Szukaj:Słowo(a): zakłócanie ciszy nocnej

1 - Czy faktycznie mieli racje z tym sadem, czy po prostu mogli dac mandat
i
po sprawie?



# Mogli zaproponowac mandat - mogles nie przyjac - wtedy sprawe kieruje sie
do sadu grodzkiego (d. kolegium) - jezeli nie zaproponowali, to mysle, ze
chcieli Cie tylko nastraszyc.
Jak dotad nie spotkalem sie z automatycznym kierowaniem takich spraw do
sadow grodzkich - chyba ze juz weszla w zycie jakas nowa poprawka do kodeksu
wykroczen splodzona przez naszych czcigodnych ustawodawcow.

2 - Ile moze mnie to kosztowac? ;-)



# Zalezy od ewentualnego wyroku sadu grodzkiego, max do 5 tysiecy :-)))

3 - Czy o tego typu sprawach informowany jest pracodawca?



# Dopiero wtedy, gdy nie zaplacisz (znowu ewentualnej) zasadzonej grzywny,
sad "wjezdza Ci" na pensje - chyba ze byles na koncercie sluzbowo (reporter,
krytyk. itp.) i piles w pracy ;-).

Najbardziej intryguje mnie to, od czego to zalezy, ze za picie piwa w
miejscach
publicznych mozna dostac mandat lub stanac przed sadem? Co o tym decyduje?



# Od humoru goscia, ktory Cie zatrzymal (spisal).

PS. Zawsze mozna niesc piwo w kubku (jak znam zycie, to na koncertach tylko
plastik) do domu. Chyba, ze sa dowody na spozywanie.

Wedlug mnie, jezeli w poblizu Twojego zatrzymania (spisania) nie doszlo np.
do dewastacji przystanku albo zaklocania ciszy nocnej, to mozesz spac
spokojnie.

W razie czego zawsze jest Rzecznik Praw Obywatelskich ;-)

| ciach <<
Ten kosciol naprawde nie stoi vis a vis moich okien. Mam do niego z 500m w
linii prostej.



A to pech,z wiatrówki nie strzelisz,trzeba Dragunowa...
;)

Jesli ja to słyszalem w takim natężeniu, to co mieli mieszkańcy bloków
przy
kościele?
Jeśli ja bym wyprawił imprezę (bylo po 22:00) z takimi... umowmy się
"śpiewami", to jak długi czas by upłynął od jej początku do przyjazdu
radiowozu?
Na policję nie zadzwonię, bo nie będę z siebie robił idioty, ale dziwi
mnie,
ze doroczną letnią imprezę weekendową połączoną z koncertami, ogniami
sztucznymi itp. przeniesiono z centrum miasta na jego obrzeża, bo podobno
"zakłócała spokój mieszkańcom", a tu jakos nie ma problemu.
Pytanie moje: iles ludzi poszlo do kosciola na msze. Ida swieta, taki
zwyczaj, ich wola, nic mi do tego. Msze postanowiono ubarwic wystepami
jakiejs nawiedzonej (sadzac po "melodii" wycia) spiewaczki - i dobrze.
Czemu
jednak, do k...wy nedzy naglosnili to tak, zeby bylo to slychac w polowie
miasta?
Czemu poraz kolejny okazuje sie, ze prawo (w tym wypadku przepisy chocby
porzadkowe dotyczace ciszy nocnej) kosciola tak jakby nie dotyczy?



Bo kk to święta krowa - albo omijać,albo... zarżnąć.
;)

Pozdrawiam

J.



Q

Witam,

Amerykańscy policjanci używają kodów liczbowych na oznaczenie
przestępstw - i tak 187 [one eight(y) seven] oznacza morderstwo, 186
podobnie, 211 - włamanie z użyciem broni, 226 - narkotyki, 808 -
zakłócanie porządku/ciszy nocnej, etc.
I tutaj pytanie - czy ktoś wie może, czy polska policja stosuje również
jakiś kod - liczbowy, skrótowy, i jak on wygląda...? Potrzebne mi są
jakieś wskazówki dotyczące właśnie slangu policyjnego...
I drugie pytanie - "143" oznacza "I love you". Szersza definicja to
"beeper code for I love you<, one, four, and three characters" - o jakie
"beepowanie" może chodzić? Jakieś pomysły? Czego Amerykanie używali do
komunikacji, co wydawało taki właśnie dźwięk?

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.


Witam,

Amerykańscy policjanci używają kodów liczbowych na oznaczenie
przestępstw - i tak 187 [one eight(y) seven] oznacza morderstwo, 186
podobnie, 211 - włamanie z użyciem broni, 226 - narkotyki, 808 -
zakłócanie porządku/ciszy nocnej, etc.



Nie wiem jak w USA, ale w Polsce w 'środowisku' używa się numerów
(odpowiadających paragrafom KK). Np. 'dziesiona' = dawny paragraf 210.

Amerykańscy policjanci używają kodów liczbowych na oznaczenie
przestępstw - i tak 187 [one eight(y) seven] oznacza morderstwo, 186
podobnie, 211 - włamanie z użyciem broni, 226 - narkotyki, 808 -
zakłócanie porządku/ciszy nocnej, etc.
I tutaj pytanie - czy ktoś wie może, czy polska policja stosuje również
jakiś kod - liczbowy, skrótowy, i jak on wygląda...? Potrzebne mi są
jakieś wskazówki dotyczące właśnie slangu policyjnego...
I drugie pytanie - "143" oznacza "I love you". Szersza definicja to
"beeper code for I love you<, one, four, and three characters" - o jakie
"beepowanie" może chodzić? Jakieś pomysły? Czego Amerykanie używali do
komunikacji, co wydawało taki właśnie dźwięk?



http://www.pager-software.com/common-pager-codes.htm


Amerykańscy policjanci używają kodów liczbowych na oznaczenie
przestępstw - i tak 187 [one eight(y) seven] oznacza morderstwo, 186
podobnie, 211 - włamanie z użyciem broni, 226 - narkotyki, 808 -
zakłócanie porządku/ciszy nocnej, etc.



hej - troszke off-topic i troszke pozno, ale moze sie przyda.
kody policyjne czesto uzywane sa w komunikacji radiowej. sa np. 4-cyfrowe
kody operacyjne (np. "10-78" request assistance) czy jednocyfrowe kody
alarmowe. generalnie sa duze roznice miedzy poszczegolnymi miastami/komendami
policji w znaczeniu poszczegolnych kodow (ze zrozumialych wzgledow). ale na
pewno nie ograniczaja sie do paragrafow przestepstw.

pozdrawiam serdecznie
kapo usta


Bojko) wykombinował:

| Pamietacie, jak wywolac Pinballa w Wordzie 97?

Ubierasz sie w biala, powloczysta szate i wolasz "Pinballu, Pinballu".
Do skutku.



Qrde, ludzie naprawdę nie wiecie co Bill zaszył w swoim (o przepraszam
nie swoim) edytorze ?
Podaję z pamięci (a nie mam jak sprawdzić bo nie mam Worda):

1. Nowy dokument
2. Napisz BLUE
3. Zaznacz to słowo i z menu Format wybierz Czcionka
4. Wybierz kolor niebieski i ustaw styl pogrubiony, wduś OK
5. Ustaw kursor zaraz za literą E i wduś spację
6. Z menu Pomoc wybierz Microsoft Word - informacje
7. Wduś Ctrl, Alt, Shift i kliknij na ikonie Worda

Powinieneś mieć, nie pamiętam jakimi klawiszami się grało, ale coś z
literkami

Mam dla ciebie dobrą wiadomość - mówi żona od progu - od dziś w naszym
garażu jest wjazd nie tylko od przodu, ale i z tyłu...

- Aleś ty wczoraj był zalany! Nie wlepili ci przypadkiem mandatu za
zakłócanie ciszy nocnej?
- Mnie nie, tylko mojej starej.

Animus

na kolonii chodzim w grupie kierownika mamy...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
w domu nie potrzebny jest nikomu

w porsektoruim trup na trupie
lekarz grzebie palcem w...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
kosciach, bo to juz nie boli goscia

tam na dachu widac trupa
w sloncu blyszczy jego ....
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
glowa a w przyszlosci jej polowa

tam w wenecji na gondoli
para mlodych sie...
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
kolysze i zakloca nocna cisze.

pozdrawiam


Temat: Stosunki miedzysasiedzkie
Data: 16 października 2002 12:38

Witam,

Wielu z nas mieszka w blokowiskach i jak wiadomo sciany w wielkiej plycie
nie sa zbyt dzwiekoszczelne. Pomijam to, ze slychac cudze telewizory i
wiertarki podczas remontow, slychac jednak oczywiscie o wiele wiecej :-(
Ale do rzeczy.
Chcialbym sie dowiedziec jak prawnie wygladaja sprawy zaklocania ciszy przez
sasiadow.
Dodam, ze rzecz dotyczy uprawiania seksu. Sasiadka (ok. 45-letnia rozwodka
mieszkajaca z 18-letnia corka) kategorycznie zada, abysmy (moja przyjaciolka
i ja) opanowali swoje glosne reakcje seksualne (co nie zawsze jest mozliwe).
Inny sasiad (samotny) w innym terminie z kolei zareagowal telefonicznie nie
zyczac sobie "zwierzecych odglosow".
Sasiadka zagrozila, ze jesli nadal bedzie slychac jeki, to zalatwi sprawe
inaczej. I to mnie wlasnie nurtuje, co taka zlosliwa pani moze prawnie
zrobic, jakiego ataku mozna sie spodziewac, jak prawnie mozemy sie obronic?
Rzecz NIE dotyczy ciszy nocnej, po 22-giej spimy jak nalezy - chodzi o bialy
dzien i uwazam, ze placz dziecka jest wiekszym halasem, nikogo jednak nie
szykanuje, gdy placze mu dziecko. Mieszkanie spoldzielcze wlasnosciowe.
Dziewczyna jest zalamana i boi sie szykan :-(

Przypomina mi to sprawy z "Ally McBeal", poradzcie prosze.

Wiem, to powazna sprawa, ale dla mnie ROTFL:-)

własnie jestem po umowie wstepnej na zakup działki ale dowiedzialem sie ze
dwie sasiednie dzialki chce kupic ktos i postawic tam dom weselny
czy to zgodne z prawem?
czy dostana zgode na taka budowę?
dzwonilem do urzedu miejskiego to nie chcieli nic powiedziec, tylko ze
sprawdza czy są warunki i wydadza odpowiednia decyzje ( czyli jak dostana w
łape to warunki będą ok :)))
a ja sie chyba załamie - szukałem ciszy i spokoju
ale tak sobie myślę, przeciez to będzie bez sensu bo ja np bym wzywał przy
okazji kazdego wesela policje ze sąsiad zakłóca cisze nocną
moze macie jakies pomysły :((
własnie jestem po umowie wstepnej na zakup działki ale dowiedzialem sie ze
dwie sasiednie dzialki chce kupic ktos i postawic tam dom weselny
czy to zgodne z prawem?
czy dostana zgode na taka budowę?
dzwonilem do urzedu miejskiego to nie chcieli nic powiedziec, tylko ze
sprawdza czy są warunki i wydadza odpowiednia decyzje ( czyli jak dostana w
łape to warunki będą ok :)))
a ja sie chyba załamie - szukałem ciszy i spokoju
ale tak sobie myślę, przeciez to będzie bez sensu bo ja np bym wzywał przy
okazji kazdego wesela policje ze sąsiad zakłóca cisze nocną
moze macie jakies pomysły :((



jesli plan zagospodarowania istnieje to tam jest okresline czy dzialki
sa mieszkaniowe czy uzytkowe, jaka uciazliwosc itp.
Jesli planu nie ma to decyzja jest wydawana na rzadanie, wiec...
jest duza szansa ze taka decyzja bedzie. Zasadniczo to jest rzecz
ktora trzeba sie bylo dowiedziec przed kupnem dzialki...
Sprobuj sie dowiedziec jakie sa normy na 'nieuciazliwosc' i juz na wstepie
zagadaj do sasiada zeby wzial pod uwage zeby nie bylo za glosno
czy cos. Jesli nie da sie nic zdzialac to pomysl jaki swoj biznes moglbys
przy tym wykrecic;)

pozdrawiam
Bruno


| okazji kazdego wesela policje ze sąsiad zakłóca cisze nocną
W weekendy, a niektore miesiace bedzie spokoj.
Rada, co tu radzic. Moja babcia mawiala: "z ludźmi się żyje, z ludźmi
się umiera ...". Pogadaj z włascicielami (tylko bez straszenia i
szantażowania.
Wywal płot betonowy na 5 przesel od ich strony, ja dasz na to krzaki to
Ty plotu nie zobaczysz, a cisza gwarantowana. Jeszcze tylko sie musisz
odgrodzic od ulicy.



