Szukaj:Słowo(a): zakopane mapa plan
Co zamierza zrobić PKP PLK?? Już jest wiadome!
Do 2015 roku znikną prawie wszystkie linie lokalne, pozostaną jedynie  
magistrale!

http://semek.cba.pl/strasznamapa.jpg (UWAGA, 1,2 MB)
Zamieszczona mapa pochodzi ze "Strategii Przedsiębiorstwa PKP Polskie  
Linie Kolejowe"

Podsumujmy co stanie się z niektórymi węzłami:

Chojnice, Wolsztyn, Kościerzyna - obecnie "miejsca kultu" dla MK,  
przestaną wogóle istnieć!! Zostanie jedynie Chabówka, jako stacja czołowa  
- linia do Nowego Sącza przestanie istnieć. Z miast wojewódzkich Gorzów  
Wlkp będzie stacją czołową, natomiast takie miasta jak Rzeszów, Olsztyn,  
Lublin, Białystok będą jedynie stacjami przelotowymi całkowicie zawieszony  
ruch pociągów zostanie w Bieszczady, z miejscowości nadmorskich połączenia  
będą posiadać jedynie Trójmiasto, Hel, Kołobrzeg i Świnoujście. W góry  
dojedziemy tylko do Jeleniej Góry, Zakopanego, Krynicy, Zwardonia,  
Międzylesia. 3 ostatnie miejscowości zostaną zachowane zapewne ze względu  
na istnienie przejść granicznych. O kolei na Mazurach, czy Borach  
Tucholskich wogóle można tylko pomarzyć. W wielu innych rejonach pozostaną  
jedynie linie magistralne.

usamany znalazly na lotnisku wojskowym al - Taqqadum na zachod od Bagdadu
zakopane mysliwce Mig 25  i Su 25 ( mowa jest o kilkunastu sztukach ) .
Ach te skarby:-)))
Samoloty znajdowaly sie pod gruntem , na glebokosci okolo 5 metrow ,wg



No to ładnie schowane, pewnie po wojnie odkopano by, tylko kto by jeszcze
pamiętał ich miejsca, chyba ze ktoś sporządzał mapy i plany takich miejsc.
amerykanow przed zakopaniem byly sprawne , obecnie nie nadaja sie do
uzytku
albowiem praktycznie nie zostaly w momencie zakopywania niczym



zabezpieczone
Bez jaj ze ich nie zabezpieczyli przed piaskiem i ziemią to po co by
zakopywali? Przynajmniej mogli foliami poprzykrywać i obsmarować smarami,
zresztą czy ziemia nie zdniotła by co delikatniejszych części?
| wytnij: nospam przed wysłaniem<<





Bagdadu
| zakopane mysliwce Mig 25  i Su 25 ( mowa jest o kilkunastu sztukach ) .
Ach te skarby:-)))
| Samoloty znajdowaly sie pod gruntem , na glebokosci okolo 5 metrow ,wg
No to ładnie schowane, pewnie po wojnie odkopano by, tylko kto by jeszcze
pamiętał ich miejsca, chyba ze ktoś sporządzał mapy i plany takich miejsc.



He He jak mowa o tych planach i mapach to odrazu przypomina mi sie wątek z
filmu "Złoto pustyni" z mapą schowaną w tyłku irackego zołnierza. tylko że
to niebyły plany ukrytych samolotów.
| amerykanow przed zakopaniem byly sprawne , obecnie nie nadaja sie do
uzytku
| albowiem praktycznie nie zostaly w momencie zakopywania niczym
zabezpieczone
Bez jaj ze ich nie zabezpieczyli przed piaskiem i ziemią to po co by
zakopywali? Przynajmniej mogli foliami poprzykrywać i obsmarować smarami,
zresztą czy ziemia nie zdniotła by co delikatniejszych części?

--
*******************************************
Belgrano  -  Akwarystyka i Lotnictwo
   http://www.trofik.wizytowka.pl
                        Kraków
*******************************************
| wytnij: nospam przed wysłaniem<<



Mam fotki tych MiG25
Ale nie da się ogłosić :-(

| usamany znalazly na lotnisku wojskowym al - Taqqadum na zachod od
Bagdadu
| zakopane mysliwce Mig 25  i Su 25 ( mowa jest o kilkunastu sztukach ) .
Ach te skarby:-)))
| Samoloty znajdowaly sie pod gruntem , na glebokosci okolo 5 metrow ,wg
No to ładnie schowane, pewnie po wojnie odkopano by, tylko kto by jeszcze
pamiętał ich miejsca, chyba ze ktoś sporządzał mapy i plany takich miejsc.
| amerykanow przed zakopaniem byly sprawne , obecnie nie nadaja sie do
uzytku
| albowiem praktycznie nie zostaly w momencie zakopywania niczym
zabezpieczone
Bez jaj ze ich nie zabezpieczyli przed piaskiem i ziemią to po co by
zakopywali? Przynajmniej mogli foliami poprzykrywać i obsmarować smarami,
zresztą czy ziemia nie zdniotła by co delikatniejszych części?

--
*******************************************
Belgrano  -  Akwarystyka i Lotnictwo
   http://www.trofik.wizytowka.pl
                        Kraków
*******************************************
| wytnij: nospam przed wysłaniem<<



nosferatus, to pokrycie 100% to co oznacza? Bo ja używałem Destinatora 7 i to była jakaś porażka. W 30tys Wieliczce miał tylko jedną ulicę.

http://gps.telepolis.pl/produkt/25274/mapa-europy-zachodniej-i-wschodniej-destinator-7/

Polska 100% - szczegółowe plany miast wraz z kierunkowością ulic: Warszawa, Lublin, Trójmiasto, Szczecin, Bydgoszcz, Poznań, Wrocław, Łódź, Kraków, Katowice, Zakopane.

Numeracja budynków dla 52% kraju.



No chyba, że wypuścili jakąś nowszą mapę...
Witam ! Kolega podesłał mi maila tej treści:

>>>Czesc Artur.
Sprawa wyglada tak,
moj brat Jacek pracujacy dla agencji Demart poszukuje
osoby (pasjonata) znajacego bardo dobrze Zakopane.
Chca zlecic korekte planu Zakopanego, oczywiscie za rozsadne pieniadze.
Do sklepu przychodzi mase ludzi, jezeli znalazlby sie ktos chetny,
to podaje ci kontakt bezposrednio do brata
mapy_gory_pl@poczta.onet.pl

Drugą sprawą jest w przyszlosci korekta mapy Tatr. W tej sprawie
chetny moze sie tez kontaktowac pod tym samym mailem.>>>

Pozdrowienia z Zakopanego.
Witam.
No i doczekaliśmy się nowej Mapy Polski, Czech, Słowacji i Węgier dedykowanej do BMW. Mapa działa z czytnikami MK1-MK4 z ekranem 4:3 i 16:9.
Sa juz szczegółowe plany takich miast jak: WARSZAWA ( z aglomeracją np. Piastów Pruszków Wołomin Piaseczno itd) KATOWICE (z aglomeracją ), ŁÓDŹ, TRÓJMIASTO, POZNAŃ, WROCŁAW, KRAKÓW, SZCZECIN, BYDGOSZCZ, TORUŃ, ZAKOPANE.
Kupiłem i testuje tę mapkę od jakiegoś czasu i powiem, że nie ma porównania z jedyną do tej pory mapą testową z 2003r. Mapa testowa obejmowała 4%, a mapa 2006/2007 obejmuje 23% powierzchni kraju
Jakby ktoś był zainteresowany to mogę sie podzialić za symboliczną opłatą
Zapraszam na PW
W najnowszym National Geographic (luty/2005) jest dołączona w prezencie mapa Tatr i Zakopanego.

Bardzo fajna nieduża mapka. Plan Zakopanego aż do Poronina. Plan Tatr Polskich i Słowackich z czasami przejść. Mapa zawiera również zaznaczone nartostrady. Polecam wszytkich miłośnikom Tatrzańskich wypraw.
Dzień z życia chińskiego robotnika.

- Szefie, następną partię przywieźli, co z nią robimy ??
- Zrzucaj tu na lewo , układać ich w kupki po 12 i do rowów.
- Patrz ten ma złote zęby , moje, MOJE...
- Nie szabrować zwłok, Kebaby osobno , Kaszebi na dół, pozabierać im strzelby przed zasypaniem.
- Ten jeszcze się rusza
- Zasypać go !!!
- Ja jestem robotnik , ja się na zabijanie nie pisałem.
- A kto mówi o zabijaniu ?? Zakopać go żywcem

Nagle dostrzegli torbę z najwyższym oznaczeniem Kaszebskim "Ściśle tajne".
- Torba z rozkazami od Wielkiego Kaszeba dawaj poczytamy...
Oczom robotników ukazała się mapa z zaznaczonymi strzałkami , datami i planami przyszłej wojny.
" W drugim tygodniu wojny kontynuować natarcie na ostatnie trzy miasta C-T-P.....
Połączyć się z olbrzymią armią desantową Pablolandii na ruinach stolicy Górnego Egiptu....
Odciąć ostatnią drogę ucieczki Władcy BEZ , który w panice ucieka na północ przed przeważającymi siłami Kebabów...."

- Genialny plan , a poszukaj najświeższego rozkazu
- O jest , ten ma wczorajszą datę:
" Wszystkie Elytarne jednostki śmiało wychodzić na otwarty teren.
Przecież te chińskie ochłapy nic nam nie zrobią !!!!

Wielki Kaszeb"
Frekwencja w grupie wagonów z Raciborza jak zwykle marna, dosłownie kilkunastu pasażerów na 4 wagony

Już to pisałem w innym temacie, ale powtórzę:

Co za debil wymyślił ten łącznik?!
Wystarczy spojrzeć na mapę i zobaczyć ile w linii prostej jest kilometrów z Raciborza do Kluczborka (stacja "po drodze"), a potem zobczyć JAK KOSZMARNIE OKRĘŻNĄ DROGĄ TEN POCIĄG WYJEŻDŻA ZE ŚLĄSKA NA PÓŁNOC I DALEJ W STRONĘ MORZA!!!
Powtórzę więc jeszcze raz, że nad morze przez Racibórz powinien przejeżdżać pociąg przelotowy ze zmianą tam kierunku jazdy (tylko nie mówić, że to bzdet, bo teraz w Katowicach także zmienia kierunek jazdy!). Coś na kształt zeszłorocznego "Podhalanina" Zakopane - Bielsko Biała - Rybnik - Racibórz (zmaina kierunku jazdy) - Wrocław - Szczecin (Świnoujście). Jeśli Racibórz dalej będzie lansowany jako stacja końcowa, a nie przelotowa dla pociągów dalekobieżnych, to prędzej czy później z powodu niskiej frekwencji przestaną one tam docierać! Tak stało się z ekspresem "Skarbek" do Warszawy (z epizodem Gdyńskim!), "Pogorią", która jeździ obecnie do Bielska Białej, czy" Hutnikiem", który w/g tych koszmarnych przepowiedni ma przestać dojeżdżać tam już po wakacjach. W planach wyczytanych na tym forum planuje się od grudnia puszczenie tu "Zamenhofa" w relacji Białystok - Racibórz. I znów od Katowic pociąg będzie do Raciborza świecił pustkami! Powtarzam więc do znudzenia: TYLKO PRZELOTOWY!!!
Złapałem bakcyla

Zaczęło bardzo dawno temu hinczykiem i warcabami. Lato często spędzalismy na górskij wiosce "Małe Cieche"<sic!> niedaleko Zakopanego. Gralismy tam w wiele planszówek od kąd byłem małym dzieciakiem.
Zykle kupowaliśmy za wakacyjne pieniądze jedną gre średnio co rok. W koleki była "Komados" (bardzo mało znana) "Obcy" "Wojna o pierścień" "Magiczny Miecz" (ten z tekturową mapą)... Lata mijały i jakoś się zapomniało o planszówkach.

I wtedy pojechałem z wizytą do Warszawy. Zagraliśmy w planszówkę której nazwy nie pamiętam. Ot, taka sobie - myślę. Następniego dnia zetknąłem się z Twilight Imperium. Zaledwie widziałem i zapoznałem się z podstawami grania.

Potem był okres inkubacji po którym aż sie posypało. Kolega kupił Descent. Zamówiłem NS HEX a wczoraj....
Przedwczoraj po południ przyszła do nas paczka. Z nowiutkim pachnącym pudełeczkiem z grą Twilight Imperium. Rozpakowaliśmy, wycieliśmy, przecztaliśmy zasady raz i zaczęlismy grać. Złożyły się na gre 3 osoby. Dołączył się czwarty i tak zaczęliśmy grać o 19 wieczorem. Równocześnie z grą poznawaliśmy zasady. Szło to mozolnie ale i tak ekscytująco. Plan była tki aby zapoznać się tylko z wyglądem i funcjonowanie. Skończyliśmy o 6 rano bo kolega musiał iśc do pracy!!!

Ja grałem mimo choroby i gorączki. Do teraz pokutuje siedząc w łóżku popijajac herbatę z cytryną i miodem. Jutro kolejna gra.

Pav, Bogoria - Dzięki chłopaki
Nie zapominajmy przy tym również, iż mówimy tutaj o jednym z więszych myślicieli (tematu)

i konstruktorów (map)

a także ojcu patriotycznych przesłanek (Bieszczady).

Powiem szczerze, że od czasu jak się dowiedziałem że Andree zakopał w Bieszczadach (Geocache) to podwójne piwo, to turystyczny patriotyzm jakby zszedł na dalszy plan
do Zet. Ja ciebie rozumię bo dopiero kilka lat temu zaraziłam sie górami. Dostałam pokój w sądzie w zakopanem dzieki temu ze poprzedni wczasowicz skrócił sobie pobyt (wtedy było trudno ote pokoje) To byl znajomy tylko przez telefon, powiedziałam mu ze jade sama i nie wiem co robic w tym zakopanem. Ten ktoś zostawil mi widokówke a niej napisane gdzie mam pójść. Pamiętam, że pierwsza wycieczka to był NOsal Jaka bylam dumna gdy stanęłam na szyczycie!! Od tamtej pory co jakiś czas jadę w góry i zawsze mam plan wypraw spisny na widokówce. Nie jestem jakimś wyczynowcem, z Czerwonych Wierchów schodzilam tyłem jak z drabiny bo sie bałam, mam slaba kondycję, męczę sie, nie znam na mapie i w ogóle chce mi sie ciągle jeść i pić... ale jak to u siebie opanuje, jak zamilcze wreszcie w tych górach to... chyba wtedy sie mój mózg resetuje. Zetku spróbuj pojechać tylko raz.
obiecuję, to już koniec;

skoro jeszcze pewnie nie przyjęli planu ochrony, to nie ma i mapki stref; w razie braku planu powinien być projekt zadań ochronnych, ale dostępny jest tylko na miniony rok;

http://www.mos.gov.pl/1akty_prawne/rozporzadzenia_ms/03.82.753.shtml

a tam czytamy:

"Podział na obszary objęte ochroną częściową podano zgodnie z opracowaniem pod tytułem "Operat ochrony ekosystemów leśnych TPN", wykonanym przez Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej w Krakowie tom 1 elaborat, według stanu na 25.11.1996 r.

