoczęcie sprzedaży podłogi to mają. A zresztą w Zakopanem za 15 zł nocleg się znajdzie. Tylko, że wtedy trzeba rano podrałować te dodatkowe kilometry. A także bo gazda w Krzeptówkach nie pozwoli na picie piwa i kopcenie papierosów bo się będzie bał, że mu się dom sfajczy.
Uważam, że właściciel obiektów czyli PTTK powinien po stwierdzeniu takich praktyk zrywać umowę z dzierżawcą.
Istnieje druga możliwość - dokonać przebudowy obiektów - prycze do spania, wielkie sale, żadnych restauracji itd, tak jak wysokogórskie schrony w Alpach. Ale Tatry to nie Alpy, wysokogórskie one też nie są i tak naprawdę gdyby schronisk w Tatrach nie było w ogóle to nie byłoby dziury w niebie.
No i naprawde Janku - wpisywanie na czarną listę??? Brzmi to jak pomysł z dawnej epoki.

Dzięki temu Murowanie dla klasycznego plecakowca wędrującego od schroniska do schroniska jest obecnie bezużyteczny.


Coś Ci się chyba Tomek pomyliło. Od kiedy Tatry Polskie są rewirem działania dla klasycznego plecakowca. Taki facet codzień "ciorający wór" (Tomtom - chyba nie masz pretensji za zacytowanie) to ma pole działania w Beskidach jak się np. zapieprza od Krynicy po Żywiec, w Tatrach Niżnych, od biedy w Słowackich (bo spory obszar) ale na Boga, nie w Polskich. No chyba, że ktoś ma upodobania masochistyczne i zasuwa z Ornaku do Murowańca przez Czerwone Wierchu i to z ciężkim worem ale takie pomysły należy ścigać i wypalać gorącym żelazem. Wszak Czerwone Wierchy to jest wprost idealna trasa na wycieczkę z Zakopanego (z podjazdem busikiem do Małej Łąki i odjazdem busikiem z Kuźnic).
A teraz przeanalizujmy możliwości „wypadowe turystyczne” z Murowańca:
1 dzień – Świnica przez Zawrat i zejście z Liliowego lub Kasprowego
2 dzień – Kościelec wraz z przejściem przez Stawy Gąsienicowe
3 dzień – Orla Perć np. do Granatów
4 dzień – Orla Perć od Granatów po Krzyżne i zejście Pańszczycą.
No i w zasadzie koniec repertuaru
Schronisko na Pięciu Stawach – czarna rozpacz
Orla Perć w zasadzie powtórka
Szpiglasowy – w zasadzie przechadzka.
Moim zdaniem to typowa dolina „przejściowa” – z Wodogrzmotów do schroniska i dalej przez Szpiglasową (lub Świstówkę) do Morskiego Oka – jak najbardziej (w lecie) jednodniówka z Palenicy.
Dla porządku dodam, że robiłem właśnie Mięguszowieckiego z Piątki przez Szpiglasową i dalej przez Hińczową na szczyt, zejście z Chłopka do Moka i powrót przez Świstówkę (ale to nie szlak)
Morskie Oko
1 dzień Rysy
2 dzień Chłopek
Gówniane trasy w jedną i drugą stronę tak samo
Roztoka
Przy obecnych układach granicznych jest tylko rezerwą dla Morskiego Oka (ew. opisana wyżej trasa z Wodogrzmotów przez Piątkę i dalej).
No i koniec polskich Tatr Wysokich, turystycznie. Przy niezłych warunkach pogodowych można to „załatwić” przez 10 dni i potem już tylko powtórki.

Ten „obrazek” zmienia się całkowicie w przypadku taternika (ale nie łajanta) – wtedy w samych Granatach jest na miesiąc robić. No i właśnie głównie dla taterników zostały pomyślane schroniska. Turyście dodatkowy wysiłek na podejście z Zakopanego nie przeszkodzi (np. w opisanych wyżej trasach „murowanieckich”), taternik powinien wchodzić w ścianę możliwie najmniej zmęczony – no i dlatego schroniska, kiedyś namiot czy koleba.

Padły tu propozycje systemu rezerwacji – opowiadam się za propozycją Basi, jest najbardziej wyważona i tak to było praktycznie za moich młodych lat, z tym, że okres wyprzedzenia rezerwacji był bez ograniczeń. Jeździłem na miesiąc i dłużej – z reguły robiłem jedną rezerwację na tydzień, ten pierwszy a potem to już telefonicznie, przeczekiwało się niepogodę w Zakopanem (ściślej na Krzeptówkach bo taniej), czasami wyskoczuło w Gorce lub Pieniny – NIGDY W ŻYCIU NIE SPAŁEM NA PODŁODZE. A techniczne możliwości komunikowania się z schroniskami były wielokrotnie gorsze.
Parę słów o Słowacji w tamtych czasach. Pewnie niewiele osób wie, że tak prawie do połowy lat 70-ych w Słowacji praktycznie prawie nie było kwater prywatnych. Były schroniska i domy wczasowe, te drugie nie dla turysty z Polski. Rezerwacja była konieczna i to nie tylko dlatego, że trzeba się przespać. Ryzyko przekimania gdzieś na dworcu było straszne – milicja jak zwinęła to odstawiała na Łysą Polanę. Rezerwowało się w Polsce – przez PTTK w Zakopanem. Działało to sprawnie. W dodatku – za złotówki!!! Młodzi znowu nie zrozumieją – limit wymiany koron na przepustkę był skromny. A potrzeby olbrzymie – nie tylko na sprzęt górski, którego tam było znacznie więcej i lepszego niż w Polsce. Moje córki nigdy nie miałyby do szkoły porządnych kredek f-my Hardmuth gdyby tata nie jeździł do Słowacji. Takich towarów było więcej, już nie pamiętam. Ooo, flamastry, porządne gumki (te do ołówka), piórniki oraz pluszowe niedźwiadki. Tak, tak – nie było lekko. Możliwość zakupienia noclegu za złotówki to był dar niebios. Tyle, że PTTK niechętnie załatwiało na krótki okres, o jednym dniu nawet nie było co gadać. No i brało się - tydzień w Slieskim, tydzień w Popradzkim, tydzień w Terince itd. Ojej - zapomnialem - można było za złotówki też jedzenie wykupić - śniadanie i obiadokolację, w Slieskim i Popradzkim to było nawet obowiązkowe - jak się było oszczędnym to wtedy można było sporo przywieść, nawet niezłe buty albo horolezkę (taki plecak "szturmowy") i sporą wiązkę haków. Powiadając jezykiem Franca Mauera - co Wy, k****, wiecie o Tatrach!
Spółka z Witowa rąbie, czy też rąbała lasy HURTOWO i to o ZGROZO (pilnujcie mi tych lasów, gór - tak im powiedział JPII) wokół tzw "szlaku-drogi papieskiej", gdyby to widział nasz Wielki Miłośnik Tatr kilka lat później, (ja widziałem na początku lat 90-tych największe SZKODY) to nie byłby zachwycony, teraz zapewne posadzono
(raczej są samosiewki znając oszczędność górali) tam już młodniki - dawno tam nie byłem - mowa o górnej-wyżnej części Doliny Chochołowskiej mniej więc szlak na Trzydniowiański i Starobociański Wierch. Było widać golizny na zboczach, utwardzone drogi pod super ciężki leśny sprzęt, ogólny ARMADEDON wyrębowy.

To nie była, czy też nie jest zwykła selekcja sanitarna, czy przebudowa drzewostanu - pokazała się erozja na zboczu, woda wypłukała ziemię, bardzo przecież cienką warstwę. Moim zdaniem przy takim podejściu do "ochrany" to należy wiele zmienić w Tatrach, w górach ogólnie, na terenach chronionych choćby Natura2000, różnych innych formach. Nie mówię że TPN jest idealny, ale pazerność górali na dutki jest LEGENDARNA co widać po cenie noclegów, żarcia, picia, parkingów, dojazdów do dolin. Legenda Zakopanego i Tatr Polskich przygaśnie w dobie UE, ogólnego rozwoju polskiej agroturystyki, rekreacji, nowych także ośrodków narciarskich heheehe, nie każdy lubi gwar, tłok, drożyzne i skiczowanie tandetne folkloru góralskiego, rzemiosła, sztuki, wyrobów-serów w substytuty dla ceprów-osłów, którzy WSZYSTKO kupią w swojej masie. Otóż ja chcę oscypka owczego, a nie krowiego z dodatkiem owczej "esencji", barwienia zamiast wędzenia, robią sobie górale z nas JAJA. Nie ufam góralom w kwestii serów, tak samo jak nie ufam KOR-nikom w większości.