A tak w temacie - w wakacje byliśmy u znajomych w domu - siedzimy przy
grilu, rozmawiamy, nagle temat zszedł na sąsiadów i różne takie - kolega
mówi - 'no, własnie za płotem knajpę mamy, a dzisiaj wesele jest' - NIC
nie było słychać. wszystkie okna/drzwi pozamykane, klimatyzacja w środku
- błoga cisza. jedyny 'hałas' pochodził z naszego zebrania :) - no,
kilkoro gości weselnych chadzało się przewietrzyć... - ale gdybym nie
wiedział że wesele jest na działce obok, to naprawdę bym się nie domyślił ;)

Adam

ja potraktuje sprawę inaczej
nie ma znaczenia jak bardzo izolujesz ścianę
dźwięki w blokach niosą się przez sama konstrukcje i jedna ściana wyciszy
maksymalnie w 50%
sam mieszkałem w bloku to wiem o czym mówię
szczekanie psa może się nieść i 3 kondygnacje.

załatw sprawę inaczej
od 10 jest cisza nocna i gość ją zakłócając sam sobie niesie kłopoty
kwestia tylko jak bardzo chcesz walczyć
codzienny telefon z zażaleniem na 997 i po miesiącu gość będzie miał dosyć
jak cię będą chcieli olać na policji to mówisz że złożysz zażalenie na pracę
dyżurnego  a na 997 wszystkie telefony są nagrywane i masz pewność że
policjant nie będzie chciał zatargów.

masz spółdzielnie mieszkaniową i jej zarząd
codzienne pismo z zażaleniem o ciebie i innych sąsiadów

walcz jak lew a wygrasz
pamiętaj ze musisz poznać wszystkie przepisy i regulaminy aby być
przygotowany na walkę.

ja w ten sposób walczyłem z gościem który po osiedlu domków jednorodzinnych
(30 na godzinę i <3,5 t) popierniczał tirem 80 na godzinę o 1 w nocy.
miesiąc telefonów i 5 mandatów i 2 kolegia i gość przestał.
na dodatek ulice zrobili jednokierunkową.
a sąsiedzi wszyscy mówili że jest NIE DO RUSZENIA BO MA KONTAKTY.

pozdrawiam i walcz o swoje bo może się zdarzyć że nie będziesz mógł mieszkać
we WŁASNYM MIESZKANIU.


| Zacznij od znalezenia numeru telefonu do Strazy Miejskiej

Nie dopisałem, ale interwencja w spółdzielni i na policji nie dała
efektu - dlaczego ? bo pan nie urządza imprezy po pijaku, ale korzysta
z własnego garażu. A, że otwiera go regularnie po kilka-kilkanaście
razy w środku nocy ? można założyć sprawę w sądzie i próbować
udowodnić, że pan jest burakiem i robi to złośliwie, ale szanse na to
są żadne.



niespecjalnie wiem co to ma do rzeczy, ze otwiera swoją bramę. jeśli ja
robię w środku nocy hałas trzaskając swoimi drzwiami co kilka sekund, to
też jestem bezkarny? chyba obowiązuje od 22.00 cos takiego jak cisza
nocna, a upierdliwe bawienie się bramą na pewno tą ciszę zakłóca.

m.


prawo budowlane mowi cos o godzinach wykonywania prac remontowych
jakis debil notorycznie wierci udarem w wiezowcu po godzinie 21
z gory dzieki za pomoc



prawo budowlane nic... ale regulamin spoldzielni sporo ;) w mojej
spoldzielni cisza nocna jest od 22 do 8rano, teoretycznie mozna by wezwac
policje w zwiazku z zaklocaniem ciszy nocnej... ale praktycznie to bys
musial chyba pukac do wszystkich mieszkan... bo u mnie sie potrafilo niesc i
z 9pietra na pierwsze jak ktos mial 'dobry udar' :)

imho lepiej albo przeczekac goscia, albo sprobowac go odwiedzic osobiscie i
grzecznie wytlumaczyc problem :)


padło pytanie w stylu " moja sąsiadka słucha radia co ma głośnik. Jak popsuć
jej odbiór". Dla rozwiązania tego szczytnego celu zaangażowało się wiele
osób. Ciebie straszą. W każdym większym mieście jest sklep z częściami dla
elektroników. Tam pytaj. Ta grupa zmienna jest jak dziewica. tomek



Tomku drogi - z niesfornymi sąsiadami należy postępować inaczej.
Zamiast zniżać się do ich poziomu chamstwa i na dodatek swoim polem
rażenia sięgać również sąsiadów, którzy radia słuchają po cichu,
lepiej takiego co zakłóca ciszę nocną podać po prostu na Policję
lub conajmniej poskażyć się do Spółdzielni mieszkaniowej...
Po to jest policja, aby obywatel z obywatelem nie musiał się
brać za kudły - po to się policji płaci pensje płacąc podatki.
Jak takiego ćmoka odwiedzi dwu smutnych o 4 w nocy i wlepi karę za
zakłócanie ciszy nocnej to się oduczy słuchać głośnej muzyki w środku nocy.
Samosądy zupełnie są niepotrzebne - i szkoda czasu, kasy na zakłócacz.

Tomku drogi - z niesfornymi sąsiadami należy postępować inaczej.
Zamiast zniżać się do ich poziomu chamstwa i na dodatek swoim polem
rażenia sięgać również sąsiadów, którzy radia słuchają po cichu,
lepiej takiego co zakłóca ciszę nocną podać po prostu na Policję
lub conajmniej poskażyć się do Spółdzielni mieszkaniowej...
Po to jest policja, aby obywatel z obywatelem nie musiał się
brać za kudły - po to się policji płaci pensje płacąc podatki.
Jak takiego ćmoka odwiedzi dwu smutnych o 4 w nocy i wlepi karę za
zakłócanie ciszy nocnej to się oduczy słuchać głośnej muzyki w środku nocy.
Samosądy zupełnie są niepotrzebne - i szkoda czasu, kasy na zakłócacz.



Pszemol, ty generalnie dobrze piszesz, ale widac dawno z kraju
wyjechales :-)

J.


| Tomku drogi - z niesfornymi sąsiadami należy postępować inaczej.
| Zamiast zniżać się do ich poziomu chamstwa i na dodatek swoim polem
| rażenia sięgać również sąsiadów, którzy radia słuchają po cichu,
| lepiej takiego co zakłóca ciszę nocną podać po prostu na Policję
| lub conajmniej poskażyć się do Spółdzielni mieszkaniowej...
| Po to jest policja, aby obywatel z obywatelem nie musiał się
| brać za kudły - po to się policji płaci pensje płacąc podatki.
| Jak takiego ćmoka odwiedzi dwu smutnych o 4 w nocy i wlepi karę za
| zakłócanie ciszy nocnej to się oduczy słuchać głośnej muzyki w środku nocy.
| Samosądy zupełnie są niepotrzebne - i szkoda czasu, kasy na zakłócacz.

Pszemol, ty generalnie dobrze piszesz, ale widac dawno z kraju
wyjechales :-)



A może odwrotnie - może to Wy powinniście na chwile wyjechać
i pomieszkać, dla odmiany, w jakimś NORMALNYM kraju i dowiedzieć
się do czego służy policja i jak się załatwia takie problemy? :-)


Tylko u nas nie sluzy do tego, do czego powinna.
Moze nasza policja powinna wyjechac do innego kraju i podpatrzec?



Może tylko Twoja, bo u jerriego działa poprawnie :-)

PS. Bo do halasu to im sie nawet przyjezdzac nie chce, a trzeci raz
w to samo miejsce - to mowy nie ma ('znikoma szkodliwosc spoleczna').



To posunałbym sprawy dalej zahaczając o media i polityków.
Jacyś lewi jesteście panowie jeśli nie umiecie o swoje walczyć...
Ale walczyć zgodnie z prawem i uruchamiać tylko legalne mechanizmy.

Moze jedenak bejsbolem w radio (koszt uslugi okolo 100 PLN)
zamiast bawic sie w elektronika? Sugestie chyba zrozumie...



No właśnie za wymachiwanie bejzbolem można szybciej trafić
do pierdla niż za zakłócanie ciszy nocnej - nie ryzykowałbym.


Podobny problem byl juz poruszany na grupie, ale dotyczyl wiezy.
Mam sasiadow ktorzy zaczynaja ogladac tv po 22. Nie bylo by w tym nic
dziwnego tyle ze oni sa chyba glusi. Mieszkam w kawalerce wiec nie mam
gdzie sie schowac.
Czy mozna zrobic zagluszacz sygnalu tv (niestety kablowka)? A moze jakis
"pilot" dzialajacy przez sciane, ktorym bede mogl sciszac im telewizor?
Pomozcie! Nie moge spac, dziecko sie drze...
Czekam na wszelkie sugestie.



Najlepiej z punktu "zakłócanie ciszy nocnej",
bo zakłócić kablówkę nie będzie łatwo.
Zakładam oczywiście, ża kablówka jest w miarę nowa
i spełnia wymagania MŁ.
Przy obecnym poziomie izolacji wyjść odgałęźników
stosowanych w instalacji kablowej należałoby podłączyć do gniazdka
dosyć silny generator i to najlepiej przestrajany.

Aleksy Kordiukiewicz

http://www.aval.com.pl       (o firmie, katalog, cenniki, poradnik)

DOMOFONY, ALARMY, TV PRZEMYSŁOWA, ZAMKI, KASETKI

Zapytał mnie, czy można zrobić COŚ :) co uniemożliwi odtwarzanie muzyki w
tym pomieszczeniu? Tzn jakieś zakłocenia w głośnikach itp... Tak, żeby
zmusić sąsiada z góry do (przynajmniej) zmiany położenia wieży. Muzyka
jest
puszczana  z kompa (mp3) - wielokrotnie słyszy się The Microsoft Sound.
Jest
możliwość wmontowania jakiegoś urządzenia zakłocającego w sufit.



Pomiędzy 6 a 22 pomoże tylko wytłumienie sufitu. Takie niestety jest u nas
prawo, dot. tzw. "ciszy nocnej" w blokach mieszkalnych.
Natomiast po 22:
dzień pierwszy: 22.01 - policja
dzień drugi: 22.01 - policja ...

I tak do skutku. Jakiekolwiek metody fizycznej perswazji pomiędzy 6 a 22
spowodują uznanie Cię za napastnika. O podpalaniu drzwi nawet nie myśl.
Chyba, że było to pomysł ze sfery uciesznych wiców :-)

Jak to zakłócić? Nie mam pomysłu. Sygnałów doprowadzanych do głośników
raczej się nie da - zbyt duża moc i za niska częstotliwość.

Grzegorz

Pomiędzy 6 a 22 pomoże tylko wytłumienie sufitu. Takie niestety jest u nas
prawo, dot. tzw. "ciszy nocnej" w blokach mieszkalnych.



Jest jeszcze coś takiego, jak "zakłócanie porządku publicznego", działa to
24 godziny na dobę.

Natomiast po 22:
dzień pierwszy: 22.01 - policja
dzień drugi: 22.01 - policja ...
I tak do skutku. Jakiekolwiek metody fizycznej perswazji pomiędzy 6 a 22
spowodują uznanie Cię za napastnika.



Oczywiście o używaniu siły raczej bym zapomniał.
Jeżeli istnieje taka możliwość, wykukaj na klatce, który bezpiecznik należy
do klienta i już będziesz wiedział, co z nim zrobić.
W razie czego możesz zainwestować w kłódkę, więc się koleś tak szybko nie
dostanie do swojej skrzynki...

Wszelkie metody typu mac gyver są mniej skuteczne w porównaniu wyżej
wymienionymi.

pzdr,
Piotrek.

A nie taniej zgłosić fakt zakłócania do URTiPu ?



...ze co ze zakłocaja pasmo od 20 Hz do 20kHz? heheh no to napewno
przyjada... w takich sytuacjach dzwoni sie na policje...( jesli jest za
glosno lub cisza nocna) lub....robi nadajnik ukf o zasiegu do 300m osobiscie
sprawidzilem takie zakłocanie w markecie...dziala na 100% ;)

pozdrawiam

Mikolaj

O sprawie powiadomiliśmy policję i Straż Miejską.

- Mieszkańcy, zamiast do gazety, powinni przyjść najpierw na policję. Z
tego, co usłyszałem, wynika, że jest to ewidentny przykład zakłócania
ciszy nocnej. Przeanalizujemy i będziemy działać - zapewnia podinspektor
Artur Radwański, zastępca powiatowego komendanta policji.



ROTFL. Niech jeszcze zgłoszą na policję, że śmieciarka zagłusza cisze nocną.
Po prostu ludzie odwykli od kolei. W latach 70' czy 80' całą noc prowadzono
manewry na wielu małych i dużych stacjach. Także w pobliżu domów. W dodatku
gagarinami. Jakoś nikt nie robił afery.


Możesz sobie rzygnąć.To jest Twój monitor.



Hehe, kolejny typ niereformowalny, prawie jak nasze PeKaPy.

Hmm, jak to szło..., aa chyba tak:

Żegnam.

A resztę grupowiczów przepraszam, za zakłócanie ciszy nocnej ;-)


Niestety nie jest to juz cisza nocna (konczy sie o 6:00) :-(



Tak zupełnie na marginesie - nie ma czegoś takiego jak 'cisza nocna' (chyba
że w hotelu albo jak sobie spółdzielnia/wspólnota ustali). Jest ogólny zakaz
zakłócania spokoju - przez całą dobę.

To oczywiście nie a propos remontu, ale np. sąsiadów słuchających unc-unc-unc.

P.


jednego z serwerow news nastepujace dane:

Tak zupełnie na marginesie - nie ma czegoś takiego jak 'cisza nocna' (chyba
że w hotelu albo jak sobie spółdzielnia/wspólnota ustali). Jest ogólny zakaz
zakłócania spokoju - przez całą dobę.



No jak to ? Przeciez zawsze na wszystkich klatkach wisialy i wisza
tabliczki "Cisza nocna obowiazuje od 22 do 6".


| Tak zupełnie na marginesie - nie ma czegoś takiego jak 'cisza nocna' (chyba
| że w hotelu albo jak sobie spółdzielnia/wspólnota ustali). Jest ogólny zakaz
| zakłócania spokoju - przez całą dobę.
No jak to ? Przeciez zawsze na wszystkich klatkach wisialy i wisza
tabliczki "Cisza nocna obowiazuje od 22 do 6".



"Po odejściu od kasy reklamacji nie przyjmuje się" też wisiało i wisi.

Tarhimdugurth


| Wóz drabiniasty w d..ę rolnikowi któremu się zachcialo traktorkiem... o
| 5
| rano...  kosić łączkę koło mojego domu...

| Jak chcesz mieć ciszę i spokój przenieś się do miasta.
| Wtedy o godzinie 6-tej podjedzie smieciara.

Fuksiarz. U mnie pokazuje się o 5.



to zgłoś zakłócanie ciszy nocnej, która to trwa do 6 rano.

... znajdujący się w odległości ok. 150 m od mojego miejsca
zamieszkania stanowczo piętnuję!

Wczoraj rozochoceni amatorzy piwa dokoptowali sobie do towarzystwa
jakiś "zespół muzyczny". Dzięki intensywnym działaniom panów
szansonistów do 2.00 zmuszony byłem do wysłuchiwania naprzemiennie,
że do tanga trzeba dwojga tudzież że sokoły mają omijać różne
przeszkody terenowe, takie jak góry, lasy i doły. Zwłaszcza ta
ostatnia pieśń dała mi się solidnie we znaki, jako że refren
wykonywany był połączonymi siłami panów szansonistów i bywalców
lokalu. Fakt zakłócania ciszy nocnej Policja i Straż Miejska miały
oczywiście głęboko gdzieś :-(.

Pozdrawiam niewyspany,

Daniel Iwanowski

Osoba, przedstawiająca się jako "Mikolaj."

