Szukaj:Słowo(a): Zakony żeńskie w Polsce

|  że wbrew obiegowej opini jestem NIĄ a nie NIM. Tak juz od 23 lat. W
metryce
| mam Aleksandra.
| Wiem, że jest to OT, ale musiałam wyjaśnić.
| Kurcze, jakie ladne imie, a mnie rodzice tak skrzywdzili pospolitym
Ania,
| pfuj.

Dziękuję w imieniu moich rodziców.
Mnie też się podoba :-)
I lepiej, że masz Ania niz jakaś Benia albo Genia (mam nadzieję, że nikogo
nie uraziłam)



Skad wzielas "benie". Od Benedykta forma zenska to Benita.
Ale dziekuje ze wspomnialas o Beni. Moja mama ma na imie Benigna, mowia do
niej Benia, i dzieki tobie poszukalem w necie i teraz wiem.
"
Benigna - żeński odpowiednik imienia Benignus.

Św. Benigna, męczennica, kiedyś uznawana była za patronkę Polski. Wymieniana
była w Mszale gnieźnieńskim z 1555 r., w Mszale rzymskim z 1577 roku oraz w
dawniejszej litanii do Wszystkich Świętych. Dziś ślady jej kultu pozostały
żywe tylko na Kujawach i Śląsku. Św. Benigna najprawdopodobniej pochodziła z
rycerskiego rodu z Kujaw, na pewno wstąpiła do zakonu, prawdopodobnie w
Trzebnicy. Według tradycji zginęła śmiercią męczeńską w 1241 lub 1259 roku
podczas najazdu Tatarów. Jej relikwie przechowywano w katedrze we Wrocławiu
i w kapitule włocławskiej. "
pozdr
maf

Przekaz: Kwadrant Alpha-Sol-Terra do "Mike"

Jedyna niewiedze w Polsce to propaguja co poniektórzy naukowcy



slusznie zauwazyles: "poniektorzy"

pieprzacy ze
w naszym kraju nie bylo zadnych praktycznie negatywnych skutków,



w sumie procz chmury to nic innego niebylo.

min dzieki
piciu rozcienczonej jodyny (niewazne ze bylo to juz dawno po przejsciu
radioaktywnej chmury)



niechcialbym widziec statystyk gdy niepodawano by plynu
Lugola. Ale jod w organizmie niezbiera sie tylko wtedy gdy
chmura jest nad nim...

To jest nie dokonca prawda. Ostatnio byla potezna awaria w Japonii.



mozesz przypomniec co sie tam zdarzylo (niewiem czy dobrze
pamietam: wyciek z obwodu chlodzenia)

"Przyczyna najwiekszej slabosci rzadu jest strach
 przed wprowadzeniem radykalnych zmian, pomimo ze
 ich potrzeba jest jawnie widoczna.

     Darwi Odrade, Matka Przelozona Zakonu Zenskiego Bene Gesserit

Czy imię Maria jest imieniem damskim, czy męskim?
Weźmy np tych wszystkich Jan Maria itd - jeśli tak, to czy równie dobrze
mogłoby być Jan Katarzyna itd.
I czy to działa w obie strony np:
Danuta costam --- Danuta Grzegorz costam itd.

?

Czy może należy takie imiona traktować jako przydomki?



Poyślałem:
1. Może polska moda imiennicza ściągnęła to od Francuzów. Tam są popularne
imiona "podwójne", np. Jean-Marie właśnie. Są pobożni i mniej pobożni
noszący takowe imię.

2. Jakoś powiązane są z tym problemem imiona, które sobie przybierają
zakonnicy. Kolbe miał na imię Rajmund, a Maksymilian Maria to imiona
zakonne. Inny sposób odwoływania się np. do Matki Bożej to np. ojciec
Bernard od Matki Bożej, karmelita. Jak w zakonach żeńskich - nie wiem, ale
wydaje mi się, że niektóre pobożne zakonnice niekiedy na siłę urabiają formę
żeńską od imienia szczególnie przez siebie czczonego świętego.

M-A
PS. przy okazji: a  taki mój nick - czy można z niego jednoznacznie
odczyac
czy nadawca ma pcimcię męską, czy żeńską?
(bo co i raz spotykają mnie pomyłki ;)



Pytasz o M-A czy o Monkę?
Monka może komuś się wydać nazwiskiem i dlatego mylić może Twoją co???

AC

Witajcie!
Kalaripayat jest sztuką walki wywodzącą się bezpośrednio z Hatha Yogi i praktycznie od niej wywodzą się wszystkie inne sztuki walki. Ponoć kiedyś pewien Mistrz Kalaripayat założył pierwszy Zakon Szaolin.
marcin 954 a ty skąd znasz kalaripayat?Czy jesteś pewien że w Polsce tego nikt nie uczy?
Narazie znalazłam nauczyciela Tai Chi, który uczy w moim mieście. A tak poza tym Sati to imię żeńskie Polećcie mi jakąś dobrą książkę żeby się zorientować w temacie, a może macie taką lekturę na plikach?
Pozdrawiam
OGÓLNOPOLSKA PIELGRZYMKA RODZIN OSÓB POWOŁANYCH I WSPIERAJĄCYCH POWOŁANIA
NA JASNĄ GÓRĘ
10 maja 2008 r.
PROGRAM
godz. 10.00 Sala Ojca Kordeckiego

Powitanie uczestników - bp Wojciech Polak, Delegat Episkopatu Polski ds. Powołań
Słowo s. Krystiany Chojnackiej OSB, Przedstawicielki Komisji Powołaniowej przy Konsulcie Zakonów i Zgromadzeń Żeńskich
Słowo ks. Sławomira Lubiana SDB, Przedstawiciela Komisji Powołaniowej przy Konsulcie Zakonów i Zgromadzeń Męskich
godz.11.oo Bazylika Jasnogórska

Eucharystia - przewodniczy i homilię wygłosi bp Jerzy MAZUR, Biskup Ełcki
godz. 14.00 Sala Ojca Kordeckiego

Konferencja dla Rodzin osób powołanych i wspierających powołania - ks. dr Wojciech KALINOWSKI (Rektor WSD w Ełku)
godz. 15.00 Bazylika Jasnogórska

Nabożeństwo majowe - bp Jan WĄTROBA Częstochowa
godz. 15.45

Rozesłanie pielgrzymów

ps. Dojazd i wyżywienie we własnym zakresie
ad 1.
Wiesiek słusznie zauważył, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest niedojrzałość młodych i strach przed odpowiedzialnością młodych ludzi. Ja zwrócę uwagę na inną rzecz. Może będzie to prowokujące, ale niestety prawdziwe.

Inną przyczyną, dla której młodzi ludzie nie wybierają życia zakonnego jest to, że nie widzą tam drogi do Boga. W Polsce, szczególnie z powodu uwarunkowań historycznych po II Wojnie Światowej, przynajmniej część zakonów mocno zmieniła swój charakter, odeszła wręcz (czasem w sposób bardzo istotny) od swojej reguły. Zakony o surowej regule, nastowionej na życie kontemplacyjne, zaczęły prowadzić zwyczajne duszpasterstwo parafialne... i to ich wciągnęło, na tym poprzestali. A młodzi, jeśliby już chcieli zostać kapłanami i pracować wśród ludzi, to wybiorą seminarium, bo potem mają jednak dużo lżej niż zakonnicy (brak ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa).

To było raczej o chłopakach. Dlaczego dziewczyny nie wybierają życia zakonnego? Do końca nie wiem. Ale chyba też z tego, że ludzie (w tym i ja) nie bardzo rozumieją żeńskie powołanie zakonne.

ad 2.
Tak. Ale póki co, to jestem w samym środku sesji
Jeden ksiądz mówił 2 lutego kazanie i padły tam takie słowa że jeśli do dwudziestego roku życia nie masz poważnego narzeczonego czy narzeczonej powinieneś iść do zakonu lub seminarium. Ubawiłem się przy tym niezmiernie.
Co zaś tyczy się powołań żeńskich to ich widoczny spadek w Polsce jest spowodowany tym iż zmieniła się rola kobiety w społeczeństwie. Głośno teraz o feminizmie i równouprawnieniu a wiadomo w zakonie to jednak kobieta nie jest równa z mężczyzną. Więc wiadomo że młoda dziewczyna nie będzie szła na niewolnice matki przełożonej czy służącą księży.
I jeszcze dodam że nie raz słyszałem jak prywatnie księża wypowiadają się z pogardą o zakonnicach. Przykre ale prawdziwe.
Pawełku napisałeś :

a wiadomo w zakonie to jednak kobieta nie jest równa z mężczyzną.



Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi. Bo zakony są zawsze albo męskie albo żeńskie. Nie ma mieszanych. I dlatego w zakonie kobieta nie jest równa z mężczyzną bo na pewno razem w jednym zakonie nie są. Chyba, że chodzi Ci o to, że kobieta-zakonnica prowadzi inne życie niż mężczyzna - nie zakonnik. To oczywiście jest prawda, choć tez nie oznacza to braku równości tylko inny rodzaj życia.

I jeszcze dodam że nie raz słyszałem jak prywatnie księża wypowiadają się z pogardą o zakonnicach. Przykre ale prawdziwe.



Nie mam powodu Ci nie wierzyć, że spotkałes się z takim wypadkiem. Na pewno tak być nie powinno. Każdemu cżłowiekowi niezaleznie od stanu zycia należy się szacunek. Tylko niepotrzebnie chyba uogólniasz jakiś przypadek do wyciągania ogólnych wniosków.

Myślę, że nie można w Polsce na razie mowić o powaznym kryzysie powołań, choć w niektórych zgromadzeniach czy seminariach widać niebezpieczeństwo, że on może nastąpić. Dlatego bardzo prosze o modlitwe w intencji licznych i świętych powołań do służby Bożej w zyciu zakonnym. Ono jest ogromym duchowym dobrem Kościoła...
Będziemy modlić się w intencji papieża Benedykta XVI, biskupów, kapłanów, osoby konsekrowane, o nowe powołania kapłańskie, zakonne i misyjne w Kościele Chrystusowym oraz w intencji młodych ludzi o rozeznanie życiowego powołania, a także o rychłą kanonizację Jana Pawła II" - zapowiadają organizatorzy spotkania.

Specjalnym gościem czuwania będzie ks. bp Józef Guzdek - biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej, który o 19.00 będzie przewodniczył Eucharystii. Czuwanie modlitewne prowadzić będą przedstawiciele różnych stanów, w tym ze zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich, seminariów duchownych polskich diecezji i młodzież.

Program czuwania znajdziecie Tutaj
Po przeczytaniu artykułu http://ddmgniezno.pl/inde...d=476&Itemid=39 zapraszam do dyskusji na temat kondycji powołań kapłańskich i zakonnych w Polsce

Co zwróciło moją uwagę:

Najbardziej stabilnie sytuacja przedstawia się w żeńskich zakonach klauzurowych – jeśli chodzi o wstępujące tam kobiety odnotowano zaledwie nieznaczny spadek, natomiast tych, które składają śluby jest wręcz o 10 proc. więcej.



Myśle, że jest to wynik realizowania swojego charyzmatu... Pisał gdzieś o tym niedawno Benedykt XVI. Nie bez powodu zakony męskie na siłę dążące do zeświecczenia (nie wiem czy to dobre określenie) mają największy spadek powołań...

Teraz przeważają miasta, a przede wszystkim ośrodki, gdzie rozwinięte jest duszpasterstwo młodzieżowe, a przy parafii działają ruchy i wspólnoty.



To wydaje mi się bardzo trafnym. Ale dodałbym, że to muszą być wspólnoty modlitewne, a nie "wzajemnej adoracji przy kawie".
Niestety taką wspólnotą jest również Stowarzyszenie Wspierania Powołań Kapłańskich. Przynajmniej takie mam doświadczenie

No ale nie wszystko stracone Możemy się modlić! Nie tylko przez najbliższy tydzień, ale cały czas
No genialne są te stavkirke! Jak z bajki Czy to są kościoły protestanckie czy katolickie?


W tym momencie protestanckie [o naszej Wang nic nie wiem, mogę się domyślać, że raczej katolicka], chyba że są jakieś wyjątki, ale nie sądzę. Oczywiście budowane były dużo przed panem Lutrem Co ciekawe często stoją w bezpośrednim sąsiedztwie pogańskich miejsc kultu - pojedynczych menhirów, kamiennych kręgów itp...

W Norwegii bardzo mało jest kościołów katolickich - sporo [jak na ten kraj] jest za to polskich zakonów żeńskich

W ogóle architektura norweska ma w sobie wiele uroku, choć oczywiście stavkirke są najbardziej spektakularne. Ale może próbują stworzyć konkurencję norweskiej naturze?
Dla zainteresowanych

W sobotę, 12-go maja 2007 r. będzie miała miejsce na Jasnej Górze kolejna ogólnopolska pielgrzymka rodziców osób powołanych oraz środowisk wspierających powołania kapłańskie i zakonne.
Rozpoczęcie pielgrzymki nastąpi o g. 10.00 a jej zakończenie o g. 16.00.
Zapraszamy!
Porgram pielgrzymki:
Sobota, godz. 10.00 (Sala Ojca Kordeckiego)
Powitanie uczestników - bp Wojciech Polak (delegat Episkopatu Polski ds Powołań)
Słowo przedstawicieli Konsulty Zakonów Żeńskich
Słowo przedstawicieli Konsulty Zakonów Męskich
(oprawa muzyczna - zespół klerycki WSD z Bydgoszczy)
godz. 11.00 EUCHARYSTIA - przewodniczy bp Jan Tyrawa (Bydgoszcz)
godz. 14.00 (Sala Ojca Kordeckiego)
Konferencja - ks. dr Wojciech Szukalski - Rektor WSD w Bydgoszczy
godz. 15.00 (Bazylika Jasnogórska)
Nabożeństwo majowe - bp Jan Wątroba (Częstochowa)
godz. 15.45 - Rozesłanie pielgrzymów
Kazdy zakon o profilu pelnego zakonu rycerskiego tlukl niewiernych jak tylko sie dalo.
A to, ze Krzyzacy automatycznie przychodza na mysl jest troche skojarzeniem mylnym (w kwestii religii). Konflikt polsko-krzyzacki nie mial podloza religijnego, a byl jedynie nastepstwem zajecia przez Zakon Pomezanii. Jak wiadomo z historii, Krzyzacy pojawili sie w Prusach w tym samym celu co wczesniej Dunczycy, Rusini i Polacy - chrystianizacji plemienia Rusow. A pogan nap**** wtedy wszyscy.