Sprawie wyrębów w Dolinie Chochołowskiej i w całym TNP, otulinie warto się bliżej przyjrzeć. Nawet wyłomy po halnych nie powinny być usuwane w rezerwatach ścisłych. Tu zawsze będzie kłótnia ekologów, leśników, przyrodników różnych "szkół". Jednak każdy przyzna że w dawnych borach, puszczach nie było leśników. Las należał tylko do przyrody. Trzeba selektywnie rąbać świerki i podsadzać inne gatunki drzew, krzewy żeby ptaki zżerające szkodniki miały gdzie żyć. Tyle że korniki czy inne paskudztwo miały 1000 lat temu więcej miejsca, tudzież zwierzaki które je pożerają. Trudno w tak małych górach zbudować zamknięte EKOSYSTEMY rezerwatowe bez żadnej ingerencji ludzi. Na tym od 100 ponad lat łamią sobie głowy naukowcy.

O podłodze w Morskim Oku wspomniałem, bo to może być ciekawostka dla wielu takich okazyjnych górskich turystów nocujących zwykle w Zakopanem. 30zł conajmniej za podłogę, być może KAMIENNĄ, bo taka jest także w starych schronisku. Ta cena to w wielu miejscach Małopolski dwa dni w przyzwoitych warunkach Ba, są schroniska w Beskidzie Niskim, Bieszczadach gdzie można zanocować za drobne prace na rzecz schroniska np rąbanie drew. Mowa o chatkach studenckich. Myślę że postawienie dużej flaszy okowity przy ognisku też może być mile widziane, choć różne są REGULAMINY. Bywa że jest PROHIBICJA.

Schronisko w Małej Łące? Pod Giewontem? Może Strążyska, jakaś miejsce przy Ścieżce nad Reglami inne? Wiele miejsc byłoby fajnych na małe schronisko. Jestem raczej za innymi pomysłami. Małe schroniska poza TNP na granicy lasu, byle nie przy szosie... miejsca muszą być spokojne w miarę. Byłoby to lepsze ekologicznie, dojazd do szamba, ścieków, śmieci itd Przyroda nie ucierpi, ale chciałbym właśnie małych schronisk studenckich na wzór tych z Beskidu Niskiego, albo karczmy biesiadnej, takiego zbójnickiego schroniska dla młodych muzycka leci, kominek i nocleg gdzieś na strychu czy w piwnicy. Tylko ceny. Brakuje ofert TANICH. Nie każdy jest zasobny w kasę.

Na Rysy śmigać z Murowańca to ZBOCZENIE, podobnie jak z Zakopanego, naprawdę podziwiam ludzi dokonujących tego. Nocuję nawet na tej podłodze (trzeba ją REZERWOWAĆ hehhee poważnie) i idę sobie rano bez tłumów... to jest to! Warto nawet przepłacić i kupić jeden nocleg z widokiem na Morski Oko, balkonik - nocowałem ze dwa razy. Fajnie. Rano piękne widoki. To jest warte ceny - ten widok na KATEDRE. Byłem ze trzy razy na Rysach. Nie jest trudno, byle nie było śniegu, lodu. Na suchej skale można iść w każdym obuwiu. Żelastwo daje poczucie bezpieczeństwa, zawsze można się chwycić, ubezpieczyć. Spoko.

Zimą chyba się nie odważę nigdy wejść na Rysy, ale nie mówię tego ze 100% pewnością. Niekiedy są bezpieczne warunki, dość twarda ale nie zlodowaciała fajna pokrywa śniegu po którym w rakach chodzi się jak po drabinie, a nie jest ślisko. Plus kijki i luz. Musi być dobra forma fizyczna, obycie ze schodzeniem 40% i bardziej stromym żlebem, bo nie sztuka wejść, sztuka ZEJŚĆ bezpiecznie. Mały czekan w rezerwie w razie poślizgu... Bez raków chodziłem też i żyję... ufff. Pamiętam jednak mrożące krew przygody, może kiedyś coś opowiem... w górach ważny jest sprzęt i jeszcze bardziej doświadczenie, przyjaciele do pomocy jakby co...
Syndrom Misia Joggi
Czyli na poważnie o koegzystencji ludzi i niedźwiedzi.

Jest takie przysłowie – „Polak mądr po szkodzie”. Ale jest jego uzupełnienie, że jeśli tak się nie stanie to „Nowe przysłowie Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi”. Coś mi się wydaje, że tego możemy oczekiwać w „aferze” z niedźwiadkiem w Chochołowskiej.
Kilka lat temu wielka lawina na Rysach pozbawiła życia ośmiu młodych ludzi z Tychów. Im życia nikt nie zwróci ale cała ta sprawa ma do dziś swoje pozytywne skutki – wycieczki szkolne nie wybierają tak ekstremalnych celów a organizatorzy wycieczek szkolnych dostali stracha i pokornie wynajmują przewodników.

Dobrze by było aby sprawa zabicia niedźwiadka w dolinie Chochołowskiej miała również pozytywne zakończenie tzn. wyciągnięcie odpowiednich wniosków dla organizacji ruchu turystycznego.

Samo zdarzenie z 22 października jest aktualnie w rękach prokuratora i policji i zapewne będzie miało swój finał w Sądzie. Oskarżenie, jeśli zostanie podjęte, będzie publiczne a TPN już zapowiedział, że wystąpi jako oskarżyciel posiłkowy. Sprawa będzie zapewne wytoczona przed Sądem Rejonowym a w razie niezadowolenia z wyroku stronom będzie przysługiwała droga odwoławcza.

Wyrok zapewne niektórzy uznają za sprawiedliwy a inni wręcz odwrotnie, dla mnie to sprawa w tej chwili raczej mniej ważna. Ważnym natomiast dla mnie jest czy w obydwóch Parkach, polskim i słowackim rozwiązano w sposób właściwy problem koegzystencji olbrzymiej ilości turystów z niebezpiecznym dzikim zwierzęciem jakim jest niedźwiedź bo to jest właśnie clou tego zagadnienia czy po szkodzie nadal będziemy głupi czy też zmądrzejemy.

Stosunkowo niedawno temu, bo 23 września 2007 roku ukazała się taka notka w Gazecie Wyborczej - http://wiadomosci.gazeta....6.html?skad=rss

Pozwalam sobie zacytować:

Amerykańscy leśnicy z Parku Narodowego Gór Skalistych pomogą chronić niedźwiedzie w polskiej i słowackiej części Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Park Narodowy Gór Skalistych w stanie Kolorado, w którym dziko żyją grizzly, jest niewiele większy od obu części Tatr - polskiej i słowackiej. Polscy i słowaccy leśnicy postanowili poznać metody ochrony przyrody w Górach Skalistych i podpisali z Amerykanami porozumienie o współpracy.

- Szczególnie zależy nam na poznaniu amerykańskich doświadczeń dotyczących ochrony niedźwiedzi, które coraz częściej w poszukiwaniu żywności wychodzą na szlaki i podchodzą pod ludzkie siedliska -mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Amerykanie mają nam pomóc rozwiązać problem tzw. synantropizacji niedźwiedzi. Synantropizacja oznacza zatracenie przez zwierzę cech dzikości. W Stanach Zjednoczonych turystów odwiedzających parki narodowe obowiązują rygorystyczne przepisy, np. żywność można wnosić tylko w hermetycznych pojemnikach, by zapachy nie wabiły zwierząt. Jeśli odwiedzających park jest dużo, wprowadza się dzienne limity wejść. Wszystko po to, by niepotrzebnie nie niepokoić dzikich zwierząt.