Zamierzasz nasadzić kaganek na pręgierz? Powstanie coś w rodzaju latarni.
| | Latarni wiedzy, postępu i tolerancji... 8-
| Teraz zamiast prętów, będziemy latanie wtykać w otwory anatomiczne? ;-)
| Tylko szczególnie zasłużonym. Latarnia ich ładnie od środka przypiecze.
I będzie ich można jako lampionów ulicznych używać.
Pożytek by był ;-)



No, pożytek chyba nieszczególny. Latarnie zakłócające cisze nocną okrzykami
"Balcerowicz musi odejść", "SLD - KGB!", "Alleluja i do przodu!",
tłumaczące, po czym poznaje się prawdziwego mężczyznę i bełkoczące o
Kofanie Ananie. Strach by było po zmierzchu na ulice wyjść...

Marek A. Salwa

Popatrzmy jak Psofometr zapodaje na pl.pregierz:

Osoba, przedstawiająca się jako "Mikolaj."

| Zamierzasz nasadzić kaganek na pręgierz? Powstanie coś w rodzaju latarni.
| | Latarni wiedzy, postępu i tolerancji... 8-
| Teraz zamiast prętów, będziemy latanie wtykać w otwory anatomiczne? ;-)
| Tylko szczególnie zasłużonym. Latarnia ich ładnie od środka przypiecze.
| I będzie ich można jako lampionów ulicznych używać.
| Pożytek by był ;-)
No, pożytek chyba nieszczególny. Latarnie zakłócające cisze nocną okrzykami
"Balcerowicz musi odejść", "SLD - KGB!", "Alleluja i do przodu!",
tłumaczące, po czym poznaje się prawdziwego mężczyznę i bełkoczące o
Kofanie Ananie. Strach by było po zmierzchu na ulice wyjść...



Ale to tylko przez pierwsze 3 dni. ;-)





[...]

Można spokojnie na Policję dzwonić jeśli jest po 22:00 - to jest
zakłócanie ciszy nocnej.



 Lepiej nie... Kiedyś tak zrobilem, jak za ścianą była awantura ok. 2
w nocy. Policjanci przez dobre pół godziny podniesionymi głosami
uspokajali sąsiadów. Grrrrrrr. Nawet poduszka przewleczona przez uszy
nie pomogła. I co miałem zrobić? Wezwać policję do uciszenia policji?




| Żegnaj piękny śnie, wyczekiwany od dwóch nocy...

Można spokojnie na Policję dzwonić jeśli jest po 22:00 - to jest
zakłócanie ciszy nocnej.



No jest to zakłócanie ciszy nocnej, ale jakoś tak od razu... na
policję...lepiej nie. Dało się polubownie, więc nie było potrzeby. I mam
nadzieję, że już się to nie powtórzy, bo generalnie sąsiadka jest ok:)

Pozdrawiam Urszula Karcz


Ile można dostać max. kary za zakłócanie ciszy w godzinach od 16 do 22?



Z kodeksu wykroczeń:
Art. 51.

§ 1. (56) Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca
spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w
miejscu publicznym,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca
dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Karami są:
areszt,
ograniczenie wolności,
grzywna,
nagana.
 Art. 19. (20)  

Kara aresztu trwa najkrócej 5, najdłużej 30 dni; wymierza się ją w
dniach.
 Art. 20. (21)  

§ 1. Kara ograniczenia wolności trwa 1 miesiąc.

 Art. 24.

§ 1. (25) Grzywnę wymierza się w wysokości od 20 do 5.000 złotych,
chyba że ustawa stanowi inaczej.

Renata

Czy mozna z tym cos zrobic legalnie ? Dodam iz pies nie jest wypuszczany
przed 6:00 rano i zamykany po 22:00 wiec ciszy nocnej nie zakluca - trzeba
mu to przyznac :)



Bardzo jestem ciekaw, skad te graniczne godziny sie wziely, skoro nie ma ich
w zadnym przepisie. Zaklócanie halasem spokoju w dzien podpada pod artykul
51 kodeksu wykroczen.

Pawel

| Czy mozna z tym cos zrobic legalnie ? Dodam iz pies nie jest wypuszczany
| przed 6:00 rano i zamykany po 22:00 wiec ciszy nocnej nie zakluca - trzeba
| mu to przyznac :)

Bardzo jestem ciekaw, skad te graniczne godziny sie wziely, skoro nie ma ich
w zadnym przepisie. Zaklócanie halasem spokoju w dzien podpada pod artykul
51 kodeksu wykroczen.



Zawsze wydawalo mi sie ze nie mozna halasowac w nocy :( W dzien jak np.
zrobie impreze to tez mi sie ktos moze przyczepic ? :)

BTW kiedys byl tu post o psie ktory wyl po nocach i sasiedzi nie mogli
spac no i policja byla kilka razy ale powiedziala ze nic nie moga zrobic
bo to nie ludzie zaklucaja spokoj tylko pies i trzeba kogos od ochrony
pwsow bo moze jest maltretowany itd ... :(i nic gosc nie wskoral :(

AndY

| czy dzieci poniżej 18 lat mogą przebywać bez opieki po godz. 22:00
| poza domem czyli na tzw. podwórku?

Dzieci mogą przebywać poza domem, bo żaden znany mi przepis im tego nie
zabrania. No ale nie mogą zakłócać ciszy nocnej i tu oczywiście wezwanie
służb porządkowych może mieć sens. Osobiście odradzam, bo dzieci bywają
złośliwe, ale to już inna bajka.


pisze na pl.soc.prawo:

| To jak wyjadę na miesiąc na wakacje i nikt nic nie odbierze, to znaczy, że
| mi doręczono przesyłkę????

Jeśli wyjeżdżasz na miesiąc i wiesz że toczy się postępowania
administracyjne z Twoim udziałem, to rozsądnie jest ustanowić
pełnomocnika, któremu będzie się doręczać pisma zamiast Tobie.



A co jeśli dziś wyjadę na miesiąc, a za tydzień przyjdzie zupełnie
nieoczekiwane przeze mnie pismo, poleconym, że mnie ktoś podał do sądu na
przykład? Ja zaś jestem nad Morzem Śródziemnym i się opalam w najlepsze, i
zupełnie nie mam zielonego pojęcia o tym, że przez ten czas mój sąsiad mnie
pozwał o zakłócanie ciszy nocnej, gdyż inna sąsiadka puszcza w nocy radio na
cały regulator, a tamten palant myśli że to ja, bo nawet nie wie, że
wyjechałem??

Kupilem mieszkanie od developera w bloku. Wprowadzilem sie tam dopiero pare
dni temu i otrzymalem regulamin (wraz z kopia umowy o sprawowanie zarzadu
nad wspolnota mieszkaniowa), w ktorym stoi, ze "dopuszcza sie grillowanie w
wyznaczonym do tego miejscu". Od sasiada dowiedzialem sie, ze wyznaczone
miejsce, to trawnik za smietnikiem z drugiej strony budynku.

Kazde mieszkanie na parterze posiada wlasny ogrodek ok. 20 m2. Ogrodek jest
moj i nie rozumiem dlaczego nie moge tam rozpalic grilla?
Czy taki punkt regulaminu i jego interpretacja sa zgodne z prawem?

Inna kwestia jest punkt, w ktorym zabrania sie sluchania muzyki lub
ogladania telewizji przy takiej glosnosci, ktora przeszkadza sasiadom. Nie
chce zaklocac nikomu ciszy nocnej ale w dzien lubie glosno sluchac muzyki.

Co moge z tym zrobic?


Kazde mieszkanie na parterze posiada wlasny ogrodek ok. 20 m2. Ogrodek jest
moj i nie rozumiem dlaczego nie moge tam rozpalic grilla?



Zapewne po to aby dym nie dostawał się do mieszkań sąsiadów - jak wiadomo,
grilluje się gdy jest ciepło, ergo ich okna bywają otwarte.

Czy taki punkt regulaminu i jego interpretacja sa zgodne z prawem?



Z zakazem immisji.

Inna kwestia jest punkt, w ktorym zabrania sie sluchania muzyki lub
ogladania telewizji przy takiej glosnosci, ktora przeszkadza sasiadom. Nie
chce zaklocac nikomu ciszy nocnej ale w dzien lubie glosno sluchac muzyki.



Jw.

Co moge z tym zrobic?



Wyprowadzić się?

Sorry, ale wspólnota ustala własne reguły, a członkowie których
przegłosowano nie muszą przecież tam dalej mieszkać...


moj i nie rozumiem dlaczego nie moge tam rozpalic grilla?
chce zaklocac nikomu ciszy nocnej ale w dzien lubie glosno sluchac muzyki.
Co moge z tym zrobic?



1. Wyprowadzić się z bloku.
2. Stuknąć się w głowe, a nuż pomoże.
3. Zapisać się na kurs empatii.

Renata


Ogrodek jest
moj i nie rozumiem dlaczego nie moge tam rozpalic grilla?
Czy taki punkt regulaminu i jego interpretacja sa zgodne z prawem?

Inna kwestia jest punkt, w ktorym zabrania sie sluchania muzyki lub
ogladania telewizji przy takiej glosnosci, ktora przeszkadza sasiadom. Nie
chce zaklocac nikomu ciszy nocnej ale w dzien lubie glosno sluchac muzyki.



Moze z drugiej strony:
wczoraj w ciagu dnia moi sasiedzi w bloku, pietro pode mna puscili muzyke w
ciagu dnia tak glosno, ze obudzili mi dziecko.
Poprosilam ich aby sluchali ciszej, posluchali, ale zaczeli palic papierosy
przez okno, co spowodowalo, ze przez ponad dwie godziny przy temp.
zewnetrznej musialam siedziec w domu z zamknietymi oknami (niestety nie
moglam wtedy wyjsc z domu).

Rozumiesz o co chodzi, czy mamy Ci usadowic sie pod oknami z muzyka
disco-polo akurat w momencie jak np. Twoja Przyszla Zona po trzech godzinach
w koncu uspi Wasze Przyszle Dziecko? Zapewniam Cie, ze wtedy pierwsze co
zrobisz, to bedziesz mial pretensje o glosna muzyke :-)))))))))

Ciekawe jabyś się czuł jeśli sąsiad Tobie zasmradzałby mieszkanie.
Pozdrawiam i życzę wiecej zrozumienia dla innych.
Olo
Kupilem mieszkanie od developera w bloku. Wprowadzilem sie tam dopiero
pare
dni temu i otrzymalem regulamin (wraz z kopia umowy o sprawowanie zarzadu
nad wspolnota mieszkaniowa), w ktorym stoi, ze "dopuszcza sie grillowanie
w
wyznaczonym do tego miejscu". Od sasiada dowiedzialem sie, ze wyznaczone
miejsce, to trawnik za smietnikiem z drugiej strony budynku.

Kazde mieszkanie na parterze posiada wlasny ogrodek ok. 20 m2. Ogrodek
jest
moj i nie rozumiem dlaczego nie moge tam rozpalic grilla?
Czy taki punkt regulaminu i jego interpretacja sa zgodne z prawem?

Inna kwestia jest punkt, w ktorym zabrania sie sluchania muzyki lub
ogladania telewizji przy takiej glosnosci, ktora przeszkadza sasiadom. Nie
chce zaklocac nikomu ciszy nocnej ale w dzien lubie glosno sluchac muzyki.

Co moge z tym zrobic?

--
sebastian. poznan.
   gg# 1921685



hmm... to z tym moze byc problem, sprzet moze posiadac w domu jaki mu sie
tylko zywnie podoba, moga to byc kolumny wielkosci szafy po 1000 watt. To



To ja wiem ż ejak noe zakłóca ciszy nocnej to gorzej.
Ale posiadać <używać. Ale ja mówił przedmówca zostaje przecież zakłócanie
porządku. Poza tym nie : "(jesli jest normalny)", przecież pisałem że
reaguje groźbami.

Z nim akurat gadka jest bez sensu a nie mierzenie.
Także ciągle czekam na odp jak zmierzyć drgania/dB żeby stanowiło to
wiarygodny dowód. Bo intuicyjnie czuje jako nie-prawnik że jak tak sobie
zmierze dB to mi powie np. że spreparowałem wynik/czas pomiaru/miernik jest
niewzorcowany itd.
Także jakie warunki musiałby spełniuać taki pomiar żeby był niepodważalny,
ciekawi mnie to nawet jeśli byu było baaardzo drogie i skomplikowane.

atom

Witam!

Jest 1:20 w nocy a ja już od ponad dwóch godzin nie mogę usnąć, ponieważ
pies sąsiadów ciągle szczeka. Momenty ciszy trwają max. 10 sekund po czym
znowu szczeka.

Sytuacja wygląda tak:
mieszkam w domku jednorodzinnym, dookoła stoją podobne domki, działka
sąsiadów z psem przylega do lasu. Pies szczeka, bo słyszy jakieś tylko jemu
słyszalne odgłosy (poza nim panuje tu zupełna cisza -- po to się
przeprowadziłem z miasta...). Dookoła na posesjach jest jeszcze kilka innych
psów, ale żaden poza tym nie szczeka bez powodu.
Kwestia jest tego rodzaju, że sąsiedzi widocznie już są głusi, bo ich okna
wychodzą prosto na psa a mimo to ci ludzie śpią. Ja jednak nie mogę. Rano
porozmawiam z nimi po sąsiedzku, ale podejrzewam że to nic nie da, bo to są
ludzie, którzy się nie przejmują takimi rzeczami. Odpowiedzą "pies jest po
to aby szczekać" i nic się nie zmieni. Ja też uważam, że pies jest od tego
żeby szczekać, ale sensownie, tzn. wtedy, kiedy coś się dzieje.

Pytanie: czy mam jakieś możliwości dochodzenia swoich praw? Jakieś ciągłe
zakłócanie ciszy nocnej? (już od kilku tygodni ten kundel szczeka każdej
nocy...).

Naukowo dowiedzione jest, że ciągłe przebywanie w takim hałasie podwyższa
poziom stresu. Mi nie przeszkadza jego szczekanie kiedy np. oglądam
telewizję, ale kiedy mam ważne kolokwium i próbuję się skupić to każde jego
szczeknięcie wytrąca mnie z rytmu i trudno mi się uczyć... Podobnie jest,
kiedy próbuję zasnąć...

Dzięki za każdą pomoc.

Pozdro,
Piotrek.


A może macie Państwo jakieś inne sposoby na radzenie sobie z blokersami.
Będę bardzo wdzięczny za wszelką pomoc.



Hm. Ja kazałem im iść precz, a gdy zaczęli oponować - zaproponowałem
"solo" wyróżniającemu się i najbardziej pyskatemu. Potem jeszcze
tylko kilka zj**ek za zakłócanie ciszy nocnej. Od tamtej pory mam
spokój, nikt mi nie hałasuje pod oknem a chłopcy grzecznie się witają :)
No, ale nie polecam tej metody jako domyślnej ;P

| A może macie Państwo jakieś inne sposoby na radzenie sobie z blokersami.
| Będę bardzo wdzięczny za wszelką pomoc.