Mapa i opracowanie znajdują się w siedzibie Tatrzańskiego Parku Narodowego w miejscowości Zakopane."

jak będzie już nowa mapka, to będziesz miał prawo wglądu, zgodnie z:

Art. 2.

1. Każdemu przysługuje, z zastrzeżeniem art. 5, prawo dostępu do informacji publicznej, zwane dalej "prawem do informacji publicznej".

2. Od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać wykazania interesu prawnego lub faktycznego.

Art. 3.

1. Prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienia do:

1) uzyskania informacji publicznej, w tym uzyskania informacji przetworzonej w takim zakresie, w jakim jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego,

2) wglądu do dokumentów urzędowych,

a skoro jest projekt planu, to pewnie możesz też uzyskać dostep do niego w ministerstwie;

http://www.mos.gov.pl/bip/index.php?idkat=26
To ojciec haruje cały rok i zbiera pieniądze, żeby rodzina mogła spedzić urlop w górach, jedzie (przeważnie jako kierowca bez zmiennika) kilkaset kiliometrów załadowanym autem do Zakopanego), przedtem miesiącami planuje wyciezki z mapami, przewodnikami i albumami, ma dokładna rozpiskę, co robią którego dnia i o której godzinie, plan ambitny, a jakże, video i cyfrowy aparat gotowe, a tu ci nagle bez powodu gówniarz nie chce leźć pod górę, to się dziwisz, że się wścieka. Każego by poniosło.

A gdzie komitet obrony biednych rodziców przed strasznymi dziećmi o buziach cherubinków i duszy belzebuba?

Krew się lała od ojca, czy od kontaktu z kamineistym podłożem?

Z ciekawości pytam, bo na widok krwi mdleję.

Z prowokacyjnym pozdrowieniem,

Kajetan
Witajcie i czytajcie abyście wiedzieli co geodeci robią.Nawet pewnie niewiecie że dzięki bałaganowi wprowadzanemu od lat ! granice waszych działek są wirtualne .Ja mam taki problem że po dziadku żony mamy działkę istniejącą od przed wojny w tych samych granicach. Na której w 1969r geodeta robił mapę do pozwolenia na budowę po pożarze, naniesione zostały na nią nowo wytyczone budynki około 1m od granicy.A w2001r geodeta stwierdził granicę przesuniętą o 4m!!!!! ?
Jak to jest możliwe spytacie otóż .Kiedyś granice były w osi drogi obecnie obok drogi gminnej ,powiatowej itp. JAK jest to możliwe żeby zmieniła się szerokość działki otoczonej innymi działkami. Działka była odchylona o 7 stopni względem drogi {prostokont}na środku zabudowania ,początek i koniec orne i tu sedno.Przy komasacji z lini prostej zrobiono pałąk .Tu gdzie były płoty i zabudowania granicy nie zmienili {środek bez zmian} ale w polach geodeta nie wnikał zakopał słupki jak mu pokazano{przypuszczalnie} błąd 1 zadziałał syndrom miedza mojaalbo ile się da. Obecnie geodeci zrobili plany {wektoryzowali}na podstawie zdjęć lotniczych i zaczęli prostować najłatwiej im było połączyć linią prostą początek i koniec.Obecnie nie mogę nic zrobić na działce ,ani ogrodzić ani dobudować [a budynek przecierz na działce sąsiada stoi!!!!!!!! Sprawa znana Geodecie powiatowemu od 2001r ale nic nie zrobiono poza zwodzeniem.Gdy byłem u Geodety Powiatowego Pani Gut stwierdziła że sprawa jest prosta jak jesteście ciekawi SKALI ZANIEDBAŃ I NIEKOMPETENCJI wpiszcie w googla:http://www.gispol.org.pl/zsk/zsk108-08.htm -czytaj podpodpowiedzi specjalisty JEŚLI STRONA NIE ZOSTANIE WYWALONA.
Mam coś takiego:
Tatry Vysoke, Zapadne, Belianske - Podrobny Turisticky Atlas 1:25 000
Wydawnictwo BOKART - grzbiet na spiralce.
ISBN 83-87873-86-1
Kurcze! Nigdzie nie ma roku wydania!
Okładka miękka, foliowana.
Format 12 x 18,5 cm. grubość 8 mm - świetnie mieści się w małym woreczku ze "struną" i tak opakowany w kieszeni. Ze względu na grzbiet spiralkowy można go otworzyć na dowolnej stronie i tak nosić.
Opisy oznaczeń w językach: polski, słowacki, niemiecki, angielski, węgierski.
Waga ok. 120 gramów.
Cena około 30 złotych.
Kupiłem to na Słowacji w zeszłym roku - sklep w Lysej Polanie, tuż za przejściem granicznym. Można płacić także złotówkami albo euro.
Obejmuje prawie pełny prostokąt (małe obcięcia w górnych rogach - bez znaczenia!) ograniczony:
na północy - całe Zakopane - od Harendy,
na południu - Styrbske Pleso,
na wschodzie - Tatranska Kotlina,
na zachodzie - Habovka Zuberec.
Razem 113 stron map i kilka planów miejscowości (1:15 000) - Zakopane, Strbskie Pleso, Nova Lesna, Stary Smokovec, Lomnica, Tatranska Kotlina, Poprad.
Wszystkie odcinki szlaków z czasami przejść w obie strony.
Bardzo dobra i poręczna rzecz!
Od czasu tego zakupu nie noszę już żadnych innych map Tatr.
A skąd wiesz że nie miałem w ręku ??
Zakupiłem obydwie i uważam że jak na Tatry są wystarczające dlatego, że...

Skala 1:30 000 jest moim zdaniem wystarczająca jak na Tatry, bo w Tatrach szlaki są dobrze znakowane, a poza szlakami nie połazisz bo jest duże prawdopodobieństwo że Cię capną parkowcy - zresztą nie mam planów łażenia poza szlakami...

Treści krajoznawczych w formie pisanej nie ma ale też mi są one niepotrzebne. To co chcę wiedzieć o Tatrach już wiem a resztę mogę doczytać w książkach które posiadam:
- Nyka - Tatry Polskie
- Paryscy - Encyklopedia Tatrzańska
- Zakopane - wyd. REWASZ

Co do łamania się map to może i masz rację ale ja w Tatarch nie bywam tak bardzo często więc szybko mi się nie złamią

Nie miałeś w ręku a piszesz że dziadostwo
I oczywiście ich nie oddasz...!?
To jest właśnie to!
Muszę ten swój misz masz uporządkować i zacząć coś zbierać aby był komplet.



Jak je oddadm to tylko swoim dzieciom no chyba że zakopie zrobie mape wsadze do butelki i wyżuce do morza ,Generalnie ten komplet jest nie do ruszenia i są tam najlepsze egzemplarze.Reszta to monety kupowane do inwestycji jednak nie bąde tu ściemniał że długoterminowej ponieważ długoterminowy to mam plan.Jeżeli widze że na monecie jest już sensowny zysk to wtedy sprzedaje nawet po miesiącu bez żadnych sentymentów jednak może się zdażyć że będe trzymał monete i 10lat ponieważ nie przyniesie spodziewango zysku.

Geocaching to zabawa wymyślona przez użytkowników GPS'ów. Jeden z nich chowa przedmioty w wodoszczelnej skrzynce zapisuje jego współrzędne wskazane przez GPS i podaje info o ukryciu innym pisząc jej namiary na takich stronach jak ta na której teraz jesteś. I wtedy następuje burza mózgów: wszyscy sprawdzają lokalizację schowanego przedmiotu, odczytują współrzędne, sprawdzają je na mapie, zakładają plecaki, ubierają kalosze, biorą latarki w dłoń i pędzą na poszukiwanie skrzynki geocache.

A co jak już znajdą? Otwierają skrzynkę wyjmują z niej niespodziankę przeznaczoną tylko dla nich i wkładają nową od siebie. Co to będzie zależy tylko od nich samych. Oprócz tego w każdej skrzynce znajduje się dziennik skrzynki do którego trzeba się wpisać na pamiątkę.



Zauważyłem, że skrzynki są przeważnie ukrywane w miejscach, które warto pokazać potencjalnym poszukiwaczom. Np. w Pokrzywnej by dojść do jednej ze Skrzynek musiałem przejść przez Piekiełko / iść szlakiem wsród Karolinek. Podziwiałem wtedy malownicze krajobrazy i ciekawe pieczary Czy macie jakieś propozycje co można by pokazać u nas?
Miejcie na uwadze, że niektórzy przyjeżdżają >100 km (np. pierwszym cache'm jaki znalazłem była skrzynka zakopana przez mieszkańców woj. śląskiego, którzy przyjechali zwiedzać Dinopark w Krasiejowie)...

Na razie szukam innych skrzynek, ale niedługo zabiore się za zakładanie swoich (mam już coś w planie ale nie będę zdradzał gdzie bo obawiam się szabrowników hehe)
Witam
Własnie pojawila sie najnowsza mapa Polski , Wegier , Czech i Słowacji do BMW z nawigacjami MK1 - MK4 , VDO
Sa juz szczegółowe plany takich miast jak: WARSZAWA ( z aglomeracją np. Piastów Pruszków Wołomin Piaseczno itd) KATOWICE (z aglomeracją ), ŁÓDŹ, TRÓJMIASTO, POZNAŃ, WROCŁAW, KRAKÓW, SZCZECIN, BYDGOSZCZ, TORUŃ, ZAKOPANE.
Własnie testuje w Krakowie i jest super. Nie to co ta wczesniejsza mapa testowa z 2003 roku. Jak cos to moge sie podzielic bo kosztowala mnie 150 euro na stronie teleatlasa Info na priva lub GG : 324437
Trochę długo W dwa tygodnie idzie się z Ustrzyk Górnych do Zakopanego.


Bo to szkolna wycieczka byla, ale wspominam dobrze

Co do samotnosci - lepsza samotnosc niz gadula lub popedzajacy ziomek. Lubie chodzic samemu, jest lepszy kontakt z natura...

Dzisiaj caly dzien jezdzilem po mapie. Ambitny plan wakacyjny "Tatry 2005" prezentuje sie nastepujaco (podalem kolejne pkt odniesienia, kwestia dokladnych szlakow i noclegu pozostaje nierozwiazana): Dol. Chocholowska, Smutna Dolina, Banikoy, Bystra (tu marzy mi sie przejscie grania do Ciemniaka, ale nie ma szlaku. Zobaczymy), Czerwone Wierchy, Suche Czuby, Orla Perc, Koniecznie Wrota Cholubinskiego, Rysy, Koprovsky Stit, Krivan, Predne Solisko, Furkotsky Stit, Magistrala Tatranska, Vysoka, Lysa Polana. Pewnie nie uda mi sie wykonac wszystkiego. Calkiem mozliwe, ze zostane przez caly czas w Zachodnich - jest w nich cos magicznego, a cale Wyskoie zostawie sobie na nastepny rok. Zobaczymy. A moze dobrze pojdzie i zalicze jeszcze Czerwona Lawke? Chcialbym juz miec Tatry za soba, by na nastepny rok jechac gdzies dalej... (mowie o podrozy pustelniczej)

[...] obawiam się, że jak wybuduję, to mi jaja urosną)...



Dzień dobry :)

[...] Wiem, że pytam tak trochę nie na miejscu,



A nie, czemu, to chyba jedno z lepszych miejsc na takie pytania.

ale może jakiś link do złych wspomnień uratuje moją du...szę.[...]



Z oczywistości: sprawdzić księgę wieczystą i doprowadzić do wyczyszczenia
ewentualnych zaszłości (ludzie nie aktualizują, zostają wpisy typu "aaa, to
tam, pani, stare i nieprawda, tyko jakoś się nie złożyło", a potem się
okazuje, że kupiłaś ziemię z czyjąś teściową). Sprawdzić plan
zagospodarowania, jak jest, przejść się po urzędach i oblukać, czy gdzieś w
okolicy nie rośnie oczyszczalnia ścieków, autostrada czy inna chlewnia na
tysiąc słon^Wświń. Pojeździć po okolicy w porach różnych, w tym dziwnych, i
zobaczyć, jak wygląda życie dookoła; po wstępnym badaniu pogadać z
sąsiadami. Obejrzeć mapy i wyjaśnić wszelkie podejrzane obrazki[1].
Sprawdzić, jak w rzeczywistości wygląda kwestia mediów, w tym kanalizacji.
Popytać ludzi o przerwy w dostawie prądu :D[2]. Wziąć poprawkę na to, że
autochtoni zupełnie bezinteresownie robią reklamę i przedstawiają ziemię w
lepszym świetle, niż by to wynikało z uwarunkowań geopolitycznych. Obejrzeć
działkę wczesną wiosną :)

[1] Złe wspomnienie nr 1: pół roku szarpaliśmy się z usunięciem z mapy
kreski odpowiadającej zakopanej w ziemi Żółtej Rurce. Rurka miała być kiedyś
gazociągiem, ale zmieniły się przepisy, w efekcie czego a) nie ma gazu, co
było jednym z argumentów przemawiających akurat za tą działką, ale b) nikt
nie był w stanie dać nam tego na piśmie, co było o tyle istotne, że wokół
gazociągu obowiązuje strefa ochronna. Przez moment było śmiesznie.

[2] Złe wspomnienie nr 2: u nas co chwilę. Nie jest to jakoś przeraźliwie
uciążliwe, raczej irytujące, ale gdybyśmy wiedzieli wcześniej, to byśmy się
jakoś zabezpieczyli. W tej chwili jak rolnik trzy wsie dalej włączy jakąś
młockarnię czy inny prądożerny potwór, w kwestii światła, ciepła i
zaopatrzenia w wodę jesteśmy skazani na rozwiązania z epoki króla Ćwieczka.