W Polsce w ostatnich latach brunatne niedźwiedzie pojawiają się wśród wycieczkowiczów na zatłoczonej drodze do Morskiego Oka. Wyczuwając jedzenie, włamywały się też do samochodów pozostawionych przez turystów.

Na Słowacji na początku czerwca pojawił się nawet pomysł odstrzału 400 drapieżników. Zaprotestowali wtedy polscy leśnicy.

W Polsce niedźwiedzie są pod całkowitą ochroną. W naszej części Tatr jest ich kilkanaście, około 50 w Bieszczadach, a w całej Polsce prawie sto. Tym z TPN leśnicy zakładają obroże telemetryczne, dzięki którym mogą śledzić każdy ich krok. Ogrodzili też schroniska elektrycznymi pastuchami.

Chcemy, by niedźwiedzie w Tatrach znów zaczęły żyć zgodnie ze swoją naturą i mamy nadzieję, że nam i Słowakom pomogą w tym amerykańscy leśnicy - mówi Skawiński.

To chyba w oparciu o ten materiał ukazał się post jednego z użytkowników w wiadomej dyskusji po incydencie z dnia 22.10.07:

Tatrzańskie parki polski i słowacki podpisały umowę z Parkiem Narodowym Gór Skalistych (ten ostatni pod względem powierzchni jest porównywalny z naszymi parkami). Właśnie amerykańscy leśnicy mają pomóc Polakom w rozwiązaniu problemu synatropizacji niedźwiedzi. Pierwsza rzecz na jaką zwrócili uwagę naszym parkowcom to dokarmianie dzikich zwierząt. W USA w kilku parkach za nakarmienie np.niedźwiedzia płaci się kary do kilku tysięcy dolarów. Kary są egzekwowane. Druga rzecz. Na teren parku można wnosić żywnośc tylko w hermerycznie zamkniętym opakowaniu. Zwierzęta nie mogą czuć zapachu jedzenia. Trzecia uwaga dotyczyła natężenia ruchu turystycznego. Ograniczenie wejść do parku i wprowadzenie limitu dziennych wejść. Czwarty punkt to karanie turystów za przekroczenie bariery szlaku.
Amerykańskie parki mają dobrze oznakowane miejsca, gdzie występują niedźwiedzie. Człowiek wchodzi tam na własne ryzyko. Agresywne misie są monitorowane. W razie powtarzających się ataków na ludzi wywożone w inne miejsca. Jeżeli mimo tego ataki powtórzą się to taki osobnik jest eliminowany ale w humanitarny sposób.

Jak widać z powyższego propozycje amerykańskich leśników sprowadzają się do:
1. Zlikwidowanie dokarmiania niedźwiedzi – sensu stricto jak i pośrednio przez otwarte śmietniki, śmiecenie na szlakach,
2. Wnoszenie żywności na teren parków tylko w hermetycznych opakowaniach (pojemnikach),
3. Ograniczenie ilości turystów do parku i wprowadzenie limitu dziennych wejść
4. Zakaz wychodzenia poza szlaki oznakowane.
5. Drastycznie wysokie kary (np. równoważnik ok. 5 tys. $ za przewinienia określone wyżej.

Ad.1. Hermetyzacja pojemników na odpadki przy schroniskach jest możliwa do wyegzekwowania, m.in. przy pomocy drastycznych kar nakładanych przez TPN w przypadku stwierdzenia niedociągnięć, natomiast wyeliminowanie „śmieciarzy” wśród turystów na pewno jest niemożliwe przy pomocy apeli, tabliczek itp. Potrzebne są wysokie kary i odpowiednio wielka liczba strażników (polskich odpowiedników amerykańskich rangersów) umiejących i chcących te kary stosować i odpowiednie służby prawne w parkach aby te kary egzekwować.(nawet policji nie wolno pobierać kwoty kary bezpośrednio)
Ad.2. Rewizja osobista na wejściach?
Ad.3. Próbował takie propozycje wprowadzić Wojciech Gąsienica Byrcyn – reakcja – wrzask władz terenowych Zakopanego i okolicznych gmin. Nie sądzę też aby podpisało się pod tym zbyt wielu użytkowników tego forum.
Ad.4. Tylko się roześmiać – właśnie nie tak dawno TPN to wielce zliberalizował a ponoć i TANAP nad taką liberalizacją rozmyśla.
Ad.5. W Stanach Zjednoczonych są rzędu 5000 $ czyli ok. 13500 PLN. Co Państwo na to? No i jak się ustrzec oczywistych prób korumpowania strażników? Powołać TBA (Tatrzańskie Biuro Antykorupcyjne)?

Ktoś może powiedzieć, że to jakieś nieporozumienie lub przekłamanie - może więc warto zapoznać się trochę z tym jak to wygląda w amerykańskich parkach narodowych. Najlepiej na przykładzie najbardziej znanego parku czyli Yellowstone skądinąd doskonale znanego każdemu prawie Polakowi z dobranocek telewizyjnych o Misiu Joggi, który wraz z Misiem Uszatkiem „odpowiada” na dość pokrętny stosunek Polaków do „kochanych Misi”, stosunek, przy którym zapominamy, że jest to groźne dzikie zwierzę a nie kreskówka lub pluszaczek.

Na wstępie parę słów o Parku Yellowstone i w porównaniu z TPN i TANAP. Yellowstone to jak wiadomo najstarszy park narodowy na świecie (1872 r.) o powierzchni 8980 km2 i rocznej ilości turystów ok. 3 milionów osób. TPN to 212 km2, TANAP – 769 km2 czyli razem 981 km2 a ilość turystów wg. różnych szacunków to 6 milionów osób. Średnie obciążenie 1 km2 to w Yellowstone 334 osoby rocznie a w obu parkach tatrzańskich 6116 osób rocznie czyli przeszło 18 razy większe a samym TPN 14150 osób rocznie czyli przeszło 42 razy więcej niż w Yellowstone. Jeśli te cyfry nic nie dają komuś do myślenia to gratuluję dobrego samopoczucia.
By jeszcze bardziej uwypuklić problem to informuję, że Yellowstone leży na terenie trzech stanów: Idaho, Montana, Wyoming w których gęstość zaludnienia wynosi odpowiednio 6.04 osób/km2, 2.39 i 1.96 czyli jest to absolutne pustkowie o którym w Europie nie mamy zielonego pojęcia. Taki stan Wyoming to mniej więcej 80% obszaru Polski a mieszka tam około 500 tys. osób. Dla porównania podam, że gęstość zaludnienia w Województwie Małopolskim wynosi 216 osób/km2, Podkarpackim 118 osób/km2 a w Słowacji 111 osób/km2. Jeśli teraz ktoś powie, że warunki koegzystencji niedźwiedzi w południowych województwach Polski oraz w Słowacji są porównywalne z tymi, które są w Yellowstone to po prostu kłamie albo ma maksimum złej woli.

Jak jest naprawdę w tym Yellowstone? Zapraszam do ciekawej relacji:
http://www.ing.uni.wroc.p...low-relacja.htm

Trzeciego dnia nic specjalnego się nie działo, dotarliśmy do Montany, ostatni odcinek drogi nie wypadł przyjemnie, bo akurat rząd sfinansował budowę drogi przez terytorium Rezerwatu Czarnych Stóp (BlackFeet Indian Reservation) aż do południowej granicy Glaciera, wiec czas ten upłynął nam w kurzu i przy pozamykanych szczelnie oknach. Wieczorem przekroczyliśmy granicę parku narodowego. Okazało się, że tak spieszyliśmy się na wakacje, że zaoszczędziliśmy 1 dzień drogi, ale dzień ten niezwykle się przydał, bo formalności w parku są długie i męczące i niestety nie da się ich pominąć.