Hm. Ja kazałem im iść precz, a gdy zaczęli oponować - zaproponowałem
"solo" wyróżniającemu się i najbardziej pyskatemu. Potem jeszcze
tylko kilka zj**ek za zakłócanie ciszy nocnej. Od tamtej pory mam
spokój, nikt mi nie hałasuje pod oknem a chłopcy grzecznie się witają :)
No, ale nie polecam tej metody jako domyślnej ;P



Dzięki za radę...

No właśnie nie wiem, czy to by zadziałało, bo ja ich wyrzucam regularnie,
nawet za pomocą perswazji niewerbalnej.... Coż z tego, że dalej są
agresywni, wykrzykują pod oknem różne idiotyzmy i robią się coraz bardziej
złośliwi.....

Może są jakieś inne sposoby???


Czy jestem zobowiazany wpuscie policjanta do mieszkania?
Czy musi miec on jakis dokument sadowy - np. nakaz ?



podłączam sie do pytania
czy musze ich wpuszczać np gdy przyjadą bo zakłócam cisze nocną?

czytalem w ustawie o policji, że policjant może wejść do mieszkania
jeśli zachodzi uzasadniona obawa że jest tam popełniane przestępstwo czy
jakos tak.. ale zakłócanie ciszy nocnej to chyba tylko wykroczenie.


| Czy jestem zobowiazany wpuscie policjanta do mieszkania?
| Czy musi miec on jakis dokument sadowy - np. nakaz ?

podłączam sie do pytania
czy musze ich wpuszczać np gdy przyjadą bo zakłócam cisze nocną?

czytalem w ustawie o policji, że policjant może wejść do mieszkania
jeśli zachodzi uzasadniona obawa że jest tam popełniane przestępstwo czy
jakos tak.. ale zakłócanie ciszy nocnej to chyba tylko wykroczenie.



mozna wiedziec jaka to ustawa/gdzie moge ja znalezc

IWSP

| Czy jestem zobowiazany wpuscie policjanta do mieszkania?
| czy musze ich wpuszczać np gdy przyjadą bo zakłócam cisze nocną?



Jak wiem z doswiadczenia to możesz nie wpuszczać. Ale to obróci sie przeciw
Tobie w wypadku, gdy znajdziesz si e w sodzie za zakłocanie nocnej ciszy.
Lepiej nie hałasuj!
Madab


[...]
 Witam:-)
 Mieszkam w wielorodzinnym domu, nade mn? mieszka s?siad, który notorycznie
 pierze w pralce automatycznej w nocy a niestety łazienkę ma nad nasz?
 sypialni?:-( Dla mnie jest to natychmiastowa pobudka i niestety dla mojego
 5-cio miesięcznego dziecka też:-( Czy cisza nocna obejmuje także zakaz prania
 w pralkach automatycznych w godz.22-6? Będę wdzięczna za informację, bo już
 nie wiem jak z s?siadem rozmawiać i po czyjej stronie jest prawo...
 --
 Vicky
 
 

Cisza nocna oznacza przecież niezakłócanie spokoju w jakikolwiek sposób -
więc hałas pralki nie jest wyjątkiem. Sąsiadowi powiedz, że Ci
przeszkadza; czy tego nie rozumie? Ja upominałem sąsiadów, którzy w
mieszkaniu 'na ukos' nade mną w niedziele w południe kuli, piłowali i
wiercili - mówili, że nie mają kiedy, bo pracują. Ja na to, że chciałbym w
niedzielę akurat w domu odpocząć. Po drugim razie do nich dotarło.

jasne ze kultura obowiazuje ale jak to z prawe jest?
ja mam wlasnie podobnych sasiadow - dzien, noc, swieto... u nich muzyka
ryczy na caly regulator
nie odnosza skutku prosby ani grozby

w koncu w dzien ciszy nocnej nie ma - czy jest to zaklocanie porzadku?

d.

| | Mam pytanko następujące:
| cisza nocna jest od godzin 22 do 6 rano, w tym czasie nalezy sie
| zachowywać
| cicho itp. itd.
| ok ale w ciągu dnia jak to jest? - chodz mi np. jaks imprezka w ciągu
| dnia -
| muzylka na cały regulator - czy jest na to jakieś prawo, czy jest to
| zabronione, czy może mi przez to grozic jakaś prawna odpowiedzialność,
| wizyta policji itp. ?
| Może są jakieś ograniczenia, czy moze moge robić co chcę?

Oprócz prawa istnieje jeszcze pojęcie kultury - trochę zapomniane.

--
Pozdrawiam

Kotewka



Czy polskie prawo okresla w jakims artykule problem zwiazany z organizacja
hucznych spotkan w godzinach wieczornych? Slyszalem, ze kazdy obywatel ma
prawo
do zoorganizowania 3 takich imprez w ciagu roku i nikt nie moze mu tego
zabronic. Dopiero za czwartym razem moze poniesc jakies konsekwencje. Czy
to
prawda? Czy sa jeszcze jakies inne tego typu okreslenia?




zakłócania ciszy nocnej policja interweniuje nie pytając ktora to impreza w
roku (i tak jest IMHO prawidłowo)

Shaman

| Czy polskie prawo okresla w jakims artykule problem zwiazany z
organizacja
| hucznych spotkan w godzinach wieczornych? Slyszalem, ze kazdy obywatel
ma
| prawo
| do zoorganizowania 3 takich imprez w ciagu roku i nikt nie moze mu tego
| zabronic.

Polskie prawo - nie. Ale jesli slyszales o takim przepisie - to moze
statut
Twojej spoldzielni cos o tym wspomina? Sprawdz.



nie wiem dlaczego odpowiadasz mnie a nie autorowi tego topica, ale to mniej
ważne
IMHO każdy obywatel ma prawo do nocnego odpoczynku.. i skoro policja
interweniuje na zgłoszenia zakłócania ciszy nocnej to pewnie jest na to
jakis przepis..  a jeśli tak to żaden kodeks spółdzielni tego nie ma mocy
tego zmienić..

PZDR
Shaman

Chcesz podstawe prawna. Proszę bardzo art. 51 KW.
Dodatkowo moze byc regulamin porzadku domowego i wspolzycia mieszkancow
np. spoldzielni, ew. obowiazkow mieszkancow i zarzadcy nieruchomosci, a
tam bedzie mowa o ciszy nocnej.
Jesli bedziesz cwaniakowal jak czesc studentow (bez urazy) w takiej
sytuacji przed sadem to zaplacisz i to sporo. Nalezy przeprosic, wyrazic
  skruche, obiecac poprawe i slowa dotrzymac to powinno sie na pouczeniu
skonczyc. Jak nie to szukajcie innego lokum.



Z tego co juz sie dowiedzial to art. 51 KW nie dziala w tym przypadku. Poza
tym nie zaklocam ciszy nocnej. Sprawa ma sie w ciagu dnia, a skarga sasiadki
to np. godzina 13:00 (jak ostatnio).


Z tego co juz sie dowiedzial to art. 51 KW nie dziala w tym przypadku. Poza
tym nie zaklocam ciszy nocnej. Sprawa ma sie w ciagu dnia, a skarga sasiadki
to np. godzina 13:00 (jak ostatnio).



Dżizas... i to ma być człowiek nabywający wyższe wykształcenie. Zapewne w
Wyższej Szkole Czegoś i Owegoś, za grube pieniądze tatusia.

Art. 51 KW: "Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca
spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w
miejscu publicznym podlega karze aresztu do 2 miesięcy, grzywny albo karze
nagany. Jeżeli czyn ten ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się
go, będąc pod wpływem alkoholu, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności
albo grzywny".

Wyjaśniając łopatologicznie: to, co robicie, jak najbardziej podpada pod
zakłócanie spokoju. I albo się grzecznie dostosujecie, albo do listy wydatków
tatusia dojdzie jeszcze grzywna.

Swoją drogą, macie zapewne kupę szczęścia, że mieszkacie w nieruchawej lub
niepociumanej spółdzielni/wspólnocie. U nas zarząd jakoś sobie z tym radzi
bez wsparcia policji.

JoP


Z tego co juz sie dowiedzial to art. 51 KW nie dziala w tym przypadku.



Bo?

Poza
tym nie zaklocam ciszy nocnej.



Coś się tak uczepił tej ciszy nocnej? Skąd wziąłeś to pojęcie? Z
kolonii?

Renata

 mam sprawę z ąsiadem o zakłócenie ciszy nocnej. Nie chcę iść na rozprawę.
czy jest możliwość wystąpienia z wnioskiem o rozpoznanie sprawy i
ewentualne
ukaranie pod nieobecność obwinionego (czyli mnie)? Jeśli tak, to jaka jest



1. było sąsiada nei denerwować...
2. zaesze niekorzystnie jest postrzegane niestawienie się... chyba że stac
cię na dobrego adwokata

pzdr

MArcin

Mieszkam w tzw. mrowkowcu i mam sasiada, ktory delikatnie mowiac halasuje.
Puszcza heavy metal prawie codziennie i to na full.
Czy jest cos, cokolwiek, jakis kruczek prawny, ktorym mozna by go
postraszyc? W nocy ma byc cicho bo jest cisza nocna, ale czy to znaczy ze
w
dzien mozna robic co sie chce?? Moze jest jakas dopuszczalna norma albo
cos
takiego.



Przede wszystkim zapoznaj się ze statutem Twojej spółdzielni mieszkaniowej
(powinien zawierać zapis o możliwości wykluczenia uciążliwego członka
spółdzielni- wówczas można się go w praktyce pozbyć, a przecież chyba o to
Ci chodzi- ewentualnie facet zmięknie i naprawdę przestanie utrudniać wam
życie.Spółdzielnie posiadają zwykle również tzw. przepisy porządkowe.
Uzbrojony w te dokumenty skontaktuj się z sąsiadami (nie wierzę, żeby w
bloku (!!!) nikt go nie słyszał) i razem wystąpcie do spółdzielni z prośbą o
interwencję. Jeżeli hałasuje w nocy, to też umówcie się,żeby od razu wzywać
policję i zbierajcie potwierdzenia faktu, że facet zakłócał porządek.
Naprawdę nie trzeba powoływać się od razu na przepisy karne, bo facet pewnie
dobrze wie, że z tej strony w praktyce nic mu nie grozi. A spółdzielnia jako
wspólnota mieszkańców może bez trudu na podstawie wewnętrznych regulacji
pozbyć się kogoś kto zakłóca spokój jej członków nawet jeśli nie łamie tym
żadnego przepisu prawa.

Pozdrawiam i życzę powodzenia
Marta]

Witam,

Wielu z nas mieszka w blokowiskach i jak wiadomo sciany w wielkiej plycie
nie sa zbyt dzwiekoszczelne. Pomijam to, ze slychac cudze telewizory i
wiertarki podczas remontow, slychac jednak oczywiscie o wiele wiecej :-(
Ale do rzeczy.
Chcialbym sie dowiedziec jak prawnie wygladaja sprawy zaklocania ciszy przez
sasiadow.
Dodam, ze rzecz dotyczy uprawiania seksu. Sasiadka (ok. 45-letnia rozwodka
mieszkajaca z 18-letnia corka) kategorycznie zada, abysmy (moja przyjaciolka
i ja) opanowali swoje glosne reakcje seksualne (co nie zawsze jest mozliwe).
Inny sasiad (samotny) w innym terminie z kolei zareagowal telefonicznie nie
zyczac sobie "zwierzecych odglosow".
Sasiadka zagrozila, ze jesli nadal bedzie slychac jeki, to zalatwi sprawe
inaczej. I to mnie wlasnie nurtuje, co taka zlosliwa pani moze prawnie
zrobic, jakiego ataku mozna sie spodziewac, jak prawnie mozemy sie obronic?
Rzecz NIE dotyczy ciszy nocnej, po 22-giej spimy jak nalezy - chodzi o bialy
dzien i uwazam, ze placz dziecka jest wiekszym halasem, nikogo jednak nie
szykanuje, gdy placze mu dziecko. Mieszkanie spoldzielcze wlasnosciowe.
Dziewczyna jest zalamana i boi sie szykan :-(

Przypomina mi to sprawy z "Ally McBeal", poradzcie prosze.

Pozdrawiam,
Juzek

eh juzek :)

Witam,

Wielu z nas mieszka w blokowiskach i jak wiadomo sciany w wielkiej plycie
nie sa zbyt dzwiekoszczelne. Pomijam to, ze slychac cudze telewizory i
wiertarki podczas remontow, slychac jednak oczywiscie o wiele wiecej :-(
Ale do rzeczy.
Chcialbym sie dowiedziec jak prawnie wygladaja sprawy zaklocania ciszy
przez
sasiadow.
Dodam, ze rzecz dotyczy uprawiania seksu. Sasiadka (ok. 45-letnia rozwodka
mieszkajaca z 18-letnia corka) kategorycznie zada, abysmy (moja
przyjaciolka
i ja) opanowali swoje glosne reakcje seksualne (co nie zawsze jest
mozliwe).
Inny sasiad (samotny) w innym terminie z kolei zareagowal telefonicznie
nie
zyczac sobie "zwierzecych odglosow".
Sasiadka zagrozila, ze jesli nadal bedzie slychac jeki, to zalatwi sprawe
inaczej. I to mnie wlasnie nurtuje, co taka zlosliwa pani moze prawnie
zrobic, jakiego ataku mozna sie spodziewac, jak prawnie mozemy sie
obronic?
Rzecz NIE dotyczy ciszy nocnej, po 22-giej spimy jak nalezy - chodzi o
bialy
dzien i uwazam, ze placz dziecka jest wiekszym halasem, nikogo jednak nie
szykanuje, gdy placze mu dziecko. Mieszkanie spoldzielcze wlasnosciowe.
Dziewczyna jest zalamana i boi sie szykan :-(

Przypomina mi to sprawy z "Ally McBeal", poradzcie prosze.

Pozdrawiam,
Juzek




Ja Ci powiem tak - olej ich. To są tylko biedni zazdrośni ludzie. Nie
zakłócasz ciszy nocnej? No to ok. A jak mają problemy to niech sobie wyciszą
sciany a po drugie niech nie siedza przy nich i nie słuchają tego co sie u
Ciebie dzieje bo to Twoja sprawa.