Istnialy o wiele bardziej brutalne zakony i nosily rowniez o wiele bardziej osobliwe nazwy. Wspomne chociazby o zenskim Zakonie Siekiery i o Zakonie Trupiej Czaszki. Zakon Szpitala Najswietszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie (Krzyzacy) jawil sie przy tamtych psychopatach jako harcerze. I jako ciekawostke dodam, ze Krzyzacy, jako zakon istnieja do dzisiaj.

Uff...dalem upust swojej wyuczonej profesji
młodzi nie przeskakują poprzeczki im postawionej?



Mogą też poszukać miejsc w Kościele, gdzie poprzeczka jest niżej albo miejsc, gdzie nie ma poprzeczki, tylko trzeba biegać (inny rys tej samej duchowości chrystocentrycznej). To tak jak z zakonami - w Polsce jest chyba ze 120 zgromadzeń żeńskich - dlaczego wszystkie dziewczęta nie idą do jednego?

Co nas łączy? Na pewno miłość do Chrystusa i chęć wprowadzania tej miłości w konkretne czyny, w konkretną formację.
Może i się młody chłopak zainteresuje, może i się zastanowi czy to dla mnie...
"Kurczę taki ksiądz to ma życie - wygląda jak Keanu Reeves..."
I już mamy nowego kapłana


Myślę, droga Agato, że inaczej musiałyby wyglądać plakaty w kampanii powołaniowej do zakonów żeńskich, bo w tej naszej dyskusji doskonale uwydatniła się różnica między kobiecym i męskim spojrzeniem na tę samą sprawę. Jak stwierdzają specjaliści od marketingu i reklamy, na co innego chwyta się kobiety, a na co innego mężczyzn

P.S. A widzieliście polski plakat na tydzień modlitw o powołania? Te trzy klaszczące młode zakonnice razem z jednym (chyba) klerykiem? Poszukajcie w gablotach parafialnych. Polecam.
http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=18118

klasztor w Koociele wschodnim

Slownik wyrazow obcych PWN. Ktory slownik jest lepszy? ;)
Owszem, monastyr to klasztor, _ale_ w kontekscie kosciola wschodniego. Nigdzie indziej nie mowisz monastyr na klasztor (terminologia polska) tylko tam. Nie mowisz monastyr kapucynow czy franciszkanow.

PS. Slownik j. polskiego PWN

monaster m IV, D. -u, Ms. ~erze; lm M. -y
?klasztor kościoła wschodniego?
gr.

oraz haslo klasztor dla porownania:

klasztor m IV, D. -u, Ms. ~orze; lm M. -y
1. ?zgromadzenie zakonne; zakon?
Klasztor męski, żeński.
Wstąpić do klasztoru.
? Dłużej klasztora niż przeora.

2. ?budynek lub kompleks budynków stanowiących wspólne miejsce zamieszkania zakonnic lub zakonników danej reguły?
Ufundować, zbudować klasztor.

z łc.

Dwa rozne slowa, dwa odmienne kregi kulturowe (monastyr z greki, klasztor z laciny). NIby to samo, ale klasztor jest bardzo ogolnym haslem, monastyr nie.

Brygidki, Zakon Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy, żeński zakon habitowy założony 1370 przez św. Brygidę, oparty na regule św. Augustyna.

Pierwszy klasztor powstał 1374 w Vadstena, po okresie rozkwitu, w XIX w. domy zakonne brygidki uległy kasacie. Reformę zakonu z aprobatą Stolicy Apostolskiej podjęła E. Hesselblad (1870-1957, wychowana w rodzinie luterańskiej przyjęła 1902 katolicyzm), 1911 utworzyła nową jego gałąź, zatwierdzoną oficjalnie 1920.

Charyzmat brygidek to przede wszystkim ekumenizm - służba dziełu przywrócenia jedności wszystkich chrześcijan.

Prowadzą ponadto pensjonaty dla osób starszych, stołówki dla biednych, sierocińce, przedszkola, uczą j. obcych.

W Polsce działały od 1396, kiedy powstał pierwszy klasztor w Gdańsku, do 1920, gdy zamknięto ostatni - w Grodnie; od 1991 obecne tu ponownie, mają domy zakonne w Częstochowie i Gdańsku.



Jak widac zakon moze zajmowac sie najrozniejszymi rzeczami. Zakon Ranadla przeciez moglby uczyc wszystkiego zwiazanego z handlem, kupiecywem itp.

P.S. Johann prosil bym Cie o wstrzymanie sie z odczytywaniem mojego profilu psychologicznego z postow.

Pozdrawiam
Pelzak
Życie religijne w Polsce pod okupacją 1939-1945 Praca zbiorowa pod red. Ks. Zygmunta Zielińskiego, Katowice 1992, 540 s.

Bardzo ciekawa publikacja dotycząca Metropoli Wileńskiej i Lwoskiej oraz losu zakonów na tym terenie pomiedzy rokiem 1939 a 1945.

Tytuły rozdziałów:
1 Metropolia Wilenska
2. metropolia lwoska
3. zakony i zgromadzenia zakonne męskie
4. zakony i zgromadzenia zakonne żeńskie
5. aneksy
Publikacja z racji na czas wydania obecnie praktycznie nie dostępna na rynku wydawniczym. Największe opracowanie tematu, książka ma charakter naukowy, bogata bibliografia może byc wskazówką do dalszych samodzielnych badań.
Polecam wszystkim zainteresowanym tematem historii kościoła w XX wieku!!!
Nie chcesz kupić? nic nie szkodzi powiedz znajomym może skrycie snią o tej pozycji!!!!!!!!!!!!!!!!!!

kontakt na uczelni, no chyba mnie znacie..... cena do negocjacji....

michał korwin-szymanowski dnia Pią 14:53, 11 Sty 2008, w całości zmieniany 1 raz
to dość ciekawe zwłaszcza jeżeli przypomnę sobie wypowiedź pewnego
..." polityka " zwiazanego z Radyjem

najlepsze pornosy zawsze pisza zboczeńcy i nawiedzeni erotomani

Polska to dziwny kraj , najwięcej do powiedzenia i napisania o wychowaniu dzieci , zyciu w rodzinie zawsze maja ludzie którzy nie mają własnych / no teoretycznie , bo prawo kanoniczne im zabrania /dzieci i rodzin , to oni uzurpuą sobie najwyzszą i najprawdziwszą jedyna wiedzę w tym temacie . Teraz zabrali sie za seks , no cóż wreszcie poznamy pierwotne znaczenie słowa pornografia / pierwotny , prosty , taki jaki dał nam Bóg /
domniemuję że ten podręcznik znajdzie swoje miejsce w klasztorach i domach zakonnych , może nawet trafi na plebanie
- wszak napisał go ksiądz , wiec nie pomstujcie na mnie za te słowa
powstrzymam sie od stwierdzenia że tam juz opisano , spisano , relacje na zywo z w/w miejsc
ja osobiście jakoś nie potrafiłbym nawet po butelce " safari " opisać np
" obłucyn " w klasztorze żeńskim . A WY ?
poprostu teoretycznie żaden facet ani kobita z zewnątrz nie ma prawa ich widzieć chociaż moga wiedzieć ze takie są

skąd więc ksiądz posiada taka głęboką i jedynien prawdziwa wiedze o seksie ? czy seks osób konsekrowanych wygląda tak samo jak ...heretyków ?
a to ciekawe katoliccy księża piszą pornosy , ten świat napewno tego nie przetrzyma
Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań przygotowała najnowsze dane statystyczne dotyczące powołań kapłańskich i zakonnych w Polsce. Zostały one zebrane według nowych, rozszerzonych i bardziej precyzyjnych kryteriów, np. osobno wyodrębniono i zebrano liczbę postulantów czy nowicjuszy.

W seminariach duchownych w Polsce kształci się 4612 kleryków, zaś w zakonnych 1803. W postulacie przebywa 286 kandydatów do życia zakonnego, a w nowicjacie 511. Wreszcie w zgromadzeniach żeńskich liczba postulantek wynosi 484 zaś nowicjuszek 741.

Komentując zebrane dane bp Wojciech Polak przewodniczący Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań, podkreśla, że jeśli chodzi o powołania męskie to liczba ta utrzymuje się na dość stałym poziomie.

„Natomiast dostrzegamy to również, że w przypadku powołań żeńskich mamy pewien spadek, chociaż w przypadku zakonów klauzurowych liczba nowych powołań jest jeszcze dość znacząca. Nie widać tam jakiegoś większego kryzysu. Większy wyraźny kryzys widać w powołaniach do zakonów i zgromadzeń czynnych” – zaznaczył bp Polak.

Po raz pierwszy Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań zrobiła zestawienie powołań do seminarium diecezjalnego wg liczby katolików przypadających na jednego kleryka. W takiej statystyce na czele znajduje się archidiecezja białostocka, w której na jednego kleryka przypada 4000 katolików.
RV
W najbliższy piątek, 27 maja, do Krakowa przybędzie z Rzymu blisko trzydziestu członków Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego oraz Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Prefekt Kongregacji abp Franc Rodé wraz z najbliższymi współpracownikami odbywa pielgrzymkę śladami Jana Pawła II.

W piątek o godz. 18.30 odprawią mszę św. w Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy u oo. Redemptorystów przy ul. Zamojskiego 56 w Krakowie. Na modlitwę zostali zaproszeni wszyscy członkowie żeńskich i męskich domów formacyjnych, znajdujących się na terenie miasta.

"Proszę więc, aby cała Wasza wspólnota formacyjna wzięła udział w tym ważnym wydarzeniu" - napisał w zaproszeniu do blisko 50 domów formacyjnych o. Kazimierz Malinowski, przewodniczący Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.

Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego zajmuje się sprawami zakonów - zarówno męskich i żeńskich oraz stowarzyszeniami życia apostolskiego i instytutami świeckimi. Do jej kompetencji należy m.in. zatwierdzanie statutów nowych zgromadzeń i zmian w statutach już istniejących.



źródło
Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin Osób Powołanych i Wspierających Powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego
10 maja 2008 roku – Jasna Góra

„Proście Pana żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje” (Łk 10,2)

Zapraszam do duchowej łączności z pielgrzymami na Jasnej Górze.
W programie:
godz. 10.00 Sala Ojca Kordeckiego
Powitanie uczestników - bp Wojciech Polak, Delegat Episkopatu Polski ds. Powołań
Słowo s. Krystiany Chojnackiej OSB, Przedstawicielki Komisji Powołaniowej przy Konsulcie Zakonów i Zgromadzeń Żeńskich
Słowo ks. Sławomira Lubiana SDB, Przedstawiciela Komisji Powołaniowej przy Konsulcie Zakonów i Zgromadzeń Męskich
godz.11.oo Bazylika Jasnogórska
Eucharystia - przewodniczy i homilię wygłosi bp Jerzy MAZUR, Biskup Ełcki
godz. 14.00 Sala Ojca Kordeckiego
Konferencja dla Rodzin osób powołanych i wspierających powołania - ks. dr Wojciech KALINOWSKI (Rektor WSD w Ełku)
godz. 15.00 Bazylika Jasnogórska
Nabożeństwo majowe - bp Jan WĄTROBA Częstochowa
godz. 15.45 Rozesłanie pielgrzymów

o. Dawid
animator powołań



Ale popatrzcie z drugiej strony jak we Francji właśnie działa wspaniale Duch św. Jest tam kilka naprawdę surowych zakonów kontemplacyjnych, których nie ma w Polsce(choćby Kartuzi ze sławnym już klasztorem Grande Chatreuse, Trapiści, którzy swoją nazwę zawdzięczają klasztorowi w La Trappe) a ostatnio powstało wiele ciekawych zakonów kontemplacyjnych żyjących w centrach miast (zarówno męskich jak i żeńskich).
Panie Pjo - nie bywalem w klasztorach na zachodzie Europy, lecz zdaje sobie sprawe z istniejacego tam - mowiac eufemistycznie - rozsprzezenia. W pewnym watku tutaj martwiono sie (i slusznie) spadkiem zenskich powolan w Polsce, w tym kontekscie wzrost odnotowywany we Wloszech powinien nas choc umiarkowanie cieszyc. Prosze zauwazyc, ze pomiedzy nawet "internetowym" i "wygodnickim" zakonem, a zyciem w pelni "swiatowym" jest jednak znaczny rozziew wymagajacy u kandydatki choc szczatkowego powolania.
16/11/2005 16.43.52

W Polsce ubywa zakonnic

W Polsce z każdym rokiem zmniejsza się liczba sióstr zakonnych - wynika z danych przedstawionych przez przedstawicielki Konsulty Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych. Podczas konferencji prasowej w Warszawie poinformowano, iż w kraju pracuje około 21 tys. sióstr.

„Prawdą jest, ze ostatnie lata zaznaczają się spadkiem liczby sióstr w Kościele polskim. W porównaniu do roku 1990 jest nas o 2,5 tys. mniej. Zjawisko to ma swoje źródło przede wszystkim w dużej liczbie zgonów licznych roczników międzywojennych i w zahamowaniu rekrutacji w latach wojny i po wojnie”. stwierdziła matka Danuta Wróbel, wiceprzewodniczaca Konsulty Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych.

Przyczyn spadku liczebności sióstr upatruje się także w zmniejszającej się ilości powołań. Wynika to z postępującego procesu sekularyzacji czy kryzysu rodziny. Podczas konferencji prasowej siostry podkreśliły również, iż konieczne jest także lepsze świadectwo życia samych instytutów zakonnych.