Pozdrawiam

| Kanalizacja nie jest obowiązkowa, jak ktos ma szambo nie musi sie
| przylączać
| (dziwne jakby tego nie zrobil),

nic w tym dziwnego - jak sie podłączysz to bulisz za wode duzo wiecej...

| Uzasadniaja to tym, ze bedzie wykonana kanalizacja na calym terenie
| (tzn. jest planowana, a bedzie za 100 lat) i scieki beda odprowadzane
do
| oczyszczalni. Przydomowe oczyszczalnie naruszylyby ich plany.

jesli dobrze zrozumiałem sąsiedni wątek - nie potrzebujesz pozwolenia na
małą oczyszczalnie
wystarczy to tylko zgłosić...



Różnica między obiektami budowanymi "za pozwoleniem", a obiektami
"zgłaszanymi" jest  czysto umowna. W obu przypadkach musisz dostarczyć do
urzedu mapę z wrysowanym obiektem, projekt techniczny i zgłoszenie. Różnica
jest taka, że w pierwszym wypadku urząd po określonym terminie wydaje
decyzje pozytywną, lub negatywna, a w drugim przypadku urząd wydaje decyzje
negatywną lub nie wydaje decyzji (i wtedy dopiero mozna zacząć budować
zgłoszoną rzecz). Po co taka konstrukcje prawna stworzono nie mam pojecia,
bujania sie po urzedach jest dokladnie tyle samo w obu przypadkach.
Oczywiście opcja, że papiery wyśle sie do urzędu,a urząd odeśle decyzje, nie
istnieje.
(dziś własnie odbilam sie od drzwi urzędu, bo intresantów przyjmuje sie
tylkow okreslonych dniach,a  zeby dowiedziec sie jakie to dni dla danego
pokoju trzeba trafic do urzędu). Na szambo trzeba pozwolenie (tak
przynajniej bylo w zeszlym roku ) na oczyszczalnie zgłoszenie,gdzie tu
logika? I czy nie mozna by po prostu przyjąć założenie, ze moge we wlasnym
gruncie zakopac co chce i gdzie chce, o ile nie stwarza to zagrozenia dla
ludzi i nie zatruwa gleby? Te dwa punkty mozna przeciez sprawdzac. Rozumiem
dbanie o bezpieczenstwo, nie rozumiem wtracania sie panstwa we wszystko, co
obywatel probuje robic.

Swoja droga moi dziadkowie po wojnie postawili dom sami, bez projektu, bez
pozwolen, bez inzyniera, kierownika budowy itp. Dom stoi do dzis, podobnie
jak tak samo powstale domy sąsiadów. Ludzie naprawde nie probuja sobie robic
krzywdy, zwlaszcza tam gdzie wydaja spore pieniadze.

elffaran





| 2. na wsch od Portu Pln, za linia umocnien niemieckich z I i II
wojny
| Ten tor odgalezial sie od toru na Kanal Kaszubski ul. Siennickiej
(jest do
| dzis
| koziol oporowy) na wysokosci ZNTK i prowadzil gdzies prawie na plaze
| ( na mapach zaznaczone jest cos jakby gospodarstwo rolne)

Linia jest zaznaczona na "Karte der Freien Stadt Danzig"  ale to "setka"
,a
takze na starych planach Gdanska, a propos : w ktorym miejscu w lesie
widziales
pozostalosci po niej ? Korci mnie zeby sie tam przejsc ( mieszkam na



Przerobce).

hmm... troche sie pogubilem. Moze powinienem byl pytac oddzielnie... a nie
wszystko od razu...
1. w "lesie" widzialem... no tak, kolo rozwidlenia linii tramwajowej 13 i
15 - do N. Portu, tam widzialem tory tramwajowe :))) I pewnie jeszcze sa...
2. w "lesie", na pd-wsch od Portu Polnocnego, tzn miedzy linia brzegu morza
a torami torami tramw. idacymi.. na Przerobke chyba, tzn do plazy, za linia
umocnien z I wojny (schrony artyl. nadbrzez. prawdopodobnie)  i bunkrami z
II wojny, "w krzokach" sa resztki podkladow, ale chyba juz bez torow,
Natomiast watpie, zeby to byla jakas waska lub normalnotorowa kolej, bo caly
teren to piach i nie widzialem zadnych innych sladow, oprocz tych kilkunastu
metrow. Podejrzewam, ze poprostu do przetaczania pociskow. Jak zrobisz mi
xerox albo scan dokladnej mapy, to zaznacze Ci to miejsce.
Nawiasem mowiac, miejsce jest historyczne, poryte lejami, jakies resztki
drog "kociolbowych", oczywiscie bunkry i umocnienia (okopy), byly tez
kompletnie przerdzewiale odlamki i pociski i inne "niezidentyfikowane".
Gdzies w tamtym terenie mialy stacjonowac jednostki artylerii w 1939, ktore
ostrzeliwaly Westerplatte. Ale reszta to chyba slady z obrony w 1945...
miejsce urokliwe, choc krecily sie tam zawsze rozne "typy" i jakbym dostal w
leb, to nikt by sie nawet nie dowiedzial, gdzie mnie zakopali :)))
off topic.
marek

Witam.
1 lipca z rana wyjechałem do Zakopanego trasą przez Gliwice, potem na 44 do
Wadowic, a z Wadowic prosto do Zakopanego.
W sumie było spokojnie, poza paroma przypadkami.
W Gliwicach według mojej mapy jechałem ulicą (zapomniałem nazwy jaką),
patrzę na napis na budynku, a na nim nazwa ulicy równoległej do tej co
powinienem jechać. Najlepsze jest to, ze chwilę wcześniej byłem na dobrej
ulicy, skręciłem tak jak na planie, a wjechałem w inną ulicę (normalnie
teleportowało mnie).
Potem mały korek w związku z remontem 44 między Tyskim a Gliwicami i objazd
po dziurawych wiejskich ścieżkach.
W Tyskich miśki za wiaduktem stały (dzięki za mruganie). No i jeszcze
Oświęcim. Kurde pierwszy raz jechałem przez tą wioskę a tam burdel totalny.
3 jakieś debilne ronda o środnicy ze 20m może, a nawet mniej. Nie wiem po co
to, ale widocznie ktoś się nudził.
Reszta trasy oki. Żadnych debili na zakopiance.

Droga powrotna wczoraj to ok. 20 patroli miśków między Nowym Targiem a Suchą
Beskidzką (na szczęście nie R, tylko zwykli, jakiś wyścig kolarski
zabezpieczali), na szczęście udało mi się przejechać przed zamknięciem
drogi.
A reszta drogi bez problemów, spokojnie, mały ruch, patrol miśków znowu w
Tyskich, tyle, że po drugiej stronie wiaduktu. No i łubu dubu przed A4, a
potem prosto do WRC.
Na całej trasie 0 (ZERO) samochodów z nalepką PMS, a także 0 (ZEEERO) MPT co
mnie zdziwiło i zasmuciło bo miałem cyfrówkę :-).

A samo Zakopane PIERWSZA KLASA, było zajebiście. Polecam wszystkim
restaurację STARO IZBA na krupówkach. Super jedzonko (cycki na bocku), ceny
w miarę ludzkie (2 osoby ok. 60-70 zł w sumie za obiadek).

A jutro do pracy. Bleeee.
Pozdrawiam Sandal22

PS. Ibiza 1.2 1990 gaz - spalanie na trasie 7.7 na 100. A jeszcze miałem
60zł gazu gratis, za punkty z Orlenu i w sumie paliwko kosztowało mnie ok.
55 zł.


Mam pytanko: gdzie jest Zalew Sosina bo nie bardzo moge znalezc za zadnym
komputerowym planie (bo wersja papierowa dawno sie podarla :) ???
TIA



Jaworzno.
Pomiedzy Katowicami a Krakowem.
Dojazd:
samochodem: z trasy Warszawa - BBiala nalezy skrecic na Jaworzno na
wysokosci Myslowic
                           z autostrady A4 nalezy zjechac na powyzsza trase.
                           z trasy K-ce-Olkusz-Krakow nalezy skrecic na
Bukowno, dalej na Jaworzno.
pociagiem - linia Katowice - Krakow, stacja Jaworzno-Szczakowa (dojazd z
kierunkow: Wroclaw,
                          Poznan, Szczecin, Slask, oraz z drugiej strony:
Krakow, Zakopane, Tarnow itp.)
                      linia Dabrowa Gornicza - Jaworzno-Szczakowa (dojazd z
kierunkow Czestochowa,
                          Warszawa, Lodz, 3miasto)
                       linia Bukowno - Jaworzno-Szczakowa (dojazd z
kierunkow Olkusz, Kielce, Lublin)
autobusem PKS - w centrum zatrzymuja sie linie dalekobiezne ze sporej ilosci
tras poludniowej
                          Polski.
samolotem :)) : Zalew znajduje sie w przyblizeniu w polowie drogi miedzy
lotniskami Balice i Pyrzowice

Jak znalezc na mapie? Granica obecnych wojewodztw Slaskiego i Malopolskiego

Witam Wszystkich. Jestem tutaj początkującym Forumowiczem.

Bardzo proszę o plany, schematy i mapy torów w Zakopanem wraz z wszystkimi bocznicami. Zależy mi wiernym odtworzeniu na makiecie infrastruktury kolejowej Zakopanego (najlepiej od Bachled po dworzec PKP).


Internauci grający w Second Life będą mogli odwiedzić Katowice. Wirtualna kopia miasta będzie gotowa jeszcze w tym roku. "Gazeta" zaproponowała, by umieścić w niej nowe centrum miasta. Bo w sieci możliwe jest przecież wszystko

Second Life ma już ponad 8 mln użytkowników na całym świecie. Gracz po zalogowaniu tworzy swojego awatara, czyli postać, która żyje w wirtualnym świecie. Pracuje, robi interesy, kupuje, jada w restauracjach, podróżuje, zwiedza.

Do tej pory w Second Life można było znaleźć lustrzane odbicie tylko jednego europejskiego miasta - Amsterdamu. Jednak krakowska firma Supremum Group postanowiła, że w wirtualnym świecie pojawią się także polskie miejscowości. Najpierw Kraków ze swoim Rynkiem, potem dołączą kolejne. - Każde miasto to wyspa. Wokół tej, na której jest Kraków, będzie kręciła się cała wirtualna Polska, czyli Second Poland - mówi Magdalena Skórska z Supremum Group. Obiecuje, że do końca roku w Second Life znajdą się także Katowice.

- To ważne miasto na mapie Polski, nie sposób go pominąć. Jednak w przeciwieństwie do projektu Second Kraków, który stanowi rzeczywiste odzwierciedlenie krakowskiego Rynku, Second Katowice będą składać się z charakterystycznych dla miasta miejsc - dodaje Skórska.

W grze na pewno znajdą się więc rondo i Spodek. Skórska nie wyklucza, że będzie się on unosił w powietrzu. Wśród miejsc, które mają pojawić się w grze, wymienia też centrum miasta. Niestety, katowicki rynek w obecnej postaci na pewno nie jest dobrą wizytówką Katowic. Dlatego "Gazeta" zaproponowała, by w Second Life umieścić rynek i aleję Korfantego, ale w wersji po przebudowie. Dzięki temu nie trzeba będzie będzie czekać kilka lat na "spacer" po nowym śródmieściu. W dodatku każdy będzie mógł zobaczyć, jak się zmieni miasto.

Katowiccy urzędnicy od nas dowiedzieli się o planach krakowskiej firmy. Pomysł od razu im się spodobał, jeszcze wczoraj zaczęli rozmawiać z przedstawicielami firmy o projekcie. - Skoro w Second Life można wynająć mieszkanie z widokiem na krakowski Rynek, to u nas można by wynająć apartament z widokiem na Spodek - zapalił się do pomysłu Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu. Przyznaje, że propozycja wirtualnego śródmieścia to też dobry pomysł.

Skórska nie wyklucza, że nowe śródmieście może znaleźć się w Second Life. Tymczasem jej firma pracuje nad przeniesieniem kolejnych miast do gry. Znajdą się w niej m.in. Wrocław, Gdańsk i Zakopane, w którym użytkownicy będą się mogli wspiąć na wirtualny Giewont.
A czy słyszeliście może o czymś takim jak geocaching?

Muszę przyznać, że gdy tylko się o tym dowiedziałem [całkiem przypadkiem] to zakochałem się w tym pomyśle. Idea jest banalnie prosta.

Po całym świecie, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, porozrzucane są tajemnicze skrzynki. Taka skrzynka tradycyjnie to wodoodporny pojemnik wewnątrz którego znajduje się szczelnie zapakowany zeszyt [tzw. dziennik skrzynki] i kilka przedmiotów. Każda taka skrzynka jest dokładnie katalogowana przez jej twórcę i wszystkie te dane są umieszczane w internetowej bazie skrzynek. Najważniejszą informacją są współrzędne ukrycia skrzynki. Współrzędne należy wprowadzić do odbiornika GPS i z nim wybrać się na poszukiwanie skrzynki... Do pomocy, poza GPSem, służą nam też zaszyfrowane wskazówki zostawione przez twórcę skrzynki w bazie, często jakieś zagadkowe zdania, plany... Szczęśliwy znalazca skrzynki dopisuje się do dziennika, może też zostawić w skrzynce coś swojego i loguje swoje znalezisko w internetowej bazie. Logowanie jest chronione hasłem, które może być podane w dzienniku skrzynki, ale często by je uzyskać trzeba rozwiązać jakąś zagadkę, np. suma cyfr na najbliższym drogowskazie albo nazwa drzewa, obok którego ją zakopano. Skrzynki są wszędzie - w opuszczonych budynkach, w lasach, zakopane pod ziemią... Idea genialna, tym bardziej, że twórcy skrzynek wybierają zazwyczaj wyjątkowe miejsca do ich ukrycia, a samych skrzynek, jak pisałem, jest naprawdę bardzo dużo.

