Szukaj:Słowo(a): Zakłady Transportu Miejskiego



...ciach...

| P.S. Jak sie nazywaja u was przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej bo w
| Poznaniu to jest MPK i jest nawet ladny okrzyk na ich temat :
| MPK w ch*** gra !!!!!!!!!!! :-)))))))))

| Wawa- MZA
|         * tomee.
[....]
A ja mam jeszcze bilet z Wawy i na nim pisze ZTM i ma taki zajebisty
hologram i znak wodny, ale nie pamietam czy to z autobusu czy z tramwaju
!?
;-)



ZTM w Wawie to Zarząd Transportu Miejskiego, tzn. biurokracja od metra,
Miejskich Zakładów Autobusowych i Tramwajów Warszawskich

CU

Lobo


Mam wiec prosbe - czy moglys przekazac dane na temat kto jest producentem
/
kto wdrozyl ten system?



Jakaś francuska firma nazywająca się chyba  Ascom

Kto jest odbiorca systemu?
IMO Zakład Transportu Miejskiego. Kasowniki są w autobusach, tramwajach i
metrze natomiast doładowyważ kartę można również na poczcie, wiec możliwe że
w gre wchodzi jakaś szersza grupa.


IMO Zakład Transportu Miejskiego. Kasowniki są w autobusach, tramwajach i
metrze natomiast doładowyważ kartę można również na poczcie, wiec możliwe
że
w gre wchodzi jakaś szersza grupa.



Ciekawe... Bede wkrotce w Warszawie na targach Karta 2001, pewnie tam sie
dowiem szczegolow :)


- Chcieliśmy dostosować normy wielkości bagażu do przewoźników miejskich,
ale, jak widać, te zasady nie bardzo się sprawdzają - tłumaczy sprawę opłat
za bagaż Andrzej Piech, zastępca ds. handlowych dolnośląskiego Zakładu PKP
Przewozy Regionalne we Wrocławiu. - Normy na bagaż powinny jednak
obowiązywać, bo tak jest przecież u każdego z przewoźników - dodaje.



Tak owszem, tylko ten pan nie wziął pod uwagę tego, że większy bagaż w
komunikacji miejskiej to jest raczej rzecz zjawiskowa, rzadko spotykana -
to raz. Przecież nie jeździ się po mieście z walizkami. A dwa - autobus czy
tramwaj ma ograniczoną pojemność, brak przestrzeni bagażowych lub owe
przestrzenie są symboliczne, często jeździ pełny i taki bagaż po prostu
przeszkadza i zajmuje miejsce, które mógłby zająć inny człowiek, więc
opłaty za bagaż w komunikacji miejskiej są uzasadnione. Ja nie chciałbym
nikogo obrażać, ale niektórzy chyba nie myślą głową. Dobrze, że nie
wyskoczył ten pan z propozycją dostosowania swoich norm taryfowych do
taksówkarzy na przykład... Każdy środek transportu ma inny charakter i inną
funkcję i nie można warunków przewozu pociągiem na dalekie odległości
dostosowywać do warunków przewozu autobusem miejskim...

Pozdrawiam

PBNMSP

Wszyscy na pl.pregierz czytajcie uważnie, bo
Adam Płaszczyca pisze

| I można, nie trzeba wydawać specjalnych zarządzeń w sprawie uśmiechów i
| kulturalnego zachowania. WIECEJ TAKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!
ZTM do piachu!!!



Pomogę Ci w rozszyfrowaniu skrótów:
ZTM - Zarząd Transportu Miejskiego.

Organizuje komunikację miejską
w Warszawie. Nie jest właścicielem
ani jednego autobusu i ani jednego
tramwaju (i ani jednego wagonu
metra :) ).

Gdyby nie istniał ZTM, to byś wychodził
rano na ulicę i czekał aż pan Heniek
przejedzie swoim Fordem Transportem
i Cię zabierze.

Tobie chodziło o MZA -
Miejskie Zakłady Autobusowe, które
świadczą usługi na rzecz ZTMu.

Prywatni przewoźnicy Rulez!!!



Wbrew pozorom RapidBus nie jest ze złota.
Obsługa wszystkich linii przez prywaciarzy
(tzn. głównie RapidBus) nie wyszłaby
_w obecnym kształcie komunikacji miejskiej_
miastu na korzyść.
To tylko moja prywatna opinia.

McCartney





...za uprawianie wojenki z województwem kosztem zwykłych ludzi, w nadziei
że
samorząd przed wyborami spęka i sypnie kasą. Nie spękał, więc od września
kupa ludzi zostanie bez dojazdu do pracy i szkoły, no tak. Napiętnować

normalnie,
no.



Pietno dla ludzi, ktorych dojazdy do pracy i szkoly sa dla PKP przewozy
regionalne czy jak sie to zwie sa nie rentowne, a JA musze do tego biznesu
dokladac.

Czasem warto spojrzec tez z drugiej strony, ja do pracy mam bardzo kiepski
dojazd i jakos nie zmuszam ZTM (zakladu transportu miejskiego) o
ustanowienie linii tramwajowej/autobusowej, ktora by mnie z domu do pracy
wozila...

Pozdrawiam,
Marcin "A o Gymbusach nie slyszeli?" Sciesinski


Pietno dla ludzi, ktorych dojazdy do pracy i szkoly sa dla PKP przewozy
regionalne czy jak sie to zwie sa nie rentowne, a JA musze do tego biznesu
dokladac.



Do każdych dojeżdżających dokładasz. A dla PKP wożenie ludzi czymkolwiek
poniżej ekspresu w ogóle nie jest rentowne...

Czasem warto spojrzec tez z drugiej strony,



Ja patrzę z obu, ale piętna nie cofam.

ja do pracy mam bardzo kiepski
dojazd i jakos nie zmuszam ZTM (zakladu transportu miejskiego) o
ustanowienie linii tramwajowej/autobusowej, ktora by mnie z domu do pracy
wozila...



Ale jakiś dojazd masz?

Marcin "A o Gymbusach nie slyszeli?" Sciesinski



Po drogach polnych? Już to widzę. A poza tym co, gimbusa to niby nie za
twoje fundują? :

Tarhimdugurth


| Pietno dla ludzi, ktorych dojazdy do pracy i szkoly sa dla PKP przewozy
| regionalne czy jak sie to zwie sa nie rentowne, a JA musze do tego
biznesu
| dokladac.

| Do każdych dojeżdżających dokładasz. A dla PKP wożenie ludzi czymkolwiek
| poniżej ekspresu w ogóle nie jest rentowne...

No ja rowniez jestem za zlikwidowaniem nierentownych pociagow...



Następnie zlikwidujemy nierentowne regiony kraju i posypiemy solą.
Myślisz dobrze, ale mało ogólnie. Zawsze do czegoś trzeba będzie dopłacać,
więc nie ma powodu żeby zwijać akurat pociągi...

Jako zamiennik rower/samochod.



A może polikwidujemy nierentowne odcinki dróg?

| ja do pracy mam bardzo kiepski
| dojazd i jakos nie zmuszam ZTM (zakladu transportu miejskiego) o
| ustanowienie linii tramwajowej/autobusowej, ktora by mnie z domu do
pracy
| wozila...
| Ale jakiś dojazd masz?

Tak trwa on minimum 40 minut. Dlatego tez kupilem sobie rower i teraz moj
dojazd trwa 30 minut.



Ojej, jakie to straszne, całe czterdzieści minut. W Borach Tucholskich jest
sporo miejscowości, które po zawieszeniu pociągów zostaną w ogóle odcięte od
jakiejkolwiek komunikacji zbiorowej. Też się mają przesiąść na rowery?
W mieście to mimo wszystko inaczej wygląda niż poza miastem.