R.Łączny, KAI

http://www.oecumene.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?id=55979
"Otoczmy troską życie" - to hasło tegorocznych obchodów Dnia Życia Konsekrowanego, który przypada 2 lutego. Zakonnicy i zakonnice wykonują ogromną pracę w setkach placówek w całej Polsce – Domach Samotnej Matki, Domach Małego Dziecka, organizując „okna życia”. Pracują też w szpitalach, Domach Spokojnej Starości, opiekują się niepełnosprawnymi.
W Polsce jest 61 męskich instytutów życia konsekrowanego pracujących na terenie całego kraju... skupiają 12852 osoby.
W kraju działa 151 żeńskich instytutów życia konsekrowanego. Łączna liczba polskich sióstr zakonnych wynosi 25137.
53 różnego rodzaju ruchy, organizacje, stowarzyszenia, fundacje i inne podmioty skupiające świeckich. Liczbę świeckich konsekrowanych w Polsce szacuje się ją na ok. 1000 osób.
W 2008 r. w seminariach zakonnych kształci się 1554 alumnów.
Najwięcej kleryków mają salezjanie (132 – w czterech polskich prowincjach).
Do zakonnych postulatów i nowicjatów zgłosiło się 653 postulantów i nowicjuszy i 362 kandydatki i postulantki.
Żeńskich domów zakonnych jest – 2450. Na stałym poziomie utrzymuje się liczba sióstr klauzurowych, których jest obecnie 1376. http://ekai.pl/wydarzenia/raport/x17923/zakonnicy-troszcza-sie-o-zycie-dzien-zycia-konsekrowanego/
www.zyciezakonne.pl
Fragment filmu o molestowaniu seksualnym w żeńskich zakonach.
Wydaje się, że kobiety tym bardziej zakonnice powinny być pełne uczucia i miłości bliźniego. Nic bardziej mylącego.
Sceny są wstrząsające!

Link i pozostałe info. przeniosłem piętro niżej. (musiałem, nie pytajcie się)
Ciekawe jest to, że to co u was chodzi (na amerykańskim serwerze), w Polsce pokazuje że nie ma.
To oznacza blokadę nałożoną przez państwo na przepływ informacji.
Drugi Taliban i Chiny!
A to wolna Polska właśnie! Rozmodlona i idąca szlakiem wytyczonym przez JP2. Niech żyje PiS, LPR i Samoobrona.
Niech żyją Buraki ( Kartofle jak ich określiła niemiecka prasa) i czyjś tatuś Rydzyk!
Tak dobrze to mu nie jest.... odbywa karę w ZK w Łodzi, na oddziale terapeutycznym,

Ksiądz Antoni W. przebywa w areszcie; grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.


Karę będzie odbywał po wyroku, w żeńskim zakonie.

Coś na polski, nielegalny wzór chcą zalegalizować ustawą w Grecji.
Bardzo wielu skazanych za pedofilię. Chcą by ich prawosławni księża odbywali kary w specjalnym więzieniu tylko dla księży. Do posług mają mieć zakonnice, swobodny dostęp do kaplicy i nieograniczone możliwości odprawiania mszy (by nie utracili Boskości pochodzenia, nawiedzenia, wyświęcenia itp. detali ale bez kastracji).
Lumiere - a różowy Byś Nosiła?! jest w Polsce zakon żeński, gdzie Siostry noszą różowy habit, z białym welonem i białym szkaplerzem...Pinxy, nazywane w żartach...

a jeśli chodzi o meskie zakony, to jest zakon tzw. Pasikoników- maja zielone pasy (podobne jak Jezuici,tyle ze oni maja czarne), na sutannie...HIHIHI
Witajcie!

Słyszałam, że istnieją zakony protestanckie, jednak żadnych konkretnych informacji nie mogę wyczytać w internecie. Znalazłam wyłącznie stronę o pastorze Roger'ze, który założył wspólnotę braci z Taize. Myślę jednak, że nie jest to jedyna protestancka wspólnota. Kieruje, więc do was pytanie - czy w waszych kościołach są jakieś zakony? Jeśli tak, to jakie? Gdzie mogę znaleźć o nich informacje?

Prosiłabym bardzo o wszelkie informacje, choć głównie o zakonach żeńskich działających na terenie Polski.

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam, PoszukujacaPrawdy
Kamil:

Pochodzenia łacińskiego, od nazwy znanego rzymskiego rodu Camilli. Łacińskie camillus oznacza dosłownie: szlachetny chłopiec lub urodzony z wolnych rodziców, szlachetny. Tak nazywano również pomocnika przy wykonywaniu czynności obrzędowych. W Polsce notowane od XV wieku. ZDROBNIENIA: Kamilek, Milek. INNE FORMY: Kamilian, Kamill. OBCE FORMY: Camillus, Kamil (ogólnie przyj. forma), Camillus (ang.), Camil, Kamillus (niem.), Camille (fr.), Camilo (hiszp.), Camillo (wł.), Kamill’ (ros.), Kamil (czes., słowac.), Kamil (połud.-słow.). Forma żeńska: Kamila.
NAZWISKA:
Kamila, Kamilewicz, Kamilewski, Kamiliński, Kamilski, Kamilowicz.
PATRON:
Św. Kamil de Lellis, założyciel Zakonu Kanoników Regularnych Posługujących Chorym (kamilianów). Żył w latach 1550–1614. Najpierw był żołnierzem, a potem kapłanem. Patron chorych, szpitali i pielęgniarzy. (Wspomnienie 14 lipca).

...hehe- dobrze wiedzieć
Odnośnie tego, co pod owym linkiem piszą - Dominikanie kompletnie rozminęli się z praktyką. W domach zakonnych i klasztorach (żeńskich) jest to forma bardzo często spotykana!!! Do tego pisanie, że każdy kto może otworzyć tabernakulum może i wystawić znowu ni jak się ma do Polskich warunków. Przecież Episkopat wprowadzając nadzwyczajnych szafarzy wyraźnie zastrzegł, że mają to być mężczyźni! W naszym więc wypadku zakonnice, w kaplicach zakonnych, mają często prawo do otwarcia tabernakulum, a nie mają prawa do wystawienia Najświętszego Sakramentu na ołtarz.

Ps A swoją drogą, jeśli Dominikanie myślą o tym, by ich serwis miał jeszcze wyższy poziom, to zamiast dawać tłumaczenia tekstów z zachodu (gdzie wiele zakonnic jest szafarzami), napisaliby coś od siebie, zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem i zwyczajami.
śpiewy jednogłosowe, to nic innego jak chorał gregoriański

Chorał, zawsze śpiewany a cappella w języku łacińskim, chociaż jest dużo pieśni przetłumaczonych na j. polski.
Chorał jest przede wszytkim jednogłosowy - monodia (monos - jeden; ode - dźwięk) i śpiewany przez mężczyzn (oprócz zakonów żeńskich gdzie mężczyzn do śpiewania brakuje ;)choć dziś już nie ma takiego strasznego podziału - chorał śpiewają wszscy, czyli w sumie nikt, bo tylko w zakonach raczej - błędne koło) najfajniejsze jest to, że w chorale brak podziału na takty, a rytmikę wyznacza śpiewany tekst.
Wiecej ogólników jest TU
Jakieś złe duchy mnie wylogowały z Genepedii. Czy się czymś naraziłam? Chciałam właśnie wprowadzić Hasło "Konferencja Episkopatu Polski http://episkopat.pl/?a=mapy# tam są adresy i wszystkie namiary na diecezje, zakony, męskie, żeńskie i inne katolickie jednostki. Często szukamy tych adresów.
Zobacz Wojtku co się stało. Czy muszę się na nowo logować?
Jakieś złe duchy mnie wylogowały z Genepedii. Czy się czymś naraziłam? Chciałam właśnie wprowadzić Hasło "Konferencja Episkopatu Polski http://episkopat.pl/?a=mapy# tam są adresy i wszystkie namiary na diecezje, zakony, męskie, żeńskie i inne katolickie jednostki. Często szukamy tych adresów.
Zobacz Wojtku co się stało. Czy muszę się na nowo logować?


Żaden zły duch cię nie wylogował
Może po prostu nie zalogowana byłaś ...
Nie do końca rozumiem problem.
"przypominam Ci r27 że obowiązkiem zakonnicy jest praca i modlitwa a nie zapierdzielanie na demonstracje ramię w ramie z lewakami. "

ZALEZY JAKIEGO ZAKONU
jeżeli jakeiś zakonnicom zabraniasz protestować przeciwko wojnie to stawiasz sieramie w ramie z lewakami którzy mówią że "niech się ksiądz do polityki nie wtrąca"

"poza tym która z tych zakonnic nosi habit? raczej nie zauważyłem?"

w Polsce od wielu lat mamy zakony w których habitów nosić nie trzeba....zarówno męskie jak i żeńskie, zalezy jaka jest w nich REGUŁA

dla mnie gitara na mszy św. nie przeszkadza, widziałem młodych ludzi którzy przy jej dzwieku się żarliwie modlili i za cholerę nie mogę pojąc że ich modlitwa jest gorsza od tej spiewanej po łacinie

"Chcesz takieg Kościoła? Prosze bardzo! Ja jednak mówie non possumus!"

ciekawe czy w momencie kształtowania się chorału gregoriańskiego też nie znaleźli sie konsewatywni katolicy mówiący "non possumus" wprowadzaniu go do liturgii

kolędy też cię drażnią i mówisz "non possumus"?

kościół się zmienia..inny był w 5w. n.e inny w 1o w. n.e inny w 15w...a inny w 21w

PRZESŁANIE POZOSTAJE TE SAME...modlitwa i miłosierdzie....reszta to oprawa
Święty Franciszek ustalił w Regule nazwę "Ordo Fratrum Minorum" czyli Bracia Mniejsi. Reguła zakonna zawiera nakaz ubóstwa i miłości bliźniego oraz umiłowania natury. W Polsce franciszkanie pojawili się w 1237 roku w Krakowie. Na tle sporów o regułę zakonną i pojęcie ubóstwa od franciszkanów odłączyli się bernardyni (w 1517 roku, zwani tak od imienia inspiratora reformy zakonnej św. Bernarda ze Sieny).Od bernardynów odłączyli się z kolei reformaci (1532) i kapucyni (w 1619- zakon o surowszej regule, zajmujący się akcjami charytatywnymi i misjami). Reformaci są w Polsce od 1622 roku. Zakony zakony, które oderwały się od macierzystych zgromadzeń pod hasłem powrotu do surowych reguł założycieli noszą wspólną nazwę obserwantów. W 1897 roku powtórnie połączono wymienione cztery zakony a w 1911r. Stolica Apostolska zakazała używania starych nazw. W potocznej mowie pozostały one jednak do dziś. Stąd pojawia się w stosunku do pilickiego klasztoru stara nazwa reformaci choć poprawnie powinno się mówić franciszkanie. Żeńskim odpowiednikiem franciszkanów są klaryski.
Mimo Twej prośby odpiszę tutaj, bo może to inne osoby też zainteresuje.

Podstawowym warunkiem jest powołanie.
Być może nie zrozumiałam jednak Ciebie i pytasz nie o wstąpienie do zakonu, a tak jak napisałaś, wyłącznie o zamieszkanie w klasztorze. Masz dostęp do internetu, więc z google wejdź pod "klasztory żeńskie w Polsce". Czytaj, wybieraj i kontaktuj się. Wszystkie podają informacje o kontakcie z nimi. Warunki przyjęcia są przeróżne, bo reguły zakonów także są różne. Podstawowy warunek już znasz.
Znajdziesz na pewno swoje miejsce.
W 2008 roku było 15% mniej powołań do zakonów żeńskich. Mniej jest też chętnych na zakonników. Obecnie jest w Polsce 21 739 zakonnic, tj. 1500 mniej niż w 2000 r.



Od 2000 lat rozwoj Koscioła w roznych częściach swiata odbywa się nerównomiernie i falowo.Był czas kiedy najbardziej dynamicznie rozwijał się Kościol w Afryce Północnej,potem w Europie a teraz znowu w innych częsciach świata.

Może kilka danych z "Annuario Pontificio" za 2008r.
-Od 2005 do 2006 roku liczba katolikow wzrosla z1115 do1131 mln czyli o1,4%
-licba kapłanów wzrosła 406 411 do 407 262 czyli o 0,21%
Stały wzrost kapłanów odnotowuje się od 2000r.
Najwiekszy wzrost liczebny duchowieństwa odnotowano w Afryce -o 8%
-liczba seminarzystów(przygotowujacych sie do kapłaństwa) wzrosla o 0,9%
Największa ilośc seminarzystów pochodzi z Ameryki,potem jest Azja,Afryka,Europa i Oceania.


Subject:       Re: DZIENNIKARZ: RADIO MARYJA

| Orginalny cytat Rydzka. Swiecenia kaplanskie nie przysparzaja rozumu.

| Nigdy nie slyszalam Popieluszki w orginale. Przypuszczam ze Rydzyk to
| jego nastepca?
| Maja Barski

  Mysle ze Popieluszki z ks. Rydzykiem nie sposob porownac.Jerzy
Popieluszko byl bardzo inteligentna i swiatla osoba, zas jego kazania -
fascynujace.
Czy w ogole wiesz kim byl ks. Popieluszko i jaka role odegral? I co
chciala zrobic z nim malo postepowa i ugodowa wobec wladz czesc kleru
(zrobiono to zreszta z ks. Malkowskim potem).

Swiecenia kaplanskie nobilituja ludzi uduchowionych, ktorych jest wielu.
Malo daja nieideowym i srednio madrym.
Podkreslam, ze nie jestem ani orednowniczka ani przeciwniczka Kosciola
Katolickiego w Polsce.
Daniela

Zgadzam sie!



Znam wielu wybitnych ludzi Kosciola katolickiego. Bardzo ich cenie.

Niestety cytaty pochodza od reprezentanta Kosciola.

Z ich tersci wynika, ze autor najpierw mowi a potem mysli......

Zakony meskie, w przeciwnosci do zenski, podlegaja bezposrednio Rzymowi
a nie biskupom w Polsce. Z tego mozna wyciagac dalekoidace wnioski

Co do Popieuszki.

Kiedys byl postacia pierwszoplanowa dzisiaj zszedl na drugi plan...
OO Tadeusza wszedzie pelno podobnie jak to bylo z Popieuszana poczatku lat 90

A tak na marginesie. Nie wiem czy zauwazylas my Polacy mamy bardzo
dziwna mentalosc. Nie cierpimy cudzych pogladow, natomiast prawie
obojetne sa nam cudze czyny.

Wystarczy ze ktos powie cos pozytywnego np. o Komunie - zaraz zbiera
gromy. Niektorzy zaczynaja go wsciekle atakowac a nawet nienawidziec.
Natomiast jak popelni zbrodnie jestesmy mu w stynie wybaczyc a nawet
wywoluje litosc....

Wspolczujemy nie ofierze a przestepcy...

Szkoda chlopa pojdzie siedziec, co to za zycie tyle lat w pudle itd,
itp.

W dyskusjach mamy zawsze racje. Nie sluchamy cudzych argumentow do
konca.