Za wcześnie jeszcze żebym mówił, że się tym zajmuję ale to pewnie tylko kwestia czasu... Aktualnie śledzę największy polski serwis poświęcony Geocachingowi w Polsce, przeglądam mapę skrzynek i szukam jakichś perełek. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko odbiornika GPS, ale to może i lepiej, bo chyba z sesji byłyby nici Genialna zabawa, nieważne czy samotnie czy z jakąś grupą. Wielki szacun dla pionierów jak i dla tych, którzy przyczynili się do tak ogromnego "zaskrzynkowania" świata
Wypadki turystyczne w 99% wypadkach są z powodu 1/. istnienia szlaków (dlatego tłumy tam chodzą) i 2/. z powodu głupoty.
Tydzień temu w "punkcie informacyjnym TPN" byłem świadkiem ciekawej rozmowy:
dwóch wysportowanych młodzieńców prosiło (przy rondzie) o pokazanie im NA PLANIE ZAKOPANEGO 1/. gdzie teraz są i 2/. gdzie jest Dolina 5 Stawów, bo się tam wybierają na spacer. A pogoda była deszczowa, godzina popołudniowa (14-15:00), a oni zielonego pojęcia nie mieli o topografii. Na moją uwagę, że to trochę daleko odrzekli, że oni "szybko chodzą".
A później Pani z informacji, na widok mojego zdziwienia, powiedziała że to wcale nie był jakiś nadzwyczajny przypadek, ale raczej normalka!! Ergo, ilość wypadków jest zastraszająco mała!
Ludzie się pchają, bo się nie boją, a nie boja się m.in. dlatego, że wiedzą, że mają "full service" na komórkę, więc wystarczy mieć komórkę ze sobą, a na mapę szkoda 8 zł. (telefon do TOPR darmowy)
Może, jeśli Konstytucja nie pozwala na płatne akcje, to pozwoli na zrobienie z telefonu TOPR telefon "0-700", za odpowiednią opłatą?

Gdyby po drodze zabłądzili i złapali kibelek to ja bym z premedytacją do rana się nie ruszył ich szukać, nawet gdyby cała rodzina telefonowała błagając o szybką pomoc. Jakby trochę się najedli strachu i podmarzli to byłaby doskonała lekcja "tatrologii". Dużo lepsza niż "tablice ostrzegawcze"! I wtedy dopiero możnaby ich pokazać "zdołowanych" w TV jako przykład negatywny, żeby się dodatkowo najedli wstydu.
A tak, potem w "Kronice TOPR" czytamy, że z rejonu Buczynowych Turni zdjęto i zwieziono helikopterem 28-latka, który jest już "stałym klientem TOPR" -- rok wcześniej tak samo "zdejmowanym" (zdaje się że z Rysów?). Pewnie w 2008 znowu będą go zwozić, tym razem "29-latka" i tym razem będzie eksplorował nowe rejony -- może Kozi albo Chłopka, gdzie, jak wynika z kronik TOPR, jeszcze nie był...
Teraz to właściwie jest to dobra wola inwestora budowlanego.

Z praktyki podobnych spraw wynika, że inwestor będąc w zgodzie z prawem może na takie stanowisko archeologiczne wjechać buldożerami.

Jeśli stanowisko nie zostało wpisane do planu zagospodarowania przestrzennego - to z punktu formalnego go nie ma. Inwestor może działać na zasadzie faktów dokonanych.

Podczas próby pociągnięcia go do odpowiedzialności wystarcz, że odwoła się do sądu administracyjnego.
a ten stwierdzi z godnie z prawdą, że ten jako inwestor dopełnił wszelkich formalności prawa budowlanego. Inwestor nie ponosi odpowiedzialności za braki w planie zagospodarowania przestrzennego.

W przypadku znaleziska powinien oczywiście to zgłosić, ale inżynier budownictwa nie ma obowiązku posiadać wiedzy, co jest istotne dla kultury a co nie. Widząc np. kości powie, że on nie wiedział, że to kości ludzkie z grobów, myślał, że ktoś pewnie zakopał padła świnię lub konia ( przepraszam za porównanie) ale tak jest. Jednym słowem spokojnie udowodni, ze szkody, jakie wyrządził były nieświadome i niezamierzone.

Jeśli chciałoby się udowodnić inwestorowi, ze zniszczył stanowisko archeologiczne należy udowodnić, że zrobił to świadomie.

A to nie łatwe - skoro stanowisko formalnie nie było.

Prawo, prawem, rzeczywistość zaś bywa smutna.

Gminy posiadają obowiązek uzgadniania nowych planów zagospodarowania przestrzennego z WKZ, WKZ muszą na mapy nanieść strefy ochrony konserwatorskiej w tym także ochrony archeologicznej, ale aby móc to zrobić potrzebna jest informacja, że coś trzeba chronić, obecnie samorządy terytorialne mogą tworzyć stanowiska np. powiatowych konserwatorów zabytków, ... mogą - nie muszą - Bardzo często WKZ jest zbyt daleko aby na czas zareagować.

Nie zapominajmy także, że obecnie to inwestor posiada obowiązek 100% finansowania badań archeologicznych, co jest przyczyną, że taki inwestor "ślepnie" gdy coś z pod łopaty wychodzi.

Jest to problem. Niedawno Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył zapisy prawa nakładające na inwestora obowiązek całkowitego finansowania badań archeologicznych do Trybunału Konstytucyjnego jako niezgodny z Konstytucją.
Ok. no to po koleji
1- to zapewne błąd Worda, który mi to zmienił
2- myśle jednak że jest zbyt rozbudowana skoro nikt jej nieużywa, wystawie także ten model na stronie będzie można go sobie ściągnąć, określenie duński zacytowałem ponieważ w na forum było ono używane, zdaje sobie sprawę że jest to polska sprawa, ale wypracowana tylko w dwóch Parkach, teraz chcielibyśmy byśmy wszyscy go stworzyli, to daje szansę ze będzie on realizowany.
3- DANE ZEWNĘTRZNE charakteryzują tylko „właściciela”, chodzi o to by odróżnić to co tworzymy własnymi siłami, a to co powinniśmy wyciągnąć od instytucji które powinny dane rzeczy gromadzić- np. ewidencja gruntów.
4- Wiemy że z dostępnością danych jest różnie, ale wypracowywujemy standard, te dane prędzej czy później muszą zaistnieć. Ortofotomapy i DEM wcale nie są takie drogie, natomiast Ministerstwo powinno zadbać oto by były one udostępniane Parkom Nardowym za darmo na mocy porozumienia z GUGiK czy z kimś innym. Fotogrametryczny model dla Tatr wykonany na podstawie zdjęć 1:23000 wykonany kupiłem w Urzędzie Marszałkowskim za jakieś 200-300 zł.
5- Granice gmin zgadzamy się z tym ze powinny pochodzic z zasobu geodezyjnego- dlatego wpisane są jako dane zewnętrzne
6- Kwestia planów, podobnie jak i całość jest otwarta, w przypadku np. Zakopanego plan to jedna plansza z różnymi kolorami i symbolami (oczywiście trochę to upraszczając) wobec powyższego jedna warstwa wystarczy, jeśli ktoś ma inne doświadczenia to myśle że podzieli się nimi przed warsztatami albo w ich trakcie.
7- Co do WIOŚ to też mam pewne obiekcje, chodzi mi o to że rzeczywiście w Parku posiadamy także dane których nie ma w WIOSiu, aczkolwiek to od nich powinniśmy brać pewne dane i je uszczegóławiać, ale jak je uszczegółowimy to będzie problem z aktualizacją (podobnie z wodami powołujesz się na mapę 1:50000 a mnie taka mapa nieinteresuje, ja działam w skali 1:10000, aczkolwiek myślę że w innych przypadkach będzie to wykorzystane) Jeśli chodzi o mapy hałasu, i te wszystkie rzeczy to wynika to wprost z rozporządzenia, że przy opracowywaniu Planu Ochrony należy zbadać zagrożenia zewnętrzne i wewnętrzne i to są te rzeczy wypisane.
8- niebardzo rozumiem Twój punkt 7
9- jeśli chodzi o dane tematyczne- pkt 8, myśle że trzeba to wykorzystać i ustawić jako dane zewnętrzne czyli pozyskane z IMGW i ewentualnie uszczegółowić.
10- niestety jest problem że autorzy rozporządzenia nie napisali co mają na myśli i my możemy coś zaproponować co autor miał na myśli- to tak jak z interpretacją wiersza ; co do map ekosystemów, to każdy z Parków ma takową, bo kilka lat temu musieliśmy na formacje a4 przedstawić ją jako załącznik do projektów planów- w moim przypadku były to ekosystemy wodne, leśne i nieleśne.

2- myśle jednak że jest zbyt rozbudowana skoro nikt jej nieużywa,


DANE ZEWNĘTRZNE charakteryzują tylko „właściciela”, chodzi o to by odróżnić to co tworzymy własnymi siłami, a to co powinniśmy wyciągnąć od instytucji które powinny dane rzeczy gromadzić- np. ewidencja gruntów.

z dostępnością danych jest różnie, ale wypracowywujemy standard, te dane prędzej czy później muszą zaistnieć. Ortofotomapy i DEM wcale nie są takie drogie,


natomiast Ministerstwo powinno zadbać oto by były one udostępniane Parkom Nardowym za darmo na mocy porozumienia z GUGiK czy z kimś innym.

Kwestia planów, podobnie jak i całość jest otwarta, w przypadku np. Zakopanego plan to jedna plansza z różnymi kolorami i symbolami (oczywiście trochę to upraszczając) wobec powyższego jedna warstwa wystarczy, jeśli ktoś ma inne doświadczenia to myśle że podzieli się nimi przed warsztatami albo w ich trakcie.

Co do WIOŚ .....

niebardzo rozumiem Twój punkt 7

co do map ekosystemów, to każdy z Parków ma takową, bo kilka lat temu musieliśmy na formacje a4 przedstawić ją jako załącznik do projektów planów- w moim przypadku były to ekosystemy wodne, leśne i nieleśne.


No właśnie - taki podstawowy podział był zdaje się również w modelu danych (zamiast nieleśnych chyba była roślinność i siedliska nieleśne), został uszczegółowiony (dla e.wodnych i leśnych). Może i na tych mapach ze wszystkich Parków również wartałoby sie "popastwić" w trakcie warsztatów żeby zobaczyć jak duże jest zróżnicowanie w Parkach w podejściu do map ekosystemów.

pozdrawiam
monika

monika dnia Pon Paź 08, 2007 10:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
To ja dopiszę jeszcze cos o Modelu Danych vel Dunskim bo swego czasu mialam przyjemnosc poznac troche szczegolow nt tego projektu.

Po pierwsze model ten jest do podejrzenia w strukturze drzewka na stronie Karkonoskiego PN. KPN uporządkował swoje zasoby według struktury modelu danych opracowanego z Duńczykami. Strona kpn - www.kpnmab.pl menu GIS -> metadane

Co do korespondencji MOdelu i rozporzadzeniem o planach ochrony i N2000 to mi sie wydaje, że mamy do czynienia z dwiema rzeczami: (1) struktura bazy danych GIS i (2) zakresem tematycznym map (np. wylistowanych w postach Marcina).

W mojej ocenie Model Danych jest takim zaczątkiem do budowania standaryzowanej struktury bazy danych GIS dla PN i zapewne większość z tych map możnaby z takiej bazy wygenerować pod jednym warunkiem - gdyby model był zakończony pod względem informatycznym. Technologia pod względem budowania struktur baz danych GIS poszła znacznie do przodu - jest sporo narzędzi, które to zadanie ułatwiają w porównaniu z sytuacją kilka lat temu, kiedy to prace utknęły. Prace nad modelem danych zostały zakończone na etapie bardzo szczegółowego zakresu informacyjnego bazy danych - klasy-podklasy tematyczne obiektów, definicje obiektów, zaczątki list słownikowych - i chyba tak należałoby ten materiał traktować - jako zakres informacyjny bazy. Oczywiscie uzupelnic zaktualizowac. Zdaje się, że KPN zrobił bardzo szczegółowo ekosystemy leśne, a Wigierski zasoby kulturowe i elementy związane z zagospodarowaniem przestrzennym. Mało tego - sam model był prezentowany wszystkim Parkom gdzieś tak w 2003 lub 2004 roku, ale głównie Dyrektorom. Zdaje się, że było o nim też wspomniane na pierwszych warsztatch GIS w PN w Zakopanem.

Zgadzam się z Adrianem, że doputy nie bedzie pewnego uporzadkowanego i skoordynowanego dzialania na rzecz tego standardu pod "parasolem" MOŚ to pewnie kazdy Park bedzie dzialac w granicach swoich możliwości.

Może to jest dobre pytanie do MOS??? Kiedy MOS taki parasol otworzy :)

pozdrawiam
Monika
To co robimy z ta majówka. Basista ma niezle pomysly to moze cos podrzuci:D Napewno nie popelnimy takiego samego bledu jak z organizacja dnia wiosny



Hmmmm... pomysly ..???

Dalej optuję za "wspólnym obcowaniem i grzechów odpuszczeniem "

Sadzę ze Rodzice i Sponsorzy napelnia wam koszyki piknikowe (czytaj: plecaki ) , reszte co brakuje to kazdy się sam indywidualnie zaopatrzy .Dowodztwo wyprawy przejmie SZERYF ustalcie plan wycieczki , jej charakter i regulamini ruszcie sie za miasto .(PROPONUJE W BORY DOLNOSLĄSKIE)
Panowie I G TG zapewne potrafia wedkować . Gdyby nastawic sie na wypoczynek nad woda i wyżerke rybną to można zarezerwować sobie lowiska platne gdzie zawsze sie coś zlapie i nieżle posili swieżo smażonym karpiem czy pstragiem . Takie miejsca znam w TUPLICACH , jest to niedaleko ŻAR.
Można też zaliczyc inne miejsca niekoniecznie platne .

Pomysłów jest wiele . Jestescie KLASA GEODEZYJNĄ ,na kazdym miejscu natkniesię się na różnego rodzaju znaki geodezyjne na ziemi zwlaszca na wzniesieniach . Wzniesień jest troche w okolicy ŻAR MIROSTOWIC, WYMIAREK TO U NAS SA NAJWYZSZE WZNIESIENIA W LUBUSKIENM I BRANDERBURGII ,wyzszych nie ma .
Wasz Dowódca ,Szeryf zapewne bedzie zadowolony ,gdy wycieczka w GORY OKOLIC ZAR da mu wspaniałą okazje pokazania praktycznie elementów geodezyjnych zakopanych w ziemi ,ktore maja okreslone wspołrzedne jedyne na swiecie . Wybierzcie na mapie kilka SZCZYTÓW GÓR I PROPONUJE ZDOBYC JE .Nie bedzie to latwe wdrapać sie na wysokośc 220 metrow nad poziom morza . Takich zniesień bedzie kilka jadąć z ZAR w kierunku Mirostowic i Witoszyna Górnego ( gm .Wymiarki, Bory Dolnośląskie) ..