Parki Narodowe w USA funkcjonują na zupełnie innych zasadach niż w Polsce, a nawet w Europie. Można by powiedzieć, że obrzeża parku z cała infrastrukturą dróg, kempingów i ich zaopatrzeniem są zorganizowane dla turystyki masowej. Natomiast zwiedzanie obszarów, do których dotarcie piesze stanowi więcej niż jeden dzień drogi jest mocno ograniczane. Jednym słowem tam, gdzie można dojechać jest mnóstwo ludzi, którzy mieszkają na kempingach i chodzą na jednodniowe wycieczki. Ci, którzy chcą czegoś więcej, czyli zabrać plecak i pójść na wędrówkę, muszą udać się do specjalnego biura pod nazwą Backcountry Office i uzyskać zezwolenie (permit - 4USD/os/noc) na noclegi na konkretnych kempingach w górach. W całym Glacierze są 3 takie biura w różnych jego częściach. Wszystko jest zorganizowane komputerowo. A odbywa się to w ten sposób, że o 7.00 rano wpada do biura tłum chętnych i kto pierwszy ten lepszy, o ile nie ma się wcześniejszej rezerwacji.

I tu zaczął się nasz problem, ponieważ kempingów w górach nie jest specjalnie za dużo i na takim jednym kempingu jest średnio 3-5 miejsc na namioty. Oznacza to, że wystarczy paru łojantów i trudno jest wytyczyć trasę, bo wszystko zajęte i nie ma gdzie spać. A w parkach główna zasada mówi, że można łazić, gdzie się chce, ale spać wolno tylko tam, gdzie masz wyznaczone. A my chcieliśmy pójść na wędrówkę z 7-mioma noclegami. Spędziliśmy w biurze ponad 2 godziny, bo ranger drukował nam kartkę z wolnymi noclegami, my wytyczaliśmy trasę, po czym okazywało się, że jakiś kemping jest już zajęty i zaczynaliśmy zabawę od nowa z nowym wydrukiem tego, co zostało. W końcu jeden gość widząc, że z uporem chcemy jednak mieć te 7 noclegów pomógł nam wytyczyć trasę. Wyglądała fajnie, ale miała jedną wadę, a mianowicie odległości, podejścia i zejścia, które przypadały na każdy dzień wędrówki, były mordercze.

Przeszliśmy też szkolenie antyniedźwiedziowe, tzn. puszczono nam wideo z 15-minutowym filmikiem, jak się zachowywać, gdy miś stanie ci na drodze. My kupiliśmy sobie przed wyjazdem spray na misia (i osobno na komary) poprzez stronę http://www.counterassault.com/ w cenie 45 USD, ale w tej samej cenie jest do kupienia na miejscu w parku. Wygląda to jak ciut większy dezodorant, ale ma zasięg ok. 8 metrów. W środku zawiera gaz pieprzowy i jak się później dowiedzieliśmy jest praktycznie w 100% skuteczny. Film mówił głównie o tym, aby pilnować kwestii jedzenia i innych środków chemicznych (zapachowych), czyli nie trzymać ich w namiocie (bo to żadna przeszkoda dla misia), wieszać z dala na drzewie (zabrać ze sobą kawał sznura lub liny), jeść również z dala od namiotu, w specjalnie do tego przygotowanych miejscach na kempingach (food area). W lesie w odróżnieniu od tego, czego przestrzegaliśmy w Polsce, czy Europie tu należy się zachowywać głośno, ale jak było zaznaczone należy wydawać "ludzkie dźwięki", najlepiej klaskać, gadać głośno i pokrzykiwać od czasu do czasu, aby miś wiedział, że człowiek się zbliża. Film wyjaśniał, że miśki głównie atakują, gdy czują się zaskoczone i przez to zagrożone. A! zapomniałabym napisać, że Glacier National Park to park, gdzie głównie występują niedźwiedzie grizzli i w mniejszym stopniu niedźwiedzie czarne. Rozpoznaje się ich łatwo, gdyż grizzli mają futro bardziej brązowe, są znacznie większe, ale najbardziej charakterystycznym punktem jest garb na karku. Niedzwiedzie czarne są czarne (bez garba), dużo mniejsze i też mniej agresywne.

W przypadku spotkania misia nie należy uciekać, tylko starać się wolno wycofać. Jeśli będzie wykazywał zainteresowanie i się zbliżał to należy mu rzucić jakąś kolorową rzecz np. czapkę i dalej się wycofywać. W razie bezpośredniego ataku należy położyć się na brzuchu mając plecak na sobie w ramach ochrony i założyć ręce na kark (aby go nam nie przetrącił). Jeśli miś próbuje odwrócić człowieka leżącego w takiej pozycji, to nie należy stawiać oporu, tylko przetoczyć się i znów ustawić w tej samej pozycji. Ostatnie przesłanie filmu zupełnie do mnie nie trafiło, a mianowicie, że jeśli miś chce zaatakować (dotyczy to tylko niedźwiedzia czarnego), ale nie jest to gwałtowny szybki atak, to należy z nim walczyć, krzyczeć podnosić ręce, rzucać kamienie, uderzać gałęzią o drzewa, wprawdzie miałam jeszcze wyhodowane długie paznokcie, ale sami wiecie....

[....]
Ponad to Grzegorz był na prelekcji jednego rengersa na naszym kempingu, który okazał się fanem miśków grizzli i poopowiadał kilka ciekawostek o misiach. Jakieś ok. 30 lat wstecz, w parku znajdowało się wysypisko śmieci stanowiące główną atrakcję turystów, ponieważ na to wysypisko przychodziły od wielu lat niedźwiedzie. Wysypisko dorobiło się nawet specjalnej kładki, z której ludzie fotografowali misie. Misie grzebały w śmieciach i żywiły się odpadkami. W którymś momencie, jak już wspomniałam, parki zaczęły prowadzić politykę, aby wszystko się odbywało naturalnie, czyli jak coś się zaczęło palić to niech się spali, zakaz dokarmiania zwierząt itp. Postanowiono zlikwidować wysypisko. Spotkało się to z wieloma protestami ekologów, którzy twierdzili, że misie się już uzależniły od posiłków na śmietniku i nie będą w stanie przeżyć. Ale i tak najbardziej protestowali turyści, których chciano pozbawić punktu widokowego. Niemniej którejś zimy śmietnik zapakowano na samochody i wywieziono, a miejsce zasypano czymś tam. Efekt był taki, że w pierwszym roku padło 50% populacji grizzli w parku, a w następnym 25% tego, co pozostało, zaś w następnych latach populacja zaczęła się odradzać i wszystko wróciło do stanu naturalnego. Rangers powiedział też, że jedna niedźwiedzica przez 5 lat z rzędu wracała z młodymi i próbowała kopać na tym miejscu. Ograniczenie dostępu do żywności pochodzenia ludzkiego to nie tylko likwidacja składowisk śmieci, ale również specjalne antyniedźwiedziowe kosze na śmieci, przepisy dotyczące przechowywania żywności na kempingach itd. Rozwiązania te zaowocowały mniejszą ilością ataków niedźwiedzi na ludzi. Z czasem po prostu przestały kojarzyć ludzi z łatwo dostępnym pożywieniem i raczej omijają turystów na szlaku jak i osady z daleka.

Skomplikowane, prawda?

Wpierw trochę obliczeń. Wg różnych szacunków w Tatrach (polskich i słowackich) przebywa od 50 do 100 niedźwiedzi czyli od 19.6 km2 do 9.8 km2 na 1 osobnika . Niewiele, minimum podobno wynosi 30 km2. A zbyt mały areał osobniczy (tak się to naukowo nazywa) oznacza niemożność normalnego się wyżywienia, głód i tym większą podatność na poszukanie pożywienia u człowieka. Zwłaszcza jak ten człowiek jest głupi i niefrasobliwy, jak zostawia otwarte śmietniki z odpadkami spożywczymi albo chociaż tylko wyrzuca przy ścieżce ogryzki jabłek czy gruszek, papierki po cukierkach, snickersach i innych wafelkach, niezjedzone kawałki bułek itd. itd. (co jest powszechne w naszych Tatrach i na ich obrzeżu).Niestety nie mogę nigdzie znaleźć danych o ilości niedźwiedzi w Yellostone (może ktoś znajdzie). Na świecie jest podobno 100 tysięcy (bez polarnych). W Rumunii przeszło 6000, w Rosji ponoć 25 000. Nie wiem czy w Yellowstone jest ich proporcjonalnie tyle co w Tatrach czy też mniej czy więcej, podejrzewam, że mniej. Dlaczego – bo z powyższego opisu wynika, że amerykańscy leśnicy i ochroniarze podchodzą profesjonalnie i odpowiedzialnie do swoich zadań.
Spróbujmy zatem wyobrazić sobie przeniesienie amerykańskich zwyczajów na nasz teren. Co musimy zrobić na początek? Ano pobudować wielki mur albo wysokie ogrodzenie oddzielające teren TPN od reszty terenu. Czy przed niedźwiedziami? Też, ale przede wszystkim przed ludźmi nad którymi musimy zapewnić sobie kontrolę. Yellowstone leży na pustkowiu, wręcz zadupiu i do obszaru o powierzchni 30% Belgii dochodzi tylko pięć dróg.