Jesli chodzi o narazanie sie na jakies zaczepki i szykany ze strony
sasiadow - to i tak moga byc - obojetnie czy sasiadka cos zrobi czy nie.



Życzę Ci więc takich sasiadów,a nawet meliny pijackiej u sasiadów,gdzie
te rzeczy dzieją się non stop...I życzę Ci, żeby Twoje powiedzmy 14-sto
letnie dziecko,córka(kiedyś będziesz je miał pewnie jeśli nie jesteś
impotentem)słuchało tych dzikich wrzasków z meliny i nie mogąc zasnąć
(bo to jest na dodatek takie uczucie jakby Cię ktoś w łeb walił cały
czas młotkiem)poprosiło Cię,żebyś nie wyłączał telewizora z Vivą dopóki
nie uśnie...I tak noc w noc.Ciekawa jestem jak to się odbije na psychice
Twojego dziecka w przyszłości.

witam
Otorz mam mam taki problem. jestem mloda osoba ktora od czasu do czasu lubi
posluchac glosniej muzyki ( nie mam zamiaru kupowac sluchawek ). Podkreslam
ze od czasu do czasu poniewaz nie robie tego czesto aby nie uprzykzac zycia
sasiadom. Jednakze sasiadowi mieszkajacemu pode mna ( mieszkam w bloku )
przeszkadza nawet to od czasu do czasu. chcialbym zauwazyc ze oprocz mnie
jeszcze kilka osob w mojej klatce ma glosny sprzet. nie wiem tylko dlaczego
sasiad przyczepil sie do mnie i zlozyl na policje zaswiadczenie o
popelnionym przestepstwie. policja oskarzyla mnie o notoryczne zaklucanie
ciszy i spokoju w poznych godzinach popoludniowych i nocnych na podst Art.51
$1. kodeksy wykroczen ktory mowi:
Art. 51. § 1. (54) Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem
zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie
w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo
grzywny.

Policja poinformowala mnie ze kieruje sprawe do sadu grodzkiego. Czy maja do
tego podstawy ( nigdy nie bylo u mnie policji ani dzielnicowego, rownierz
nie interweniowala spoldzielnia mieszkaniowa i zaden inny sasiad sie nie
skarzyl)

Czy jezeli mam swiadkow ktorzy moga potwierdzic ze nie slucham glosno muzyki
w porach wieczornych sad ma prawo uznac mnie za winnego?? dodam ze regulamin
spoldzielni mieszkaniowej mowi : "....odbiornikow radiowych, telewizyjnych,
odtwarzaczy kaset i plyt, instrumentow muzycznych nie nalezy uzywac glosno w
godzinach miedzy 22 a 6.

Witam,

czy sa jakies sposoby na fanow polskiego hip-hopu? To tacy panowie, co
nosza spodnie z rozporkiem w okolicy kolan, dziwne czapeczki, szerokie
bluzy, maja problemy z rekoma (dziwnie je zawsze wyginaja, gdy cos
mowia) i nie lubia policji.

Wlasnie taki czlowiek pode mna zamieszkal. Nie mam nic tutaj
naprzeciwko, ale czesto w domu pracuje wieczorami lub w weekendy. Jest
to jednak dosc trudne ze wzgledu na lomot dobiegajacy z dolu. Lup, lup,
lup, lup - juz slychac wspaniale dzwieki tej muzyki.

Przez otwarte okno podczas goracego dnia dobiegaja tez monotonne teksty:
'Damy rade, damy rade, damy rade, damy rade, damy rade, damy rade...'

I tak w kolko... Kilka monotonnych piosenek przez caly dzien. Ciagle to
samo. I ciagle sluchac to lupanie z dolu.

Czy mozna cos zrobic w takiej sprawie? Wiem, ze mozna zaklocac cisze
nocna. Ale co zrobic, jesli ktos zakloca spokoj w ciagu dnia tym
cholernym lupaniem?

czuc delikatna zawisc do hiphopowcow :-)

a co do halasu, to powiniennes spokojnie prozmawiac najpierw z rodzicami
dziecka, oni powinni pierwsi reagowac, potem proponuje zgloscic sprawe do
dozorcy i jemu zlecic zrealizowanie zadania o nazwie "uciszenie glosnego
hiphopowca"
Witam,

czy sa jakies sposoby na fanow polskiego hip-hopu? To tacy panowie, co
nosza spodnie z rozporkiem w okolicy kolan, dziwne czapeczki, szerokie
bluzy, maja problemy z rekoma (dziwnie je zawsze wyginaja, gdy cos
mowia) i nie lubia policji.

Wlasnie taki czlowiek pode mna zamieszkal. Nie mam nic tutaj
naprzeciwko, ale czesto w domu pracuje wieczorami lub w weekendy. Jest
to jednak dosc trudne ze wzgledu na lomot dobiegajacy z dolu. Lup, lup,
lup, lup - juz slychac wspaniale dzwieki tej muzyki.

Przez otwarte okno podczas goracego dnia dobiegaja tez monotonne teksty:
'Damy rade, damy rade, damy rade, damy rade, damy rade, damy rade...'

I tak w kolko... Kilka monotonnych piosenek przez caly dzien. Ciagle to
samo. I ciagle sluchac to lupanie z dolu.

Czy mozna cos zrobic w takiej sprawie? Wiem, ze mozna zaklocac cisze
nocna. Ale co zrobic, jesli ktos zakloca spokoj w ciagu dnia tym
cholernym lupaniem?



Witam,

Czy mozna cos zrobic w takiej sprawie? Wiem, ze mozna zaklocac cisze
nocna. Ale co zrobic, jesli ktos zakloca spokoj w ciagu dnia tym
cholernym lupaniem?



Kup sobie dobra wieze oraz jakies fajne plyty, osobiscie polecam
Burzum, Cradle of Filth oraz Cannibal Corpse ;-) Na hip-hopowca
na pewno podzialaja swietnie i zaglusza go w sam raz ;-)

A tak powaznie, to mozna porozmawiac z delikwentem, nastepnie
jego rodzicami a potem to juz chyba tylko wspomniany wyzej sposob.

Michal Letowski

Aha. A więc zasadniczo nie ma wstępu na budowę, tak ? A z tą gazetą to tak
na serio ?



No raczej tak. W tunelu sa paskudne warunki - stonka strasznie go zadymia a po
torze nr 4 smigaja pociagi wiec ryzyko jest spore i kierownik robot raczej
niezbyt chetnie widzial by osoby szwedajace sie  po tunelu. No chyba ze bedziesz
udawal bezdomnego - w wyjsciach ewakuacyjnych troche ich spi. Dziwi mnie ze nie
pisza protestow do radia  i tv i prasy ze im robole zaklocaja cisze nocna. A z
gazeta to tak na serio:
http://www.se.com.pl/iso/Dzisiaj/Regiony/WwaNews/wwanews_8.shtml
Glownie robie zdjecia ale jak trzeba to i cos napisze.
Pozdrawiam
Wojtas

Witam,

| Jestem z poza pomorza i zamierzam kupić mieszkanie w Gdyni. Tak więc jak
| w
| temacie, gdzie są tzw "gorsze" dzielnice w Gdyni, gdzie nie warto kupować
| mieszkań, gdzie jest niebezpiecznie itp

Grabowiek. Chylonia kiedys ale duuuzo sie tam zmienilo. Zreszta na
Grabowku tez co nieco.



mieszkam na/w Grabowku kolo estakady i musze zaznaczyc, ze tu tez sie
zmienilo na korzysc, jest w miare spokojnie i bezpiecznie, degustatorzy
tanich win nie szkodza raczej, czasem tylko zaklocaja cisze nocna:-)
Od kiedy nie ma juz OHP, to zniknal problem z wlamaniami do aut przy
Estakadzie, a to juz z pare ladnych lat minelo... Zdarzalo mi sie zostawiac
otwarte drzwi w samochodzie, czasem zapominalem wyjac panel radia i nic
zlego sie nie dzialo.

Pozdrawiam
Marek W.

... co takiego mozna zrobic Teatrowi Miejskiemu w Gdyni, ktorego
kierownictwo czy kto tam uwaza ze nalezy edukowac jazzowo spoleczenstwo po
polnocy???
nie wiem ilu ludzi kocha jazz nowoczesny (tzn. darcie saksofonu+perkusja a
la kot w marcu), ale ja do nich napewno nie naleze. Mam pecha bo mieszkam na
poddaszu i okna mam jedynie od strony tego nieszczesnego teatru. A w letni
weekend tak daje od dachu, ze zamknac okna w nocy to samobojstwo....
Tak wiec w weekendowe bezssenne noce (bo jazz dawal od polnocy tak gdzies do
czwartej nad ranem) zastanawialismy sie co zrobic, zeby teatrzyk chociaz
zamknal okiennice.... telefony nic nie dawaly, tyle ze zostalam zbluzgana ze
przeciez ludziom jest goroco (?), policja o zaklocaniu ciszy nocnej tez nie
chciala slyszec (oczywiscie gdybym to ja nastawila radio na caly regulator o
drugiej w nocy to juz bym miala kolegium), w urzedzie miasta jakas
urzedniczka od tego "akurat ma urlop". Luuudzieee! Co ja mam zrobic zeby moc
w nocy zasnac???? Bombe podlozyc?

F.

wiesz co
mieszkam w chyloni i lubie jazz chetnie sie z toba zamienie
co ty nato:)
Peter

... co takiego mozna zrobic Teatrowi Miejskiemu w Gdyni, ktorego
kierownictwo czy kto tam uwaza ze nalezy edukowac jazzowo spoleczenstwo po
polnocy???
nie wiem ilu ludzi kocha jazz nowoczesny (tzn. darcie saksofonu+perkusja a
la kot w marcu), ale ja do nich napewno nie naleze. Mam pecha bo mieszkam
na
poddaszu i okna mam jedynie od strony tego nieszczesnego teatru. A w letni
weekend tak daje od dachu, ze zamknac okna w nocy to samobojstwo....
Tak wiec w weekendowe bezssenne noce (bo jazz dawal od polnocy tak gdzies
do
czwartej nad ranem) zastanawialismy sie co zrobic, zeby teatrzyk chociaz
zamknal okiennice.... telefony nic nie dawaly, tyle ze zostalam zbluzgana
ze
przeciez ludziom jest goroco (?), policja o zaklocaniu ciszy nocnej tez
nie
chciala slyszec (oczywiscie gdybym to ja nastawila radio na caly regulator
o
drugiej w nocy to juz bym miala kolegium), w urzedzie miasta jakas
urzedniczka od tego "akurat ma urlop". Luuudzieee! Co ja mam zrobic zeby
moc
w nocy zasnac???? Bombe podlozyc?

F.



Jesli joz dzwonisz na policje to zapisz sobie imie i nazwisko oficera nr.
sluzbowy
(podaje je przy zgloszeniu ) jesli nie bedzie chcial ci pomoc to
powiedz cos w ten desen : Noo tak pan  ... (tu wstaw jego imie i nazwisko
ew numer sluzbowy ) odmawia mi pomocy ? Prasa chetnie bierze takie tematy
jak odmowa pomocy przez sluzby do tego powolane. Powiedz ze na wszelki
wypadek nagrywalas ta rozmowe a jutro skoro swit odtwozysz ja dyzurnemu
reporterowi.
Moze pomoze czego ci serdecznie zycze chociaz sam lubie Jazz klasyczny.
Quick ;))

... co takiego mozna zrobic Teatrowi Miejskiemu w Gdyni, ktorego
kierownictwo czy kto tam uwaza ze nalezy edukowac jazzowo spoleczenstwo
po
polnocy???
nie wiem ilu ludzi kocha jazz nowoczesny (tzn. darcie saksofonu+perkusja
a
la kot w marcu), ale ja do nich napewno nie naleze. Mam pecha bo mieszkam
na
poddaszu i okna mam jedynie od strony tego nieszczesnego teatru. A w
letni
weekend tak daje od dachu, ze zamknac okna w nocy to samobojstwo....
Tak wiec w weekendowe bezssenne noce (bo jazz dawal od polnocy tak gdzies
do
czwartej nad ranem) zastanawialismy sie co zrobic, zeby teatrzyk chociaz
zamknal okiennice.... telefony nic nie dawaly, tyle ze zostalam zbluzgana
ze
przeciez ludziom jest goroco (?), policja o zaklocaniu ciszy nocnej tez
nie
chciala slyszec (oczywiscie gdybym to ja nastawila radio na caly
regulator o
drugiej w nocy to juz bym miala kolegium), w urzedzie miasta jakas
urzedniczka od tego "akurat ma urlop". Luuudzieee! Co ja mam zrobic zeby
moc
w nocy zasnac???? Bombe podlozyc?

F.



tak



NIE!!!

wyjacy bez powodu alarm w czasie ciszy nocnej jest kwalifikowany jako
zaklocanie pozadku i jest to wykroczenie scigane przez policje.



przy wykroczeniu musi byc umyslnosc dzialania sprawcy
wystarczy ze kierowca powie ze alarm wlaczyl sie bo zapewne ktos szarpal za
klamke lub proobowal wybic szybe czy nawet wiatr byl dosc silny
to nei ma tutaj wykroczenia
musialby sie przyznac ze wlaczal sobie alarm pilotem przez okno z domu bo
chcial zobaczyc jak sasiedzi zareaguja

pozdrawiam


| wyjacy bez powodu alarm w czasie ciszy nocnej jest kwalifikowany jako
| zaklocanie pozadku i jest to wykroczenie scigane przez policje.
przy wykroczeniu musi byc umyslnosc dzialania sprawcy
wystarczy ze kierowca powie ze alarm wlaczyl sie bo zapewne ktos szarpal za
klamke lub proobowal wybic szybe czy nawet wiatr byl dosc silny
to nei ma tutaj wykroczenia
musialby sie przyznac ze wlaczal sobie alarm pilotem przez okno z domu bo
chcial zobaczyc jak sasiedzi zareaguja



ale ja wcale nie chce zeby goscia zamykali na 20 lat ;) ja nawet nie
upieram sie zeby mandat dostal.. ja po prostu chce sie wyspac we
wlasnym domu. Policja doprowadzila do tego ze alarm juz nie wyl i nie
zaklocal ciszy nocnej wiec imo bylo to jak najbardziej w ich
kompetencjach

                                        Navy

| tak
NIE!!!

| wyjacy bez powodu alarm w czasie ciszy nocnej jest kwalifikowany jako
| zaklocanie pozadku i jest to wykroczenie scigane przez policje.

przy wykroczeniu musi byc umyslnosc dzialania sprawcy
wystarczy ze kierowca powie ze alarm wlaczyl sie bo zapewne ktos szarpal
za
klamke lub proobowal wybic szybe czy nawet wiatr byl dosc silny
to nei ma tutaj wykroczenia
musialby sie przyznac ze wlaczal sobie alarm pilotem przez okno z domu bo
chcial zobaczyc jak sasiedzi zareaguja

pozdrawiam



 2 z kolokwium z takim stanem wiedzy semestr do tyłu!