Gdy bedzie zainteresowanie tematem to bedziemy rozwazać poważnie jak mozna sie integrować , pomyslów jest sporo .To od was zależy czy skwitujecie to "SIARA " czy wtopicie sie w busz i stapając mocno po ZIEMI zauważycie jej piekno z bliska nie koniecznie wyjeżdzając gdzieś daleko . Chcę dodać,że jadąć w kirunku Mirostowic , Wymiarek natkniecie sie na wiele zbiornikow wodnych lesnych glownie pokopalnianych ,co moze byc dobrym punktem przystankowym dla odpoczynku .
Bory Dolnoslaskie kryja wiele niespodzianek i sa przepiekne ze swoja przyroda i zbudowana przez czlowieka architektura .

zapraszam na strony www.borydolnoslaskie.org zapraszam w Bory bo jestem animatorem tego Regionu .Pozdrawiam
Dzisiaj z okazji niedzieli wybrałam się na Ślężę, ale widzac, że parking na Przełęczy Tąpadła wygląda jak przed Tesco postanowiłam wejść na Radunię.


Czas najwyższy w sumie bo nigdy na Raduni nie byłam!!


Co pawda połowa zdjęć to Ślęża, ale to był główny widok z mojego szlaku na Radunię. Szlak był bardzo płaski w związku z tym postanowiłam iść 'na dziko' żeby się nieco zmachać. Bardzo ładne miejsce i polecam je na niedzielne spacerki ..


Tak Radunia jest godna polecenia. W niedzielę czasem ktoś tam dotrze ale w sobotę jest jeszcze bardziej pusto.
Są jeszcze Wzgórza Oleszeńskie, bardzo malownicza praktycznie pozarastana trasa z Jordanowa Śląśkiego na Radunię.
No i Wzgórza Kiełczyńskie tam spotkanie turysty nawet w niedzielę jest zdarzeniem prawie niemożliwym.
Godna polecenia jest też wycieczka ze Strzelc Świdnickich na Ślężę niebieskim szlakiem czy przejście przez Wzgórza Oleszeńskie do Olesznej i Łagiewnik.
Możliwości sporo a tereny zdecydowanie ciekawsze niż Tatry w okolicach Zakopanego.
Na samej Raduni jest fajny punkt widokowy na Góry Sowie, które praktycznie nie istnieją w świadomości mieszkańców Wrocławia.
Polecam też szlak z Przerzeczyna Zdroju na Wzgórza Dębowe do Łagiewnik. Malownicza wycieczka, pozarastany szlak i trzeba uważać na oznakowanie szlaku. Z widoków na trasie widać ogrom Gór Sowich a także majestatyczną Ślężę.

Co do map to polecam dwie wydawnictwa Plan: Masyw Ślęży i okolice
(bardzo dokładna mapa najbliższych okolic Ślęży)
plus najbliższe okolice Wrocławia ( mniej dokładna mapa z dalszymi terenami wokół Ślęży).
Hehe, wiem tez ze skrzynie sa puste , a pociąg pojechał dalej.

Można sobie pomarzyć w dniu Sw. Walentego

OK , nerwus abys sie wyluzowal mam cos dla Ciebie:

"...Dopiero rok później bardzo nieufny Alfred G. powiedział przyjacielowi, że dojrzał do tego, aby wykopać skrzynie. Wtedy pokazał mu drugą część planu. Obie trzymał w specjalnej skrytce, za jednym z kafli pieca. Józef W. zapamiętał, że podczas wyjmowania planu ze skrytki bardzo drżały mu ręce. Plan był sygnowany przez sztab SS w Starogardzie Gdańskim. Były na nim zaznaczone wzgórza, a pomiędzy nimi kółko z krzyżykiem. To kółko było pomiędzy nacechowanymi przez esesmanów sosnami, w pobliżu drzewa z rozwidlającym się pniem. Poza tym trzy miejscowości: Dąbie, Rurka, Goleniów. I jeszcze jakieś drogi, linia kolejowa. Na dole podano azymut. I trzy podpisy - dwóch kapitanów SS i jednego feldfebla. Józef W., patrząc na plan, utrwalał sobie w pamięci każde słowo i znak. Nie zapamiętał jednak danych topograficznych.

Ktoś tu coś zakopywał

W sierpniu 1968 r. Józef W. oświadczył swojemu koledze z koła łowieckiego Żubr: - Alfred już nie żyje, pomyślałem o tobie, bo masz dostęp do sprzętu saperskiego. Znajdźmy razem te skrzynie!

Józef W. odtworzył plan z pamięci, nie zapamiętał jednak współrzędnych. Wiedział, że plan kapitana SS był w skali 1:10 000, a to oznaczało, że centymetr na papierze odpowiada stu metrom w terenie. Miejsce zakopania skrzyń było więc mniej więcej 70-80 m od drogi. Najważniejsze było odnalezienie tej właśnie leśnej drogi, której Józef W. nie znalazł podczas poszukiwań z Niemcem. Wiadomo było, że prowadzi do Strumian, a jej kawałek wyłożony jest granitową kostką. Józef D., który w wojsku zajmował się m.in. kartografią, po analizie kopii planu i map szybko ją odnalazł. Załatwił też wykrywacz min. ..."

http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,40764,1768232.html

UWAGA: Lesniczy juz tam czeka (tez z wykrywka) !
Teraz wiecie gdzie jest zloty pociag. Prosze o fotki jak traficie
Szkoda ze zima i snieg juz spadl - bez kilofa nie da rady , kto pierwszy ten lepszy
Fajne bajki co ?

A jest tez dobra wiadomosc:

"...Nikt nigdy w profesjonalny sposób nie szukał siedmiu skrzyń...."

Działka o nachyleniu 1/10m na wschód - z lekką skłonnością ku północy



Zebym ja dobrze zrozumial. Masz dzialke o pochyleniu 1m na 10m, czyli
przy 40m, roznica miedzy droga (zachod) i koncem dzialki (wschod) jest
ok 4m ?
To gdzies kolo Zakopanego ? ;o)

;-). Wymiary 30 x 42 m, wjazd od zachodu [krótszy bok], z lekką
tendencją ku południowi. Chciałem inaczej, ale wyszło jak wyszło i
zleciłem projekt do narysowania. Babka dość konkretna i załatwia mi



Bardzo rozsadnie, bo na cos takiego trudno gotowca znalezc.

sporo i doradza, ale myśląc tak nad koncepcją dla mnie po wysłuchaniu
moich oczekiwań i potrzeb w międzyczasie wynalazła projekt w necie i
dała cynk, by się zastanowić nad jego kupieniem i adaptacją - ona mi to
zrobi - będzie szybciej i taniej. Na działce była, warunki terenowe i
gruntowe zna, wszystkie dokumenty u niej są łącznie z mapą do celów
projektowych i badaniami geologicznymi.
Projekt taki:
http://www.archon.pl/index.php?act=32&sid=m43b12f30b6933



Poddaje sie. A jak ona chce postawic taki dom na takiej stromiznie ?
Nawieziesz ziemi , wybierzesz grunt ?

Moje oczekiwania to:
Koszty budowy... rozsądne, więc wskazane umiarkowanie w udziwnianiach.



No ba tej dzialce ten dom to bedzie masakra ... cenowa

Wywaliłbym wykusz i balkon.
Bryła prosta.



??? No a ten projekt Ci sie podoba ?

Na dole salon, kuchnia, spiżarnia, mała łazienka, sypialnia dla gości.



Czesto masz gosci ? Duza rodzina ? Jakie sa ceny hoteli w okolicy ?
(serio pytam)

Na górze trzy sypialnie, łazienka.



W projekcie sa cztery ...

Garaż na jeden samochód - nie planuję mieć dwóch - kotłownia na węgiel,
skład opału, mała 'rupieciarnia'. Myślę o poszerzeniu przybudówki o
jakieś 1,5 - 2 m.



2m x 8,5m = 17m2 x 3000zl = 51 000zl

Nad garażem pracownia.



Acha ... pracujecie w domu.

W salonie piec kaflowy ;-).



Na szafce wazon, kafelki bezowe ... tym sie potem zajmiesz :o)

Dom chciałbym postawić na działce tak, żeby wejście było od północy,
czyli nie na wprost od drogi, tylko z lewej strony, wtedy obniżenie
przybudówki w naturalny sposób zgra się ze spadkiem na działce, a



Z 4 m spadkiem to sie na pewno nie zgra.

kuchnia będzie od strony północno-zachodniej i... ;-))) będzie z niej
widać wejście.



A bedzie to w zgodzie z planem zagospodarowania przestrzennego ?

...
chyba tyle.
Proszę Was bardzo o ocenę tego projektu pod względem funkcjonalności i
ewentualnych niedoróbek jakie w nim zauważycie. Jeśli okaże się, że
będzie on ok, to może go rzeczywiście wezmę i zaadaptuję. Jak dla mnie
wygląda dość ciekawie i zdaje się być nawet funkcjonalny, ale... ja
mieszkam na razie w bloku z wielkiej płyty ;-DDD i mógłbym na temat
takich mieszkań więcej... niż na temat domów... ;-)))
będę wdzięczny za wszelkie sugestie.



1. Napisz dokladnie co z tym spadkiem, to wazne
2. Projekt jest udziwniony, ale nie tragiczny.
3. Cena realizacji dosyc wysoka, bo dziwny dach, drogie okna, schody ,
duzo schodow
4. Po wywaleniu wykusza i balkonu nie bedzie dramatu

BR
Igus'

W ciągu kilku lub kilkunastu najbliższych dni z linii kolejowej Dębica Rozwadów
zostanie prawdopodobnie zlikwidowana połowa pociągów osobowych a w ciągu kilku
najbliższych tygodni lub miesięcy wszystkie pozostałe pociągi.

Apeluję i proszę wszystkich, którzy chcą coś zrobić i przeciwstawić się planom
PKP, aby pomogli zbierać podpisy przeciwko likwidacji tej 115 letniej linii
kolejowej. Proszę Was tym bardziej, że polityka PKP prowadzona w stosunku do
tej linii jest przykładem gdzie w ciągu  ostatnich lat mamy do czynienia z
wygaszaniem  popytu na przewozy pasażerskie na niespotykaną w Polsce skalę.

Linia ta przebiega przez Dębicę Mielec Tarnobrzeg i Stalową Wolę a więc miasta
o dużym potencjale ludnościowym. Mielec to drugi co do wielkości powiat i
czwarte co do wielkości miasto w województwie podkarpackim. Stalowa Wola z
kolei jest drugim co do wielkości miastem. W przypadku urzeczywistnienia planów
likwidacji, do których PKP zmierza swą polityką od kilku lat, będzie to
niespotykane na skalę Polski zjawisko, że miasta o takiej wielkości nie mają
połączeń kolejowych, oraz że zlikwiduje się linie która w nomenklaturze PKP ma
pierwszorzędne znaczenie.
Zdegradowane zostaną węzły kolejowe w Stalowej Woli Rozwadowie i Dębicy. Pracę
stracą setki kolejarzy, co dotknie bezpośrednio lub pośrednio, według moich
obliczeń, ok. 2 tys. osób.

Zapowiadano modernizację, elektryfikację, drugi tor a jest stan likwidacji.

Z mapy kolejowej Polski może wkrótce zniknąć linia kolejowa o niepowtarzalnym
klimacie i wyjątkowości architektury kolejowej. Piękne stuletnie galicyjskie
przystanki i stacyjki wkrótce mogą paść ofiarą niszczycielskiej działalności  
PKP.

Musimy się temu przeciwstawić.

Przypomnę osobom  spoza Podkarpacia, że linią Dębica Rozwadów kursowały m. in.
takie pociagi dalekobieżne jak:

1.Przeworsk Kraków przez Rozwadów (do momentu odzyskania niepodległości Przez
Polskę)

2.Lublin Kraków chyba od początku istnienia niepodległego Państwa Polskiego do
1992 r. W pewnych okresach czasu miał on wagony bezpośrednie do Krynicy i
Zakopanego, a w pewnych okresach jeździł z Łukowa.

3.Warszawa Krynica (w międzywojniu) który prowadził również wagony bezpośrednie
z Łodzi

4.Warszawa Dębica (w międzywojniu)

5.Katowice Sandomierz (w międzywojniu)

6.Warszawa Zagórz (po II Wojnie Swiatowej) do 1993 r.

7.Hrubieszów/Bełżec Zamość Wrocław (od momentu wybudowania linii kolejowej z
Zamościa do Stalowej Woli) do maja 2000 r. Pociąg ten miał bardzo dobrą
frekwencję. Zdaniem pracowników PKP lepszą niż Hetman i mimo to został usunięty
z tej linii. Obecnie jeździ trasą dłuższą o ponad 70 km. i ma niższą
frekwencję. Ma literkę G.

8.Hetman rel. Zamość Wrocław (jeździ do dziś i ma bardzo dobrą frekwecje a mimo
to co pewien okres czasu pojawiają się wypowiedzi o przesunięciu tego pociagu
na inną trasę). Został on uruchomiony w 1987 r. z myślą o szybkim dziennym
połączeniu Zamojszczyzny z dużymi aglomeracjami Polski Południowej (Kraków,
Śląsk).

Proszę wszystkich z rejonu oddziaływania tej linii i innych zainteresowanych o
pomoc w zbieraniu podpisów pod protestami przeciwko likwidacji linii. Protest
popierają stowarzyszenia prokolejowe, w tym Instytut Rozwoju i Promocji Kolei.

zebrać jak największą ilość podpisów w bardzo krótkim przedziale czasowym.

Pozdrawiam i proszę jeszcze raz o pomoc

Witam!.Twoja trasa jest u mnie na pierwszym miejscu co do
zainteresowania.Spełniasz moje marzenie czyli przejechać sie Gdynia-Hel w
MSTS.Oglądałem screeny i to zdjęcie porównawcze z rzeczywistością.Jestem pod
wrażeniem.Mowie ci nie rezygnuj z tej roboty.



Nie rezygnuję. Ale narazie jest przerwa.... :-)

I tak dużo zrobiłeś.Patrząc na
screnny widać że bedzie to dobra trasa mimo że nie ma zabudowania.Pisałeś
tam
na forum że w listopadzie może pojedziesz na tą linie by nakręcić
film.Jeżeli
to nie wypali to nie powineneś sie załamywać.



Jak Rafał pojedzie to będzie film. Bo on ma kamerę. Jak nie będzie mógł
pojechać, to albo bedzie kicha w postaci trawy dookoła na odcinku Reda-Władek,
albo sprawa się odwlecze do wiosny (może dopiero wtedy pojedziemy).

Mam pytanko co do materiałow.
Czy posiadasz mape ''okolice trójmiasta''???.Jeśli masz to bardzo dobrze
jeśli
nie to polecam gorąco.Jest to mapa topograficzna akurat jest cała linia
Gdynia-
Hel.Mapa o tyle dobra że jest zaznaczony każdy domek i



wzniesienia,skarpy.Dla

ciekawostki masz poza koleją głębokość wody.Polecam to najdokładniejsza mapa
jaką widziałem.