Tam nie trzeba budować muru i płotu, tam wystarczy postawić zaporę na drodze. Tam nie ma kolei ani samolotu, tam jest zbyt daleko aby ktokolwiek przyszedł pieszo, tam trzeba przyjechać samochodem.
W Tatrach tak nie jest a zatem należy postawić płot a przy jednej, góra dwóch bramach urządzić biura wstępu i „segregacji” turystów. W Yellowstone większość wybiera jazdę samochodem, na ogół nie własnym ale autokarem wyspecjalizowanych firm (bo taniej) po tak zwanej „ósemce” asfaltowej drogi, z zatrzymaniem się lub nie na którymś z przydrożnych kampingów i odbyciem drobnej wycieczki, na ogół pod nadzorem przewodnika. W warunkach TPN mógłby to być przejazd wyspecjalizowanym autokarem do Włosienicy a nawet i dalej, krótki pobyt nad Morskim Okiem i powrót. Następnego dnia niewielkim elektrycznym busem jazda na Polanę Pisaną w Kościeliskiem, wizyta w jaskini Mroźnej i na tym koniec. Chętni na piesze wędrówki musieliby tak jak w opisie uzyskać „przydział” trasy, uzależniony od otrzymania miejsca w schronisku na nocleg. To trzeba byłoby rezerwować na długo przed tym lub liczyć na los szczęścia biegnąc do biura o 7-ej rano – dokładnie tak jak w Yellowstone (i ponoć wszystkich innych parkach narodowych amerykańskich i kanadyjskich – mówił o tym w wywiadzie Wojciech Gąsienica Byrcyn gdy uzasadniał konieczność limitowania ilośći osób wchodzących do TPN. Oczywiście po odbyciu szkolenia jak zachować się w przypadku napotkania niedźwiedzia.
Przy takiej organizacji ilość osób spadłaby do około 150 tys. rocznie plus wjeżdżający na Kasprowy ale z technicznym uniemożliwieniem wyjścia poza teren stacji górnej w okresie nie narciarskim. Taka ilość turystów by zminimalizowała potencjalną możliwość spotkania z niedźwiedziem, praktycznie wyeliminowała powody sinatropizacji i w efekcie wyeliminowała możliwość zrobienia krzywdy przez ludzi niedźwiedziom i odwrotnie.
Ale to oznacza koniec weekendowych wypadów w Tatry i eliminuje z nich jakieś co najmniej 80% dotychczasowej ilości turystów. Trudno – taka jest cena utrzymania niedźwiedzia w Tatrach.

To jest wersja radykalna, moim zdaniem absolutnie niewykonalna bo oznacza wyemigrowanie z Zakopanego i okolic około 70 do 80% mieszkańców, którzy by bez zatrudnienia przy turystyce utraciliby źródła dochodów.

Trzeba więc osiągnąć kompromis. Jaki? Przede wszystkim zakaz budowy nowych miejsc hotelowych – tylko ew. uzupełniających ubytki z rozbiórek. Co jeszcze – likwidacja samochodowego przejścia granicznego na Łysej Polanie i zakaz ruchu samochodów prywatnych na odcinku Wierch Poroniec – Palenica. Następnie wznowienie możliwości ruchu do Włosienicy ale TYLKO dla mikrobusów o napędzie elektrycznym , koncesjonowanych przez TPN przy jednoczesnym zakazie ruchu pieszych na drodze Wierch Poroniec – Palenica. Że takie dojście do Morskiego Oka będzie kosztowne? Tak, będzie – ale czy jest inne wyjście aby uniemożliwić śmiecącej hałastrze dojście do Morskiego Oka co w tym przypadku oznacza masową sinantropizację niedźwiedzi.
Co jeszcze? Uruchomienie w Zakopanem swoistej Akademii Szkolenia na temat zachowania się na wypadek spotkania niedźwiedzia. Akademia ta wydawałaby poświadczenia odbycia szkolenia bez którego byłoby niemożliwym nabycie biletu do parku. Co jeszcze? „Dorobienie” się prawdziwej grupy „Rangerów”, którzy kontrolowaliby zachowanie się turystów i w razie potrzeby wymierzali mandaty na kwoty absolutnie odstraszające od złego zachowania – np. 3000 zł – to i tak mniej niż w Stanach Zjednoczonych.
No i może by TPN zrobił coś aby ten spray przeciw niedźwiedziowy znalazł się w sprzedaży w zakopiańskich sklepach. - http://www.counterassault.com/

Ktoś może mi zarzucić, że się skoncentrowałem na Yellowstone a TPN i TANAP nawiązały kontakt z Parkiem Narodowym Gór Skalistych http://www.nps.gov/romo/index.htm

Niestety nie udało mi się znaleźć tak bogatego materiału o tym Parku. W interesującej nas kwestii „niedźwiedziej” w Przewodniku „Amerykańskie Parki Narodowe” (wyd. Gazety Wyborczej) nie ma ani słowa. Na stronie tego parku (patrz link wyżej) o niedźwiedziach jest wzmianka – że są, w dolnych partiach lasów. Widać nie jest to problem . Park jest porównywalny do TPN i TANAP tylko pod względem obszaru. Poza tym niczym – pustkowie, brak miejscowości w parku i na jego obrzeżu, znacznie większe wysokości (ok. 4500 m npm). No i swoista ciekawostka – najwyżej na świecie poprowadzona autostrada – najwyższy punkt 3700 m npm. – poprowadzona w centrum gór (przypominam – o obszarze Tatr).
Jak sądze to współpraca leśników i naukowców z TPN z ich kolegami z Rocky Mountains Park może być owocna – LOT pewnie już zaciera ręce.

Przyznam się, że nie mam specjalnego sentymentu do naukowców i ochroniarzy z TPN (TANAP również), może nie tyle sentymentu co zaufania. A także jestem pełen podejrzeń o tzw. „końskie okularki”. Aby to nieco rozładować kończę anegdotą:

Środek zimy, legowisko niedźwiedzi. Mały miś budzi starego siwego niedźwiedzia.
- Dziadku, dziadku! Nie mogę zasnąć! Opowiedz mi bajkę!
- Śpij... - mruczy zaspany dziadek miś - Nie czas na bajki.
- To pokaż chociaż teatrzyk!
- No dobrze - mówi dziadek i sięga po dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy, wyciąga przed siebie i mówi marszcząc czoło:
- Docencie Malinowski. Co to tak hałasuje w zaroślach?
- Eee, to pewnie świstaki panie profesorze...
Chyba jako tu jedyny (poza AndrzejemZ - ale On znacznie młodszy) pamiętam dawne czasy. Wycieczek szkolnych było pewnie wtedy mniej niż obecnie, za to był prawdziwa studnia bez dna nazywająca się FWP (Fundusz Wczasów Pracowniczych) oraz Zakładowe Domy Wypoczynkowe a było tego w Zakopanem diabli wiedzą ile ale na pewno dużo. A w każdym większym (czyli tak ponad 50 łóżek) był taki wesoły pan lub pani, który nazywał się instruktor kulturalno-oświatowy, wielce aktywny w tym aby wczasowiczom czas wczasów uprzyjemnić oraz ich wzajemnie zintegrować (nie mylić z całkiem inną integracją, która odbywała się na całkowicie innych zasadach). Można zaryzykować twierdzenie, że tenże instruktor-oświatowy czyli popularnie zwany "kaowiec" (nie kałowiec jak też mawiano) był prekursorem tego coteraz wymyśla i robi Lucyna, z tym, że jego zarobki były znacznie mniejsze.
Jak kaowiec był aktywny to podczas każdego dwutygodniowego turnusu potrafił wyprawić i cztery razy wycieczkę w góry (oczywiście z przewodnikiem), zrobić ze dwa razy "posiady", na które najczęściej przybywał też przewodnik, tym razem ubrany w ciuchy góralskie i jak mógł to udawał, że zna gwarę góralską (stroje niektórzy pożyczali, stąd bardzo często taki pan przewodnik paradował w zbyt krótkich lub zbyt długich portkach.
Było tajemnicą poliszynela, że panowie przewodnicy dawali dolę tym kaowcom, co znakomicie poprawiało zapał kaowców do organizacji takich imprez.
Kto to finansował? FWP czy zakład - posiadacz ośrodka. FWP nigdy, Zakład niekiedy, generalnie wczasowicze - wytworzył się niejako przymus uczęszczania na takie imprezy na zasadzie - "Polak z groszem się nie liczy a jak nie ma to pożyczy".
Gdzie chadzano na te "wysokogórskie" wycieczki? Tam gdzie dzisiaj szkółki - Kościeliska, Morskie Oko, Kasprowy kolejką, ew. Chochołowska, dolinki. Oczywiście zawsze i wszędzie z panem w bordowym sweterku opowiadającym mniej lub bardziej głupawe historyjki. Czy musiał być ten przewodnik? Ze względów formalnych oczywiście nie - sławetny i tak gorąco zwalczany przez Lecha ukaz jest znacznie późniejszy. "Musiał" być jednak z innych powodów. Jak wiadomo wszyscy ludzie w Zakopanem dzielą się na bliższych krewnych i dalszych krewnych. Ew. bliższych znajomych i dalszych znajomych. Ale na pewno na krewnych i znajomych. Tymi kaowcami byli prawie w 100% (albo jak woli ktoś tu - istotna ich ilość) bystre chłopaki z Zakopanego, którzy gdyby tylko zechcieli to by potrafili i tą wycieczkę bezpiecznie w te "straszne góry" powieść, posiady załatwić a niekiedy i orkiestrę zastąpić na wieczorku zapoznawczym i pożegnalnym. Ale wtedy nie zarobiłby strujek lub kuzyn przewodnik, stary dziadek do pogwarki na posiadach oraz kumple lu b kuzyni grajki. No i nie zarobiłby sam kaowiec, który poza poborami w FWP lub w firmie brał w łapę od wszystkich, którym dawał zarobić (Lucyna, nic nowego nie wymyśliłaś, klajstry działały w socjalizmie aż miło). Tak nawiasem - dlaczego klaster nazywa się klaster. Nie, nie - nic wspólnego z klasztorem. Z klajstrem, proszę Państwa a od klajstru miewa się lepkie paluchy - ale to tylko mała dygresja.
Nie wiem ile było w Zakopanem domów FWP i ośrodków zakładowych ale na pewno sporo i niektórzy przewodnicy, którzy mieli sporo spokrewnionych lub znajomych kaowców bie gali od wycieczki na wycieczkę prawie z wywieszonym od zmęczenia jęzorem. Ten segment przewodnickiego rynku to jak mniemam, w istotnym rozmiarze zdechł i raczej wątpię aby będący owocem kapitalizmu segment integracyjny zdołał go również w istotnym stopniu zastąpić.
Na szczęście dla przewodników pojawił się a raczej uaktywnił się segment wycieczek szkolnych. Można się spierać, podobnie jak to robili moi przedpiści w jakim stopniu segment wycieczkowy waży na ogólnych zarobkach przewodnickich. Obaj przedpiści zgodzili się chyba co do tego, że w istotnym. Podobnie zresztą jak się zgodzili, że udział wycieczek indywidualnych, takich jak za przedwojennych lat, jest znikomy. Można się spierać z jakich powodów - czy z racji zubożenia społeczeństwa, jak chce Chief, czy też braku zapotrzebowania na takie usługi czy jeszcze z innych powodów. W odniesieniu do czasów przedwojennych na pewno z powodu zmiany zwyczajów.

Lech od lat twierdzi, że stan "przymusu" angazowania przewodników to wynik działań lobby przewodników - jak to barwnie określa "mafii przewodnickiej". To oczywiście bzdura ale nie ma dwóch zdań, że ten stan prawny przewodnikom służy jak mało co. Można też zaryzykować twierdzenie, że w istotnej części ilości wycieczek funkcję przewodnika mógłby z powodzeniem pełnić jeden z nauczycieli - opiekunów lub zgoła jakaś chętna osoba z pośród rodziców (czyli np. znakomita większość (albo istotna ilość) z tutejszych userów. Drogę znają na pamięć a i wystarczyłoby usiąść jeden wieczór nad Nyką aby przypomnieć sobie "teorię". Byłoby taniej a także w istotnej ilości przypadków z lepszym skutkiem dla wypełnienia celów wycieczki. No tak, ale w istotnej ilości przypadków nikt nie jest altruistą aby pracować jak nie musi a nawet mu nie wolno, bo nie ulega wątpliwości, że istotny udział dyrektorów szkół, po słynnej tragedii na Rysach, na sam pomysł o takich oszczędnościach zawoła "apage satanas".

PS.
Jest rzeczą oczywistą, że każda wycieczka szkolna wpierw sama lub za pośrednictwem biura turystycznego załatwia noclegi - nikt w ciemno w tym czasie do Zakopanego nie pojedzie. No i jest tajemnicą poliszynela, że na wyżej opisanej zasadzie, że wszyscy w Zakopanem to krewni lub znajomi, to od razu właściciel kwatery lub biura turystycznego wyraża nie znoszące sprzeciwu (w istotnej ilości przypadków) aby to ten pan lub pani był przewodnikiem. Lata biegną, zmieniają się ludzie i ustroje - zwyczaje w Zakopanem pozostają niezmienne. Jako starego konserwatystę nawet mnie to cieszy.
Nasza ulubiona strona www poleca:

 Wydawnictwo DOBERMAN Ltd. proponuje zakup po promocyjnej cenie:

„Najnowsze trendy w słownictwie – czyli jak uchodzić za twardziela nie używając wulgaryzmów”

Praca zbiorowa pod redakcją Prof. Dr J.B. Warchlacky’ego (SVU)

„Wiercenie i nitowanie na wysokości” – Poradnik dla rzemieślników z ambicjami

„Uczmy się latać – poradnik dla łojantów”

 Wydawnictwo „Pomidorek” proponuje poradnik bawidamka pt. „Jak być ujmującym po 50-ce”. Dołączamy dyskietkę z najnowszym zbiorem emotikonów. W przygotowaniu: „Jak ustrzec się hemoroidów - krótki poradnik dla rowerzystów”

 Przedsiębiorstwo Usług Turystycznych – Ozimy and Partners – zaprasza na tanie wycieczki po wszystkich górach naszego globu (Księżyc i Mars wkrótce). Nasi przewodnicy mają wszelkie niezbędne uprawnienia. Mamy sponsorów! Nie pożałujesz wyjazdu z nami, nawet jak nie wrócisz. Na specjalne zamówienie – noclegi w lesie i szałasach.

 Wolna Wszechnica GROMATKA zaprasza na nowy cykl wykładów szkoleniowych:

Prof. Dr hab. Ozimosław Wiśniak – Jak być tolerancyjnym, kompetentnym i kulturalnym – porady dla uczestników czatów i forów dyskusyjnych . (Przydatne dla ignorantów)

Prof. Dr hab. Rafael Kmieć – Katon był pierwszy – jak zostać moderatorem

Prof. Dr hab. Gaweł Matejkowicz – Jak się przypodobać szefowi – porady dla wchodzącej w życie młodzieży

 John Łagodny (czasowo w Alasce, USA) – Kursy climbingu dla dorastających panienek. Mamusie mogą być spokojne – jesteśmy mili i mamy nienaganne maniery. Mnóstwo ciekawych lokalizacji m.in. Monument Valley

 Jaśko Bullterrier – Jak tropić i demaskować Fioletowych - poradnik subsydiowany przez Fundację Senatora Mc Barthy

 Kitka Świstaczek – Jak być miłym, łagodnym i ślicznie śpiewać – poradnik dla malkontentów

 Bellinda Long – Jak napisać post używając tylko emoticonów – poradnik subsydiowany przez M.K.