Marcin Sciesinski



Tarhimdugurth

Oto rezultat stukania w klawisze przez osobę, pragnącą być identyfikowaną

Pietno dla ludzi, ktorych dojazdy do pracy i szkoly sa dla PKP przewozy
regionalne czy jak sie to zwie sa nie rentowne, a JA musze do tego biznesu
dokladac.



Piętno dla ludzi, którzy swoimi blaszakami jeżdżą do pracy, bo ja muszę do
tego biznesu dokładać. I tak w nieskończoność. Piętno dla tych, co chorują,
bo musze dokładać do szpitali, i piętno dla inwalidów, bo do ich rent też
muszę dokładać... Paranoja.

Czasem warto spojrzec tez z drugiej strony,



Właśnie. 8-)

ja do pracy mam bardzo kiepski
dojazd i jakos nie zmuszam ZTM (zakladu transportu miejskiego) o
ustanowienie linii tramwajowej/autobusowej, ktora by mnie z domu do pracy
wozila...



Nie rozumiem. PKP PR jest przewoźnikiem, którego statutowym zadaniem jest
przewóz pasażerów. Jeżeli trzeba go do tego zmuszać, to znaczy, ze nie z
pasażerami jest cos nie tak, tylko z tą firmą... Poza tym wyskocz z tym
argumentem o zmuszaniu do mieszkańca wioski w środku Borów Tucholskich.
"Panie, pan jesteś pasożyt, bo pan zmuszasz biedne PKP, żeby pana woziło. A
możesz se pan przecież rowerkiem dymać 50 km do Bydgoszczy. Ja tam nikogo
nie zmuszam, żeby mnie woził". 8-

Pozdrawiam,
Marcin "A o Gymbusach nie slyszeli?" Sciesinski



A gimnbusy to polną drogą zapychają, i biorą się z nieba, jak rozumiem.

Marek A. Salwa


bilety imienne, 30 dniowe, oprócz imienia i nazwiska jest również numer
dowodu osobistego



lenistwo sie szerzy w narodzie.
Przeczytaj i odpowiedz sobie na pytanie czy łapiesz się na te środki
transportu.

11. Jeżeli roczne koszty uzyskania przychodów, o których mowa w ust. 2,
są niższe od wydatków na dojazd do zakładu lub zakładów pracy

*****środkami transportu autobusowego, kolejowego, promowego lub
komunikacji miejskiej******

, w rocznym rozliczeniu podatku koszty te mogą być przyjęte przez
pracownika lub przez płatnika pracownika w wysokości wydatków faktycznie
poniesionych, udokumentowanych wyłącznie imiennymi biletami okresowymi.

Szanowni Państwo!

Stowarszyszenie Sympatyków Komunikacji Szynowej serdeczne zaprasza do
odwiedzenia w dniu 22 września 2002 roku zajezdni tramwajowej R-1 na
warszawskiej Woli (ul. Młynarska 2 róg Wolskiej).

W godzinach 10:00 - 16:00 odbędzie się tam, w ramach europejskiego "Dnia bez
Samochodu", warszawski "Dzień Transportu Publicznego".

W ramach zorganizowane zostaną:

- zwiedzanie zajezdni tramwajowej "Wola",
- zwiedzanie Zakładu Naprawy Tramwajów "T-3",
- zwiedzanie Zakładu Torowo - Budowlanego,
- zwiedzanie Stacji - Techniczno - Postojowej Metra,
- zwiedzanie zajezdni autobusowej,
- specjalne linie tramwajowe (we współpracy z KMKM) obsługiwane taborem
tramwajowym,
- pokaz zabytkowego i najnoweszego taboru tramwajowego,
- kiermasz gadżetów związanych z komunikacją miejską (kasowniki różnych
typów, modele Jelcza "Ogórka", naklejki itp.),

oraz to, co Was najbardziej zainteresuje:

- pociąg specjalny po Mazowszu zoganizowany wspólnie ze spółką PKP -
Przewozy Regionalne - trasa zostanie ustalona szczegółowo i podana już
wkrótce.

Mam nadzieję, że ta bezprecedensowa impreza stanie się prawdziwym świętem
warszawskiego transportu publicznego!

Szczegóły wkrótce.

Serdecznie zapraszam,

za Zarząd
koordynator imprezy

Michał Wolański.


Nie ma odpowiednich podstaw prawnych dla istnienia takiego podmiotu.
Chyba sz=F3sty rok pisz=B1 ustaw=EA o komunikacji miejskiej...



W Warszawie jest Zarząd Transportu Miejskiego, ktory organizuje przetargi na
przewozy autobusowe i wygrywa przewoźnik, który zaoferuje najtańsze stawki.
Niestety, Miejskie Zakłady Autobusowe mają zapewnione bodaj 80% przewozów,
ale ta gwarancja też się kiedyś kończy. Wszyscy przewoźnicy (a jest ich teraz
kilku) muszą honorować bilety ZTM. Co więcej, są one także ważne w Szybkiej
Kolei Miejskiej, a na podstawie porozumienia z Kolejami Mazowieckimi - także
w ich pociągach (dobowe i dłuższe).

MK

W przyszłym tygodniu do Warszawy przyjedzie pierwszy pociąg Szybkiej
Kolei Miejskiej



I tak sobie będzie stał dla ozdoby, może zaszczyci swoją obecnością dni
transportu poblicznego...

Prezydent miasta Lech Kaczyński potwierdził w rozmowie z "Rz", że na
początku października Szybka Kolej Miejska zacznie wozić warszawiaków.
Według naszych informacji w zakładach kolejowych w Nowym Sączu trwają
już ostatnie szkolenia maszynistów i obsługi technicznej. W
poniedziałek jadą tam szefowie miejskiej spółki SKM odebrać pierwszy
pociąg.



Najlepiej niech przyjadą do Warszawy tm składem. Jak się będzie podobało, to
znaczy że komfortowy.

A właśnie czy ktoś zbiera te informacje? Bo ja proponuję taki układ. Wypiszę
wszystkich przewoźników i jeszcze raz wszyscy się dopiszą.

OTO PRZEWOŹNICY:
1.   Kopalnia Piasku "Szczakowa" S.A.
2.   Przedsiębiorstwo Transportu i Gospodarki Kamieniem S.A Rybnik
3.   PKP CARGO S.A.
4.   Przedsiębiorstwo Transportu i Gospodarki Kamieniem S.A Zabrze
5.   Kopalnia Piasku "Maczki Bór" Sp. z o.o.
6.   Kopalnia Piasku "Kuźnica Warężyńska" S.A.
7.   Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych i Inżynieryjnych S.A.
8.   Nadwiślański Zakld Górniczy Taboru Kolejowego
9.   PKP INTERCITY Sp. z o.o.
10. Rafineria Gdańska S.A.
11. Dyrekcja Eksploatacji Cystern Sp. z o.o.
12. Polski Koncern Naftowy ORLEN S.A.
13. Fabryka WAGON w Ostrowie Wlkp. S.A.
14. Przedsiębiorstwo Spedycyjne TRADE TRANS Sp. z o.o.
15. Zespół Elektrociepłowni Wrocławskich Kogeneracja S.A.
16. POL - MIEDŹ Trans Sp. z o.o.
17. PKP Przewozy Regionalne Sp. z o.o.
18. PKP Szybka Kolej Miejska Sp. z o.o.
19. Chem Trans Logistik H.P. S.A.
20. PKP Warszawska Kolej Dojazdowa Sp. z o.o.
21. Zakład Inżynierii Kolejowej Spółka Jawna
22. SPED-KOL BLACHOWNIA Sp. z o.o.
23. Transoda Sp. z o.o.
24. Inni przewoźnicy.