Chociaz dyskusja to wymiana pogladow i kazdy powinien zapoznac sie z
argumentami wspolpartnera w dyskusji. Z kazdej dyskusji powinno sie
wyciagac odpowiednie wnioski. Przeciez po to jest dyskusja zeby
wymienic podlady i podzielic sie swoimi.

Lubie internet bo kazdy moze pisac co chce i drugi mu nie
przerywa....

Pozdrowienia z Wiednia Maja.  

| 111 Edith i skromnych dwoch Ringo. Wiekszosc z tych imion jest juz w
spisie

Edith? A coz to za wymysl? Dlaczego nie Edyta?



Bo Piaf.

| (na przyklad stad tak duzo mutacji Dzesiki) i stad moje wczesniejsze
| pytanie, co grozi pani z USC za niedopilnowanie swojego obowiazku, czyli
| sprawdzenia czy imie znajduje sie w SPISIE.

Odpowiedzialnosc dyscyplinarna (zalezna od rodzaju stosunku pracy). Nie
slyszalem jednak zeby kogos w USC ukarano za nadanie nieslusznego imienia.
Macha sie reka i tyle. Stad te cyfry powyzej.



Ja tez nie slyszalem, ale chodzi mi o  to, czy sa odpowiednie przepisy to
regulujace i czy ktos to kontroluje, nawet jesli tylko wyrywkowo.

| W niedalekiej przyszlosci postaram sie opisac przypadek procesu
powstawania
| wlasnie takich nowych imion na przykladzie mojej siostry ciotecznej,
ktora
| nazywa sie Amudena (zdrobniale Ama). Wypytam tylko ciotke, jak takie
imie

A to co znow za dziwactwo, hm?



Odpowiedz znajdziesz w jednym z poprzednich listow.

| dodawalo Klarze jakiegos swoistego uroku) i zmienila je wbrew woli
rodzicow
| na... Anna (imie starsze o kilka wiekow, upowszechnione przez apokryfy
wg
| ktorych to imie nosila matka Marii matki Jezusa - obecnie najczestsze
imie
| zenskie w Polsce). Ciekawe czym kierowala sie Klara-Anna w tej zamianie.

Imie 'Hannah' (= Hanna, Anna) nosila juz matka Samuela (ale nie Lindego).



Ale sw. Anna to wlasnie matka Maryji. I stad to powodzenie. Nie mowilem o
pochodzeniu, tylko o upowszechnieniu. Tak samo, jak imie Klara istnialo duzo
wczesniej, zanim powstal zakon klarysek. Piszac starsze mialem na mysli nie,
kiedy powstalo, ale od kiedy zaczeto je powszechnie uzywac poza kregiem
kulturowym (jezykowym), z ktorego sie dane imie wywodzi.

Podobnie zreszta ma sie rzecz z Halina i Alina, jeszcze jeden przyczynek
do teorii imion rownowaznych.



Co to jest teoria imion rownowaznych?

| symbolika? Gdybyscie musieli/mogli wybrac sobie imie na nowo, to jakie
ono
| by bylo?

Oryginalne :)



Typu...?

Kolak

I się z Tobą zgadzam, i nie zgadzam:D Jednak jak się wstępuje do zakonu/seminarium, albo jak się zakłada rodzinę, to się człowiek decyduje na jakąś konkretną drogę, z czegoś rezygnuje, by poświęcić się bez reszty czy to rodzinie czy kapłaństwu. Więc jednak jest to bardziej "męskie". A ucieczka do Instytutu to wiesz - może być, jak już pisałem, niezłym wyjściem dla mężczyzn którzy tak naprawdę boją się dorosnąć, dla takich Piotrusiów Panów:)



2. lutego bieżącego roku minęło 60 lat od zatwierdzenia instytutów świeckich, o których Papież Paweł VI powiedział, że jest to droga "alpinistów ducha". zatem może się zdarzyć, że znajdzie się tam też, kto nie chce dorosnąć, ale jest to dość trudne, gdyż powołanie to wymaga wzięcia odpowiedzialności za świat - bo to znaczy konsekracja świecka. Żyjąc - najczęściej samotnie - panowie z instytutów świeckich podejmują różne zawody pragnąc tam być świadkami Chrystusa bez szyldu zewnętrznego i bez spektakularnych gestów, czy działań, a to nie jest proste. Nierzadko podejmują różną aktywnośc społeczną czy polityczną (był m.in prezydent państwa, parlamentarzyści i in - to poza Polską). Są na różnych stanowiskach w różnych zawodach. Trudno więc wtedy uciec przed odpowiedzialnością. A poza tym - są w instytucie, który z jednej strony jest dla nich punktem oparcia, wzrostu duchowego, ale jest również miejscem weryfikacji tak życia w pełni oddanego Bogu, jak w pełni "pośrodku świata" z głębokim zaangażowaniem w tenże świat. W Polsce jak na razie jest jeden instytut świecki męski i jeden kapłański, pozostałe to są instytuty żeńskie. Na świecie męskich instytutów jest zdecydowanie mniej niż żeńskich, ale są.


Na terenie klasztoru sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym - jak pisze "Wprost" - dochodziło do molestowania seksualnego zakonnic i dziewcząt związanych z zakonem. Jak twierdzi tygodnik, sprawcą był 42-letni franciszkanin o. Roman Komaryczko.

Zbuntowane betanki nie są już zakonnicami
Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu i nikt nie ma z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce powrócić do swego klasztoru. Najprawdopodobniej wkrótce Watykan podejmie decyzję o wykluczeniu go z zakonu i pozbawienia prawa do wykonywania czynności kapłańskiej.

O. Roman miał molestować seksualnie dziewczęta i młode siostry pod pozorem działań terapeutycznych oraz "otwierania na Boga". Praktykę tę nazywał "położeniem się". - W rozmównicy, gdzie ojciec brał nas na rozmowy, była wersalka. Ojciec położył mnie na niej i sam położył się na mnie. Dotykał mnie, mówiąc, że otwiera mnie na Boga. Wykonywał przy tym wiadome ruchy i odmawiał koronkę do Miłosierdzia Bożego. Innym razem ojciec rozebrał się do pasa. Znów mnie dotykał. Mówił, że Jezus kocha mnie w ten sposób - relacjonowała w internecie jedna ze skrzywdzonych dziewcząt.

Pierwsze sygnały o dziwnych praktykach o. Romana dotarły do jego zakonnych przełożonych w listopadzie 2002 roku. O. Kazimierz Malinowski, krakowski prowincjał franciszkanów konwentualnych, wydał wtedy zakonnikowi całkowity zakaz jakichkolwiek kontaktów ze zgromadzeniami żeńskimi, zakaz kierownictwa duchowego i prowadzenia spowiadania poza konfesjonałem i poza wyznaczonymi godzinami. Mimo to, potajemnie utrzymywał kontakty z charyzmatyczną przełożoną s. Jadwigą Ligocką. W czerwcu ubiegłego roku o. Roman ostatecznie opuścił parafię w Lwówku Śląskim i zamieszkał u betanek.

O tym, że na terenie klasztoru betonek w Kazimierzu może dochodzić do molestowania, pisał już kilka dni temu dodatek do "Gazety Wyborczej" - "Wysokie Obcasy" (przeczytaj >>). Jak twierdzi "Wprost", wszystko wskazuje na to, że ojciec Roman wkrótce pożegna się z habitem. Na wniosek polskich władz zakonnych, franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o wykluczenie ojca Romana z zakonu i trwałe pozbawienie go prawa do sprawowania czynności kapłańskich ze względu na rażące nieposłuszeństwo wobec przełożonych.
alicja_z_krainy pisze/a:

Ja swoje informacje na temat rodziców Jagiełły i Witolda zaczerpnęłam m.in. z biografii wydanej przez Ossolineum w 1990 r. pt. "Władysław II Jagiełło" pióra Jadwigi Krzyżaniakowej i Jerzego Ochmańskiego. Poza tym już u Sienkiewicza była rodzona siostra Witolda i Ryngałły - ks. Anna Danuta z Ciechanowa (ta, u której była Danusia). I to ona mówi, że mniej może uzyskać u króla, bo nie jest jego rodzoną siostrą jak ks. Aleksandra z Płockja.
Czyli upierałabym się przy tym, że Jagiełło był synem Olgierda, a Witold - Kiejstuta.



Przyznaję Droga alicjo_z_krainy że Twoje źródła wydają się być bardziej wiarygodne od tych którymi posłużyłem się otwierając ten temat.
Tak więc przyjmijmy je za fakt historyczny w tej dyskusji , z jednym wyjątkiem.
Otóż ja nie powoływałbym się tu na osobę Sienkiewicza , gdzyż jak wiemy nasz Wielki pisarz pisał w większości "ku pokrzepieniu serc" a to ostatnie raczej niewiele miało wspólnego z prawdziwą historią.
Weźmy choćby bohaterów jego Trylogii takich jak : ks. Jarema czy M. Wołodyjowski.
U Sienkiewicza "wyrośli na Tytanów" - zaś historycznie było z nimi o wiele gorzej.

Wracając do Jagiełły - można mieć do niego nie jedną pretensję.
Ot choćby to że po wygranej bitwie pod Grunwaldem właściwie osiadł na laurach i nie zrobił nic aby zgnieść potęgę krzyżacką do końca.
Faktem jest że od czasów Grunwaldu Zakon już nigdy nie odzyskał swojej dawnej świetności , ale przecież jeszcze przez ponad półtora wieku psuli nam krew napadając , rabując i uciskając ludność polską na pozostawionych im terenach.

P.S.
Co do Twojego nicku , to dlatego tak się upierałem w określeniu Twojej pci (płci - nigdy nie wiem jak się to pisze) gdyż przed tzw. "Porządkami na forum" mieliśmy już userów których nicki wyraźnie wskazywały na rodzaj żeński , a okazało się wręcz odwrotnie.

Dziś mamy na forum dowcipnisia o nicku "Olalakotkidwa" - może wiesz co to jest ?...kobieta czy "mężczyzna" bo ja nie mogę załapać.
Powyższy pozostaje na forum tylko po to , by pokazać innym ludzką głupotę i kiepskie poczucie humoru.

Pozdrawiam.
Ależ ty głupoty wypisujesz Akwinisto
Oświata( szkoły) i nauka przez całe stulecia były przez kościół zwalczane Szkoła nie rodziła się przy kościele.


Początki szkolnictwa są związane ze szkołami znajdującymi się przy katedrach biskupich, a więc możemy o nich najwczesniej mówić po roku 1000. O tych początkach szkolnictwa jednak nie wiele wiadomo. Katedry były ośrodkami nauki. Przy nich powstawały szkoły kształcące przyszłych duchownych, tworzono pierwsze biblioteki, złożone z przepisywanych ręcznie i bogato zdobionych ksiąg liturgicznych, podręczników gramatyki łacińskiej, rozpraw Ojców Kościoła, a nawet tomów poezji starożytnej. Tam też w języku łacińskim ówczesnym języku literackim prowadzono pierwsze zapiski rocznikarskie i kalendarze, w których upamiętniano doniosłe wydarzenia z dziejów dynastii i państwa. wiadomo, że Kazimierz Odnowiciel został posłany na naukę do szkoły katedralnej, pewnie w Krakowie. Wiadomo też, że jego ojciec, czyli Mieszko II znał łacinę i być może także grekę.
Działalność oświatową prowadziły również zakony, a przede wszystkim benedyktynii. Zgromadzeni w opactwach w Trzemesznie, Tyńcu i Mogilnie mnisi rozpowszechniali wśród ludności wiedzę o współczesnych zdobyczach cywilizacyjnych w dziedzinie rolnictwa. W przyklasztornych ogrodach uprawiali nowe gatunki ziół, lecząc nimi okolicznych mieszkańców. Zdarzało się także, iż w żeńskich domach zakonnych kształciły się przed zamążpójściem córki możnych.
Stopniowo obok szkoł przykatedralnych zaczęły powstawać szkoły przy ważniejszych kolegiatach. W XII i XIII w. nastąpił znaczny rozwój oświaty. Poza szkołami katedralnymi i klasztornymi powstała także sieć szkół parafialnych, a wiedzę szerzyli także kaznodzieje wędrujący po kraju. W Polsce szkolnictwo parafialne rozwijało się od końca XIII w., a jego rozkwit przypada na XV i początek XVI w. Przełomowe znaczenie dla rozwoju szkolnictwa parafialnego miały uchwały soboru laterańskiego w 1215 r., dzięki którym szkoły parafialne zyskały trwałe podstawy egzystencji
I znowu......., chwalmy Pana, chwalmy odważnego księdza gotowego spełniać posługi swoje do "końca".....swojego ?
"Wprost": ksiądz molestuje betanki z Kazimierza
Na terenie klasztoru sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym dochodziło do molestowania seksualnego zakonnic i dziewcząt związanych z zakonem. Jak ustalił "Wprost", sprawcą był 42-letni franciszkanin o. Roman Komaryczko.
Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu i nikt nie ma z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce powrócić do swego klasztoru. Najprawdopodobniej wkrótce Watykan podejmie decyzję o wykluczeniu go z zakonu i pozbawienia prawa do wykonywania czynności kapłańskiej czytamy na stronach Wprost.pl.

O. Roman molestował seksualnie dziewczęta i młode siostry pod pozorem działań terapeutycznych oraz „otwierania na Boga”. Praktykę tę nazywał „położeniem się”. Pierwsze sygnały o dziwnych praktykach o. Romana dotarły do jego zakonnych przełożonych w listopadzie 2002 roku. O. Kazimierz Malinowski, krakowski prowincjał franciszkanów konwentualnych wydał wtedy zakonnikowi całkowity zakaz jakichkolwiek kontaktów ze zgromadzeniami żeńskimi, zakaz kierownictwa duchowego i prowadzenia spowiadania poza konfesjonałem i poza wyznaczonymi godzinami. Mimo to, potajemnie utrzymywał kontakty z charyzmatyczną przełożoną s. Jadwigą Ligocką. W czerwcu ubiegłego roku o. Roman ostatecznie opuścił parafię w Lwówku Śląskim i zamieszkał u betanek.