Taka dokładność i taki obszar? Jaka to skala?
Takiej mapy nie widziałem. Za to mam stertę map topograficznych tego obszaru w
skali 1:10.000 (główny Geodeta Kraju). Na nich oczywiście każdy domek, drzewo,
i głębokość wody też (ale w MSTS do niczego nie potrzebna, bo morze wyszło
płaskie, 0 w skali Beauforta :-)

Czy przeglądasz strony z galerią zdjęc kolei.Bo z tej trasy w necie jest
troche
zdjęć.Była taka jedna bardzo fajna strona.Same zdjęcia z kaszub kolejowe
najwięcej z Gdynia-Hel.Ale niestety już jej nie ma.Ale jak potrzebujesz
linków
do stron to poinformuj.



Strona się znalazła, zdjęcia z niej się przydadzą. :-)

Co do Gdynia -Hel.To stacja Gdynia gra kolejarz plan
stacji Gdynia Główna.www.kolejarz.prv.pl.



Znam, znam, bo sam jesyem autorem kilku plików stacji STC (Świnoujście,
Zakopane, Katowice, Kraków Gł., Grodzisk Maz., Żywiec, Czechowice, Wawa
Zachodnia i na warsztacie nieukończona Wschodnia). A Gdynia Gł. do Kolejarza
chyba nie jest w 100% dokładna....

Według mnie uwazam że narazie tak
szczerze zając sie Powineneś Reda-Hel.Bo Gdynia-Reda to będzie troche
roboty.szczególnie stacją Gdynia która najprawdopodobniej bedzie
potrzebowała
tego marnego X-tracka,którego nigdy nie umiałem wgrać.Ale to już zależy
przecież nie musi być ta gdynia aż tak realna.Gdynia-Reda radze zostawić na
tkz:''deser''.Pozdrawiam.I bardzo życze powodzenia.



X-tracks u mnie działa. Za to jest sterta innych problemów które wielokrotnie
opisywałem na MSTS-owym forum http://mf.net.pl. No i ten cholerny pojawiający
się zbyt często w edytorze ''send error report''.....

A będzie tak jak piszesz: Hel-Reda main project, Reda-GGO kwiatek do
kożucha..... :-)

Pozdr.
AM

| A dzieki nowej linii czas przejazdu przy 160 bedzie wynosil 35min...
A do tego od Tarnowa nie pojedzie sie tak szybko jak przewidujesz...

|   Budowę linii Krakow Nowy Sacz/



Zakopane

Zakopane przecież do Zakopanego na olimpidę miano modernizować do V 120/130
tradycyjny szlak przez Suchą, czas przejazdu miał w planach wynieść ok. 77 min.
(o ile się nie mylę)

| popieram, bo jest wazna nie tylko w ruchu towarowym, lecz jeszcze bardzie w
| ruchu
| pasazerskim.



W ruchu pasażerskim?
Czy do Nowego Sącza jest on tak duży

Krynica też nie jest wielkim kurortem

Natomiast presovczan i Tarnovia jeżdżą na prawie całym odcinku Polskim puste.

Przejazd na całym odcinku Kraków - Koszyce to procentowo 0,6 % do 7 % w zimie i
na wakacjach w w/w pociągach.

| Mi się natomiast wydaje, że w chwili obecnej powinno się dążyć do
udrożnienia
| istniejących szlaków,

A to niby co jest?



To jest budowa od podstaw nowego

To jest gigantyczne przedsięwzięcie jak na POLSKĘ, budowa tak długiego odcinka
w 60 % pod ziemią !!!

To jest udraznianie korytaza na Slowacje, tylko ze inaczej sie nie da (od



Tarnowa).

Da się właśnie tak jak mówiłem.

Ten mój pomysł ma więcej plusów, bo odnawia stare szlaki na Wschodzie POlski.

np.| Warszawa Radom Skarżysko.

 A co do odcinka Warszawa -
Skarzysko - Sandomierz, to bardzo bym chcial zeby zostal zmodernizowany (bo
jest mi
po drodze),



mi natomiast nie chodzi o to że dla mnie jest on po drodze bo nie jest

Jeżdże w Kierunku Krakowa, ale jak już pisałem utrudnia (jego stan techniczny)
rozwój kolei w całej Polsce Poł - Wsch.

ale przy obecnych stanach gospodarki pewnie nie bedzie na to kasy

a powinna być i to szybciej niż na bbudowę tej nowej linii

zmodernizuje sie tylko te linie w korytarzach, a na reszte trzeba bedzie
poczekac
pewnie z 10lat...



Optymistą jesteś....
Jak tak dalej pójdzie (chodzi mi o plany modernizacyjne przyjęte przez MTIGM, a
właściwie ich brak w stosunku do Polski POŁ - Wsch)
to tam nic nie zostanie.

| Przez to że ta linia jest niedrożna, traci na tym cała Południowo Wschodnia
| Polska.

Ale linia p. Skarzysko nie jest spelcanie wazna w kiernku Warszawa - poludnie
bo do
Radomia trzeba jezdzic p. Deblin bo przez odcinek jednotorowy miedzy Warka a
Radomiem nie mieszcza sie pociagi... i wg. map na tym odcinku przewozy nie sa
takie
duze,



no właśnie sam sobie odpowiedziałeś dlaczego przewozy na tym odcinku nie są
duże.

 dlatego jezeli mysli sie o duzych przewozach to drugi tor jest

naaaajwazniejszy, wazniejszy nawet od trakcji.

Nie chodzilo o predkosci, od wybudowania CMK do pierwszego pociagu z V=160
uplynelo
7 lat kursowania pociagow i przez ten czas jezdzily tylko towary. Wcale nie
chodzilo
o predkosc.



jescze na początku tego wątku pisałeś co innego przeczytaj sobie

| musiały by pójść nakłady większe, niż na
| budowę nowej linii, wiec wybudowano CMK, zaniedbując, szlak biegnący przez
| wiele dużych miast (Skarżysko, Radom, Kielce), oraz podupadły linie które z
tym
| szlakiem mają bezpośredni związek
| 1.Tomaszów Skarżysko
| 2.Skarżysko Sandomierz Rozwadów
| lub związek pośredni
| 1.Sandomierz Dębica
| 2.Sandomierz Rzeszów

| Być może koszty były by bajońskie, ale przy ówczesnym podejściu do
własności i

Sam nie liczysz sie z kosztami w przypadku tych linii, a na CMK liczysz kazdy
grosz
!!!!

Nie chodzi mi o to by nie szły pieniądze na CMK, wręcz przeciwnie.



Chpdziło mi ogenezę budowy takiej lini, uważam że popełniono wówczas błąd

Tak jak obecnie błedem jest budowanie tej nowej linii, zamiast unowocześniać
istniejące (być może trochę większymi kosztami)

Spakojna nie bojsia.

Nie chcę likwidacji CMK

Może nawet w przyszłości chciałbym by wybudowano tę nową linię do Piekiełka.

Ale po modernizacji starych!

POzdrowienia Adrianikos




--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Mogę Ci jeszcze trochę rzeczy napisać o jeżdżeniu po Czechach, Słowacji i coś o Węgrzech. Może trochę będzie to zaśmiecenie tematu, ale innym też się może przydać.
O zaczajonych radarach już pisałem. Dodatkowo nie można dać się zwieść, że stoi prywatne auto po drugiej stronie drogi, bo czasem dla zmyłki tak stawali i "strzelali" w drugą stronę. Jak widziałem zaparkowany samochód na poboczu, zawsze zwalniałem.
Często policja stała na końcówkach autostrad czy dróg szybkiego ruchu - np. znak końca autostrady a kilkanaście metrów dalej już zaczajony radar.
Bardzo ważne są winiety, nie zapomnij kupić na Czechy i Słowację (osobno). Lepiej kupić gdzieś na stacji jak już wiedziesz, niż na przejściu granicznym, bo są droższe (na przejściu). Winiety też sprawdzają, więc lepiej mieć. Ja bym wziął takie na miesiąc.
Oznakowanie dróg w Czechach jest w miarę, na Słowacji fatalne. Bardzo uważaj na znaki i w miastach oczy szeroko otwarte - np. malowanie pasów słabe, a jezdnia skręca i powraca do jazdy na wprost - często spotyka się to w Bratysławie - możesz nieświadomie zmienić pas ruchu i nawet o tym nie wiedzieć - wiadomo, czym to może się skończyć. Uważaj też na sygnalizacje świetlną, na Słowacji jest dość specyficzna - często małe lampy, widoczne dopiero kilka metrów przed skrzyżowaniem. Zdaża się np. w miastach, że są 2 lub 3 pasy ruchu w jedną stronę i tylko jeden mały sygnalizator obok jezdni - ciężko go nawet zauważyć... W Bratysławie lepiej auto pozostawić nieco poza centrum (np. nad Dunajem przy moście), bo jak się zakopiesz w uliczki, to jest masakra. Możesz np. wjechać na chodnik i też się nie zorientować. Jak wspominałem, Czesi i Słowacy jeźdżą fatalnie, bez kierunkowskazów, wymuszają pierwszeństwo, cały czas wzmożona czujność. Zwłaczcza na rondach, które zdażają się sporadycznie, a te narody nie potrafią po nich jeździć. Różne cyrki odstawiają. Jeśli pojedziesz w nocy po autostradach, to nie przeginaj z prędkością - większość nie jest ogrodzona i można się nadziać na jakieś zwierze - ja zaliczyłem jelonka (Słowacja).
Jeśli jedziesz w kierunku Bratysławy, to polecam drogę przez Czechy - Olomouc, Kuty - znacznie lepsza niż przez Słowację (i szybsza).
Na węgrzech byłem tylko raz w Budapeszcie, 5 lat temu. Nie jeździło się źle, ale oznakowanie w Budapeszcie pozostawia wiele do życzenia - kilka razy się zgubiłem.
W Austri jeździ się bez problemowo - bezpiecznie i przyjemnie. Poza aglomeracją Wiednia, gdzie bardzo duży ruch, często korki i dość nerwowi ludzie. Kilka razy zostałem "strąbiony" za niezdecydowanie, mimo, że ułomek nie jestem, jeśli chodzi o poruszanie się w wielkich miastach. Zadbaj o dobre mapy/plany miast i dobrego pilota, to nie będziesz miał problemów z dotarciem do celu.
Acha, na słowacji często stoją znaki zakazu czy nakazu w takich miejscach, że trudno je dostrzec - kilka mandatów tak zapłaciłem... Nie jestem pewny, ale czy przypadkiem Czesi nie wprowadzili teraz nakazu jazdy na światłach przez cały rok...?
Pamiętaj o "PL"-ce, Czesi mimo unijnych tabic czepiali się o jej brak. Kiedyś bardzo długo dyskutowałem na ten temat i to już przy wjeździe do kraju (wybroniłem się przed mandatem). Apteczka też jest chyba obowiązkowa w Czechach i na Słowacji oraz żółte kamizelki odblaskowe.
Jeszcze słów kilka o tych fotoradarach zaczajonych. Kiedyś kolega miał dużo czasu i zaczął się kłócić. Pokazali mu fotkę, ale była tak słabej jakości, że ani tablic nie dało się odczytać a za kierownicą widać było tylko kontury człowieka. Stracił 2 godziny na kłótni, ale skończyło się bez mandatu...
Jak będziesz parkował gdziekolwiek, to dobrze się rozglądnij, czy nie ma parkomatu. Można wiele nerwów i pieniędzy stracić, jak ja w Amsterdamie.
Jak coś mi się jeszcze przypomni, to dopiszę.
Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi i udanej wycieczki.

PS
Na Słowacji polecam słuchanie radia w samochodzie - w wiadomościach dla kierowców podawane są informacje o radarach, patrolach i mobilnych rejestratorach. W komercyjnych radiach, oczywiście. Osobiście polecam radio B1 w okolicach Bratysławy, bo grają świetną muzykę - tylko stary dobry rock.
Padł pomysł, żeby zrobić odzielny temat dla najwspanialszych gór pod słońcem, mianowicie Tatr
Ja, jako że mam absolutnego fioła na punkcie wszystkiego, co ma powyżej 1500m n.p.m postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce
Niestety wiele osób uważa, że Tartry = Zakopane. W sumie jak mają sądzić, gdy jest grupa ludzi (w kwiecie wieku!), która na pytanie:
- Gdzie byłeś? - odpowiada -
- w Tatrach.
- A dokładniej?
- W makdonaldzie na Krupówkach i zdobyłem Gubałówkę.
Nic bardziej mylnego.
Owszem - w sezonie typowo letnim - odradzam wszystkim wypad w góry, jeśli chcą zachować zdrowie psychiczne i nie zostać staranowanym przez tłumy głodnych wrażeń turystów. Zawsze w Tatry wybieram się pod koniec sezonu - sierpień-wrzesień. Wtedy też jest podobno najpiękniej. Kto przebrnął przez wstęp, niech wytrzyma jeszcze trochę
"Kilka" fotek dla ciekawskich

Tatry 2006:
W Dolinie Jaworzynki. To była moja pierwsza poważniejsza przygoda z górami. Trasa wycieczki przebiegała spontanicznie... może dlatego też zajęła około 10 godzin
Z Kuźnic, szeroką dróżką Doliny Kondratowej do momentu, kiedy to zaczęły się schody pod górę Przy Schronisku na Hali Kondratowej gwałtowny manewr na Przełęcz Kondracka i prosto na Kopę Potem już tylko na wschód przez Suche Czuby na Kasprowy Wierch i Myślenickimi Turniami do domciu. (Swoją drogą buty średnio odpowiednie - obecnie mam lepsiejsze

Inna wycieczka - dla odpoczynku - w stronę Morskiego Oka.
Zahaczyliśmy o Schronisko w Roztoce (przecież pieczątki musiałam zebrać )

Potem poczłapaliśmy się prostą drogą do MOka.
Niestety, ambicje mi nie pozwalały spocząć na ławeczce, chodź łaskawie nie wymusiły na mnie wchodzenia na najwyższy szczyt polskiej strony Tatr. Postanowiłam więc wczłapać się jeszcze do Czarnego Stawu pod Rysami. Jako że w górach pogoda bywa baaardzo zdradliwa i zmienna jak kobieta , w tak zwanym międzyczasie, zanim okolicę powiła gęsta mgła, udało mi się zobaczyć jeszcze coś takiego:

Potem już niczego nie było, a napewno Czarnego Stawu. Nie pamiętam jak zeszłam, ale jak zeszłam, mgła też sobie poszła i moim oczom ukazał się obrazek numer 2. (ten obok ) i staw pewnie też było widać. Gdyby nie Luby, pewnie bym się wróciła na górę.