Pomysł jak najbardziej celny - za południową granicą (Czechy ? Węgry?)
ponośc coś takiego jeżdzi - luksusowy szynobus.
Idealnie było by opracowanie pojazdów zabierających np. 60 - 100
pasażerów bezprzedziałowych, komfortowych, z WC, barkiem, TV itp.
taki wagon motorowy powinien mieć b.dobre wózki i Vmax najlepiej
ze 160km/h. wyposażony w szybkie sprzegi, aby dzielić / łączyć.

kiedyś za dobrych czasów wagony bezpośrednie jeździły np ze stolnicy do
Ciechocinka, Nowego Miasta LubawskiegO (nie mylić z Lubawskim
prezydentem kielc) i innych podobnych miejscowości

poruszony przez Was problem stawek PLK i jazdy dla pasażerów -
to w naszym kraju "niedasizm"
w kielcach powołano ZTM - Zakały Transportu Miejskiego który to
nowotwór zajął się rozłożeniem komunikacji miejskiej w Kielcach -
znów stada autobusów i zlikwidowano kursy o największych godzinach oraz
dojazdowe do szkół i zakładów pracy. Typowe PKP-owskie myślenie
Jutro może pożegnam Kielce - Busko... kto pojedzie jak 1 para nad
ranem a druga po południu - a busiarstwa multum i nie trza iść na stację.


????? Przecież MIESZKAM w Gdyni! Inaczej bym nie gadał głupot. A czemu
podpisyją umowy? Bo brak autobusów (przynajmniej tych większych - bo 17
Neoplanów nie rozwiązuje sprawy, ale to już temat na pl.misc.transport)



Ale Radek mial na mysli, ze ZKM jako taki nie ma na stanie ani sztuki
autobusu. To zaklad (gminny) zajmujacy sie organizacja transportu
miejskiego, nie posiadajacy srodkow transportowych. Co innego te dwie
chyba (wiecej?) spoleczki po starym PKM Gdynia czy MZK, czy inaczej...

Jarek D. Stawarz, Gdansk
http://panda.bg.univ.gda.pl/~jareks/pekape
(+48) 501 024817

serdeczne dzieki za info



Niezamaco :)

Lipton MZT - miałem na myśli służby miejskich zakładów tramwajowych ....



Na miejscu byly sluzby ZTM, TW, a takze tatra z MZA...

ale jak one się nazywają tego to nie wiem ...



Zarzad Transportu Miejskiego,
Tramwaje Warszawskie,
Miejskie Zaklady Autobusowe :)

btw jak można nie zauważyć tramwaju  który ma się  przed sobą



Oj, mozna mozna...  Od poczatku roku jest to juz 7 zderzenie dwoch tramwajow
w W-wie. Ile bylo w roku poprzednim nie wiem, bo nie chce mi sie tego liczyc
(przerplata mi sie z innymi wypadkami tramwajowymi w calej .pl). Ale troche
tego bylo :)

... chyba pani motornicza była na lekkiej bani :PPPP



Nie byla. Zaden z motorowych nie jest na tyle glupi by jezdzic tramwajem po
pijaku. Czasy PRL-u juz minely. Niestety za takie cus dostalby od razu
wilczy bilet i mialby spory problem ze znalezieniem innej roboty.


Powołanie Metropolii Warszawskiej, w skład której wchodzić by miała Warszawa i
10 powiatów ościennych, jest kluczowym elementem programu wyborczego
stołecznego PiS - poinformował szef warszawskiego PiS, Wojciech Dąbrowski.
Korzyści, płynące z utworzenia obszaru metropolitarnego dla stolicy i
przyległych jej gmin, Dąbrowski przedstawił podczas niedzielnej konferencji w
Warszawie. Wśród nich wymienił m.in. tańsze mieszkania budowane na terenach
gmin, które przyłączą się do metropolii.

Szef stołecznego PiS przyznał, że tak duży teren będzie potrzebował sprawnej
komunikacji. Zapewnić będzie ją mogła rozbudowa Szybkiej Kolei Miejskiej,
druga linia metra oraz nowy tabor Zakładu Transportu Miejskiego. Podkreślił
też, że planowana jest budowa sieci szybkich tramwajów, które mogłyby połączyć
centrum miasta m.in. z Piasecznem i Białołęką.

(...)

pozdrawiam,
maciekstd

Użytkownik
jak w temacie. A moze ktos moze polecic tania taksowke ?



Ja polecam korporacje ZTM (Zarzad Transportu Miejskiego) i
jej zaklad MZA (Miejskie Zaklady Autobusowe). Oplata za
przejazd 2,40 zl i za bagaz tyle samo. Linia 510 z samego
Dworca Centralnego.
AM

Ja polecam korporacje ZTM (Zarzad Transportu Miejskiego) i
jej zaklad MZA (Miejskie Zaklady Autobusowe). Oplata za
przejazd 2,40 zl i za bagaz tyle samo. Linia 510 z samego
Dworca Centralnego.



a czy 510 dojezdza np. na Bialoleke Dworska, w okolice
stacji Pludy, etc? trasa ktora jedzie 510 to tylko
niewielki wycinek tej gminy. Jesli ktos chce pojechac
taksowka a nie autobusem/autobusami, to widocznie ma
powod, ma duzo bagazy, i nie chce bladzic..

Natomiast dobrze zeby autor watku sprecyzowal gdzie
i jak tak  naprawde sie chce dostac, bo w istocie
istnieja dosc przyzwoite mozliwosci dostania sie
w wiekszosc miejsc przy pomocy nieco tanszej komunikacji.

poniższy post dedykuję wszytskim, którzy pomogli mi dojśc do tej informacji
oraz użytkownikowi PWR podpisującemu się 'Adam' :)

wg. instrukcji o znakach drogowych poziomych - załącznika do zarządzenia
Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 3 marca 1994 r. (M.P. Nr
16, poz. 120) co nastepuje:
punktem, od którego liczy się odległość od danej miejscowości do wybranego
miejsca, jest centralny punkt danej miejscowości. W przypadku większych
miast jest to Ratusz, jesli miasto takiego nie posiada  - Rynek. W
mniejszych miejscowościach - centralny punkt takowych lub też główne w tej
miejscowości skrzyzowanie.

chodziło o zakład... obaj przegraliśmy, przewodnik miejski twierdził, ze pl.
1 maja, ja że Poczta Głowna (jak ktoś słusznie zauważył - taki jest światowy
standard z wylączeniem kilku miast - m.in. Moskwy, Budapesztu czy Madrytu),
a prawda leży pośrodku (i to dosłownie)

pzdr

Marcin

Użytkownik "tysik" <

Nieuczciwosc rozwala tutaj wolna konkurencje. Gdyby zaden zaklad nie
probowal zdobyc informacji wczesniej byloby w zasadzie dobrze, ale tak nie
jest... i mysle, ze taki rynek wymaga jednak jakiejs regulacji... Tylko
jakiej?

Macie inne propozycje?



Podobny problem występuje z holowaniem samochodów. Ludziom w szoku
powypadkowym nazrucaja sie "holowacze" ktorzy holują samochody często 20-30
likometrów od miejsca wypadku. PZU zaczeło cos z tym robić. Ostatnio
dostałem od nich blankiecik z licencjonowanymi firmami holującymi.

Można by w ramach transportu sanitarnego stworzyc wyspecjalizowane jednostki
do przewozu zwłok. Zwłoki zabierane by były do kostnicy miejskiej tylko
przez ta firmę miejską (komunalną) lub należacą do personelu szpitala.
Rodzina miałaby czas spokojnie wybrać sobie firmę pogrzebową od następnego
dnia przez jakis okres. Rynek dalej by egzystował i konkurencja była
uczciwsza. Firmy pogrzebowe nie korumpowałyby pogotowia, bo te w takiej
sytuacji nie miałoby one (pogotowie) wpływu na wybór firmy pogrzebowej.
Ludzie wybierali spokojniej, bez presji.