Jak się dowiedział "Wprost", wszystko wskazuje na to, że ojciec Roman wkrótce pożegna się z habitem. Na wniosek polskich władz zakonnych, franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o wykluczenie ojca Romana z zakonu i trwałe pozbawienie go prawa do sprawowania czynności kapłańskich ze względu na rażące nieposłuszeństwo wobec przełożonych.


i wszystko to na Chwałę Pana Naszego......
Czyli w warhammerze nie ma dyskryminacji/jest mniejsza bo wspolczesna nauka odkryla ze kobiety nie sa wcale gorsze, bo fenicjanki lataly z golymi cyckami, mezopotamki inicjowaly sex, a baba w sredniowieczu pracowala na polu i widzimy duzo rysunkow z babeczkami z mieczykami. Tylko ze warhammer to nie mezopotamia, to nie wiek XX i socjologia to nie fenicja. Imperium to niemcy okolo XV-XVI w. Tutaj Młot na czarownice zabija czasami czarownice a nie niewinnych (z naciskiem na czasami). To swiat w ktorym ludzie dyskryminuja magow. Spoleczenstwo jest zdominowane przez mezczyzn, a ci maja wiadomo jaki stosunek do kobiet. Nie spotkalem sie by w podreczniku bylo cos zaznaczone o licznych oddzialach kobiecych. By byly zakony rycerskie. Wszelkie pisanie o wojaczce ( z wyjatkiem rysunkow) w domysle dotyczy mezczyzn. Master, Szczur odpowiedzcie mi na pytanko?
Czy u was mozna wejsc do karczmy w ktorej 80% gosci to kobiety, zbrojne chlejace piwo, wszczynajace burdy?
Czy moge na trakcie spotkac oddzial zenskiej konnicy?
Czy napadnie mnie banda kobitek bandziorow?
Czy mezczyzni w warhammerze traktuja rownie kobiety bo przeczytali txt prof. dr hab. Jerzego Vetulani ?
Czy jak wszyscy dookola w Polsce w XXI wieku mimo profesora Vetulaniego trakruja kobiety jak szmaty, to w zacofanym socjologicznie społeczeństwie o podobnym rozwoju kultury bedzie inaczej?

Edit:
Nie czytuje wszystkich dodatkow wybacz. Ok jest jeden zakon, jeden na kilkadziesiat, to wyjatek pereleczka w morzu zakonow meskich Ja sie zgodze ze znajda sie w warhamerze fenicjanki z golymi cyckami, kobiety proponujace sex, gdzies tam, nawet moga byc zapomniane wsie, w ktorych kultura bedzie matriarchalna. Ale to beda zjawiska nie regula, kobieta moze zdobyc uznanie w boju, ale to bedzie ta kobieta, znamy joanne d`arc ale nie wiemy ile babeczek wpadlo w wilcze doly pod grunwaldem podejrzewam ze 0. Beda i sa kobiety wojowniczki w warhamcu, ale to jest powiedzmy jedna na tysiace zbrojnych mezczyzn.
I dalszy ciąg:
"Wprost": ksiądz molestuje betanki z Kazimierza
Na terenie klasztoru sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym dochodziło do molestowania seksualnego zakonnic i dziewcząt związanych z zakonem. Jak ustalił "Wprost", sprawcą był 42-letni franciszkanin o. Roman Komaryczko.
Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu i nikt nie ma z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce powrócić do swego klasztoru. Najprawdopodobniej wkrótce Watykan podejmie decyzję o wykluczeniu go z zakonu i pozbawienia prawa do wykonywania czynności kapłańskiej czytamy na stronach Wprost.pl.

O. Roman molestował seksualnie dziewczęta i młode siostry pod pozorem działań terapeutycznych oraz „otwierania na Boga”. Praktykę tę nazywał „położeniem się”.

Pierwsze sygnały o dziwnych praktykach o. Romana dotarły do jego zakonnych przełożonych w listopadzie 2002 roku. O. Kazimierz Malinowski, krakowski prowincjał franciszkanów konwentualnych wydał wtedy zakonnikowi całkowity zakaz jakichkolwiek kontaktów ze zgromadzeniami żeńskimi, zakaz kierownictwa duchowego i prowadzenia spowiadania poza konfesjonałem i poza wyznaczonymi godzinami. Mimo to, potajemnie utrzymywał kontakty z charyzmatyczną przełożoną s. Jadwigą Ligocką. W czerwcu ubiegłego roku o. Roman ostatecznie opuścił parafię w Lwówku Śląskim i zamieszkał u betanek.

Jak się dowiedział "Wprost", wszystko wskazuje na to, że ojciec Roman wkrótce pożegna się z habitem. Na wniosek polskich władz zakonnych, franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o wykluczenie ojca Romana z zakonu i trwałe pozbawienie go prawa do sprawowania czynności kapłańskich ze względu na rażące nieposłuszeństwo wobec przełożonych.

Więcej w jutrzejszym numerze tygodnika "Wprost".
Do klasztornych bram puka nawet 30 proc. mniej młodych kobiet niż przed 17 laty - wynika z badań Krajowego Duszpasterstwa Powołań.

W 1989 r. habit (a najpierw strój tzw. postulantki) zakładało ponad 800 kobiet rocznie, teraz 500 - podaje Gazeta Wyborcza.

- Problemem jest kultura antypowołaniowa oraz wizerunek kobiety lansowany w komercyjnych mediach - uważa s. Krystiana Chojnacka, asystentka generalna Zgromadzenia Benedyktynek Misjonarek. Dodaje, że sióstr w Polsce jest mniej, ale te, które są, są bardzo zaangażowane w swoją pracę.

Czy brak zainteresowania życiem zakonnym można tłumaczyć zeświecczeniem? - Wiele dziewczyn nie jest w stanie znieść rygoru panującego za murami. Odnoszę wrażenie, że w niektórych zakonach żeńskich ważniejsze są zakazy niż rozwijanie żywej wiary - mówi zakonnica z jednego z krakowskich klasztorów, zastrzegając sobie anonimowość.

Odwrócił się za to trend sprzed kilkunastu lat, kiedy do klasztorów wstępowały głównie kobiety ze wsi i niewykształcone. Teraz pochodzą przeważnie z miast, coraz częściej też są po wyższych studiach. Większość osób decydujących się na życie zakonne lub wstąpienie do seminarium działała wcześniej w grupach religijnych, np. duszpasterstwach akademickich.

Nie zmienia się liczba powołań kapłańskich: tu ciągle Polska jest w czołówce europejskiej. W seminariach kształci się ok. 4,6 tys. kleryków. Jednak spośród tych, którzy zaczynają kapłańską edukację, do święceń dotrwa zwykle tylko ok. 50 proc. Kilkanaście lat temu odpadała jedna trzecia kandydatów. Ale to duchownych nie niepokoi. - Gdy byłem młodym księdzem, modliłem się o liczne powołania, potem o liczne i święte, a teraz tylko o święte - komentował niedawno na konferencji prasowej ks. Marek Dziewiecki, dyrektor Krajowego Duszpasterstwa Powołań. I podkreślił, że w seminariach naturalną rzeczą jest selekcja kandydatów do sutanny. Przede wszystkim pod kątem natury psychicznej. Święceń kapłańskich nie mogą otrzymać klerycy, którzy mają problem z własną seksualnością. - Nie tylko homoseksualiści, ale także np. mający problemy z czystością w relacjach z kobietami. Tutaj weryfikacja powinna być solidnie prowadzona - uważa ks. Dziewiecki.
(GW)
Światowy Dzień Życia Konsekrowanego przypada w tym roku w czwartek, jak zawsze 2 lutego.
Jest on na pewno okazją do modlitwy za powołanych jak i o nowe powołania do życia konsekrowanego...
Przy tej okazji warto choć po krótce zobaczyc jak przebogate jest w Kościele Życie Zakonne:

Formy życia konsekrowanego

Instytuty kontemplacyjne

Najstarsze, działające niemal od zarania Kościoła zgromadzenia praktykujące życie monastyczne. Wśród nich można wyróżnić zarówno pustelników jak i mnichów żyjących we wspólnocie. Swoje życie koncentrują na kontemplacji Boga, ale także na ascezie i pracy. Np. kameduli, benedyktyni, karmelitanki.

Instytuty oddane dziełom apostolskim (czynne)

Koncentrują się na służbie Kościołowi we wspólnocie. Oddają się głównie działalności apostolskiej, misyjnej i dziełom miłosierdzia. Ich charyzmat stale się aktualizuje, odpowiadając na zmieniające się potrzeby bliźnich. Żyją według wskazań Ewangelii, swoim świadectwem i nauką niosą Dobrą Nowinę innym (misjonarze). Zakony czynne stanowią absolutną większość instytutów działających w Polsce.

Instytuty świeckie

Praktykują rady ewangeliczne bez trwałej formy życia we wspólnocie i zewnętrznych oznak powołania. Dają świadectwo swoim życiem w środowisku pracy, zamieszkania i rodzinnym.

Stowarzyszenia życia apostolskiego

Rozróżniamy męskie i żeńskie. Mają swój cel ewangeliczny, który realizują zgodnie z konstytucją wspólnoty. Najbardziej znane w Polsce stowarzyszenia apostolskie to księża pallotyni i siostry szarytki.

Stan dziewic poświęconych Bogu, pustelnicy, wdowy

Dziewice konsekrowane przez biskupa łączą się szczególną więzią z Kościołem lokalnym, któremu służą, żyjąc nadal w świecie zewnętrznym. Pustelnicy podlegający biskupowi jak przed wiekami zajmują się postem, modlitwą i pokutą w oderwaniu od świata.

Konsekrowane wdowy lub wdowcy składają wieczysty ślub czystości i poświęcają się modlitwie i służbie Kościołowi.
"Wprost": ksiądz molestuje betanki z Kazimierza

(PAP)

Czy idąc do zakonu któraś z kobiet
domyśla się, jaka forma "służby" Bogu
na nią czeka?

Na terenie klasztoru sióstr betanek
w Kazimierzu Dolnym dochodziło
do molestowania seksualnego zakonnic
i dziewcząt związanych z zakonem.

Według tygodnika "Wprost", sprawcą był 42-letni franciszkanin o. Roman Komaryczko. Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu. Nikt nie ma z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce powrócić do swego klasztoru. Najprawdopodobniej wkrótce Watykan podejmie decyzję o wykluczeniu go z zakonu i pozbawienia prawa do wykonywania czynności kapłańskiej - informuje gazeta. O. Roman molestował seksualnie dziewczęta i młode siostry pod pozorem działań terapeutycznych oraz "otwierania na Boga". Praktykę tę nazywał "położeniem się". W rozmównicy, gdzie ojciec brał nas na rozmowy, była wersalka. Ojciec położył mnie na niej i sam położył się na mnie. Dotykał mnie, mówiąc, że otwiera mnie na Boga. Wykonywał przy tym wiadome ruchy i odmawiał koronkę do Miłosierdzia Bożego. Innym razem ojciec rozebrał się do pasa. Znów mnie dotykał. Mówił, że Jezus kocha mnie w ten sposób - relacjonowała w Internecie jedna ze skrzywdzonych dziewcząt. Pierwsze sygnały o dziwnych praktykach o. Romana dotarły do jego zakonnych przełożonych w listopadzie 2002 roku. O. Kazimierz Malinowski, krakowski prowincjał franciszkanów konwentualnych wydał wtedy zakonnikowi całkowity zakaz jakichkolwiek kontaktów ze zgromadzeniami żeńskimi, zakaz kierownictwa duchowego i spowiadania poza konfesjonałem i poza wyznaczonymi godzinami - relacjonuje tygodnik. W czerwcu ubiegłego roku o. Roman ostatecznie opuścił parafię w Lwówku Śląskim i zamieszkał u betanek. O tym, że na terenie klasztoru betanek w Kazimierzu może dochodzić do molestowania, pisano już kilka dni temu w dodatku do "Gazety Wyborczej" - "Wysokie Obcasy". Jak się dowiedział "Wprost", wszystko wskazuje na to, że ojciec Roman wkrótce pożegna się z habitem. Na wniosek polskich władz zakonnych, franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o wykluczenie ojca Romana z zakonu i trwałe pozbawienie go prawa do sprawowania czynności kapłańskich ze względu na rażące nieposłuszeństwo wobec przełożonych. (meg)
Benedykt XVI na Jasnej Górze
Benedykt XVI przybył do sanktuarium na Jasnej Górze, żeby spotkać się z przedstawicielami zgromadzeń zakonnych i poprowadzić nabożeństwo majowe. Na spotkanie z papieżem przybyło 300 tys. wiernych, którzy przywitali papieża gromkimi owacjami "Niech żyje papież!"
Papież Benedykt XVI rozpoczyna nabożeństwo majowe na Wałach Jasnogórskich. Nabożeństwo połączone będzie z Liturgią Słowa i śpiewem Litanii Loretańskiej. W jego trakcie papież wygłosi ok. 20-min. przemówienie.
Modlitwa pod Cudownym Obrazem Matki Bożej
Papież wraz z wiernymi modlił się przed Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej w klasztorze na Jasnej Górze.
Benedykta powitał generał zakonu paulinów, przeor Jasnej Góry o. Izydor Matuszewski w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej. Przy dźwiękach fanfary, tzw. starokrólewskiej, został uroczyście odsłonięty cudowny Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej. Ołtarz z obrazem znajduje się centralnym punkcie kaplicy
Razem z papieżem modliło się prawie 600 osób: przedstawiciele zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich, seminariów duchownych, instytutów świeckich, stowarzyszeń i ruchów katolickich. Są też burmistrzowie europejskich miast sanktuariów współpracujących z Częstochową
Na spotkanie Ojca Świętego przybyli przedstawiciele zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich, seminariów duchownych, instytutów świeckich, stowarzyszeń i ruchów katolickich. Wśród delegacji zakonów są m.in. siostry klauzurowe, które na co dzień nie opuszczają swoich zgromadzeń i nie kontaktują się ze światem zewnętrznym.
Benedykt XVI chciał się spotkać na Jasnej Górze z osobami życia konsekrowanego, ponieważ to tu znajduje się największy na świecie klasztor paulinów: posługuje w nim pielgrzymom ponad stu ojców i braci zakonnych.
Złota róża od papieża
Papież Benedykt XVI przekazał gospodarzom Jasnej Góry - ojcom paulinom - złotą różę. Róża ta miała być darem papieża Pawła VI z okazji tysiąclecia chrztu Polski w 1966 roku, jednak wówczas Paweł VI nie dostał zgody od władz komunistycznych na przyjazd do Polski.
Paweł VI przyznał Jasnej Górze papieską różę z okazji obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski.
Decyzją Jana Pawła II róża trafiła do Muzeum Watykańskiego. Benedykt XVI zdecydował 27 lutego tego roku, że przywiezie ją do Polski tak, by dar trafił po 40 latach na Jasną Górę.
W 1979 roku Jan Paweł II, podczas pierwszej pielgrzymki na Jasną Górę, ofiarował inną różę papieską. Umieszczono ją w Ołtarzu Matki Boskiej. Papież-Polak w Akcie Zawierzenia oddał wówczas Jasnogórskiej Matce Kościół powszechny, ojczyznę, wszystkich ludzi i siebie samego, powtarzając słowa: "Matko! Jestem cały Twój i wszystko, co moje, jest Twoim".