Za pośrednictwem grupy chciałbym serdecznie podziękować ekipie czyszczącej
kanalizację sanitarną w Oliwie za dostarczenie niepowtarzalnych wrażeń
ubiegłej nocy.
Uważam, że pobudka o godz. 2 w nocy jak również przyjemność słuchania
głośnej pracy maszyn przez 1,5 godziny jest warta publicznego
podziękowania.
Nie ważne, że dzieci do szkoły idą, a noc mają nie przespaną, nie ważne,
że
ktoś tam musi do pracy rano iść. Ważne, że udało się wyczyścić
kanalizację.
A prawo, czy elementarne zasady kultury (np poinformawanie o takich
planowych w końcu  pracach) niech się schowają. Bo my musimy....



A łaskawie wykrecic darmowy nr te. i poinformowac o zakłócaniu ciszy nocnej

maja zasrany obowiazek interweniowac (jak bys nie wiedział to chodzi o panów
P.) :))

| Za pośrednictwem grupy chciałbym serdecznie podziękować ekipie
czyszczącej
| kanalizację sanitarną w Oliwie za dostarczenie niepowtarzalnych
wrażeń
| ubiegłej nocy.
| Uważam, że pobudka o godz. 2 w nocy jak również przyjemność
słuchania
| głośnej pracy maszyn przez 1,5 godziny jest warta publicznego
podziękowania.
| Nie ważne, że dzieci do szkoły idą, a noc mają nie przespaną, nie
ważne,
że
| ktoś tam musi do pracy rano iść. Ważne, że udało się wyczyścić
kanalizację.
| A prawo, czy elementarne zasady kultury (np poinformawanie o takich
| planowych w końcu  pracach) niech się schowają. Bo my musimy....

A łaskawie wykrecic darmowy nr te. i poinformowac o zakłócaniu ciszy
nocnej

maja zasrany obowiazek interweniowac (jak bys nie wiedział to chodzi o
panów
P.) :))



Awaria to awaria. Nie będą czekać do rana. To, że ktoś się obudzi jest
mniejszym kosztem niż to, że ktoś wejdzie do piwnicy i zobaczy jezioro
łabędzie ;-)
Pewnie się zatkało się i trzeba przepchać. Nieświadome społeczeństwo nie
zrezygnuje z produkcji ścieków.

pozdrawiam Piotr

A łaskawie wykrecic darmowy nr te. i poinformowac o zakłócaniu ciszy
nocnej

maja zasrany obowiazek interweniowac (jak bys nie wiedział to chodzi o
panów
P.) :))



Masz racje, mozna bylo wezwac panów P, ale IMHO sa oni powolani do innych
zadań, niz nauka elementarnych zasad kultury.

Jak wyzej. Czy ktos kiedys mial przejscia tego typu? Dosc regularne
dyskoteki. Wszytko byloby ok gdyby nie halas ktory generuja po godzinie 22.
Wizyty policji nie skutkuja zbytnio....



Po 3 interwencjach można ponoć założyć sprawę w sądzie, albo nawet sama
policja już to ściga inaczej - jeżeli 3 razy przyjadą do tych samych ludzi
zakłócających spokój i będzie to interwencja uzasadniona (bo czasem sąsiedzi
są upierdliwi w drugą stronę, tzn. nawet szum wody im przeszkadza). Pogadaj z
dzielnicowym.
Ale wiesz - uważaj wtedy na żonę/dziewczynę, starszą matkę, młodszą siostrę,
samochód pod domem, itp. Bo gdybyś był szanowany (czyt. silny fizycznie +
posiadający odpowiednich kolegów) to raczej imprez by nie było....

A poza tym - jeżeli mieszkasz w s-ni, to też można próbować. Ale to
nieskuteczne. Są wewnętrzne regulaminy, np cisza nocna 22-6, ale głośne prace
tylko 8-20.
Moja siostra miała problemy, bo to szkoła muzyczna i w domu "eksploatowała"
pianino. Na szczęście wyjechała na studia już z tego kołchozu.

pozdr,M

Coz, pojade dzis na komisariat zapytac co sie w takich
sytuacjach
najczesciej robi z punktu widzenia policjanta...



aha..Policja nie pierwszy
raz interweniowala w tej sprzawie.

Nigdy nie mieszklem w bloku wiec moze nie czuje tych



"klimatow blokowych"

ale ciszapo 22 jest dla mnie norma i mysle ze to jest jak
najbardziej
zdrowe...



Masz racje, ze domagasz sie respektowania prawa.
Przed udaniem sie na policje zapoznaj sie z Kodeksem
Wykroczen art. 51 oraz z Kodeksem Cywilnym art. 144, abys
mial argumenty do rozmow z policja. Poza tym cisz nocna
cisza nocna, ale i w ciagu dnia nie wolno nadmiernie
zaklocac spokoju innym.

Pozdrawiam




| W Niemczech kwestie przeprowadzania np. remontów w blokach, nawiercania
| ścian itp. są ściśle uregulowane, tak by jedna osoba nie utrudniała reszcie
| życia. U nas teoretycznie obowiązuje cisza nocna w godz. 22.000-6.00

No właśnie!
Skąd wy wszyscy bierzecie tę cisze nocną??? Jest na to jakaś podstawa prawna?
Ustawa/rozporządzenie/zarządzenie?

| praktyce różnie z tym bywa. Jeden idiota na osiedlu, który wystawi głośnik
| przez okno i puszcza tam jakiś łomot, jest w stanie obrzydzić życie
| mieszkańcom. Wszyscy się mają wynieść na wieś?

Dobre pytanie!!! Ciekawe co na to obrońcy koparek/spychaczy?
Może mam sobie wstawić szyby dźwiękochłonne z powodu jednego debila?

Zawsze jest kodeks wykroczeń. Nie ma tam mowy o godzianch, lecz o zakłócaniu
spokoju i porządku publicznego hałasem (krzykiem, etc.)
IMHO jest to podstawa, by takiego gościa utemperować.

UWAGA! Nie liczcie na Straż Miejską. Choć to oni powinni zajmować się takimi
sprawami, to w praktyce zapewne się nie pojawią - przyjmą zgłoszenie i nie
przyjadą, albo wręcz będą próbować udowodnić, że nie ma podstaw do interwencji
(bo jest np. przed 22), a po 22 już nie pracują. :-(
Policja jest skuteczniejsza.

Skąd wy wszyscy bierzecie tę cisze nocną??? Jest na to jakaś podstawa
prawna?
Ustawa/rozporządzenie/zarządzenie?



tak, to zapis ustawowy. kiedys nawet sam czytalem, ale teraz nie pamietam
skad to wzialem (pewnie jakis link z czytanego wowczas posta..). ale jak
zadzwonisz do pajacy miejsko-wiejskich - powinni ci podac podstawe prawna.
wiedza napewno skad jest to zapis.

Zawsze jest kodeks wykroczeń. Nie ma tam mowy o godzianch, lecz o
zakłócaniu
spokoju i porządku publicznego hałasem (krzykiem, etc.)
IMHO jest to podstawa, by takiego gościa utemperować.



mozna, ale nasze przeladowane sady (nwet grodzkie) umorza, jelsi nie zrobi
tego wczesniej prokurator.

UWAGA! Nie liczcie na Straż Miejską. Choć to oni powinni zajmować się
takimi
sprawami, to w praktyce zapewne się nie pojawią - przyjmą zgłoszenie i nie
przyjadą, albo wręcz będą próbować udowodnić, że nie ma podstaw do
interwencji
(bo jest np. przed 22), a po 22 już nie pracują. :-(
Policja jest skuteczniejsza.



policja - owszem, ale majac wazniejsze (naprawde) rzeczy - takze zignoruja
twoje wewanie. a pajace - nie wiem, jak w gdansku, ale w w gdyni pracuja
bodaj do 17, a nie 22. w sobote jest JEDEN patrol do 14, potem siedzi sam
pajac przy telefonie i informuje z rozbrajacym tonem o w/w. to jest wlasnie
cala SM. no, ale dyskusja o jej rozwiazaniu - byla kiedy indziej.
[oczywiscie - jestem za!]

pzdr-
Grześ


Rewelacja... przychodzi taki ch*j jeden z drugim po np. puszki. Bierze
puszkę i - jeb! nogą na chodniku rozwala. Która by godzina nie była -
23, 2, 4, 5. Sama rozkosz.



Jak ich różne "delikutasy" przeganiają za dnia, to zajmują się tym
wtedy, kiedy ludzie się nie plączą.

Poza tym bez histerii - kichnięcie jest głośniejsze. Godzinę policyjną
chcesz wprowadzić na przeziębionych? ;)

Natomiast jeśli faktycznie hałas jest taki straszliwy (tylko jaka to
musiałaby być puszka) to na zakłócanie ciszy nocnej są paragrafy.

Może dałoby się tak skonstruować pojemniku, by wyjęcie z nich
czegokolwiek było bardzo utrudnione...



Zatrudnij jakąś firmę robiącą sejfy. Wtedy twoje śmiecie będą
bezpieczne. Albo w ogóle ich nie wyrzucaj - co będą jakieś menele
korzystać ;-/

Powitanko,

 to na zakłócanie ciszy nocnej są paragrafy.



Taa, sproboj je wyegzekwowac. "O, jak dobrze, ze panowie z SM juz
przyjechali, niecale 2 tygodnie temu jeden ^(*)^!#$^ zaklocal cisze
nocna, mogliby panowie go ukarac."

Pozdroofka,
Pawel Chorzempa


To rzeczywiście pogratulować skuteczności. Świetny przykład podajesz.
Kraj, w którym nie mając 21 nie możesz poruszać sie w nocy po ulicy bo
zostaniesz ściągnięty na komisariat i nie możesz pić alkoholu.



Nie widzę w tym nic zdrożnego. W Polsce jest IMHO zbyt niski limit wieku
(18 lat).

Za to możesz bez problemu kupować broń.



Byłeś i kupiłeś?-) W Ameryce tez murzynów biją -) Co to ma do zakłócania ciszy
nocnej?

dyskusja jest bezcelowa. Masz prawo woleć od imprezy spanie i czipsy ale
zamiast steku bluzgów postarałbyś się też zrozumieć drugą stronę.



Przepraszam, ale _co_ tutaj rozumieć? To amatorzy całonocnej zabawy chyba
nie starali się nic zrozumieć.

Bedąc kiedyś w sklepie Anna Zoo w Jankach , kupiłem  pudełko ze swierszami
można  rzec  "paczke swierszczy" po przyniesieniu do domu zrobiło mi sie żal
tych
stłoczonych w słoiku zwirzatek że zaraz ich wypuściłem ... rozlazły sie po
mieszkaniu zanim coś przygotowałem, i będzie już  miesiąc jak ostatni,
gdzieś w szafie przestał zakłocac cisze nocną ...  na  warszawskim
Mokotowie
I mówię Wam, nigdy ale to nigdy nie kupię juz niczego żywego no moze poza
rybką (do akwarium).
A propo ryb... zobaczcie w jakim stanie pływają ryby na handel w zbiornikach
super
marketów poranione, niektóre mają powyrywane płetwy i skrzela !!  ...
zblizaja się świeta... może żywą rybkę na wigilje (aby w tym dniu osobiscie
zdzielić ją w łeb lub udusic...)
przepraszam to jednak chyba NTG - rozpisałem się
pzdr
lm

Bo zamiast chwili zadumy wiekszosc pomyslalaby (a moze i wyrazilaby, swoja
opinie o zaklocaniu ciszy nocnej). W polaczeniu z mila perspektywa
rozpoczecia roku szkolnego na pewno przyczyniloby to sie do wiekszej
sympatii mlodziezy dla tych ktorzy kiedys walczyli w powstaniu:(



rok szkolny, powstanie... na raz? jakie powstanie wybuchlo 1.IX?

_imbir_

ps - wiem, wiem czepiam sie
ale syrena o 4.45? Dlaczego  nie?

| Bo zamiast chwili zadumy wiekszosc pomyslalaby (a moze i wyrazilaby,
swoja
| opinie o zaklocaniu ciszy nocnej). W polaczeniu z mila perspektywa
| rozpoczecia roku szkolnego na pewno przyczyniloby to sie do wiekszej
| sympatii mlodziezy dla tych ktorzy kiedys walczyli w powstaniu:(

rok szkolny, powstanie... na raz? jakie powstanie wybuchlo 1.IX?



No wlasnie, zawsze myslalem ze 1. IX to wybuchla wojna ale widac propaganda
komunistyczna zrobila mi wode z mozgu w szkolnych latach ;)


jest teraz tzw. dlugi weekend
wczoraj wieczorem byla burza, przypieprzyl pierun i sie wlaczyl autoalarm u
auta zaparkowanego pod moim oknem

wyje do tej pory - 15.00 nastepnego dnia

wlasciciel auta pewnie wyjechal na odpoczynek, i ma w dupie to, ze jego
autoalarm szarpie nerwy wszystkim na osiedlu (ktorzy tez chcieli odpoczac)

ten alarm wyje z nieslabnaca sila, ma chyba dobry akumulator i obawiam sie,
ze bedzie rowniez wyl i tej nocy :(((

co PRAWNIE mozna zrobic???

kiedys, ze 2 lata temu juz byla taka sytuacja - o 1 w nocy sasiad wezwal
policje, przyjechali, pokrecili nosem i... stwierdzili, ze "nic nie moga
zrobic" - nawet ustalic adres na podstawie rejestracji !!!
(zeby zadzwonic do drzwi i zwyczajnie poprosic o wylaczenie alarmu!!!)



To jakies dupki. Tu gdzie mieszkam, odciagaja samochod momentalnie na
parking odlegly o 50 kilometrow. Wlasciciel samochodu dostaje mandat
za zaklocanie ciszy nocnej i pokrywa koszta odciagania. 500 dolcow
mniej wiecej, w sumie.

Dlatego malo kto instaluje alarmy.

Jak juz o halasie mowa, to za granie w samochodzie muzyki tak ze
slychac na zewnatrz, placi sie dolcow 250. Sa specjalne patrole
wyposazone w sprzet do kontrolowania poziomu dzwieku.