Sytuacja taka w zasadzie występuje po zgonie pacjęta w szpitalu. Zwłoki
zostawiane są w kostnicy szpitalnej i rodzina w miarę spokojnie może wybrać
firmę pogrzebową. Tak było przynajmnie w wypadku smierci mojego ojca, ktory
umarł w szpitalu.


Mnie chodzi o podobny przypadek (Toyota LC + laweta). Tylko na jakiej
podstawie ta winieta jest obowiązkowa? Bo sam fakt, że ludzie kupują to
troszkę mało ;-)



Jeżeli Twój zestaw przekracza 3,5 t. DMC to musisz wnieść opłatę drogową
i posiadać winietę. Podstawą jest Ustawa o transporcie drogowym, art. 42.

Wyłączone z tego obowiązku są obecnie:
-taksówki;
-pojazdy transportu kombinowanego;
-pojazdy komunikacji miejskiej;
-pojazdy zakładów pracy chronionej wykonujące transport na potrzeby własne.

Jeżeli wykonujesz przewóz na potrzeby pomocy humanitarnej lub pomocy
podczas klęski żywiołowej to możesz uzyskać zwolnienie z opłaty.


Jakis czas temu w Bialymstoku w autobusach komunikacji miejskiej widnieja
znaki zabraniajace uzywania telefonow komorkowych. Jak sadzicie czy jest to
tylko wymysl zakladu komunikacji czy tez telefony moga rzeczywiscie zaklocic
prace autobusu?



Pytanie tylko na jakiej podstawie prawnej.
Nie wydaje mi się aby to było legalne
- w końcu transport zbiorowy to nie instytucja prywatna,
gdzie właściciel może wymyślić to na co ma ochotę

Pozdrawiam


| Miejskie Zakłady Komunikacyjne Sp. z o.o., 85-738 Bydgoszcz, ul. Szajnochy
| 1, lok. 121, woj. kujawsko-pomorskie, pow. m. Bydgoszcz, tel. 052 3249449,
| fax 052 3249435, www.mzk.bydgoszcz.pl, ogłasza przetarg nieograniczony na
| wyposażenie wagonów tramwajowych 805 NA w urządzenia do sypania piasku na
| szyny.(PKWiU: 35.20.4)

ROTFL, moze Konstal wystartuje? ;-)
(musieliby wtedy je testowac na Metalowcow - ale by bylo...) ;-))))



Hi, hi. Już to widzę. :)

Ile musiałyby kosztować te piasecznice, żeby opłacał się transport wte i
wewte (lawetą samochodową) i odbudowa trzeciej szyny na terenie Konstalu? :)

WILQ



Tarhimdugurth

***
KZK GOP anulowało karę dla PKT za uruchomienie dwóch pociągów specjalnych
z okazji WOŚP.
***

odbył jazdę próbną na trasie Chorzów Metalowców - Brynów Pętla - Bytom
Szkoła Górnicza.
***
1 stycznia 2001 roku miał zostać w PKT utworzony odrębny zakład zajmujący
się infrastrukturą - czyli tory, sieć, podstacje i transport. Do tego
jednak nie doszło, ze względu na nie dogadanie się z Radą Pracowniczą.
Jednakże dalej jest to planowane i być może dojdzie do tego w tym roku. W
przyszłości ten zakład zostałby przekształcony w odrębną spółkę.
***
Remont wagonów N-102R i 4ND-58 idzie jak burza. Termin 15 marca 2001r.
jako ostateczny termin oddania wagonów do ruchu ma szansę być dotrzymany.
***
Istnieje szansa na uruchomienie w okresie wakacyjnym tramwajowej linii
turystycznej na trasie Katowice Plac Wolności - Chorzów Stadion Śląski.
Oczywiście bez udziału KZK GOP ;))).
***
Sprawa zamknięcia Placu Wolności w Zabrzu na okres od kwietnia do końca
roku jest faktycznie poważna. Architekt miejski w Zabrzu nie zgadza się na
budowę skrętów z ulicy Wolności w Lutra i z Bytomskiej na Plac Teatralny.
Istnieje ryzyko, że zakład w Gliwicach może zostać nawet zlikwidowany
(zawieszony), a zajezdnia przeszła by pod zakład w Bytomiu.
Straty PKT z tytułu zawieszenia komunikacji tramwajowej w Zabrzu mogą
wynieść nawet 9 mln złotych.
***
Zapytałem Telegazetę WOT dlaczego nie umieszczają tras tramwajów 4x i
autobusów 3xx (reszta jest). Tych linii nie jest dużo więc wydało mi się
to raczej niedopatrzeniem niż celowym działaniem. A tu dostałem
następującą odpowiedź (mało uprzejmą):

-----Oryginalna wiadomość-----
Od: Robert Durlik
Wysłano: 28 marca 2000 13:48

Temat: Rozkłady ZTM

Ponieważ nie jesteśmy gazetą Zakładu Transportu Miejskiego. Podajemy
wyłącznie podstawowe informacje o komunikacji miejskiej. Gdyby Zakład
Komunikacji chciał płacić za reklamowanie swoich linii, to wtedy może
byśmy je zmieszczali.
Pozdrawiam - Tadeusz Honorowicz



IMO te rozkłady to nie reklama ZTM ale informacja dla pasażera, widza TG.
Ale cóż...


Zapytałem Telegazetę WOT dlaczego nie umieszczają tras tramwajów 4x i
autobusów 3xx (reszta jest). Tych linii nie jest dużo więc wydało mi się
to raczej niedopatrzeniem niż celowym działaniem. A tu dostałem
następującą odpowiedź (mało uprzejmą):
| Ponieważ nie jesteśmy gazetą Zakładu Transportu Miejskiego. Podajemy
| wyłącznie podstawowe informacje o komunikacji miejskiej. Gdyby Zakład
| Komunikacji chciał płacić za reklamowanie swoich linii, to wtedy może
| byśmy je zmieszczali.
| Pozdrawiam - Tadeusz Honorowicz

IMO te rozkłady to nie reklama ZTM ale informacja dla pasażera, widza TG.
Ale cóż...



To teraz podeślij to do Gazety Stołecznej - poużywają sobie... :-)

Pozdrawiam,

Alojzy


Witajcie !!

16 czerwca  firma Alstom zaprasza miłośników komunikacji miejskiej i
transportu szynowego na zwiedzanie zakładu, prezentację składanego



Ja i Hubert się na to piszemy

Pozdrawiam
Ireneusz


Pod adresem http://friko3.onet.pl/wa/zkp/bilet.htm można obejrzeć bilet.
Czy ktos wie co to za bilet ? Może jest to opłata za przejazd komunikacją
miejską, autobusy prywatne czy inny srodek transportu ?



Wydaje mi się, że jest to kupon biletu wielorazowego stosowanego w
Świnoujściu. Otóż kilka lat temu (nie wiem jak teraz) można było
kupić nieco taniej taki "składankowy" bilecik. Działało to tak:

+-----+-----+-----+-----------------+-----+-----+-----+
|kupon|kupon|kupon| bilet zasadniczy|kupon|kupon|kupon|
|     |     |     |                 |     |     |     |
+-----+-----+-----+-----------------+-----+-----+-----+

Kasowało się to w kasowniku, a po przejeździe kupon oddzierało (i to
jest właśnie taki oddarty kupon). Może taki wynalazek był też
stosowany w innych miastach, tego nie wiem, ale za Świnoujściem
świadczy także odcisk kasownika - produkcji Kolejowych Zakładów
Łączności w Bydgoszczy - działał podobnie jak typowy kolejowy
kasownik - wkładało się bilet i... łuuuuuppp - wszystkie cyfry
odbite za jednym zamachem.