Biografia

Wczesne życie
Emma Watson, córka dwójki prawników, Jacqueline Duerre i Chrisa Watsona, urodziła się we Francji, gdzie mieszkała do 5 roku życia. Później z rodzicami przeprowadziła się do Oxfordu do Anglii.

Imię Emma Charlotte otrzymała po swojej babci. Jej brat, Alex, urodził się w 1993 roku. Jako dziecko uczęszczała do The Dragon School, renomowanej szkoły w Oksfordzie. Od 2003 roku uczęszcza do żeńskiej Headington School, również w Oksfordzie.

Zanim zagrała w Harrym Potterze, występowała wyłącznie w szkolnych przedstawieniach, m.in. Młode lata Artura (Arthur: The Young Years) czy Szczęśliwy książę (The Happy Prince). W wieku siedmiu lat otrzymała także główną nagrodę w konkursie poetyckim Daisy Pratt Poetry Competition. Na casting do filmu wysłała ją nauczycielka.

Kariera
W wieku jedenastu lat Emma znana była już jako Hermiona Granger w ekranizacji powieści J. K. Rowling Harry Potter i kamień filozoficzny (2001), zagrała także w sequelach serii: Komnacie Tajemnic (2002), Więźniu Azkabanu (2004) i Czarze Ognia (2005), a także w Zakonie Feniksa (2007). Według niektórych (m.in. Alfonso Cuaróna, reżysera Harry’ego Pottera i więźnia Azkabanu, oraz Mike’a Newella – reżysera Czary Ognia) ma ona olbrzymi potencjał, który nie zostaje wykorzystany, a do tego jest – jak na swój wiek – bardzo profesjonalną aktorką. Przygodę z aktorstwem traktuje poważnie, jednak mimo wszystko nie chce porzucać nauki. W 2007 roku Emma Watson rozpoczęła zdjęcia do telewizyjnego filmu "Ballet Shoes" ("Baletki"), który wyemituje stacja BBC. Premiera filmu na odbyć się najprawdopodobniej w grudniu. Jest to dzieło na podstawie książki "Zaczarowane baletki" (polski tytuł)

W wieku trzynastu lat znalazła się na dziesiątym miejscu rankingu najseksowniejszych nastolatek. W 2004 roku zasiadła w jury przyznającym First Light Film Award, nagród dla najlepszych twórców filmów młodzieżowych. Oprócz niej w jury zasiadali m.in. Pierce Brosnan, Kenneth Branagh i Samantha Morton, a mając piętnaście lat została najmłodszą aktorką, która pojawiła się na okładce magazynu „Teen Vogue”.

Mimo młodego wieku, zyskała uznanie wśród widzów i krytyków, na swoim koncie ma także kilka nagród, m.in. Phoenix Film Critics’ Society Acting Award i Young Artists Awards.

Filmografia

* Harry Potter i Kamień Filozoficzny (2001)
* Harry Potter i Komnata Tajemnic (2002)
* Harry Potter i Więzień Azkabanu (2004)
* Harry Potter i Czara Ognia (2005)
* Harry Potter i Zakon Feniksa (2007)
* Ballet Shoes (2007)
a ten zakon co dałeś linka podoba mi się. Proponuję od razu przy wszczepieniu ich na grunt polski dołączyć żeńskie zgromadzenie
Na terenie klasztoru sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym dochodziło do molestowania seksualnego zakonnic i dziewcząt związanych z zakonem. Według tygodnika "Wprost", sprawcą był 42-letni franciszkanin o. Roman Komaryczko.
Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu. Nikt nie ma z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce powrócić do swego klasztoru. Najprawdopodobniej wkrótce Watykan podejmie decyzję o wykluczeniu go z zakonu i pozbawienia prawa do wykonywania czynności kapłańskiej - informuje gazeta.
O. Roman molestował seksualnie dziewczęta i młode siostry pod pozorem działań terapeutycznych oraz "otwierania na Boga". Praktykę tę nazywał "położeniem się". W rozmównicy, gdzie ojciec brał nas na rozmowy, była wersalka. Ojciec położył mnie na niej i sam położył się na mnie. Dotykał mnie, mówiąc, że otwiera mnie na Boga. Wykonywał przy tym wiadome ruchy i odmawiał koronkę do Miłosierdzia Bożego. Innym razem ojciec rozebrał się do pasa. Znów mnie dotykał. Mówił, że Jezus kocha mnie w ten sposób - relacjonowała w Internecie jedna ze skrzywdzonych dziewcząt.
Pierwsze sygnały o dziwnych praktykach o. Romana dotarły do jego zakonnych przełożonych w listopadzie 2002 roku. O. Kazimierz Malinowski, krakowski prowincjał franciszkanów konwentualnych wydał wtedy zakonnikowi całkowity zakaz jakichkolwiek kontaktów ze zgromadzeniami żeńskimi, zakaz kierownictwa duchowego i spowiadania poza konfesjonałem i poza wyznaczonymi godzinami - relacjonuje tygodnik.
W czerwcu ubiegłego roku o. Roman ostatecznie opuścił parafię w Lwówku Śląskim i zamieszkał u betanek.
O tym, że na terenie klasztoru betanek w Kazimierzu może dochodzić do molestowania, pisano już kilka dni temu w dodatku do "Gazety Wyborczej" - "Wysokie Obcasy". Jak się dowiedział "Wprost", wszystko wskazuje na to, że ojciec Roman wkrótce pożegna się z habitem. Na wniosek polskich władz zakonnych, franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o wykluczenie ojca Romana z zakonu i trwałe pozbawienie go prawa do sprawowania czynności kapłańskich ze względu na rażące nieposłuszeństwo wobec przełożonych.

:neutral:
Kiedy rząd zostawił na lodzie tysiące rodziców, których pociechy nie dostały się do publicznych przedszkoli, sprawę w swoje ręce wziął Kościół. Zakonnice prowadzące przedszkola upychają dzieciaki w grupach i tworzą nowe. Księża z ambon ogłaszają, gdzie można jeszcze zaleźć wolne miejsca .

Lada dzień pierwszy września, a tysiące polskich rodziców wciąż nie znalazło swoim dzieciom miejsca w przedszkolach. Od miesięcy "Metro" alarmuje, że w samej tylko Warszawie jest trzy tysiące takich maluchów, a w innych miastach - niewiele mniej. Rodzicom postanowił pomóc Kościół.

Cały czas zgłaszają się do nas z prośbami o pomoc zrozpaczeni rodzice dzieci, dla których nie starczyło miejsc w publicznych przedszkolach. Postanowiłyśmy, że zrobimy, co możemy, i na siłę powiększamy teraz grupy przedszkolne - mówi siostra Ewa Niedźwiecka, dyrektor przedszkola prowadzonego przez Siostry Urszulanki Serca Jezusa Konającego w Lublinie.

Z kolei w przedszkolu prowadzonym przez gdańskie benedyktynki miejsce znajdzie 25 dzieci. Zapotrzebowanie na miejsca przedszkolne w tym roku jest tak ogromne, że już w czerwcu zdecydowałyśmy o uruchomieniu drugiej grupy dla najmłodszych maluchów. W efekcie od września przyjmiemy dwa razy więcej nowych dzieci niż zwykle - mówi siostra Rajmunda, dyrektorka gdańskiego Przedszkola im. Matki Jadwigi Kuleszy.

Więcej maluchów przyjmą w tym roku także siostry augustianki z Krakowa, salezjanki z Połczyna-Zdroju, urszulanki z Łodzi. Efekt? W ponad 350 przedszkolach prowadzonych przez kilkadziesiąt polskich zakonów żeńskich od 1 września będzie mogło zacząć naukę nawet 9 tys. trzylatków. To prawie 3 tys. więcej niż w latach poprzednich.

Nie daliśmy żadnego odgórnego nakazu, by zwiększać nabór, bo zdajemy sobie sprawę, że domy zakonne mają ograniczone możliwościami lokalowe. Chcemy jednak zachęcać zakonne przedszkola, by starały się pomóc rodzicom - tłumaczy siostra Maria z Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych, która trzyma pieczę nad polskimi zakonami żeńskimi.

źródło

Proszę, proszę, na początek budują pomniki, a potem nie pieniędzy na dzieci. Szkoda, że autor nie napomniał, że za przedszkola płacić będzie państwo.
Siostry anuncjatki z Thiais we Francji sprowadzą się w marcu do Sanktuarium Maryjnego w Licheniu (Wielkopolska). Wiosną ma się rozpocząć budowa klasztoru, w którym zamieszkają.
- Siostry będą mieszkać na początku na terenie sanktuarium. Klasztor zostanie zbudowany w pobliskim Lasku Grąblińskim - poinformował Krzysztof Pakuła z sanktuaryjnego biura prasowego.

Żeński Zakon Maryi Dziewicy (sióstr anuncjatek) istnieje od 500 lat. Założyła go królowa Francji św. Joanna de Valois. Wzorem dla sióstr jest Najświętsza Maryja Panna i 10 cnót z Ewangelii: czystość, roztropność, pokora, wiara, chwała, posłuszeństwo, ubóstwo, cierpliwość, miłość i współczucie. Obecnie w sześciu klasztorach anuncjatek we Francji i w Belgii pracuje sto sióstr.

Każdy kolor noszonego przez nie habitu ma swoje znaczenie. Szary oznacza pokutę i ubóstwo, czerwony - mękę Chrystusa, miłość i radość. Kolor biały jest symbolem czystości Maryi. Na szyi siostry noszą niebieską wstążkę z medalionem, a ich habity, na wzór franciszkański, są przepasane sznurem z 10 węzłami, symbolizującymi regułę 10 ewangelicznych cnót Najświętszej Maryi Panny. Anuncjatki noszą na głowach czarne welony.

Gospodarzami licheńskiego sanktuarium są księża marianie. - Francuski zakon łączy z marianami duchowość maryjna - podkreślił Pakuła.

Las w Grąblinie, gdzie zamieszkają siostry z Francji, rozpoczyna maryjny szlak prowadzący do sanktuarium w Licheniu. W tym miejscu, 15 sierpnia 1850 r., ukazała się pasterzowi Mikołajowi Sikatce Matka Boża Bolesna Królowa Polski.

Na terenie sanktuarium znajduje się bazylika, największa w kraju świątynia. Jej budowę poświęcił w 1999 r. papież Jan Paweł II, podczas pielgrzymki do Polski. Licheń odwiedza w ciągu roku około 1,5 mln pielgrzymów z Polski i z zagranicy.

Z budy

Wstajemy się spichlerzem europejskiego kleru.
Nowe fakty w sprawie betanek:

Ksiądz molestuje betanki z Kazimierza

Na terenie klasztoru sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym dochodziło do molestowania seksualnego zakonnic i dziewcząt związanych z zakonem. Według tygodnika "Wprost", sprawcą był 42-letni franciszkanin o. Roman Komaryczko.

Ksiądz obecnie wciąż przebywa na terenie klasztoru wraz z kilkudziesięcioma zbuntowanymi siostrami wykluczonymi przed miesiącem z zakonu. Nikt nie ma z nim kontaktu. Mimo starań władz zakonnych, zbuntowany kapłan nie chce powrócić do swego klasztoru. Najprawdopodobniej wkrótce Watykan podejmie decyzję o wykluczeniu go z zakonu i pozbawienia prawa do wykonywania czynności kapłańskiej - informuje gazeta.

O. Roman molestował seksualnie dziewczęta i młode siostry pod pozorem działań terapeutycznych oraz "otwierania na Boga". Praktykę tę nazywał "położeniem się". - W rozmównicy, gdzie ojciec brał nas na rozmowy, była wersalka. Ojciec położył mnie na niej i sam położył się na mnie. Dotykał mnie, mówiąc, że otwiera mnie na Boga. Wykonywał przy tym wiadome ruchy i odmawiał koronkę do Miłosierdzia Bożego. Innym razem ojciec rozebrał się do pasa. Znów mnie dotykał. Mówił, że Jezus kocha mnie w ten sposób - relacjonowała w internecie jedna ze skrzywdzonych dziewcząt.

Pierwsze sygnały o dziwnych praktykach o. Romana dotarły do jego zakonnych przełożonych w listopadzie 2002 roku. O. Kazimierz Malinowski, krakowski prowincjał franciszkanów konwentualnych wydał wtedy zakonnikowi całkowity zakaz jakichkolwiek kontaktów ze zgromadzeniami żeńskimi, zakaz kierownictwa duchowego i spowiadania poza konfesjonałem i poza wyznaczonymi godzinami - relacjonuje tygodnik.

W czerwcu ubiegłego roku o. Roman ostatecznie opuścił parafię w Lwówku Śląskim i zamieszkał u betanek.

O tym, że na terenie klasztoru betanek w Kazimierzu może dochodzić do molestowania, pisano już kilka dni temu w dodatku do "Gazety Wyborczej" - "Wysokie Obcasy". Jak się dowiedział "Wprost", wszystko wskazuje na to, że ojciec Roman wkrótce pożegna się z habitem. Na wniosek polskich władz zakonnych, franciszkańska Kuria Generalna w Rzymie wystąpiła do watykańskiej Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego o wykluczenie ojca Romana z zakonu i trwałe pozbawienie go prawa do sprawowania czynności kapłańskich ze względu na rażące nieposłuszeństwo wobec przełożonych.

(http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/ksiadz-molestuje-betanki-z-kazimierza,878597,2943)
6 lipca mamy wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej. Nie sposób tutaj o Niej nie napisać Na stronce KAI jest krótka notka biograficzna :

Maria Teresa Ledóchowska urodziła się 29 kwietnia 1863 r. w Loosdorf (Austria), w rodzinie głęboko religijnej. W szesnastym roku życia była redaktorką i wydawczynią własnego pisma dla młodzieży i autorką książki "Moja Polska".