 Adonisio Wiosenny – Jak wtrącić krótko swoje trzy grosze – poetycki poradnik dla bywalców forów.

 Narzekasz, że nudno w górach! Ależ skąd, czeka Cię tam mnóstwo atrakcji – już pierwszego dnia o ile słonko dopisze możesz doznać udaru słonecznego lub ukąsi Cię żmija. Potem może być już tylko lepiej – zwichnięcia, złamania, potłuczenia, wybite zęby, zawał! Co zechcesz! W zimie poddusi Cię lawina – to dopiero jest atrakcja. Ale nie martw się – niedawno otwarta klinika Dr Aisi Lubelskiej szybko postawi Cię na nogi. I niedrogo – 100 Euro za dobę (bez kosztów zabiegów). Wyjdziesz jak „nowy” i zaraz będziesz mógł pojechać w swoje ukochane góry. A tam znów udarek, złamanko, zmiażdżony nos itd. Ale klinika znowu do usług itd

 JędrzejX – wykłady i porady – Wiem wszystko o terenach nizinnych i nawet jak nie wiem to też wiem.

 ZasiaB – Słowakoznawca. Polecamy!

 ZIMNA SKAŁKA s.j. – najnowsze modele kuchenek mikrofalowych – szczególnie przydatne dla potraw z cielęciny (dołączamy przepisy). Niezbędne w igloo!

 Gabriel Angelus – niezależny korespondent z Zakopanego dostarczy Twojej gazecie zawsze najnowsze wiadomości z pewnych tajemnych instytucji w Zakopanem o trój względnie czteroliterowym skrócie. Znam wszystkich, wszyscy mi się zwierzaja. Wiadomości dobre lub złe ale zawsze prawdziwe.

 Firma Barigaldi poleca włoszczyznę. Pytaj koło hotelu Litwor.

 LaMotte i Tajny – Koncesjonowani nauczyciele tańca – specjalność: walc wiedeński. Przydatne w okresach niepogody. Także koło hotelu Litwor.

 Kubuś Puchatek – Encyklopedia lawin. Także remonty oldtimer’ów (jak posuwa się praca?)

 Kajtek – Dobry Przewodnik. Człowiek z którym możesz czuć się bezpiecznie (to jest prawda)

 Dziaba – Jak skończyć kurs wspinaczkowy i nie zginąć. Porady dla entuzjastek wspinaczki

 Kędzierzawy i wizytantki s.c. – Chcesz zatruć sąsiadowi najbliższy weekend? Będziemy do niego dzwonić zamiast Ciebie. Rozmowy erotyczne za dodatkową opłatą. Naprawdę warto – nigdy nas nie zapomni. A może Ty podasz nam swój numer? Pierwsze pięć zgłoszeń za darmo.

 Grupa WIHAJSTER – Wielki konkurs z nagrodami – Kto w ciągu 5 minut wymieni największą ilość nazw szczytów i przełęczy tatrzańskich. Dla posługujących się nazwami węgierskimi wsp. korygujący 1.8 pod warunkiem zachowania bezbłędnej wymowy

 Almanach Fotografii Tatrzańskiej Tom. 124 – 2004-2005 – Cyfrowy kicz jako sposób „artystycznego” wyrazu (są wyjątki)

 Wydawnictwo ZAPYTAJ SIĘ – ODPOWIEMY – proponuje przedpłatę na nowy przewodnik – 1000 dziewiczych szczytów tatrzańskich – jak je zdobyć i nazwać.

 Włóczęga sp. z o.o. – Chcesz zostać przewodnikiem sudeckim – tani i nie wymagający wysiłku kurs – nie zapewniamy żadnych uprawnień, nic nie zarobisz, musisz być społecznikiem

 Tanzańskie Koleje Linowe oraz Park Narodowy Kibo zapraszają babcie z wnukami – z nami twój wnuczek poleci jak Małysz – całkowicie bezpiecznie – założyliśmy nowe sieci przechwytujące.

 Wydawnictwo - Młodzianek Corporation – Jak być starym, nudnym i złośliwym piernikiem – zestaw porad praktycznych

UWAGA – Zamówienia zgłoszone w tym wątku w dniu 01-04-2005 – za darmo!!!! Nie przegap okazji!

Autor tego postu uprzejmie informuje, że wszelkie podobieństwa osób i zdarzeń w nim występujące są czysto przypadkowe.

PS. Czy nie znają Państwo adresu dobrego adwokata?

www.dominican-republic.de www.dominikanische-republik.tv

Autos und Tuning: Branchen-News, Technik, Recht und vieles mehr.
http://www.tunerportal.de

**************************************************
http://www.turystyka-anglia.ezin.pl
- portal poświęcony turystyce w Wielkiej Brytanii zawierający praktyczne informacje na temat tego gdzie warto pojechać,co i kiedy zobaczyć,gdzie nocować i gdzie jeść.

***********************************************
http://www.praskie-gospody.siec.com.pl
- ciekawie zredagowany przewodnik po klimatycznych praskich piwnicach(gospodach)dla stałych bywalców,jak i tych,którzy tam jeszcze nie byli.

**************************************************
http://www.wdroge.com

- strona Centrali Pośrednictwa Jazdy,zajmującej się kojarzeniem ze sobą autostopowiczów i kierowców.

******************************************

www.posejdon-rewal.com

Nowy DW. POSEJDON w Rewalu. Pokoje 1,2,3 osobowe i apartamenty. W obiekcie znajdują się: sauna, jaccuzi i gabinet odnowy biologicznej. Zapraszamy na Sylwestra 2005 i Nowy Rok 2006.
*************************************************
http://www.polanicazdroj.urlop.info.pl
-noclegi i atrakcje w Polanicy Zdroju,informacja o imprezach i atrakcjach turystycznych miasta-kwatery,hotele i pensjonaty.
***********************************************
www.noclegi.com.pl
*******************************
www.zimnik.com.pl

Hotel "Zimnik" w Lipowej oferuje wczasy i ferie w górach. Sylwester 2005 i Nowy Rok 2006 w Beskidzie Żywieckim. Jeśli wczasy na nartach w Polsce, to najlepiej w Beskidach.
************************************************
www.jantar2005.pl/hortensja

Apartament Hortensja w Pobierowie, od kwietnia do października. Ogrzewany i przytulny dla 4-6 osób, wśród zieleni i w cichej części Pobierowa.
***********************************************
www.silveretta.szczyrk.pl/sylwester.html

Sylwester w Szczyrku. Szampańska zabawa w Beskidach. Wczasy i ferie z nartami. Święta i Nowy Rok na śniegu w górach.
***********************************************
www.dworek-wczasy.pl

Sylwester 2005 i Nowy Rok 2006 w Dworku nad Regą w Nowielicach, to atrakcyjna Oferta wczasów nad morzem. Także dla wędkarzy to nie lada gratka.
***********************************************
www.palac-ptaszynka.nowonet.pl

Ksiażęce i tanie wczasy, konferencje, bale lub imprezy integracyjne, w odrestaurowanym, 18-to wiecznym słynnym Pałacu w Rybokartach. Blisko morza.
***********************************************
www.jantar2005.com/teresa

APARTAMENTY w Pobierowie, to rzadka okazja luksusowego spędzenia wczasów w... lesie Sylwester 2005 wśród sosen i Nowy Rok 2006 nad morzem.
************************************************
www.jantar2005.pl/antonina

Tani i wygodny Dom Gościnny "ANTONINA" opodal Rewala to wspaniałe miejsce na aktywne wczasy nad morzem. Także zabawa Sylwestrowa nad morzem.
**************************************************
www.dworek-rega.pl