Grzexs

ps. stała szerokość czcionki - to jest to!


Dlaczego tramwaje nie zawsze mówią?

 Dariusz Wołoszczuk (28-02-02 17:14)

Dyrekcja Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego wspólnie z dyrektorami
Miejskiego Zakładu Komunikacji i kierownikami zajezdni tramwajowych
wyjaśniała zagadkę milczących tramwajów



He he he
W Krakowie tramwaje "nie gadały" - nie było im to dane
Autobusy za to kiedys tak - i to były bardzo gadatliwe
Sego czasu pamietam jak w autobusach Jelcz M 11 zaczęto montować
nagłośnienie i komunikaty o przystanku bieżacym i nastepnym oraz
możliwości przesiadki mozna było usłyszeć na przykład w autobusie
pospiesznym linii A [zapowiadał jakis kobiecy głos]. Niestety system
informacji audio szybko umarł śmiercia naturalną. I w tym momencie nie
ma w Krakowie takowej pomimo że istnieje nagłośnienie w autobusach i
tramwajach.

Pozdrawiam
Ireneusz

Cześć!

Przedstawiam wam krotka relacje w odwiedzin w Pionkach i Radomiu.

Komunikacje miejska w Pionkach obsluguje radomski ITS, dwoma Neoplanami
N4009, stacjonujacymi na miejscu. Sa dwie linie w dni robocze A i B oraz
jedna w dni targowe czyli soboty T. W niedziele nic nie jezdzi. Oprocz tego
w wakacje jezdzi linia W. Kazda linia ma kilka kursow rano i popoludniu w
miedzyszczycie stoja w zajezdni, wszystkie linie sa okrezne. Bilety kupuje
sie u kierowcy i sa to stemplowane przez ITS bilety radomskie.

Radom ma porzadna komunikacje MPK - Jelcze L11, M11,PR110
,IK280,N4020,N4020TD,N4016,K4016TD itp.
ITS dysponuje 43 autobusami (w tym 2 Neoplany z Pionek). Sa wsrod nich
Ik260,Ik280,Man M200, Mercedes stary przegub, Many NL222.
ZTE czyli Zaklad Transportu Energetyki ma jednego Mana NL222, ktory w dzien
kursuje na linii 19 a w nocy na 101. Ludzie w ZTM i ITS sa bardzo mili, do
MPK nie zdazylem dotrzec. Warto zobaczyc Dworzec Linii Podmiejskich, oraz
petle w Maleczynie - osuszono kawalek stawy zeby usypac ja z zuzlu! Bilety w
Radomiu 1,60/0.80
sieciowka jednodzienna 2,60.

Wkrotce na mojej stronie zdjecia i ciekawostki dotyczace tych miast.

Pozdrawiam
Krzysiek Kwiatkowski

http://infona.pol.lublin.pl/kwiat


jak jest w Warszawie?
MZK czy ZKM czy jeszcze jakos inaczej?
Bo bilety o ile wiem od Nowego Roku po 2zl?



ZTM - Zarząd Transportu Miejskiego, a pod nim:
        MZA - Miejskie Zakłady Autobusowe,
        TW - Tramwaje Warszawskie,
        oraz Metro Warszawskie.

Pozdrawiam,

Alojzy

ZTM - Zarząd Transportu Miejskiego, a pod nim:
MZA - Miejskie Zakłady Autobusowe,
TW - Tramwaje Warszawskie,
oraz Metro Warszawskie.



czyli byloby:
- Zarzad Transportu Miejskiego (autobusy, tramwaje, metro; siedziba:
Warszawa; region: Warszawa i okoliczne miejscowosci; bilet: 2zl)

o ile sie orientuje to MZA, TW i MW sa to tylko przewoznicy?

-----------------
Memphis

http://friko5.onet.pl/ka/kzkgop

Mogą spadać na tramwaje

W Szczecinie pilnej wymiany wymaga ok. 200 słupów tramwajowych. Nie ma na to
pieniędzy. Awarie taka jak wtorkowa mogą się więc przytrafiać częściej.

Przypomnijmy, że w miniony wtorek, ok. godz. 18, na tramwaj jadący przez pl.
Żołnierza, spadł słup trakcyjny. W wypadku na szczęście nikt nie ucierpiał.
Władze miasta nakazały przegląd szczecińskich słupów tramwajowych oraz
wyjaśnienie przyczyn wypadku.
- Pilnej wymiany wymaga od 120 do 200 sztuk słupów trakcyjnych - mówi Wacław
Kowalczyk, kierownik wydziału sieci trakcyjnej i torowisk Miejskiego Zakładu
Komunikacyjnego. - Niestety nie mamy na to pieniędzy.
Koszt wymiany jednego słupa to ok. 16 tys. zł. Usunąć trzeba najstarsze,
eksploatowane od przeszło 30 lat. Najwięcej takich słupów znajduje się na
pętli na Krzekowie, przy Dworcu Niebuszewo, na ulicach:. Arkońskiej,
Niemierzyńskiej, Ku Słońcu, Okulickiego.
- Płacimy MZK za usługi. Przewoźnik powinien uwzględnić pieniądze na ten
cel. Powinien też zgłosić potrzeby remontowe. Nie zrobił tego - stwierdza
Marek Banaszek, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Trudno przesądzać o przyczynach wypadku. Według Wacława Kowalczyka,
przyczyną zawalenia, było to, iż tramwaj zahaczył odbierakiem prądu o
konstrukcję nośną słupa. Świadkowie mówią, że słup i tak by upadł, bo był
skorodowany. Twierdzą, że pozostałe słupy na pl. Żołnierza są w równie
fatalnym stanie.
- Przejrzymy je, jeśli zajdzie konieczność zostaną wymienione. - mówi
przedstawiciel MZK.

Piotr Landowski, 30 maja 2002 r.

przykro mi bardzo, ale sam nie jestem w stanie Panu pomoc - sluzyc
informacja

a od reszty na tej newsgrupie tez raczej nie ma czego oczekiwac

nazwa - tytul newsgrupy jest wybrany wysoce nielogicznie i mylaco - po
prostu ze wszech miar blednie
nie ma tutaj (moze poza mna /transport morski/ i ewentualnie jeszzce
pojedynczymi innymi osobami) ludzi choc troche "siedzacych" w
problematyce transportu "w ogole" lub roznych galezi transportu
(znacznie bardziej kojarzacych sie z jednym krotkim okresleniem -
"transport") - innych niz to co tutaj niepodzielnie i w dodatku bardzo
niegoscinnie panuje

a panuje tutatj komunikacja miejska - tramwaje i busy a wiec tzw.
komunikacja miejska lub transport miejski (urban transit)...
niestety...

|Zakład Produkcji Drzewnej C.i Z. Łąccy poszukuje solidnego przewożnika
do
|Szwecji , Dani , Niemiec.
|
|
|
|Z pozdrowieniami
|Tomasz Łącki
|www.laccy.com.pl

|Tel.0.601655379
|
|

http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,3273571.html

MZK bez konkurencji UTO

wg 10-04-2006 , ostatnia aktualizacja 10-04-2006 18:54

Miało być taniej o 20 gr z Wrzosów na Skarpę. Nie będzie - przewoźnik, który
zapowiadał uruchomienie autobusów, wycofał się z pomysłu

Konkurencją dla Miejskiego Zakładu Komunikacji miały być Usługi Transportu
Osobowego z Suchatówki. Firma w lutym odebrała zezwolenie na uruchomienie
prywatnej linii autobusowej między Wrzosami a osiedlem Na Skarpie. Plany
były pomyślne: miały na niej jeździć dwa wozy. UTO zapowiadało, że zaoferuje
torunianom tańsze o 20 gr bilety. Teraz przejazd autobusem MZK kosztuje 2
zł.