W roku 1885 została damą dworu u wielkiej księżnej Alicji w Salzburgu, tam po raz pierwszy spotkała się z problemem niewolników murzyńskich. Postanowiła pracować dla misji.

W roku 1891 opuściła dwór. Przez trzy następne lata pracowała u Sióstr Szarytek koło Salzburga. Ułożyła Statut Stowarzyszenia Misyjnego Sodalicji św. Piotra Klawera i w 1894 r. przedłożyła papieżowi Leonowi XIII ideę stowarzyszenia. Po otrzymaniu pozwolenia wróciła do Salzburga i rozpoczęła, z pierwszą siostrą Melanią Ernst pracę dla misji. Pisała artykuły i opowiadania, korespondowała z misjonarzami i dobroczyńcami. Założyła drukarnię wydającą bezpłatne książki w językach afrykańskich. Środki finansowe na działalność wydawniczą czerpała z ofiar członków tzw. "Dzieła Prasy Afrykańskiej". Jego pierwszym członkiem był papież Benedykt XV.

W 1902 r. zachorowała na gruźlicę. Od 1918 r. wycieńczona chorobami poruszała się na wózku. 6 lipca 1922 r. umarła.

16 marca 1970 roku Paweł VI wydał dekret o heroiczności cnót Marii Teresy Ledóchowskiej. Beatyfikacja miała miejsce 19 października 1975 r. w Rzymie. Maria Teresa jest patronką dzieł misyjnych.



Jest założycielką zakonu Sióstr Klawerianek. Okazuje się więc ,że na (często zadawane Ojcom Jezuitom) pytanie o "żeńską gałąź" TJ jest odpowiedź pozytywna! Przecież Siostry klawerianki żyją duchowością ignacjańską uczestnicząc na wzór św.Piotra Klawiera w misyjnym dziele Kościoła w Afryce.

A oto Ich stronka:
http://www.misje.pl/serwisy/klawerianki/

Lipnica - niby taka niewielka miejscowośc, a tylu świętych
AAAAA!!!!!

Mamusiu!
Toż to zaiste piękne rewelacje... Po pierwsze autor/ka/rzy tekstu muszą mieć ogromne pojęcie o wicca. Podobne zresztą jest ich pojęcie o innych poruszanych sprawach. Co się boleśnie rzuca w oczy. Fakt faktem, że Słowianie i okoliczne ludy dąb uznawali za drzewo męskie, a lipę za żeńskie (ja zresztą wolę niemniej żeńską brzozę i raczej z nią się utożsamiam). Podobnie wody - wody życia - są żeńską domeną u większości ludów indoeuropejskich (proste odniesienie do wód płodowych). Ale skąd pozostałe cuda, łącznie ze "ściągniętą z Węgier 'sektą' paulinów"? Owszem, zakon został sprowadzony z Węgier i to się zgadza. Informacji o istniejącym na Jasnej Górze wcześniej sanktuarium pogańskim nigdzie nie znalazłam. Aczkolwiek niewykluczone, że jakieś mogło istnieć, to bardzo typowe dla wzniesień samotnych i wyraźnie górujących nad otoczeniem. Tyle że miejsca kultu lokalizowane na wzniesieniach bywały raczej poświęcone męskim, nie żeńskim bóstwom.

Odnoszenie bóstw słowiańskich do bałtyjskich przez bezpośrednie przenoszenie imion jest mniej więcej tak logicznie uprawnione, jak długoszowe porównywanie ich do panteonu grecko-rzymskiego - nie ma bezpośrednich odpowiedników i już.

Mam wrażenie, że tekst jest radosną twórczością kogoś, kto usłyszał pojedyncze fakty, prześlicznie ubarwił i spróbował scalić, żeby dowieść jakiejś założonej przez siebie tezy. Nie do końca dla mnie rozpoznawalnej.

Ale niewątpliwie jest śliczny

A co do "prastarej religii, istniejącej w Polsce" - w filesach grupy Wicca-ABC wisi coś takiego jak Slavic Pagan Witchcraft Book of Shadows (powinno być raczej "Slavonic", ale niech tam). I powiedziałabym, że rzeczy zawarte tam dużo bardziej trzymają się kupy a ich ślady można znaleźć w chrześcijańskiej religijności ludowej. Oczywiście żadnej "prastarej religii" nie było, ale autorzy tamtej rzeczy, chociaż też bez powołań na źródła, dużo lepiej wiedzą, o czym piszą.
KAMIL
Pochodzenia łacińskiego, od nazwy znanego rzymskiego rodu Camilli. Łacińskie camillus oznacza dosłownie: szlachetny chłopiec lub urodzony z wolnych rodziców, szlachetny. Tak nazywano również pomocnika przy wykonywaniu czynności obrzędowych. W Polsce notowane od XV wieku. Zdrobnienia: Kamilek, Milek. Inne formy: Kamilian, Kamill. Obce formy: Camillus, Kamil (ogólnie przyj. forma), Camillus (ang.), Camil, Kamillus (niem.), Camille (fr.), Camilo (hiszp.), Camillo (wł.), Kamill’ (ros.), Kamil (czes., słowac.), Kamil (połud.-słow.). Forma żeńska: Kamila.

NAZWISKA:
Kamila, Kamilewicz, Kamilewski, Kamiliński, Kamilski, Kamilowicz.

PATRON:
Św. Kamil de Lellis, założyciel Zakonu Kanoników Regularnych Posługujących Chorym (kamilianów). Żył w latach 1550-1614. Najpierw był żołnierzem, a potem kapłanem. Patron chorych, szpitali i pielęgniarzy. (Wspomnienie 14 lipca).

ZNANE POSTACIE:
Lucie Simplicie Camille Desmoulins, jeden z przywódców Rewolucji Francuskiej (2 III 1760-5 IV 1794). Jean Baptiste Camille Corot, malarz fr. (17 VII 1796-22 II 1875). Camillo Benso Cavour, pierw. premier zjedn. Włoch (10 VIII 1810-6 VI 1861). Cyprian Kamil Norwid, poeta pol. (24 IX 1821-23 V 1883). Camillo Castello Branco, pisarz port. (ur. 1825). Camille-Jakob Pissaro, fr. malarz (10 VII 1830-13 XI 1903). Charles Camille Saint-Saëns, kompozytor fr. (ur. 1835). Camille Jordan, matematyk fr. (5 I 1838-20 I 1922). Camillo Golgi, biolog wł. (7 VII 1844-21 I 1926). Camille Guérin, bakteriolog fr. (22 XII 1872-9 VI 1961). Romuald Kamil Witkowski, malarz pol. (1876-1950). Jerzy Kamil Weintraub, poeta pol. (27 VIII 1916-10 IX 1943). Camilo José Cela, pisarz hiszp. (ur. 11 V 1916). Krzysztof Kamil Baczyński, poeta, zginął w powstaniu warszawskim (21 I 1921-4 VIII 1944).

BOHATEROWIE SZTUKI:
Don Camillo, bohater kilku książek G. Guareschiego. Kamil Kurant z nieukończonej powieści Z. Uniłowskiego Dwadzieścia lat życia (1937). Kamil z powieści A. Rudnickiego Niekochana (1937).

NA EKRANIE:
Film wg powieści Dwadzieścia lat życia Uniłowskiego w reż. G. Warchoła (1981), rolę Kamila odtwarzał Olaf Lubaszenko. Ekranizacja Niekochanej Rudnickiego w reż. J. Nasfetera (1966).

Źródło: http://kartki.onet.pl/S,0,imiona.html?Param=131832

PS
Dzięki Sylwia za sprostowanie. Właśnie miałem coś na ten temat napisać
W połączeniu z innymi faktami wróży to niechybny upadek kościoła katolickiego jeszcze w tej połowie XXI wieku.

Coraz mniej kandydatów na księży
Piątek, 25 stycznia (06:09)

Za kilka lat w wielu parafiach może zabraknąć księży. Młodzi Polacy przestali bowiem garnąć się do kapłaństwa. W ub. roku do diecezjalnych seminariów duchownych zgłosiło się niemal o 25 procent mniej kandydatów niż w 2006 roku, pisze "Dziennik".

Najnowsze dane dotyczące spadku liczby kandydatów do stanu duchownego opublikowała właśnie Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań. Wynika z nich, że kryzys przeżywają nie tylko seminaria diecezjalne, ale także męskie i żeńskie zgromadzenia zakonne. Spadku liczby powołań nie odczuwają jedynie zakony zamknięte.

Najbardziej niepokoi Kościół sytuacja w seminariach diecezjalnych, gdzie kształcą się przyszli duszpasterze większości polskich parafii. W ub. roku do kapłaństwa przygotowywało się w nich w sumie 4257 kleryków. Rok wcześniej - o 355 więcej. Oznacza to, że tylko w ciągu roku liczba powołań spadła o 10 procent. Jeszcze bardziej spadła liczba kandydatów rozpoczynających studia w seminariach. Dwa lata temu do stanu kapłańskiego wstąpiło 1029 młodych mężczyzn. W ubiegłym roku już tylko 786, czyli aż o 24 proc. mniej.
- O kryzysie nie można mówić, ale te dane, a zwłaszcza spadek powołań na pierwszy rok seminariów diecezjalnych to alarmujący sygnał - powiedział "Dziennikowi" bp Wojciech Polak, przewodniczący Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań i delegat Episkopatu ds. Duszpasterstwa Powołań. Takiego stanu rzeczy biskup dopatruje się w niżu demograficznym, emigracji i zmianach kulturowych, które nie sprzyjają podjęciu decyzji o powołaniu. Hierarcha zdecydowanie odrzuca szukanie przyczyn w problemach, jakie Kościół w Polsce przeżywał w 2007 roku.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP


W 2008 roku było 15% mniej powołań do zakonów żeńskich. Mniej jest też chętnych na zakonników. Obecnie jest w Polsce 21 739 zakonnic, tj. 1500 mniej niż w 2000 r.
Sądzę,że wielu Forumowiczów odwiedziło Grodzisko koło Skały gdzie usłyszało opowieść o Salomei i klaryskach. Salomea urodziła się w Krakowie, około 1212 roku. Była córką księcia krakowsko-sandomierskiego Leszka Białego i księżnej Grzymisławy oraz siostrą księcia Bolesława V Wstydliwego.Zgodnie ze średniowiecznym zwyczajem, już w dziewczęcym wieku została zaręczona z księciem węgierskim Kolomanem, którego siostrą była św. Elżbieta z Turyngii, jedna z pierwszych tercjarek franciszkańskich i patronka Franciszkańskiego Zakonu Świeckich.Salomea wychowała się na dworze królewskim u rodziców swojego przyszłego męża. W wieku 13 lat poślubiła Kolomana, z którym złożyła ślub dozgonnej czystości i przeżyła w dziewictwie kolejnych 12 lat. Została tercjarką franciszkańską, wspierając Kolomana swą mądrością w czasie jego rządów w Slawonii, Dalmacji i Chorwacji. Po śmierci męża, który w 1241 roku zginął w bitwie z Tatarami wróciła do Polski. Sprowadziła Ubogie Panie, czyli siostry klaryski z czeskiej Pragi i w Sandomierzu utworzyła pierwszą wspólnotę polskich klarysek. Razem ze swoim bratem Władysławem Wstydliwym ufundowała klasztor klarysek w Zawichoście,do którego wstąpiła w roku 1245, jako 33-letnia wdowa, składając śluby na ręce franciszkańskiego prowincjała. Zawichost okazał się wkrótce niezbyt szczęśliwym miejscem dla klasztoru żeńskiego, ze względu na niebezpieczeństwo ciągłych najazdów ze strony Tatarów i Litwinów. Książę Bolesław Wstydliwy za radą biskupa krakowskiego Prandoty zdecydował się więc na przeniesienie klasztoru bliżej swojej krakowskiej siedziby. Salomea założyła miasto Skałę. Kilkadziesiąt lat później siostry opuściły Skałę i przeniosły się do Krakowa, gdzie zamieszkały przy kościele św. Andrzeja. Salomea umarła po ciężkiej chorobie, 17 listopada 1268 roku. Rok później, zgodnie z wolą zmarłej, przeniesiono jej ciało do Krakowa i pochowano w bazylice św. Franciszka z Asyżu. Papież Klemens X beatyfikował Salomeę w roku 1673. No i mamy solidny łącznik między Sandomierzem i Zawichostem,który też znalazł się na trasie naszej wycieczki a Jurą.Na dodatek jeden z dokumentów księżnej Grzymisławy jest najstarszym pisanym źródłem, w którym pojawia się w nazwa Pilica.Chodziło co prawda o rzekę ale dobre i to. Dzień był deszczowy kiedy pojechaliśmy do Zawichostu. Spotkał nas tam zawód bo oba kościoły były zamknięte.Wczesnogotycki, XIII-wieczny kościół Świętego Jana Chrzciciela, ufundowany wraz z klasztorem klarysek przez księcia Bolesława Wstydliwego dla Salomei można zwiedzać po uprzednim telefonicznym uzgodnieniu terminu.Zostawiamy to sobie na inna okazję. Pozostał nam do obejrzenia ciekawy przykościelny cmentarz z widokiem na Wisłę położony obok mającego w podziemiach romańskie fragmenty kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny . Dobre i to.To był w ogóle pechowy dzień. Postanowiliśmy w dalszej drodze zajrzeć do Czyżowa Szlacheckiego. Pałac Czartoryskich robi z zewnątrz olbrzymie wrażenie. Jest to jednak teraz hotel i restauracja a że w weekend miało tam miejsce jakieś weselisko to obiekt zamknięty był na trzy spusty a przysłowiowy "pies z kulawa nogą" nie tylko nie obszczekał nas ale nawet nie raczył zerknąć kto przyjechał (szczegóły na zdjęciu). Po drodze był Ożarów. Kościół w remoncie,zamknięty na głucho a na zewnątrz widać jakieś dziwaczne przebudowy nijak nie pasujące do całości. Drewniana dzwonnica służy jako skład rusztowań i materiałów budowlanych. Zero pozytywnych wrażeń. Kolejnym celem podróży był Tarłów a przede wszystkim słynne barokowe malowidła w kościele.W jednej z bocznych kaplic są dekoracje wykonana przez anonimowego artystę przedstawiające niesamowity taniec śmierci.Tyle wynikało z książek i z czarno-białych fotografii. Tu również trafiliśmy na zamkniętą świątynię ale z rozmowy z miejscowymi parafianami wynikało,że proboszcz wyjechał w jakiś sprawach i gdyby nie to nie byłoby problemu ze zwiedzeniem. Obejrzenie kościoła z zewnątrz wynagrodziło częściowo zawód. Olbrzymie rzeźby w jego elewacji robią niesamowite wrażenie. Architektura kościoła w Tarłowie związana jest z warsztatem Jana Zaora twórcy kościoła p.w. św. Piotra i Pawła w Wilnie. Zniechęceni chwilowo do "kamieni" postawiliśmy sobie mniej ambitne cele - kierunek Bałtów i Park Jurajski ale o tym w następnym odcinku
Agnieszka
Opis: czysta, niewinna (greckie).