A.L.


Dzisiaj miałem ciężki dzień w pracy. Wracałem samochodem. Człowiek mnie
"strąbił" bo faktycznie wykonałem nieprawidłowy manewr ale nie wyszedłem i
nie posłałem go celnym kopniakiem do szpitala. (...)



Nerwowych ludzi jest cała masa i nie starczyłoby dla nich aresztów, gdyby
osadzać każdego.

Policjanci kiwają głową ze zrozumieniem i mówią - To my zajmiemy sie
poturbowanym, a pan szanowny niech wraca do domu uspokoić się. Jakby co, to
mamy dane i skontaktujemy się z panem w przyszłości.



Dokładnie tak. Teraz wystarczy czekać na rozwój wydarzeń. Poszkodowany jest
w szpitalu; jeśli pozostanie tam dłużej niż 7 dni = sprawa ma nadany bieg z
urzędu i mimo, że puścili Cie wolno, masz prokuratora na karku. Jeśli gość
wyjdzie ze szpitala wcześniej, może wnieść sprawę przeciwko Tobie z
oskarżenia prywatnego. Tak czy siak nie ma tu podstaw do zatrzymywania
kogokolwiek.

No to wlokę się do domu ale czy jeden scream może uspokoić nerwy ????
Jak raz wyszła kobieta, której pies mnie obszczekał... .



A teraz podstaw to co piszesz np. pod przekroczenie prędkości albo pod
zakłócanie ciszy nocnej.

 Czy Ty sie dobrze czujesz?
Dziękuję, a Ty ?



Też.

No wlasnie. Mieszkam na Goclawiu, przy samym Kanalku Goclawskim.
Wprowadzalem sie tam 3 lata temu i byla to okolica bardzo spokojna.
Niestety, od tego roku, coraz dotkliwiej daje o sobie znac
dorastajaca mlodziez.

Praktycznie kazdego dnia, o godzinie 23 na laweczkach kolo Kanalku
zbieraja sie kilkunastoosobowe grupy. Ostatnio nie zmiescili sie na
laweczce, wiec przyniesli sobie kanape ze smietnika. Ich bytnosc
trwa zazwyczaj do godziny 2-giej, a w weekendy - nawet do 3-ciej.

Nie byloby w tym nic zlego, gdyby nie to, ze po wypiciu kilku piw
zaczynaja DRZEC RYJA w sposob uniemozliwiajacy normalne spanie.
Nierzadko darciu ryja towarzyszy tluczenie butelek po piwie. Sporadycznie
zdarzaja sie tez dewastacje samochodow, w tym mojego (np. przebicie
opony nozem, wybicie lusterek bocznych, odciecie anteny).

Cierpliwie wytrzymywalem przez caly maj, w czerwcu zaczely mi stopniowo
puszczac nerwy, ale teraz to mnie juz calkowicie trafia szlag. Wzywalem
kilkukrotnie Straz Miejska. Skutkowalo to tymczasowym zniknieciem wspomnianych
grupek, ktore to wracaly najpozniej po godzinie i spokojnie tkwily tam
zgodnie z programem, czyli przynajmniej do 2-giej.

Problem jest tez znany sasiadom. Juz w zeszlym roku przygotowali petycje
do dzielnicowego, pod ktorym podpisali sie praktycznie wszyscy mieszkancy bloku.
I nie pomoglo. Na koniec dodam, ze nie jestem starym zgredem, ktoremu
przeszkadzaja wszyscy i wszystko - mam 25 lat, jednak wydaje mi sie,
ze "za moich czasow" nawet picie piwa na lawce przebiegalo bardziej
kulturalnie.

Czy macie jakies propozycje, co jeszcze moge zrobic z moim problemem?


Witam,

mam dosyć uciążliwych sąsiadów, którzy bardzo lubią sobie poimprezować.
A że mieszkamy w bloku, to w całym bloku roznosi się głośne umc-umc-umc
i ryki rozbawionej młodzieży.



No ja tez mam dosyc, ale jak dzwonilem do strazy miejskiej z pytaniem,
czy byly juz zgloszenia w tej sprawie, to ja bylem pierwszym, choc
muzyka grala na cale osiedle o godziny 18 do conajmniej 2 w nocy.

Moje pytanie - jak można temu zaradzić? Domyślam się, że warto to
jakoś zgłosić, ale komu? Policji, czy Straży Miejskiej? W ogóle jest
sens, ktoś z tym coś zrobi, czy zgłoszenie będzie zignorowane? Jak
przebiega takie zgłoszenie, czy muszę podawać swoje dane i czy moi
sąsiedzi zostaną poinformowani kto doniósł? Nie chcę mieć z nimi nic do
czynienia, to jakaś banda dresów...



Pani dyspozytorka spytala, czy chce podac dane osobowe, bo wtedy
zostanie skierowana sprawa do sadu i mozna ich oskarzyc, jednakze
oczywiscie te osoby beda wiedziec, kto je oskaraza :) Fajnie, nie? A ze
imprezy tego typu co jakis czas sa w bloku na przeciwko mojego, nie
jestem w stanie wskazac numeru mieszkania, w ktorym ma miejsce impreza a
ze jest domofon, to straz miejska nie wejdzie, bo to bedzie juz
zaklocanie ciszy nocnej... Moim zdaniem, to debilizm, no ale coz.


Pani dyspozytorka spytala, czy chce podac dane osobowe, bo wtedy
zostanie skierowana sprawa do sadu i mozna ich oskarzyc, jednakze
oczywiscie te osoby beda wiedziec, kto je oskaraza :) Fajnie, nie?



Ta pani dyspozytorka to chyba sama wymyśliła, żeby jej obywatele nie zanudzali
a kolegom SM roboty nie dokładali.

jestem w stanie wskazac numeru mieszkania, w ktorym ma miejsce impreza a
ze jest domofon, to straz miejska nie wejdzie, bo to bedzie juz
zaklocanie ciszy nocnej... Moim zdaniem, to debilizm, no ale coz.



Jest to wierutna bzdura. Strażnicy mają _obowiązek_ podjąć interwencję
w takim przypadku i nie należy słuchać takich bzdurnych wymówek.

Nie wiem który to oddział SM, na Ochocie też kiedyś z miejsca zniechęcali do
złożenia zawiadomienia i  interwencji (w zasadzie w każdej sprawie - nawet jak
auto zatarasowało przejście dla pieszych). Należy być bardzo stanowczym, nie
dać się zbyć i koniecznie - na wypadek jeśli nie podejmą interwencji - spisać
dane dyspozytorki a potem skarga.


coz ...sprawy potoczyly sie do przodu ...mam juz jego adres zamieszkania...
zadzwonilem do niego...odebrala mama...powiedzialem ze obiecywalem Mackowi
podrzucic plyty...tylko ze nie pamietam adresu...no i mi go podala.
bylem w paru sklepach na ursynowie .ale go nie zlapalem



goraco odradzam wizyty domowe - podlega to pod paragrafy:
a) najscie,
b) zaklocaniu miru domowego,
c) zaklocaniu ciszy nocnej.
Miejsca publiczne sa mom zdaniem bezpieczniejsze dla Ciebie, zwlaszcza jesli
(jak zakladam) nie masz duzej wprawy w stosowaniu przemocy (czyt. perswazji).
Poza tym czeste rozmowy z mama pewnie juz zaniepokoily goscia, wiec bedzie sie
mial na bacznosci.

doradzam dzilac troszke z ukrycia - bedziesz mil tedy przewage w chwili, w
ktorej staniesz face to face. I to ty wybierzesz moment oraz miejsce.

jade na wakacje, ale jestem ciekawy, co dalej - zostawisz miinfo na priv ?

let the force will be with you :-)), mizgal

Teraz najlepsze.
Zostalem spisany i poinformowany o mozliwosci zlozenia oficjalnego
zazalenia na
komendzie u dzielnicowego oraz wejscia na droge postepowania sadowego
(ewentualnie, jesli zbiore podpisy innych mieszkancow, bo sie jako jedyny
ujawnilem! (sic!)).



Wygląda to mniej więcej tak; za zakłócenie ciszy nocnej odpowiedzialna jest
konkretna osoba. Przeciwko tej osobie możesz złożyć skargę do dzielnicowego.
Dane tej osoby powinna ustalić załoga radiowozu który interweniował. Dalej
sprawa powinna trafić do Sądu Grodzkiego. Skarga taka jest bezpłatna i
postępowanie jest prowadzone z urzędu. Dopiero jeśli będziesz domagał się
odszkodowania na drodze cywilnej możesz ponieść koszty. Jeśli taki eksces
był jednorazowy, to możesz sobie podarować sprawę Sądową bo szkoda czasu.
Jeśli nie, spróbuj poszukać adwokata który weźmie sprawę w zamian za udział
w odszkodowaniu.
Niezależnie od tego możesz przesłać informację do mediów. Firmy tego typu
bardzo nie lubią "złej prasy".

Pozdrawiam i życzę spokoju
Grzech


says...

...policja ?
997 ?



Z tego, co wiem, to najczesciej zglasza sie to na policje. Traktuja to
jako zaklocanie ciszy nocnej, jada do delikwentow i zaraz sie robi
cichutko, jak makiem zasial :-)

::Pozdrawiam
::ml

Piszę w sprawie opisanej w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej". Rzecz dotyczy
generalnie postępowania w razie uciążliwego zakłócania ciszy nocnej (która się
każdemu obywatelowi tego kraju należy jak psu zupa), a także innych przejawów
działalności tzw. "blokersów" na osiedlach.

BŁĘDY I WNIOSKI:
1. Podstawowy błąd, jaki popełnił mieszkaniec ul. Dembego to to,
iż "zaszczycił" hałaśników WYCHODZENIEM do nich. Ja na jego miejscu waliłbym z
okna, jak snajper...
Kolejny błąd popełnił dając sobie odebrać broń. Zapewniam, że mając kogoś na
muszce można NACISNĄĆ SPUST znacznie szybciej niż ten ktoś się do nas zbliży w
celu odebrania nam broni.
Błąd popełniła też policja, zapewne interweniując zbyt opieszale i nie reagując
na wcześniejsze doniesienia mieszkańców o zakłócaniu spokoju.

2. Wnioski: w przyszłości należy w/w błędów unikać. Można też korzystać z broni
dostępnej BEZ ZEZWOLENIA. Przede wszystkim zaś należy RAZ NA ZAWSZE zerwać z
doktryną, iż każdy ma prawo do życia. Prawo to powinni mieć tylko ci, którzy
spokojnie sobie żyją i nikomu nie wadzą.

Poważnie ostrzegam potencjalnych przyszłych hałaśników

Matti


Ale syrenę wyłączyli? Czy wyła do rana?
Jak wyłączyli to spoko, jak nie wyłączyli, to można właściciela obiektu
poczesać mandatem za zakłócanie porządku (cisza nocna).



Oni nie mają dostępu do alarmu. To grupa interwencyjna.
Można co najwyzej zaprogramować, po jakim czasie syrena ma się wyłączyć.

Przed chwilą miałem telefon z Inteligo w tej sprawie. Po odwinięciu
"bawełny", Inteligo stwierdza - "popieprzyło się nam".
Zażyczyłem sobie przysłania tego na piśmie - zobaczymy jak to sformułują.



Telefon po 23:00!!!

oskarzylbym ich jeszcze o zaklocanie ciszy nocnej

pozr
Jacek

Korea 1: 1  Polska



ja jako mis  typuje  2:1  dla zóltków

{   koreancy  zaklócaja cisze nocna pod hotelem naszych pilkarzy
  ....chlopaki  !     ...jutro   za przykladem naszych OFE  sciezke
    koki    przed meczem    ;-)    }

trzymam kciuki    za nosy    ;-)

Jara


| Najbardziej widzoczne drganie jest z prawej strony monitora, troszke
| z lewej w srodku w miare stabilny obraz. Telefon komorkowy najblizej
| znajduje sie w odleglosci okolo 1,5m. Jak komp z monitorem stal w

Jeszcze dodam ze trwa to zazwyczaj okolo 10-15 sekund (czasami do 2-3
minut) potem przestaje po jakichs 2-3 minutach sie powtarza. PO
godzinie
22.0 jest wszystko ok.



Od 2200 jest cisza nocna :) Takze ludzie przestaja pracowac :P Nie ma innej
mozliwosci - cos musi zaklocac napiecie/emitowac jakies fale.

Witam! Wlasnie wysiedzialem sie dzisiaj na komisariacie przy
okazji przesluchania na okolicznosc otworzenia drzwi w moim
samochodzie przy pomocy twardego narzedzia typu drut i zawlaszczenia
przedmiotow itd itp 2 godziny stracone, nawet sladow nie zabezpieczyli.
Dobrze ze sie samochod ostal, chlopcy byli z branzy "aranzacji wnetrz".
W kazdym razie juz wczesniej myslalem o alarmie, a teraz mysle jeszcze
bardziej.
Ale... co z tego ze bedzie mi to wylo po nocy, rozbroja zeby nie
zaklocac ciszy nocnej...
Wymyslilem sobie alarm z nadajnikiem, ktory by powiadamial zdalnie
odbiornik znajdujacy sie np. w domu, dzieki czemu mozna by sie
zastanawiac czy wzywac policje, czy Bataliony Chlopskie, wazny
jest element zaskoczenia u wlamywaczy.
Czy ktos spotkal sie z podobnym urzadzonkiem?
Pozdrawiam -
Andrzej Mackiewicz, Krakow

Zadzwoń na policję, podaj namiary na tego grata z opisem utrudnień. Imho
jeśli kopci i hałasuje ponad miarę, straci DR i będzie musiał gruchota
naprawić. Jeśli udpala to w stałych godzinach, możesz podać policji te
godziny, ułatwisz im robotę. To samo siętyczy zakłocania ciszy nocnej - tyle
że tu władna jest straż miejska
Tylko radzę Ci wtedy skierować Twoje auto na parking strzeżony, bo sądząc po
odpowiedzi to z gościa kawał chama, więc wszystko możliwe...

Ja mam podobny problem tyle że z dziadkiem który wylewa codzinnie kilka
wiader wody na plac zabaw dla dzieci aby dzieci nie mogły się bawić i nie
kurzyły i hałasowały mu pod oknem. Też nie wiem za barddzo jak to rozegrać
:-((

Zadzwoń na policję, podaj namiary na tego grata z opisem utrudnień. Imho
jeśli kopci i hałasuje ponad miarę, straci DR i będzie musiał gruchota
naprawić. Jeśli udpala to w stałych godzinach, możesz podać policji te
godziny, ułatwisz im robotę. To samo siętyczy zakłocania ciszy nocnej - tyle
że tu władna jest straż miejska
Tylko radzę Ci wtedy skierować Twoje auto na parking strzeżony, bo sądząc po
odpowiedzi to z gościa kawał chama, więc wszystko możliwe...