Właścicielka firmy przez półtora miesiąca zwlekała z podaniem terminu
rozpoczęcia działalności w Toruniu. W poniedziałek okazało się, że autobusy
przewoźnika nie wyjadą na nasze ulice. - Z powodów osobistych linia nie
ruszy - przyznaje Joanna Bielicka, właścicielka firmy.

Zezwolenie na uruchomienie przewozów straci ważność na początku maja.

Gazeta Wyborcza, Gazeta Stołeczna, 11 czerwca 2003 r.
za: http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1524836.html

Dyrektor ZTM: Piętrus wyjedzie na ulice

 Rozmawiał Krzysztof Śmietana. 11-06-2003, ostatnia aktualizacja
11-06-2003 00:21

Informacja o tym, że sprowadzony dwa lata temu do stolicy piętrus
nawet w wakacje może nie wyjechać na ulice, zbulwersowała
warszawiaków. Wczoraj odbieraliśmy w tej sprawie wiele telefonów. Jak
tłumaczą urzędnicy, piętrus jest o 6 centymetrów za wysoki, dlatego na
każdy jego kurs trzeba uzyskać zezwolenie i zapłacić odpowiednią sumę
do kasy państwa. Tymczasem do zapłaty nie było chętnych

Krzysztof Śmietana: Dlaczego piętrus zamiast wozić turystów, ma
bezczynnie stać w zajezdni?

Robert Czapla, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego: Piętrus jest
własnością Miejskich Zakładów Autobusowych. Widocznie mają taki
niedowład organizacyjny, że nie potrafią nawet załatwić zezwoleń na
przejazd.

A Zarząd Transportu Miejskiego nic w tej sprawie nie zrobi?

- Już zdecydowaliśmy. To my załatwimy wszelkie zezwolenia i opłaty.
Warszawiacy znowu zobaczą piętrowego MAN-a na ulicach.

Kiedy?

- Będzie kursował tak jak w zeszłym roku - w czasie wakacji.

http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1216221.html
Pierwszy midibus pojawił się w zajezdni na Stalowej

śmik 13-12-2002, 22:45

Do Warszawy dojechał pierwszy dziesięciometrowy midibus firmy MAN. Tak
krótkich autobusów w stolicy jeszcze nie było. Pod koniec grudnia trzy
midibusy zaczną wozić pasażerów na mniej uczęszczanych liniach. - Pojawią
się na Pradze-Północ i w Białołęce, np. na linii 104 czy 308 - mówi Grzegorz
Dziemieszczyk z Zarządu Transportu Miejskiego. Miejskie Zakłady Autobusowe
kupiły 15 midibusów. Wszystkie mają zostać dostarczone do połowy przyszłego
roku. Kolejne sto nowych autobusów mają sprowadzić w przyszłym roku prywatni
przewoźnicy.


U nas w Warszawie takie rzeczy są nie do pomyślenia.



Nie do pomyślenia?
"Rozsypującego się ikarusa zatrzymała wczoraj na Krakowskim Przedmieściu
Inspekcja Transportu Drogowego.

Przeżarty rdzą autobus linii E-2 zauważył wczoraj rano przypadkiem jeden z
pracowników inspekcji i zatrzymał pojazd. Wszyscy pasażerowie musieli wysiąść.
- Autobus był w fatalnym stanie technicznym. W przegubie ziały ogromne dziury.
Tylna szyba ledwo co trzymała się karoserii. Cały autobus był przeżarty
korozją. To mogło zagrażać bezpieczeństwu pasażerów - mówi Alvin Gajadhur,
rzecznik Inspekcji Transportu Drogowego. Dziwi się, w jaki sposób pracownicy
Miejskich Zakładów Autobusowych mogli dopuścić go do ruchu. Kierowcy - za to,
że zgodził się nim pojechać - zabrano dowód rejestracyjny i ukarano 100-zł
mandatem. 20-letni rupieć został odholowany do zajezdni. MZA zostaną także
dodatkowo ukarane finansowo przez Zarząd Transportu Miejskiego - za to, że nie
zrealizowały kursu.".

Taki artykuł ukazał się w GW w połowie kwietnia.

Klub Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym,
Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej Sp. z o.o. w Gliwicach, KZK GOP w
Katowicach oraz Tramwaje Śląskie S.A. w Katowicach i Zakład Komunikacji
Tramwajowej nr 4 w Gliwicach zapraszają na Dzień Otwarty Zajezdni
Gliwice - 25 września 2004 r.

W programie wiele atrakcji:
- wystawa pamiątek komunikacji miejskiej,
- wystawa taboru autobusowego i tramwajowego,
- zwiedzanie zajezdni autobusowej i tramwajowej,
- możliwość samodzielnego poprowadzenia tramwaju.

Uruchomione zostają dwie linie jubileuszowe:
- autobusowa nr 3 na trasie Katowice Stawowa - Chorzów - Zabrze -
Gliwice Zajezdnia,
- tramwajowa nr 110 na trasie Wójtowa Wieś Pętla - Gliwice Zajezdnia -
Zaborze Lompy Pętla.

Uczestnictwo w imprezie oraz przejazd liniami specjalnymi jest
bezpłatny. Zapraszamy!

Informacje dostępne również na odświeżonym www KMTM:
http://kmtm.tram-silesia.pl/.


witam

Czy ktoś z was posiada może jakiekolwiek informacje nt. Dni Transportu
Miejskiego 2004 ??? Interesuje mnie wszystko miesjce czas program...



Część miejska DTP odbędzie się w tym roku 18 września. Centralnym punktem
będzie zajezdnia tramwajowa R-1 Wola, nie będzie to jednak jedyne miejsce,
które będzie można zobaczyć - w planie Stacja Techniczno Postojowa Kabaty,
Zakład Torowo-Budowlany przy Obozowej i nie tylko.

Pozdrawiam,

Alojzy

Owszem była, tępa głowo. Tylko zjeżdzająca awaryjnie do zakładu. Więc powiem  
lakonicznie: skończ pier...ić.
Wracaj sobie na ztm.news, bo tam jest grupa na twoim poziomie :-]

A tak w ogóle, to PLONK_alert, bo nie dość, że rzucasz tu nieprawdziwe
informacje, to jeszcze zachowujesz się mało elegancko. I tyle w temacie.



Panowie spokojnie, przestańcie się kłucić!

Bo po mału z pl.misc.transport.miejski robi się piaskownica.

Więcej kultury dla siebie i dla innych.


Autobusy i tramwaje są w opłakanym stanie

"Dziennik": Autobusy i tramwaje, którymi jeździmy, są w opłakanym stanie a
kierowcy komunikacji miejskiej biją rekordy nadgodzin - wynika z raporu NIK.
Gazeta pisze, że najgorsza sytuacja jest w Policach, gdzie co drugi pojazd
nie nadaje się do jazdy.

"Dzieje się tak, bo jeździmy zabytkami" - pisze "Dziennik".

Wyjaśnia, że tramwaje mają średnio: W Elblągu 33 lata, w Warszawie - 21 lat,
a autobusy w Starachowicach liczą sobie 41 wiosen. Inspekcja Transportu
Drogowego po ubiegłorocznej kontroli 200 warszawskich autobusów, w co
czwartym przypadku zatrzymała dowód rejestracyjny.

"Dziennik" pisze, że inspektorzy NIK sprawdzili też punktualność komunikacji
miejskiej. Najgorzej w tym rankingu wypadły Miejskie Zakłady Autobusowe w
Warszawie, a najlepiej warszawskie metro.


następuje:

Kazimierz Bogacki, zastępca dyrektora Miejskiego Zakładu Komunikacji w
Szczecinie:

Na tzw. podwójnym przystanku tramwaj stojący z tyłu może otworzyć drzwi, a
potem nie musi się już zatrzymywać. [...]