Anna
Opis: wdzięk i łaska (hebrajskie). W tradycji chrześcijańskiej matka Matki Boskiej , choć nie wspominana w Biblii. To najczęściej używane imię żeńskie. Nosiła je Polska królowa Anna Jagiellonka.

Barbara
Opis: obca, cudzoziemka, barbarzyńska (greckie) imię niezwykle popularne w Polsce w XV-XVI wieku. Święta Barbara jest patronką górników.

Dorota
Opis: dar Boga (greckie).Imię bardzo popularne w Niemczech.

Ewa
Opis: dająca życie - pramatka (hebrajskie). Najsłynniejsza kobieta na świecie, która uświadomiła Adama, a Biblia poświęca jej tylko dwa wersy...

Elżbieta
Opis: Bóg jest moja przysięgą poświęconą Bogu (hebrajskie). Częste imię węgierskich, angielskich i polskich królowych.

Grażyna Opis: piękna (litewskie). To popularne imię wymyślił Mickiewicz i tak nazwał bohaterkę swojego poematu

Honorata
Opis: szanowana, czczona (łacińskie)

Iwona
Opis: to imię dziewczyny uzbrojonej w łuk (niemieckie)

Izabela
Opis: to hiszpańska wersja Elżbiety. W historii wiele wybitnych kobiet nosiło to imię : Izabela, królowa Kastylii, która wyprawiła Kolumba w świat przeczuwając, że to się jej opłaci

Julia
Opis: promienista lub młoda (łacińskie). Imię wywodzi się od nazwy patrycjuszowskiego rzymskiego rodu Juliuszów. Najsłynniejsza Julia była nieszczęśliwą kochanką Romea.

Jadwiga
Opis: zwyciężająca w walce, waleczna w boju, to polska wersja niemieckiego imienia Hedwig w Polsce używane od XIII wieku także jako Adwiga, Jedwiga.

Katarzyna
Opis: czysta dziewicza, bez skazy (greckie). Była Caryca Katarzyna, Katarzyna ze Sieny, patronka Włoch, autorka wielu traktatów.

Lukrecja
Opis: zysk i korzyść, łakomstwo ( łacińskie) najsłynniejsza imienniczka była Lukrecja Borgia, włoska piękność czasów renesansu

Lucyna
Opis: świetlista (łacińskie) dawniej imię greckiej bogini światła, opiekunki narodzin.

Maria
Opis: pierwotnie hebrajskie imię Miriam. W Polsce nie nadawane przez setki lat - to z szacunku do Matki Boskiej. Z czasem stało się jednym z najpopularniejszych polskich imion. Tak było powszechne, ze zaczęto je nadawać także mężczyznom. W tradycji chrześcijańskiej słynną była Maria Magdalena, którą Jezus uleczył ze złych duchów. Według tradycji muzułmańskiej Maria była niewolnicą, którą Mahomet otrzymał w podarunku. Kobieta obdarzyła go jedynym męskim potomkiem.

Małgorzata
Opis: perła (greckie) w wielu językach kojarzone z nazwą kwiatka - margerytką. Imię wielu słynnych królowych. To imię nosiła także Dama Kameliowa bohaterka największego romansu świata pióra Aleksandra Dumas.

Patrycja
Opis: patrycjuszka, szlachcianka, szlachetnie urodzona (łacińskie)

Roksana
Opis: promienista, świetlista lub perła Wschodu ( perskie).

Sylwia
Opis: leśna (łacińskie) według legend była matka Romulusa i Remusa, założycieli Rzymu.

Teresa
Opis: ochrona lub opieka . Imię świętej - Teresa z Avila zreformowała zakon karmelitów, była autorką mistycznych dzieł i traktatów filozoficznych.

Urszula
Opis: mała i młoda niedźwiedzica (łacińskie). W Polsce było używane w formie Warszula, Wirszula i Orszula

Wanda
Opis: pochodzi od niemieckiego - Wenedyka. Od zawsze kojarzona z tą, co Niemca nie chciała

Weronika
Opis: polska wersja Bereniki.

Wiktoria
Opis: zwycięska (łacińskie) imię rzymskiej bogini zwycięstwa. Nosiła je najdłużej panująca królowa Anglii. Jej rządy trwały tyle czasu, że nazwano je nawet epoką Wiktoriańską.

Zofia
Opis: mądra (greckie)
Wiecie co mi się dziś śniło...no przygoda zwięta rodem z "Zakonnica w przebraniu"...byłam świadkiem jakiegoś politycznego morderstwa...no i przyjechali do mnie do domu policjanci, któryś z nich mówi że nie mogę zostać w Polsce w swoim domu bo grozi mi niebezpieczeńswto lub mojej najbliższej rodzinie, tak więc drugi z policjantów mówi że może mnie wywieżć do swoich znajomych do Francji, ale będę musiała przez pół roku być...zakonnicą...z czego zaczęłam się śmiać...ja byłabym może i zakonncą gdyby nie to co mam pod spódnicą no ale się zgodziłam Zaraz kazali mnie się spakować i w ciągu chwili znalazłam się w nocy pod drzwiami zakonu, najlpsze było to że drzwi zakonu jako matka przełożona otworzyła mi moja znienawidzona przeze mnie nauczycielka polskiego z podstawówki Weszłam do tego zakonu..ona coś zaczeła gadać z policjantami po chwili zwraca się do mnie i mówi...no proszę zawsze wiedziałam że ty żle skończysz...no nie ma to jak wiara w swoich ucznów Potem coś mi tłumaczyła że przez pierwsze dwa dni muszę zostać sama w celi bo ona musi przygotować swoje siostry na mój niby dopiero przyjazd...potem znalazłam się w jakimś pokoju...podobnym jak mieszkałam z Agą w Kolonii...czyli łożko, biurko, szafa...no ale w moim śnie to jeszcze były kraty w oknach...ochyda Nie wiem ale w jakimś momencie podeszłam do okna, które wychodziło na ich ogródek czy pole i widzę że tam nad roślinkami schyla się Pad...w co oczywiście nie umiałam uwierzyć bo przecież ja trafiłam do zakonu żeńskiego. No i matka przełożona...z piekła rodem...mówi mi że to jest zakon że po jednej części jest żeński a po drugiej męski. Powiedziała że będę pracować w ogrodzie z Bratem Patrykiem i mam słuchać sie jego poleceń...no to jak najbardziej szczęśliwa wstawiałam się codziennie w jego ogródku. Oczywiście robiłam z siebie "głupią" że ja nie wiem kto to jest itp. Potem nie wiem jak znalazłam się na mszy na której kazanie miał Pad i w kazaniu mówił o sektach i o wielbieniu innych bozków...a ja sobie pomyślałam...szkoda że nie wiesz że na forum kelpixu masz własną sektę no i ty jesteś głównym Guru w niej Potem siedziałam z Padem w ławce i opowiadał mi o sobie im jest, co robił do tej pory, jak wyglądało jego życie itp. No i mówi mi że w najbliższą niedzielę będzie miał święcenia i że to już jest ostateczna decyzja i nie będzie od niej odwrotu...no ja się oczywiście tym cholernie zmartwiłam. Potem znowu siedziałam w kościele ale to juz właśnie było to dzień święceń zakonników...w pewnym momencie słyszę jak nasz Papież pyta się Pada czy chce zostac księdzem czy wie jakie z tego tyułu ponosi odpowiedzialność itp. no i w tym momencie ja podniosłam się z ławki i krzyczę...Paddy nie rób tego... No i...kurczę obudził mnie kaszel mojej mamy dochodzący z jej pokoju ...szkoda bo byłam ciekawa jakby się to dalej potoczyło Ależ się rozpisałam ale cóż ja poradzę że jak coś mi się śni to tak jak serial wenezuelsko-portugalsko-meksykański
Eminencje, Ekscelencje, Wielebni Księża, Ojcowie Zakonów Męskich,
Siostry Zakonów Zeńskich!
Wielce Szanowni Obywatele Państw Członkowskich Unii Europejskiej!
Wielce Szanowny Pan Hans-Gert Poettering, Prezydent Parlamentu
Europejskiego!
Wielce Szanowni Parlamentarzyści Parlamentu Europejskiego!
Wielce Szanowni Prezydenci Państw Członkowskich UE!
Wielce Szanowni Parlamentarzyści Państw Członkowskich UE!
Wielce Szanowni Premierzy Rządów Państw Członkowskich UE!
W nawiązaniu do mojego e-maila z dnia 10 lutego 2008r. w sprawie
problemu strachu przed referendum na temat ratyfikacji Traktatu z
Lizbony oraz mojego e-maila z dnia 10 marca 2008r. w sprawie obrony
prawa, jakie ustanowiła Unia Europejska w Traktacie z Lizbony oraz w
Karcie Praw Podstawowych UE i w ramach psychozy strachu złamała je w
zakresie wielu artykułów
(zarówno z udziałem Parlamentu Europejskiego, jak też Rady i Komisji
Europejskiej) próbowałem
szerzej przeanalizować te problemy.
Wydaje się, że poważną pomoc dla przestraszonych władz UE i władz
polskich przyniosła operacja "STRACH", zorganizowana przez kręgi
diaspory w USA (książka J.T. Grossa pt "STRACH") przy pośrednim udziale
wydawnictwa Katolickiego ZNAK w Polsce, które przetłumaczyło książkę
J.T. Grossa w języku angielskim na język polski ze świadomym usunięciem
najbardziej drażliwych wniosków autora oraz dramatyczną akcją
uświadamiania kręgów katolickich i patriotycznych (duchownych i
świeckich) o dużej dozie dezinformacji (kłamstwa) w tej książce ,
oczerniającej Polskę i Polaków oraz Kościół Katolicki w Polsce i
duchownych katolickich, podjętej przez prof. Jerzego Roberta NOWAKA,
wybitnego znawcy problematyki
"DOBRYCH I ZLYCH ZYDOW", współpracującego z NASZYM DZIENNIKIEM, RADIEM
MARYJA i TELEWIZJA TRWAM.
Efektem tej akcji były następujące spotkania z udziałem prof. Nowaka,
przede wszystkim w Kościołach, Zakonach , salach widowiskowych itp.:

W miesiącu lutym 2008r. w : Krakowie, Wałbrzychu, Warszawie,
Częstochowie, Lodzi, Rzeszowie i Kielcach.
W miesiącu marcu 2008r. w : Pruszkowie, Tarnobrzegu, Radomsku, Lublinie,
Pabianicach, Nowym Sączu, Lomży, Gdańsku, Bydgoszczy, Warszawie,
Wrocławiu, Opolu i Wschowej.
Na wszystkich tych spotkaniach przychodziły tłumy Polaków i katolików ,
żądnych wiedzy o atakach J.T. Grossa na Polskę , Polaków i Kościół
Katolicki , gotowych zakupić przede wszystkim książki prof. Nowaka,
przedstawiające antypolonizm i antykatolicyzm autora z USA.
Na tym tle znacznie mniejsze efekty medialne miały spotkania z Pania dr
Urszulą Krupą i Panem dr. Witoldem Tomczakiem , Posłami R.P. do
Parlamentu Europejskiego, którzy początkowo organizowali spotkania te
pod kątem informacji o treści Traktatu z Lizbony i Karty Praw
Podstawowych UE, a następnie skupili się na przygotowaniu społecznego
wniosku w sprawie ogólnonarodowego referendum , dotyczącego ratyfikacji
Traktatu z Lizbony.
Spotkania te odbyły się :
W styczniu 2008r. w : Luboniu k/ Poznania, Bydgoszczy, Kaliszu,
Obornikach Wielkopolskich.
W lutym 2008r. w Kaliszu.
W marcu 2008r.w : Krzeszowicach, Rzeszowie, Warszawie, Lesznie i Lodzi.
Tymczasem Sejm R.P. przegłosował przeprowadzenie ratyfikacji Traktatu z
Lizbony poprzez Parlament R.P., odrzucając formę ogólnonarodowego
referendum.
Na dzień dzisiejszy sytuacja jest następująca:
W Sejmie R.P. prowadzone są zabiegi, aby ratyfikację przeprowadzić
możliwie szybko przez Parlament R.P., nie dopuszczając do szerszej
debaty nad treścią Traktatu z Lizbony, który ma być wydrukowany w formie
skonsolidowanej do końca kwietnia 2008r. ( fakt ten stanowi właśnie
złamanie prawa ustanowionego w grudniu 2007r. przez Unię Europejską).
Dotąd Komitet Referendalny zebrał ponad 300 tysięcy podpisów w sprawie
ogólnonarodowego referendum nad ratyfikacją Traktatu z Lizbony, gdy
wymagana jest liczba 500 tysięcy , ale dla bezpieczeństwa powinno się
zebrać około 700-800 tysięcy.
Ta niedostateczna liczba podpisów wynikła ze zbyt późnego podjęcia akcji
dotyczącej społecznego wniosku o referendum przez Panią dr. Krupę i Pana
dr. Tomczaka oraz destrukcyjnej działalności Grossa, Znaku i prof.
Nowaka, odciągającej Polaków od problematyki ogólnonarodowego referendum
w sprawie ratyfikacji Traktatu z Lizbony ( przewaga tematu "Dobrych i
złych Zydów" oraz mamony nad sprawami wciągania Polski i Polaków do
IMPERIUM EUROPA (bez Boga i przeciw Bogu).
Ostateczny szokujący wniosek z mojej analizy można przedstawić w postaci:
Diaspora w USA oraz Unia Europejska powinny uznać prof. Jerzego Roberta
NOWAKA za człowieka roku 2008 i wpisać go na listę osób, które starały
się pośrednio przyczynić do powstania IMPERIUM EUROPA.
Szczęść Boże Z poważaniem
Zbigniew Dmochowski, dr hab. inż., em. prof. P.B. - WILNIANIN

>