Ja mam podobny problem tyle że z dziadkiem który wylewa codzinnie kilka
wiader wody na plac zabaw dla dzieci aby dzieci nie mogły się bawić i nie
kurzyły i hałasowały mu pod oknem. Też nie wiem za barddzo jak to rozegrać
:-((



Dzieki za propozycje.

Wiesz co jest najgorsze - ze ja sadziłem, ze ludzie jeszcze potrafia rozumiec
innych, ze jak on Tobie Ty możesz zawsze mu itd. Ale po co tak jesli mozna
pokojowo. Niestety zawodze sie poraz kolejny. Pytanie natury moralno -
filozoficznej - " what`s the fuck is this world runnig to "

Pozdr.

Pet

wczoraj stojac sobie na parkingu z dala od zabudowan slucham sobie muzyki
nie zbyt glosno, przypadkiem nie zauwazylem nadjerzdzajacego patrolu
i gdy zrownali sie ze mna misiek dal po hamulcach slyszac zapewne muzyke
wiec wylaczylem radio i tak patrzac w lusterko patrzalem jak oddalali
sie jadac okolo 20km/h powoli nasluchujac czy cos nie gra ....
no i teraz sie zastanawiam nad jedna rzecza, jesli komus nie stoje pod
oknem i jakos przyzwoicie sobie slucham muzy czy to sie kwalifikuje pod
zaklocanie ciszy nocnej? mam takie wrazenie ze sie juz czepiaja juz
jakiegokolwiek
dzwieku wydostajacego sie poprzez zarys auta o obojetnie jakim natezeniu...
a jak to wyglada w aspekcie okolicznych sezonowym imprez na pomorzu
czy akie granie w tlumie gdzie jest glosniej w otwarych lokalach i czasem
w skupiskach okolicznych grajkow rowniez jest zaklocaniem ciszy?
mam nieodoparte wrazenie ze objetnie co by nie gralo i jak gralo to nalezy
sie bloczek
bez wzgledu na glosne sasiedztwo ..
moze sa jakies przepisy okreslajace glosnosc pojazdu, warunki naruszen ciszy
nocnej?
a jak to sie ma do przejezdzajacych glosnych ciezarowek, czesto stojacych i
klekoczacych?

wczoraj stojac sobie na parkingu z dala od zabudowan slucham sobie muzyki
nie zbyt glosno, przypadkiem nie zauwazylem nadjerzdzajacego patrolu
i gdy zrownali sie ze mna misiek dal po hamulcach slyszac zapewne muzyke
wiec wylaczylem radio i tak patrzac w lusterko patrzalem jak oddalali
sie jadac okolo 20km/h powoli nasluchujac czy cos nie gra ....



A moze przesadzasz - moze sprawdzali czy zyjesz, czy radia nie
kradniesz, albo czy samochod nie zgloszony jako kradziony :-)

no i teraz sie zastanawiam nad jedna rzecza, jesli komus nie stoje pod
oknem i jakos przyzwoicie sobie slucham muzy czy to sie kwalifikuje pod
zaklocanie ciszy nocnej? mam takie wrazenie ze sie juz czepiaja juz
jakiegokolwiek



Mlody w bmw czy w golfie z ciemnymi szybami ? :-)
Zawsze mozesz nie przyjac mandatu i liczyc na wyrozumialosc sedziego
:-)

a jak to wyglada w aspekcie okolicznych sezonowym imprez na pomorzu
czy akie granie w tlumie gdzie jest glosniej w otwarych lokalach i czasem
w skupiskach okolicznych grajkow rowniez jest zaklocaniem ciszy?



Oni z jednej strony chyba maja na to stosowne zezwolenia, z drugiej ..
czy przypadkiem mieszkancy nie musza sie zgodzic na wydanie im
licencji na sprzedaz alkoholu ? Wiec zawsze idzie sie dogadac :-)

moze sa jakies przepisy okreslajace glosnosc pojazdu, warunki naruszen ciszy
nocnej?
a jak to sie ma do przejezdzajacych glosnych ciezarowek, czesto stojacych i
klekoczacych?



Normy na halas pojazdu sa. Dosc wysokie, stad przy drogach ekrany
odbijajace dzwieki.

J.

| Zyga w wieku osiemdziesięciu lat bedzie jednym z tych zidiociałych
| staruchów, którzy z wysiłkiem wciągając brzuch perorują coś siedzącym
| na osiedlowych ławeczkach i wpatrzonym w niego staruszkom, albo
| przeganiający te bandyckie dzieci z trawników, tudzież piszącym
| donosy do administracji, że Iksińska zakłóca ciszę nocną uprawiając
| głośny seks pozamałżeński.

A tą Iksińską będziesz....ty.



Moon, ja cię proszę...
A teraz do skaefowanej:
1. Posiadanie brzucha mnie nie grozi.
2. Nie mam zamiaru siedzieć na ławeczce z jakimiś oldblokerami.
To ci powinno wystarczyć idiotko.

zyga

Cześć,

<ciach

Zasada jest taka: każdy obywatel ma prawo do wypoczynku w ciszy i
spokoju. Jednakże Twój przypadek może być trudny do sformułowania w
kwestii "zakłócanie spokoju". Głośna rozmowa nie jest "wykroczeniem",
a sytuacja tym samym trudna do zinterpretowania.

Co innego awantura, bijatyka, hałas np. spowodowany głośną muzyką
podczas ciszy nocnej.

Inaczej może to wyglądać z pkt. widzenia kolektywu lokatorskiego.
Jeżeli "głośne rozmowy" przeszkadzają innym lokatorom, to mając ich
wsparcie (popracie) można to podpasować jako "zakłócanie ciszy nocnej"

Mam w zwiazku z tym pytanie: jak moge zlozyc na nich oficjalne doniesienie o
zaklocaniu spokoju w nocy i czy odniesie to jakis skutek?



Spokojnie ... Wypytaj sąsiadów, czy im to także przeszkadza.
Później, grzecznie bym poprosił, aby uszanowali porządek ciszy nocnej
pomiędzy godz. 22.00-6.00 i powołał się na wspomniany przeze mnie
artykuł.

Pozdrawiam,
Shoovie



Pozdrawiam,
===Tomy===

GG#203753

| Witajcie!
|
| Kupiłem niedawno mieszkanie i okazuje się, że u góry mieszka
| niepokorny, bardzo hałaśliwy sąsiad (2-3 w nocy muzyka na full,
| bez reakcji na uwagi i(...)

kiedys, dawno temu, pisalem na grupie o klopotliwym gosciu puszczajacym
glosno muze (w dzien)... postanowilem zadzwonic na 'telefon zaufania'
policji i pogadac z policjantem, co powinni zrobic w takiej sytuacji....
odpowiedzial mi, ze nie moga zrobic nic, gdy to jest poza godzinami
ciszy nocnej. zacytowalem mu:
Art. 51. (KW) § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem
zakłóca spokój, porzadek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje
zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia
wolnosci albo grzywny.

czasie ciszy nocnej.... porazka... tlumacze mu, ze nie ma tam koniunkcji
miedzy 'zakłóca spokój" oraz 'spoczynek nocny', a jedynie alternatywa, a
policjant uparcie, ze nie moga, ze to tylko administracja moze...

jego matki (z zalaczona kopia pisma do spoldzielni), a jezeli to nie
bedzie skutkowalo, mysle o dzwonieniu na policje. niestety ten czlowiek
w telefonie zaufania wzbudzil moje watpliwosci, ale co mi tam: co Wy
myslicie, kto ma racje? jezeli o 15 szyby mi drżą od muzyki piętro wyzej
to znajduje zastosowanie ten paragraf? jezeli zadzwonie na 997, a
czlowiek z drugiej strony odmowi przyjecia zgloszenia i interwencji co
moge zrobic? poprosic o imie, nazwisko, jakistam numer sluzbowy i
stopien i interweniowac... no wlasnie... gdzie?

Hej!

Są to bardzo imprezowi młodzi ludzie (studenci zaoczni), upijają się i są
bardzo głośni (muzyka, krzyki, śpiewy).
Rozkręcają się koło północy. Apogeum jest koło 3 - 4 nad ranem, kładą się
spać koło 5 - 6 rano.



Dzwoń na Policję - to zakłócanie ciszy nocnej.

Chyba jednak nie. Jeśli towarzystwo sobie popija to za zakłócenie
ciszy nocnej może trafić do Izby Wytrzeźwień. Kilka takich słono
płatnych pobytów powinno ich nieco uspokoić.



Albo i nie. Policja raczej nie odwiezie do izby wytrzezwien kogos kto nie
zachowuje sie agresywnie i siedzi w domu. To ze halasuje puszczajac
(kocia) muzyke to juz inna sprawa.

GSN

a tłuką się u mnie
o 6 12 17 mniej więcej.
nie mówiąc o zegarze który wybija godziny
objaśniam o 3 trzy razy o 4 cztery razy itd....
jak ktoś nerwowy to co poł godziny ma pobudkę
bo połówki godzin bije raz.
i co według ciebie kościół mam do sądu posłać?
o ile mi wiadomo żaden kościół nawet katolicki
nie ma upoważnienia do zakłócania ciszy nocnej.
a hałas robi większy niż przedmiotowa ciężarówka.



nie chce sie mi szukac ale kiedys kosciol przegral i sad nakazal
rzadsze i cichsze granie dzwonem

leon


Poz a tym sam sobie zaprezczasz. Tyle mowisz o prawie, a co ma z nim
wspolnego:
"Skończyło się to jak 3 gości zrzuciłem ze
 schodów, ponieważ nie pomagało po dobroci"



Niektorzy ludzie w tak glebokim powazaniu maja caly swiat, ze tylko
naprawde mocne argumenty potrafia do nich dotrzec, bo z innych sobie
zlewaja. I zwroc uwage, ze "zrzucenie 3 gosci ze schodow" bylo aktem
desperackim, a nie normalna, codzienna postawa, jaka u kierowcy TIRa
starasz sie usprawiedliwiac.

z tym prawem to w tym momencie wyluzuj. Jakiegos kryminaliste z niego
robisz. On odpala i odjezdza by na chleb zarobic.



Zlodziej kradzieza tez na chleb zarabia... Co nie znaczy, ze nie jest
kryminalista. A sad zadecydowal tak a nie inaczej, co oznacza, ze gosc
od TIRa lamiac postanowienia sadu, lamie prawo.

dalsza rozmowa nie ma sensu.



I slusznie, bo wyraznie (moze dla sportu?) bronisz (i to w zdecydowanej
mniejszosci, zeby nie powiedziec w pojedynke) postawy mocno
antyspolecznej... A, jak to powiedzial B. Smolen "Norma jest ogol, a nie
margines".
A ogol, nie tylko tutaj, dosc wyraznie sie wypowiedzial o kims, kto w
tak uparty sposob zakloca cisze nocna.
pzdr.
B.

| Poz a tym sam sobie zaprezczasz. Tyle mowisz o prawie, a co ma z nim
| wspolnego:
| "Skończyło się to jak 3 gości zrzuciłem ze
|  schodów, ponieważ nie pomagało po dobroci"
Niektorzy ludzie w tak glebokim powazaniu maja caly swiat, ze tylko
naprawde mocne argumenty potrafia do nich dotrzec, bo z innych sobie
zlewaja. I zwroc uwage, ze "zrzucenie 3 gosci ze schodow" bylo aktem
desperackim, a nie normalna, codzienna postawa, jaka u kierowcy TIRa
starasz sie usprawiedliwiac.



tyle ze zrzucenie 3 osob ze schodow moze w najlepszym przypadku skonczyc sie
kalectwem.
Facet mial wiecej szczescia niz rozumu (ten co zrzucal).

| dalsza rozmowa nie ma sensu.
I slusznie, bo wyraznie (moze dla sportu?) bronisz (i to w zdecydowanej
mniejszosci, zeby nie powiedziec w pojedynke) postawy mocno
antyspolecznej... A, jak to powiedzial B. Smolen "Norma jest ogol, a nie
margines".
A ogol, nie tylko tutaj, dosc wyraznie sie wypowiedzial o kims, kto w
tak uparty sposob zakloca cisze nocna.



jestem wyczulony na tego typu sąsiadów co Pani Magdalena ktorym nawet
"bawiace sie dzieci" przeszkadzaja.

dlatego w 90 % takich  przypadkach będę bronić tych osób. Tymbardziej ze w
przypadku tego pana, on
wyjezdza by zarobic na chleb, a nie urzadza libacje  pod domem. A to jest
wielka roznica.

pzdr.
B.



P.


Tylko z punktu widzenia naszej dyskusji to nie ma zadnego znaczenia.



Ma i to spore, bo na przykład: w dzielnicach w których statystyka
pokazuje większą ilość przestępstw po prostu być może więcej z nich jest
po prostu zgłaszana. Pamiętajmy, że część pokrzywdzonych w ogóle nie
zgłasza wykroczeń/przestęstw organom ścigania. Zdarzają się też odwrotne
sytuacje: ktoś zgłasza jakiś fakt jako przestępstwo a następnie w toku
dochodzenia okazuje się, że zaistaniała sytuacja nie nosi znamion
przestępstwa i jedyna odpowiedzialność jaka może wejść w rachubę do
odpowiedzialność cywilna.

Chyba ze sugerujesz ze te roznice moga byc rozne w roznyc miejscach, i
to rozne w sposob istony.



Mogą być. Należy tu rozpatrzeć jeszcze jeden aspekt: rodzaj
przestępstw/wykroczeń, co innego jest jeśli w danym miejscu ktoś
nagminnie zgłasza zakłócanie ciszy nocnej czy kradzież buraków z
magazynu sklepiku osiedlowego a co innego gdy codziennie w jakimś
miejscu dochodzi do rozboju, kradzieży czy morderstwa.

Nie bardzo wiem jak to udowodnisz.



Jak już pisałem, efekty pracy operacyjnej, notatki służbowe
dzielnicowych, informacje uzyskane od informatorów i tajnych
współpracowników, czy innych "skruszonych przestępców" (świadków
koronnych) objęte są tajemnicą.

Pozdrawiam

JJC


>