Magdalena Michalska, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Transportu
Miejskiego:

Każdy motorniczy ma obowiązek zatrzymać się ponownie, nawet gdy zatrzymuje
się jako drugi.



Nic dodać, nic ująć. Pluralizm :-/

pzdr.

http://www.mpk.wroc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=225&...
ang=pl

Prezes Zarządu - Dyrektor Naczelny
Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Sp. z o.o.,
ul. Bolesława Prusa 75/79,  50-316 Wrocław  ogłasza

Przetarg ofert pisemnych na sprzedaż 2 sztuk wagonów tramwajowych typu 102Na  o
numerach inwentarzowych 2029 i 2077 z przeznaczeniem na złom.

Warunki przetargu:
Odbiór wagonów w całości. Koszty załadunku i transportu ponosi kupujący.Wagony
te można oglądać, na terenie Zakładu Eksploatacji Tramwajów Nr IV we Wrocławiu
przy ul. Powstańców Śl. 209.Pisemne oferty z podaniem nazwy oferenta, daty
sporządzenia oferty, ceny brutto, zezwolenia na prowadzenie działalności
związanej z obrotem złomu stalowego i metali kolorowych należy składać w
sekretariacie MPK Sp. z o.o., ul.  Bolesława Prusa 75/79,  50-316 Wrocław,  w
godz. 8 - 15 do dnia  13.11.2006r.
Komisyjne otwarcie ofert nastąpi w dniu 14 listopada 2006r. o godz. 10.oo w
Dziale Techniczno-Eksploatacyjnym MPK Sp. z o.o.,  ul Powstańców Śl. 209.

Sprzedawcy przysługuje prawo swobodnego wyboru oferty.Sprzedawca zastrzega sobie
prawo unieważnienia przetargu bez podania przyczyn.  Informacji o przedmiocie
sprzedaży udziela kierownictwo Zajezdni Nr IV, tel.: 071 332 96 02, 071 332 96
03.

http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1395337.html
Miasto chce w tym roku zlikwidować zajezdnię autobusową przy



Inflanckiej. -

No i zlikwiduje juz za niecale dwa miesiace...

Likwidacja bazy autobusowej ma się rozpocząć latem. Do końca roku
większość
autobusów przeprowadzi się do innych zajezdni. W wielu przypadkach będzie
to
oznaczać o wiele dłuższy dojazd autobusu na trasę. - Szczegółowe trasy
zostaną ustalone z Zarządem Transportu Miejskiego. Nie zwiększy to zbytnio
naszych kosztów - zapewnia prezes Miejskich Zakładów Autobusowych Roman
Podsiadły.



A niektore dojazdy rzeczywiscie beda "faajne" ;)

A co z pracownikami? Czy grożą im zwolnienia?
- Żadnych zwolnień nie będzie - mówi odpowiedzialny za komunikację
wiceprezydent Andrzej Urbański.



Jasne...


Aż 11 pociągów nie odjedzie planowo we wtorek rano z krakowskiego Dworca
Głównego. W ramach protestu kolejarze zablokują stację między g. 8.00 a
9.00. Strajk odbędzie się także w Szczecinie, Poznaniu i Lublinie.

- Nie będzie komunikacji zastępczej ani możliwości jazdy innymi trasami -
zastrzega Katarzyna Dzierżak z Zakładu Przewozów Regionalnych PKP.

Strajk odbędzie się w czterech miastach w Polsce - Szczecinie, Poznaniu,
Lublinie i Krakowie. Kolejowe związki zawodowe protestują przeciwko
odwoływaniu pociągów, zwolnieniom kolejarzy z pracy oraz regionalizacji i
tworzeniu klejowych spółek samorządowych, które - według związkowców - nie
będą dysponowały wystarczającym budżetem dla utrzymania istniejącego status
quo. Domagają się dofinansowania z budżetu państwa do kolejowych przewozów
regionalnych i wojewódzkich na 2005 r. w wysokości nie mniejszej niż 550 mln
zł, realizacji zawartych porozumień i opracowania przez rząd nowego programu
naprawy kolei.

- O g. 7.30 urządzamy pikietę na trzecim peronie, a po godzinie dziewiątej
idziemy pod urząd wojewódzki wręczyć marszałkowi i przewodniczącemu sejmiku
wojewódzkiego nasze postulaty - zapowiada Krzysztof Knapik, przewodniczący
zarządu Związków Zawodowych Kolejarzy w Krakowie.

Chcą od samorządu wojewódzkiego 39 mln zł na funkcjonowanie małopolskiej
kolei, opracowania regionalnej polityki transportowej preferującej transport
kolejowy oraz rozwiązań organizacyjnych prowadzącej do ograniczenia
komunikacji kołowej w rejonie dużych aglomeracji miejskich.

W przypadku braku realizacji postulatów kolejowi związkowcy zapowiadają
bardziej radykalne formy protestu, z bezterminowym wstrzymaniem ruchu na
kilku węzłach kolejowych w województwie.


Aż 11 pociągów nie odjedzie planowo we wtorek rano z krakowskiego Dworca
Głównego. W ramach protestu kolejarze zablokują stację między g. 8.00 a
9.00. Strajk odbędzie się także w Szczecinie, Poznaniu i Lublinie.

- Nie będzie komunikacji zastępczej ani możliwości jazdy innymi trasami -
zastrzega Katarzyna Dzierżak z Zakładu Przewozów Regionalnych PKP.

Strajk odbędzie się w czterech miastach w Polsce - Szczecinie, Poznaniu,
Lublinie i Krakowie. Kolejowe związki zawodowe protestują przeciwko
odwoływaniu pociągów, zwolnieniom kolejarzy z pracy oraz regionalizacji i
tworzeniu klejowych spółek samorządowych, które - według związkowców - nie
będą dysponowały wystarczającym budżetem dla utrzymania istniejącego status
quo. Domagają się dofinansowania z budżetu państwa do kolejowych przewozów
regionalnych i wojewódzkich na 2005 r. w wysokości nie mniejszej niż 550 mln
zł, realizacji zawartych porozumień i opracowania przez rząd nowego programu
naprawy kolei.

- O g. 7.30 urządzamy pikietę na trzecim peronie, a po godzinie dziewiątej
idziemy pod urząd wojewódzki wręczyć marszałkowi i przewodniczącemu sejmiku
wojewódzkiego nasze postulaty - zapowiada Krzysztof Knapik, przewodniczący
zarządu Związków Zawodowych Kolejarzy w Krakowie.

Chcą od samorządu wojewódzkiego 39 mln zł na funkcjonowanie małopolskiej
kolei, opracowania regionalnej polityki transportowej preferującej transport
kolejowy oraz rozwiązań organizacyjnych prowadzącej do ograniczenia
komunikacji kołowej w rejonie dużych aglomeracji miejskich.