Luksusowy Dworek nad Regą w Nowielicach pod Mrzeżynem zaprasza przez cały rok na wczasy w siodle. Zapewniamy wszelkie wygody i atrakcje w cenach z tego świata. Specjalna oferta Sylwestrowa.
************************************************
www.jantar2005.pl/ela

Atrakcyjny domek letniskowy, w pięknym i cichym, zielonym zakątku Dziwnówka - nieprzyzwoicie tanio.
*************************************************
www.jantar2005.com/lodziarnia

Do wynajęcia w atrakcyjnym punkcie nad morzem w Niechorzu, punkt gastronomiczny, wraz z mieszkaniem na piętrze.
***********************************************
www.jantar2005.com/arkadia

OW "ARKADIA" w Pobierowie - to możliwość spędzenia tanich wakacji w tej miejcowości. Pobierowo, to dobre miejsce na Sylwestra i Nowy Rok.
************************************************

POKOJE GOŚCINNE "BARBARA"

Szanowni Państwo

Witamy serdecznie na stronach witryny internetowej pokojewawa.fr.pl. Pokoje Gościnne BARBARA to firma oferująca tanie noclegi i kwatery
w centrum Warszawa-Międzylesie w bezpośrednim sąsiedztwie
Instytutu "Pomnika" Centrum Zdrowia Dziecka i Centralnego Szpitala Kolejowego w Międzylesiu.
www.pokojewawa.fr.pl

Jesteśmy obiektem całorocznym, zapewniającym przystępne ceny pokoi
(już od 40 zł/dobę) jedno, dwu i trzyosobowych.
Gwarantujemy odpoczynek w miłej domowej atmosferze.
Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty.

INFORMACJA TURYSTYCZNA****************

===========================================

DUSZNIKI ZDRÓJ

*BIURO PROMOCJI MIASTA I INFORMACJA TURYSTYCZNA,RYNEK9 http://www.duszniki.pl

DUSZNIKI,JAK KAŻDE UZDROWISKO Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA,MAJĄ PARK ZDROJOWY.PIJALNIĘ WÓD MINERALNYCH,LICZNE SANATORIA,PENSJONATY I RESTAURACJE. DZIECI NAJBARDZIEJ UCIESZY RADOSNA PAPRANINA W MUZEUM PAPIERNICTWA, OWOCUJĄCA WŁASNORĘCZNIE WYKONANĄ KARTKĄ PAPIERU.

==================================================

; KARPACZ - CENTRUM INFORMACJI TURYSTYCZNEJ ul.KONSTYTUCJI 3 MAJA25A

http://www.karpacz.pl

NAJSŁYNNIEJSZY KURORT KARKONOSZY W ZIMIE PRZYCIĄGA TŁUMY NARCIARZY, A LATEM- WIELBICIELI GÓRSKICH WĘDRÓWEK.NIEOPODAL,W SKALNYM ŚWIECIE ŚNIEŻKI MIESZKA LICZYRZEPA,KTÓRY ZMĘCZONY DZIECIĘCYMI PISKAMI DOCHODZĄCYMI Z RYNNY SANECZKOWEJ, NIE WYCHODZI NA SZLAKI TAK CZĘSTO JAK KIEDYŚ.

**********************************************************

KUDOWA ZDRÓJ - PUNKT INFORMACJI TURYSTYCZNEJ ul. ZDROJOWA 33 http://www.kudowa.pl

*******************************************************

MIĘDZYGÓRZE-ODDZIAŁ PTTK ul.WOJSKA POLSKIEGO 2

http://www.pttkmiedzygorze.ta.pl

*********************************************************

POLANICA ZDRÓJ - BIURO PROMOCJI MIASTA I INFORMACJA TURYSTYCZNA ul.ZDROJOWA 13 http://www.polanica.pl

********************************************************

http://www.polanicazdroj.urlop.info.pl - noclegi i atrakcje w Polanicy Zdroju,informacja o imprezach i atrakcjach turystycznych miasta - kwatery,hotele i pensjonaty.

*********************************************************

SZKLARSKA PORĘBA - MIEJSKA INFORMACJA TURYSTYCZNA ul. JEDNOŚCI NARODOWEJ 3 http://www.szklarskaporeba.pl

- SZKLARSKA PORĘBA TO NIE TYLKO ZNANY OŚRODEK NARCIARSKI I POPULARNA BAZA WYPADOWA NA GÓRSKIE SZLAKI.MIASTO KONTYNUUJĄC ŚREDNIOWIECZNE TRADYCJE ZAPOCZĄTKOWANE PRZEZ TAJEMNICZYCH WALOŃCZYKÓW, PRETENDUJE DO MIANA MINERALIGICZNEJ STOLICY POLSKI.

********************************************************

http://www.zakopane.e-tatry.pl - Strona zawiera oferty noclegów w Tatrach,jak również pożyteczne i przydatne informacje na temat gór i bezpiecznego w nich przebywania.Korzystając z witryny,dowiemy się ,jaka pogoda i warunki panują obecnie w górach.

****************************************

http://www.zakopane4u.pl - Strona poświęcona bazie noclegowej w Zakopanem oraz okolicach - hotele,pensjonaty,wille.Warto zajrzeć do działu z atrakcjami turystycznymi, w którym opisano najciekawsze miejsca i zabytki.

**********************************************************

http://www.turystyka-anglia.ezin.pl - portal poświęcony turystyce w Wielkiej Brytanii zawierający praktyczne informacje na temat tego, gdzie warto pojechać, co i kiedy zobaczyć,gdzie nocować i gdzie jeść.

***********************************************************

http://www.magazynswiat.pl - artykuły oraz dokładne informacje na temat telefonów alarmowych,ambasad,noclegów w hotelach,jedzenia i atrakcji turystycznych oraz kulturalnych zarówno na świecie, jak i w Polsce.

*********************************************************

http://www.adriatica.net - serwis internetowy firmy zajmującej się wczasami nad Adriatykiem.Na stronie znajdziem oferty,jak również informacje o krajach, do których organizowane są wycieczki.

*********************************************************

http://www.scanholiday.com.pl - szczegółowa wyszukiwarka dla osób poszukujących wczasów w różnych krajach i hotelach o zróżnicowanej kategorii.

*************************************************************

http://www.gti-trawel.pl/pl - oferty biura podróży dedykowane wczasom i różnego rodzaju wypoczynkowi w Turcji.

***********************************************************

http://www.wakacyjny.com - portal zawierający między innymi oferty wczasów uzdrowiskowych i agroturystycznych na terenie całej Polski. Na stronie możemy skorzystać z poradnika ABC turysty,w którym znajdziemy przydatne informacje, na przykład jakie wykupić ubezpieczenie czy też regionalny spis numerów ratunkowych.

***********************************************************

http://www.bilety.lotnicze.net - najlepszy serwis o tanich liniach lotniczych.Porównanie , zestawienie ofert,porady,wyszukiwanie najtańszych połączeń i biletów - sprzedaż ofert.

***********************************************************

http://www.naszewczasy.pl - portal promujący wczasy i wypoczynek w Polsce,oferty noclegów oraz informacje turystyczne na temat poszczególnych miejsc w całym kraju. Na stronie znajdziemy też prognozę pogody dla Polski na aktualne dni.W ramach witryny działa forum wczasowiczów,dzięki któremu możemy poznać komentarze na temat noclegów i miejsc, w których bywali goście serwisu.Dzięki temu poznamy obiektywne opinie i trafniej wybierzemy pensjonat czy kwaterę.

************************************************************

http://www.orbis.com.pl - strona jednego z liderów w polskiej branży turystycznej,na której znajdują się oferty wycieczek, sprzedaż biletów oraz rezerwacje noclegów w hotelach.

***********************************************************

http://www.podroze.tv - strona firmy nadającej na platformach cyfrowych(Polsat,Cyfra+ i niektóre sieci kablowe) program z ofertami wycieczek, w internecie można się z nimi dokładniej zapoznać i dokonać rezerwacji.

*********************************

>