Inna wycieczka - nad Czarny Staw Gąsienicowy - dla odpoczynku
Prosto z Kuźnic nad staw przez Dolinę Jaworzynki, powrót przez Upłaz (niebieski szlak). Gdzieś po drodze skęciliśmy na Nosal - swoją drogą praktycznie pod nim mieliśmy kwaterę. (Drugie zdjęcie widok z drogi na Nosal na Kasprowy Wierch, pierwsze - Czarny Staw Gąsienicowy - i prawie widać ucięty Kościelec - mój plan na 2008r.)

Jedną z ostatnich wycieczek roku 2006 były równie piękne Tatry Zachodnie.
Doliną Kościeliską, pod górę do Schroniska na Hali Ornak, potem Kasia wpadła na pomysł, że skoro jesteśmy w okolicy, trzeba zbaczyć Smreczyński Staw. Tak też się stało - Luby nie miał nic do gadania. na zdjęciu Smreczyński Staw.

Drugi raz zahaczyliśmy pod górę o schronisko - potem pod górę na Przełęcz Iwaicką - trochę z górki potem było. Potem pod górkę, aż wyszliś my w Dolinie Chochołowskiej, żeby z górki trafić już do domciu.
Podobno z mojej winy (chodzenie po 5 razy w jedną i drugą stronę, zdjęcia, podziwianie roślinek i widoków) ledwo udało nam się zdążyć na ostatni autobus.

Nie będę zamęczać. Jutro postaram się podesłać wyprawę A.D 2007, bo teraz muszę wcisnąc Szopowi papkę granulatową
aha. Mapy

Mapa Polski
Kod:

Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Tatry Wysokie
Kod:

Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Bieszczady
Kod:

Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Ziemia Kłodzka
Kod:

Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Mapa Albanii
Kod:

Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Bieszczady atlas
Kod:

Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Bardzo dokładny Atlas Polski do TrekBuddy
Posiada 4 warstwy przełączane klawiszem 7.
1. Panorama - 60 km
2. PL1 - 9 km
3. PL2 - 2 km
4. PL3 - 500m
Kod:

Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Bardzo dokładny Atlas Warszawy do TrekBuddy
Posiada 3 warstwy przełączane klawiszem 7.
1. Wwa_1 - 2 km
2. Wwa_2 - 100 m
3. Wwa_sat - 100 m

Trzecia warstwa składa się ze zdjęć satelitarnych zrobionych latem 2007 i 2008 roku, więc w tym atlasie znajdziesz dokładny obraz z góry miejsca gdzie się obecnie znajdujesz lub do którego zmierzasz!

Warstwy wykonane są w opraciu o 9 arkuszy dzięki czemu bardzo szybko się ładuje - nawet 5 razy szybciej niż dostepna w sieci mapa z Google!

Bez wątpienia jest to najlepsza mapa dla każdego mieszkańca Warszawy nawet gdy nie posiada modułu GPS.
Kod:

Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Atlas składa się z następujących warstw:
1_100km - w skali 1500metrów/piksel - mapa poglądowa do szybkiego odnalezienia rejonu;
2_10km - skala 190m/p - mapa wskazująca duże, średnie i niektóre mniejsze miasta;
3_3km - skala 36m/p - mapa przejazdowa, ładnie różnicuje jakość dróg;
4_2km - skala 22m/p - jak wyżej, różni się kolorystyką znakowania dróg;
5_500m - skala 6m/p - podstawowa mapa do poruszania się po Polsce, zawiera nazwy ulic przejazdowych przez wszystkie miasta;
6_miasta - skala 1,6m/p inaczej 100m, szczegółowe plany następujących miast:

Biała Podlaska,
Białystok,
Bielsko-Biała,
Bydgoszcz,
Chełm,
Ciechanów,
Częstochowa,
Elbląg,
Gdańsk (całe trójmiasto),
Gorzów Wielkopolski,
Grudziądz,
Jasło,
Jelenia Góra,
Kalisz,
Kielce,
Konin,
Koszalin,
Kraków,
Krosno,
Legnica,
Leszno,
Lublin i Świdnik,
Łomża,
Łódź,
Nowy Sącz,
Olsztyn,
Opole,
Ostrołęka,
Piła,
Piotrków Trybunalski,
Płock,
Poznań,
Przemyśl,
Radom,
Rzeszów,
Siedlce,
Sieradz,
Słupsk,
Suwałki,
Szczecin,
Śląsk (Bytom, Gliwice, Katowice, Zabrze, Chorzów, Rybnik, Tychy, Tarnowskie Góry, Dąbrowa Górnicza, Sosnowiec, Mysłowice, Jaworzno i itd.),
Tarnobrzeg i Sandomierz,
Tarnów,
Toruń,
Wałbrzych,
Warszawa (i okolice w promieniu 30km),
Włocławek,
Wrocław,
Zamość,
Zielona Góra.

Mapy od 1 do 5 obejmują cały obszar kraju natomiast warstwa 6 obejmuje wyłącznie plany miast i okolic. Dodatkowo w 6 warstwie znajdują się plany okolic Karpacza do Szklarskiej Poręby oraz Zakopanego w skali 100m czyli 1,6m/pix.

Oczywiście można używać dowolne pojedyncze mapy.

Całość jest dosyć ciężka, ale myślę, że na prawdę warto!

Kod:

Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



Zarejestruj się aby zobaczyć ten link lub tekst.



no pass

Linki zamieszczamy w tagach
[code] Robert4451
Dzisiaj kolejny raz zakopałem Uniaka Sobota, plan byl taki: kupic 2 pizze i pojechać het daleko za miasto w ciekawe miejsca, przy okazji skonsumowac placki Szukalismy jakiejś drogi na mapie i wjechałem w polną ścieżkę... kałuża, niby nic - na jedyneczce się jakoś przeturlam, pomyślałem Wjeżdżam i auto osiadło, koła mielą, wsteczny - w miejscu. No ladnie, trzeba będzie iśc do rolnika, żeby nas jakims traktorem wyciągnął. Moja towarzyszka niedoli wpadla na pomysł podłożenia desek pod koła, które to leżały obok drogi. Polożyłem jedną pod koło od strony kierowcy i na wstecznym ledwo, mieląc kołami udało mi się wydostać Niestety nie mam żadnych zdjęć, z tego wydarzenia

Dworek w Sztynorcie, szkoda, że popada w ruinę


Doskonała miejscowka na posiłek, przynajmniej deszcz nie padał pod tym daszkiem; wiecej miejsca niż w samochodzie


Żubr wystepuje w puszczy (to nie mój głupawy pomysl na fotkę )

Jesienna sceneria:


A rzecz miała miejsce w Mamerkach, gdzie dla turystów posoztało 30 dobrze zachowanych bunkrów do zwiedzania:


Na jednym z nich jest wieza widokowa, z której to roztacza się ciekawy widok na jezioro Mamry i na pobliskie bunkry (dobrze zamaskowane w tym lasku):


Jeszcze w paru ciekawych miejscach byliśmy, ale było juz po zmroku, także na fotki nieodpowiednia pora Na moich terenach bunkrów ci dostatek, jest po czym łazić
W nastepny wolny weekend (nie wiem kiedy to będzie) musimy odwiedzić Stańczyki - 2 najwyższe w polsce wiadukty, bo kupe lat tam nie byłem
przygód ciąg dalszy, ale nie wiem, czy mam nastrój do pisania, bo jest sobota rano, a ja siedzę w pracy i spać mi się chce...

dzień 3.

... rozpoczęliśmy w karpaczu. okazało się, że domek leży w bardzo ładnym miejscu (wieczorem nic nie było widać), a po otwarciu okna słychać WYCIE WIATRU W ŚWIERKACH. to było śmieszne, tak ze trzy razy otwierałam i zamykałam to okno...

w karpaczu polecam letni tor saneczkowy. podobno jest też taki na gubałówce, ale ja zakopane omijam szerokim łukiem, to nie wiem. no i jak o tym torze czytałam w przewodniku, to pomyślałam, ze goopie, ale jest to fun i gdybym miała więcej czasu, to mogłabym tam spędzić pół dnia

tor saneczkowy to był z resztą taki ślepy tor naszej wycieczki, bo okazało się, że na śnieżkę nie tędy droga, ale aby się tego dowiedzieć musieliśmy kupić mapę. a wyprawa na śnieżkę... ehhhh... napiszę jakoś w skrócie.

na śnieżce byłam wcześniej dwukrotnie, ale zawsze od przełęczy okraj, nie od karpacza. i zawsze latem. tym razem było więc fajniej. szacując realistycznie moją kondycję chciałam podjechać pół drogi wyciągiem, ale 'z powodu silnego wiatru' wyciąg nie działał. widział ktoś z was wkurzona corpse? corpse, której coś pokrzyżuje plany? zniweczy strategię? to dobrze, że nie widział moje serduszko jest jednak mistrzem w poskramianiu złośnicy i już po kwadransie byliśmy na szlaku, że się trochę przejdziemy, jak nie do śnieżki, to chociaż kawałek. czy muszę dodawać, że udawanie się na szlak kawałek i wracanie uważam za obciachowe? po drodze myślałam, że umrę i nie dam rady nawet kawałka, co było przecież nie do zaakceptowania, więc znalazłam się w potrzasku. przemogłam jednak opór mieszczuchowato-biurowych płuc i układy krążenia i jeszcze przed kopą zaczęłam śmigać pod górę. na kopie piździło niemiłosiernie (tak mi się wtedy wydawało). dostałam paczkę paluszków i pośmigaliśmy dalej. i tu się okazało, że przez to siodło między kopą a śnieżką jakaś chmura z czech przechodzi na polską stronę. wiało jeszcze bardziej. małe kamienie latały w powietrzu. fun nie z tej ziemi dalej było już tylko lepiej. weszliśmy do chumury i ch. było widać. jest to dobre stwierdzenie, bo taka mniej więcej była widoczność. latały jeszcze większe kamienie. zwiewało mnie na łańcuchy, m. zwiało czapkę, taką wełnianą, przylegającą do głowy. proponował, żebyśmy zawrócili. było to w sumie dośc męczące, bo zaczęło się strome podejście, a ten wiatr nie ułatwiał. zaczęłam być zmęczona. dobrze, że w końcu wygrzmociliśmy nosami w obserwatorium na szczycie. no, prawie, udało nam się go dostrzec klika metrów wcześniej tam padłam na ławkę i myślałam, że się porzygam.

droga powrotna była też ciekawa, bo poszliśmy innym (czerwonym) szlakiem, który był osłonięty od wiatru, ale szedł po zboczu w dół bardzo ostrymi zakosami po dużych kamiolcach. czułam w pewnym momencie, jak mi wysiadają stawy kolanowe. potem było już po delikatnie pochyłej równi, ale w międzyczasie zrobiło się ciemno i weszliśmy do lasu. siły natury nam jednak sprzyjały i księżyc w pełni świecił na czystym niebie (dla porównania, dzień wcześniej i dzień później był za chmurami). droga w dół była dłuższa niż się spodziewaliśmy, ale udało nam się skręcić w odpowiednie szlaki i dotrzeć do domku.

poszliśmy coś zeżreć ( golonka ), po czym zakupiliśmy batoniki, winogrona, ciasto czekoladowe i inne takie i w domku oglądaliśmy tv w stanie wskazującym na cośtam. zeżarliśmy chyba po pól kilo czystej czekolady na osobę, ale ogladanie m jak miłość, reklam, mejewskiego i czegos tam jeszcze - ach...

dzień 4.

to dzień powrotu. karpacz - jelenia góra - wrocław - kraków. zorganizowałam to tak, że we wrocławiu mogliśmy zatrzymać się na kilku piwach miodowych

milczeniem pominę to, co działo się z moimi nogami. powiem tylko, że takich zakwasów to nigdy nie miałam. to było prawie jak skurcz, tylko tak przez 2 dni. masakra...

dobra, kończę, bo ekipa piorąca dywany się zbliża. po to jestem w pracy właśnie, żeby ich wpuścić, przypilnować i wypuścić. nigdy wcześniej nie byłam w pracy pierwsza, więc wchodząc uruchomiłam alarm i byli tu przed chwilą mili panowie z justusa czy innego sekiurita, a potem dzwonił mój szef i się ze mnie śmiał...
Mieszkam we wsi pod Zakopanem, w Dzianiszu. Jest to spokojna okolica,
unikalna pod względem przyrodniczym. Obecnie planuje się przez wieś dwie
drogi czteropasmowe. Projekt obejmuje Czarny Dunajec, Chochołów, Dzianisz,
Kościelisko, Gubałówkę, Zakopane, Biały Dunajec, Poronin. Owa droga będzie
cięła otulinę Tatrzanskiego Parku Narodowego oraz tereny należące do
projektu NATURA 2000. Torfowiska należące do owego projektu są unikalne na skalę
światową. W potoku Czarny Dunajec żeruje bocian czarny. Rośnie wiele rzadkich roślin. Występuje kumak górski, sptrąg potokowy. Mogłam bym jeszcze długo wymieniać. Ta droga naprawdę zniszczy przyrodę tatrzańską. Część z nas, mieszkańców walczy o niedopuszczenie do jej budowy. Bardzo bym prosiła o jakąś
pomoc. O ile to możliwe szybką, ponieważ projekt zostanie niedługo zatwierdzony i nie
będzie odwołania.



Tu chodzi zapewne o tzw. Zakopiankę i trasę S7 idąca do przejścia granicznego w Chyznem, albo o trasę idącą do przejścia granicznego w Łysej Polanie.

Niestety bez mapy planowanego przebiegu owych tras ciężko jest mi cokolwiek powiedzieć.
Plany można zdobyć w oddziale GDDKiA w Krakowie.

Może dałoby się poprowadzić trasy w innych i lepszych lokalizacjach.
GDDKiA zapewne planuje poprowadzenie ich w korytarzach rezerwowanych od 20-30 lat, gdy nikomu się nie sniło o N2000, a ochrona przyrody to była jakas abstrakcja. Gdybam teraz, bo być może też wybrano lokalizacje owych tras najlepsze z możliwych.

Odniosę się tu do jednego:
"Owa droga będzie cięła otulinę Tatrzanskiego Parku Narodowego oraz tereny należące do
projektu NATURA 2000. Torfowiska należące do owego projektu są unikalne na skalę
światową. W potoku Czarny Dunajec żeruje bocian czarny. Rośnie wiele rzadkich roślin. Występuje kumak górski, sptrąg potokowy."

Nie wiem o jakich projektach nalezących do N2000 jest tu mowa.
Zwracam jednak uwagę, że obecnie istniejace drogi krajowe nr 7 (do przejscia granicznego w Chyżnem) nr 47 (do Zakopanego ) i nr 49 (do Łysej Polany) tną otuliny, przecinają Czarny Dunajec, dodatkowo często przecinają wsie i miasteczka na pół.
Nowa i dobrej klasy trasa do Zakopanego jest potrzebna. Wiedzą o tym wszyscy, którzy ośmielili się pojechac kiedykolwiek samochodem do zimowej stolicy Polski. OK. - ktoś może uważać, że do Zakopanego nalezy jeździć tylko pociągiem i nowa "Zakopianka" nie jest potrzebna, pytanie tylko jak przekonac do tego turystów, zwłaszcza zza granicy.

Nie wiem na jakim etapie jest postępowanie w sprawie omawianych tras.
Każdy ma prawo uc zestniczyć w postępowaniu do uwarunkowan środowiskowych, do czego namawiam, zwłaszcza organizacje przyrodnicze.
Chodźcie do GDDKiA w Krakowie, domagajcie się skanów map planowanych tras. Analizujcie raporty OOŚ, wnoście swoje uwagi, domagajcie się większej ilosci przejśc dla zwierząt, lepszych zabezpieczeń antyhałasowych i antyspalinowych.
W razie czego, służymy też pomocą, gdyby okazało się, że można trasę nieco przesunąc i tym samym polepszyć warunki środowiskowe.
Pavciooo:

Rozwinął swoją mapę na stoliku, przejechał po niej palcem aż zatrzymał swój palec na bazie Armady położonej spory kawałek od nich na południe. Tu nastąpi kolejny atak – powiedział do obecnych w namiocie. Jutro wymarsz, każcie ludziom zaopatrzyć się w prowiant, najpierw przeszukajcie to miejsce czy są tam jakieś zapasy żywności Armady, jeśli nie będzie ich wystarczająco to niech żołnierze zapolują. Jedzenia ma wystarczyć na jutrzejszy poranek i cały dzień, oraz trochę rezerw żywnościowych. Sotorze, mam nadzieję, że będziesz nam towarzyszył. Tylko jeśli możesz, to przyjmij postać bardziej „żywą”, nie wiadomo jak żołnierze zareagowaliby na towarzystwo nieumarłego…
Gdy wszyscy wyszli zająć się swoimi zadaniami, wyciągnął broń i zaczął ćwiczyć samemu walkę bronią.

Następnego dnia wszyscy wstali wcześnie. Po porządnym śniadaniu wyruszyli w drogę. Podróż z taką armią była zdecydowanie trudniejsza niż z małą grupą ludzi. Trzymali się mało uczęszczanych dróg, gdyż widok ponad 1000 żołnierzy mógłby wzbudzić niepokój i ktoś mógłby donieść o naszym przemarszu naszym wrogom.

Wieczorem dotarli na miejsce, rozbili małe obozowisko za gęstwiną, aby nikt ich nie dostrzegł. Zjedli większość zapasów i zaczęli się przygotowywać do bitwy.

Ruszyli główną bramą, Sotor był jako taran na pierwszej linii ognia. Za nim ruszyła piechota. Łucznicy wroga z murów zaczęli ostrzeliwać nadciągających ludzi, ale po chwili zostali obrzuceni falą kul ognia, wodnych pocisków, strzał i bełtów miotanych przez dystansowców. Sotor rozwalił bramę i wdarł się do środka, za nim piechota. Wróg właśnie kończył formować szyki wojsk i ruszył na szturmujących. Nie rozwalone fragmenty bramy i muru zasłaniały widok strzelającym, ale Pavciooo wdrapał się na rozwaloną bramę, na jej szczyt i rozkazał im ostrzeliwać na ślepo miejsce gdzie były tyły wroga, sam zaś zaczął zdejmować dowódców poszczególnych pułków Armady za pomocą kuszy. Formacje zdziesiątkowanych pułków pozbawionych dowódców zaczęły rozluźniać szeregi, w końcu wpadli w panikę i zaczęli uciekać. Scracer rozkazał zaprzestać ostrzału by nie zranić swoich, a piechota zaczęła gonić uciekających niedobitków. Pavciooo zebrał „ośmiu” i grupkę żołnierzy i ruszył na pałac. Sotorowi kazał w odpowiedniej chwili zaatakować od tyłu, dlatego aby wyważyć wrota musieli użyć przewalonej kolumny. Gdy wdarli się do środka zobaczyli kolejną piaskową kreaturę i usłyszeli jej dudniący głos: Jestem Kalashan , lojalny sługa władcy Piaskowej Armady, zginiecie tu i teraz lub z ręki mego mistrza! Drogę zastąpiła im grupa żołnierzy, którzy związali w walce ludzi scracera. Nagle rozległ się hałas, a tylna ściana runęła. To Sotor zgodnie z planem ruszył od tyłu z odsieczą. Przyjął normalną postać i zaczął miotać w Kalashana kośćmi, ten z kolei zaczął miotać ostrzami umysłu. Pavciooo wbiegł między żołnierzy wroga i zaczął obrać się i ciąć wszystkich przy nim, odpychając ich jednocześnie siłą wiatru zaklętego w szablach. Po szybkim wycięciu sobie drogi pomógł Sotorowi w walce z kreaturą, a reszta wojska nadal wycinała wrogie wojsko.

Po 20 minutach walki Kalashan poległ od ciosu w serce. Wszyscy wojownicy Armady polegli, doliczono się 500 trupów żołnierzy + dowódcy. Po stronie szturmujących poległo 100 wojów. Z „trupów” piaskowych legionistów zaczęli się robić zwykłe istoty, które zaczęły powstawać. Znowu głównie rynianie i scracerzy. Z niektórych jednak nie wstały żadne istoty… Łącznie z tych 500 wojowników powstało 450 ludzi, 50 łuczników, 50 kuszników i reszta piechoty z mieczami, toporami i włóczniami. Zadeklarowali oni wierność scracerowi. Znaleziono zapasy które mogą wystarczyć na 2 tygodnie dla obecnej armii.
W podziemiach znaleziono także pewien zakopany obiekt. Pavciooo powiedział Sotorowi, by ten go wyciągnął…
Po lekturze postów Kolegów oraz strony Leszka - http://www.gpsmaniak.com , wyłonił mi się taki oto obraz aktualnej sytuacji dot. "omapowania" naszych urządzeń:
MAPY WEKTOROWE
1) mapy wektorowe bezproblemowo ładowane do urządzeń przenośnych monopolisty na rynku tj. firmy Garmin, zawierające dość już dokładne dane dotyczące sieci drogowej Europy, w tym Polski, a także dość szerokie informacje dla turystów (przynajmniej znakowane szlaki) na mapach Topo.
2) szeroka i systematycznie uzupełniana baza punktów POI i danych adresowych na w/w mapach.
3) w wielu krajach tendencja do dużego rozbudowania danych map wektorowych, przewyższająca oryginał tj. mapę papierową - przykład Topo Czech 2 Pro.
4) plany wielu miast, dostępne bezpośrednio, "w pakiecie" oprogramowania
MAPY RASTROWE
1) stanowią dokładne odwzorowanie mapy papierowej,
2) są tworzone, za wyjątkiem Wielkiej Brytanii, USA, polskiego Compassu i Trekbuddy, metodami "chałpniczymi" - każdy sobie rzepkę skrobie, tzn. skanuje mapę papierową i obrabia dla swoich potrzeb.
3) jedyne komercyjne rozwiązania to mapy Ordnance Survey czytane przez urządzenie ROAD ANGEL Adventurer 7000 (nie Garmin) oraz topograficzne mapy Compassu sprzedawane wybranymi regionami pod komórki na Javie, pracujące pod aplikacją Trekbuddy.
4) mapy rastrowe obejmują wybrany region, czyli np. Beskid Śląski i Żywiecki, ale już na wycieczkę do Zakopanego trzeba wgrać nową mapę (w GPMapie Topo mamy wszystko w jednej mapie, mapie wektorowej).
5) nieznane są mi projekty umożliwiające wgranie do pamięci PDA od razu wszystkich map tj. map topograficznych, drogowych i planów miast (tak jak to zapewniają komercyjne mapy wektorowe).
6) potrzebne szerokie oprogramowanie i wiedza kartograficzna do tworzenia map - więc nie jest to na razie rozwiązanie dla przeciętnego Kowalskiego.

Ponieważ to co powstaje, to praca jednostek - i chwała im za to, ale jednak to praca syzyfowa, zwłaszcza w kontekście tego, że większość danych mapowych już jest w posiadaniu firm komercyjnych, stawiam pytanie (na razie retoryczne): czy jest szansa na dogadanie się Garmina, Imagisu z Compassem i wspólne tworzenie oprogramowania pod nowe odbiorniki (jako kompilacji map wektorowych i rastrowych)?

Póki co jednak nie widać szybkiej alternatywy dla wygodnego rozwiązania w postaci map wektorowych do odbiornika, zaproponowanego i udoskonalanego przez f. Garmin.

P.S. Taką wizję mam, jako zwykły turysta, którego nie interesują detale tworzenia map, ale który sięga po mapę elektroniczną na tej samej zasadzie, na której dotychczas korzystał z map papierowych tj. szukając najkrótszej, najwygodniejszej lub najatrakcyjniejszej drogi do celu, bez doktoryzowania się z kartografii.

Mam nadzieję, że moje rozeznanie sytuacji na rynku jest dobre, jeśli jestem w błędzie, to proszę o komentarze.
Witam !

Choć staż w podróżowaniu (a raczej w pokonywaniu kilometrów z przygodami) mam niewielki ale może komuś pomogę.
Do trasy chodźby 400 KM przygotowywuje się miesiąc. Kolejną moją trasą w te wakacje miało być Zakopane z okolicą, a następnie bieszczady. No cóż czerwiec się zaczął, w szkole już luźno, oceny powystawiane , a planu na wakacje nie mam... No wkońcu trzeba zacząć coś planowac... Pomyślałem sobie, że byłem tyle razy w Zakopanym, ale ciągle tylko albo Gubałówka albo Morskie Oko... Nie ! Koniec z tym ! Od razu pierwsze co do księgarni i mape turystyczną z szlakami w Zakopanem... Noo i tyle pięknych miejsc i ja tego nie widziałem ?!? Czas to zobaczyc ... Pierwsze co zobaczenie w internecie trudności szlaków i zaznaczenie tych, na które się pójdzie... Kolejną rzeczą wydrukowanie sobie na całą długość drogi mechaników, warsztatów, pomoce drogowe itp (wkońcu to 15 letni motorower, więc trzeba i to przewidzieć)... Teraz nic jak zaplanowanie dojazdu... Hmm Oczywiscie z dala od Zakopianki.. no to jest... Przez Żywiec... Przy okazji zobaczy się Równine w Ustroniu, przełęcz Salmopolską w Szczyrku , Sanktuarium na Górce w SZCZYRKU oraz Zaporę w Tresnej w Żywcu , oraz górę Żar. Kolejną rzeczą jest nocleg.. Hmm spanie pod namiotem miało być .. Hmm i tak patrze na ceny na polu kempingowym, a ptem sobie wspomniałem, że mamy znajomych w Zakopanym co mają noclegi.. Od razu po telefon i dzownię, czy można użyczyć trochę miejsca na podwórku na rozłozenie namiotu.. Hm oczywiście z dostępem do łazienki w domku... No tak usłyszałem cene 20 zł za dzień.. Hmm no ciekawa propozycja z podównaniem co do pola namiotowego.. Dobra nocleg jest... Teraz tylko przygotować się psychicznie do tej wyprawy... Namiot na podwórko i rozkładanie... I kilka nocy spania w namiocie w czasie deszczów , grzmotów, błyskawic.. Wkońcu trzeba się przygotować na wszelkie możliwosci... Namiot nie przecieka, jedynie bo baaaardzo duże ulewie (zerwanie chmury ?) troche wody dostało się do środka.. Ale z tym też nie ma problemu... Od razu do Tesco kupić materac dmuchany do środka... Cena 45 zł.. Hmm no dobra biore od razu 2 , bo akurat wejdą (namiot 4 osobowy) ... No i po włozeniu jednego i przespaniu się w ulewie, jakieś niecałe pół szklanki wody było pod materacem, ale śpiwór , poduszka i ja nadal suchy.. Dobra test zdany.. Teraz popatrzec dokładnie szlaki i zaplanować, ktory na jaki dzień... Ok, kilka dni myślenia i robienia awaryjnych planów na wypadek złej pogody jest.. Wszystko zapisane, żebym nie zapomniał... I teraz zostaje tylko 1 miesiąc czekać i ruszyć w drogę ... NIE , NIE ! Przecież jeszcze przygotowanie motocykla.. No więc wymiana oleju w silnika , świeca nowa ... Hmm chyba wszystko ? A bagaze ? No tak !! ... Jak to wszystko zamontować.. Hmm no niż kupiłem sobie tzw., "pajączek" i kilka sznurków do mocowania ładunku, takie z haczykami.. cena ? 2 zł za jeden.. a co tam kupie 4 Wstępne spakowanie + mocowanie ładunku.. Hmm troche mało miejsca, ale jakoś pomieścimy to... Torba z ciuchami na tyle siedzenie, na to spiwór + namiot , a to wszystko jeszcze w folii takiej na śmieci (w razie deszczu , żeby nic nie zamokło) .. Hmm troche zapakowany jak na motorower, no ale nic, ładunek może być... W ten czas (1 miesiąc przed wyjazdem) patrzyłem na internecie co by jeszcze można był zwiedzić, kilka rzeczy dopisało się do planu i git... Można już ruszać w drogę... Oczywiście cały wyjazd się nie udał.. Pilny wyjazd + potrzeba pieniędzy zmusiła mnie do sprzedania pojazdu i z całego wyjazdu nici... Oczywiście nie byłem zadowolony ale postanowiłem, że odbije sobie to w następnym roku (2009) , lecz narazie nic nie planuje, bo jeszcze nie mam prawka... Najpierw prawko, potem planowanie...

Według mnie, takie zaplanowanie całego spędzonego czasu zajmuję dużo czasu, ale potem wiesz, że nie zanudzisz się któregoś dnia .. Fakt... O tej godzinie być tutaj, o tej tutaj... Hmm nie każdemu takie coś pasuje...

Ja pokazałem na swoim przykładzie jak zabieram się do planowania trasy

Pozdrawiam,
Łukasz1221

P.S.

Ów rozpisałem się troche

>