W przypadku braku realizacji postulatów kolejowi związkowcy zapowiadają
bardziej radykalne formy protestu, z bezterminowym wstrzymaniem ruchu na
kilku węzłach kolejowych w województwie.



nie rozumiem godziny strajku w kronice powiedzieli ze chce byc jak najmniej
uciazliwi dla klientow a organizuje strajk w godzinach porannego szczytu i
godzinach swiatecznych powrotow do domow . mozn bylo przeciez okolo poludnia
tyez na pewno byliby zauwazeni

nie rozumiem tez co ma oznaczać postulat ograniczenia
komunikacji kołowej w rejonie dużych aglomeracji miejskich czyli co zamkniecie



dla ruchu okolic krakowa???

generalmnie rozumiem frustracje kolejarzy ale dopóki rozklad nie bedzie ułozny
rozsadniej to paasazorowie beda uciekać z pkp

acha i jeszcze jedno mam nadziej ze przez tan strajk pkp nie sraci zbyt wielu
klientow bo klient raz stracony jest starcony na dlugo jeśli ne na zawsze

pozdrawiam

zawsze ten sam Trampek

| Ostatnimi czasy sporo dyskutuje sie na temat
| regionalizacji kolei. Mówi się,
| że samorządy miałyby zlecać prowadzenie kolejowego
| transportu publicznego.

| Regionalizacja jest dobra w kulturze, ale nie w komunikacji.
| Samorządność to dobry sposób na destrukcję państwa.
| Jugosławia jakiś czas temu też przeszła przez fazę
| samorządności.



Komunikacja miejska w Polsce też przechodziła na poczatku lat 90-tych
przekształcenia, niektórym miastom i gminom wyszło to na zdrowie innym-
niekoniecznie.
Przykład z mojego podwórka:
W dawnym gdańskim istniało Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, które
podzieliło się na kilka ZKMów:
- w Tczewie operatorem od kilku lat jest międzynarodowa gupa CONNEX. Coprawda
miasto wpłaca firmie ogromne dotacje ale komunikacja utrzymana jest na
europejskim poziomie.
- Gdańsk. Tu dopiero w zeszłym roku związkowcy POZWOLILI na przekształcenie i
restrukturyzację zakładu. Do tej pory ciężko mówić o jakimkolwiek poziomie
świadczenia usług.
- Gdynia+Sopot+Rumia+gm. Kosakowo, Reda, Żukowo posiadają wzorcowy schemat
komunikacji z ZARZĄDEM, który ogłasza przetargi na świadczenie usług
przewozowych w sieci ZKM. Co najważniejsze, w ten sposób wyeliminowano (nawet
ich nie było) nyskarzy.
- kilkudziesięciotysięczne Wejherowo posiadające MZK, które nawet nieźle sobie
radzi.

A było to w czasach starego Tito. I system był komunistyczny- tak czy
inaczej. tera panie kapitalyzm nadszedł....
A poważnie: nie znam przykładu gdzie cetralizacja jest lepsza od
regionalizacji. A regionalizacja to pochodna przyjętej zasady
subsydiarnosci, przyjętej i realizowanej w całej Europie. A kolej
zregionalizowana? Vide słoneczna Italia...tam działa i jest dobrze.



Czasami lepij jest przyjżeć sie z bliska niektórym sprawom, bo wtedy widzi się
nieistotne z pozoru błędy, a wpływające na dystrukcję całości.
Podobnie jest z lawiną w górach.

PZDRw z nadzieją na lepszą kolej.

CENTRALA GWK TEAM

Jeszcze KOLEJ nie umarła kiedy MY żyjemy,
Co nam złomiarska moc wydarła, siłą odbierzemy.

http://miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,3681517.html

Jazda szybką koleją do ratusza. Mirosława Dulat 2006-10-12,

Jak "Zielony" chce wjechać do zielonogórskiej Rady Miejskiej

Adam Fularz, działacz partii Zieloni, maniak lotnictwa i kolei, startuje do
ratusza z list Stowarzyszenia "Moje miasto". Z dziennikarzami umówił się przy
nieczynnych szynach obok winiarni przy ul. Moniuszki. Bo szybka kolej to jego
pomysł na kampanię wyborczą.

Na skrzyżowaniu ulic Moniuszki, 1 Maja i Wiśniowej pokazał starą trasę
kolejową, którą dawniej pociągi towarowe jeździły do Polmosu. - Już za rok
tędy pociągi mogłyby jechać do Nowej Soli. A mieszkańcy osiedli Słonecznego i
Łużyckiego mogliby w 3,5 minuty dotrzeć do dworca PKP, zamiast jeździć
autobusami - zapewnia Fularz. Według niego pomysł nie jest kosztowny.

Odcinek, który jest teraz nieużywany, ma nieco ponad trzy kilometry. Tory są
zarośnięte, w wielu miejscach zalane betonem. - Wystarczy to przecież skuć,
oczyścić nawierzchnię, poprawić sygnalizację - wylicza Fularz. Szacuje, że
wystarczy ok. 700 tys. zł.

Zapytaliśmy specjalistów. - Bez ekspertyzy trudno jest mówić o konkretnych
kwotach, ale myślę, że koszty mogłyby sięgnąć nawet miliona złotych za
kilometr - nie dowierza Jolanta Soboczyńska, zastępca dyrektora ds.
technicznych w Zakładzie Linii Kolejowych w Zielonej Górze.

Kolejny pomysł Fularza dotyczy szynobusów. Jak twierdzi, używane kupić można
w Niemczech albo skorzystać z tych, które już mamy. W Lubuskiem jeździ ich
pięć. - Nie są dostatecznie wykorzystane. Robią maksymalnie trzy kursy
dziennie. A powinny robić 500- 900 km - mówi. Uważa, że dwa szynobusy
wystarczyłyby na początek na trasę Zielona Góra-Nowa Sól. Przejazd w jedną
stronę zajmuje 21 minut. Zatem w godzinę można zrobić przynajmniej dwa kursy.
Dwa miasta porównał do Opola i Kędzierzyna-Koźla. - Tam dziennie z kolei
korzysta 6 tys. pasażerów. Tyle mogłoby jeździć też u nas - tłumaczy.

Pomysł Fularza podważa Piotr Tykwiński, dyrektor Departamentu Gospodarki w
Urzędzie Marszałkowskim. - Każdy szynobus robi teraz ok. 500 km dziennie.
Zwiększenie ilości przejechanych kilometrów będzie możliwe, kiedy po
remontach torów uzyskają większe prędkości. W tej chwili autobusy szynowe są
dostatecznie wykorzystane - wyjaśnia. Dodaje też, że pasażerowie, którzy
kursują między Zieloną Górą a Nową Solą, wybierają raczej autobusy. - O kolei
w obrębie lubuskiego trójmiasta można myśleć dopiero wówczas, kiedy wejdzie
nowa Ustawa o transporcie publicznym, która pozwoli na łącznie biletów
autobusowych z biletami kolejowymi - mówi Tykwiński.

Lista firm posiadających koncesje kolejowe - stan na 22.07 br.

Firma
Kolej Bałtycka S.A. Z siedziba w Szczecinie
Zakład Inżynierii Kolejowej Spółka jawna z siedzibą w Sandomierzu
CONNEX Polska Sp.zoo. Z siedzibą w Warszawie
Stowarzyszenie Kolejowych Przewozów Lokalnych z siedzibą w Kaliszu
PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa Sp zo o. W Zamościu
PKP Szybka Kolej Miejska w Tr`ojmieście Spółka z siedzibą w Gdyniu
PKP Warszawska Kolej Dojazdowa z siedzibą w Grodzisku Mazowieckim
PKP INTERCITY z siedzibą w Warszawie
PKP Przewozy Regionalne z siedzibą w Warszawie
PKP Cargo z siedziba w Warszawie
PKP Polskie Linie Kolejowe z siedzibą w Warszawie
PKP S.A. Z siedziba w Warszawie
Zespół Elektrociepłowni Wrocławskich Kogeneracja S.A. Z siedzibą we
Wrocławiu
Dyrekcja Eksploatacji Cystern Sp.zo o. Z siedziba w Warszawie
Przedsiębiorstwo Spedycyjne "TRADE TRANS" z siedziba w Warszawie
Rafineria Gdańska z siedziba w Gdańsku
Polski Koncern Naftowy ORLEN z siedziba w Płocku
Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych i Inżynieryjnych z siedzibą we Wrocławiu
Fabryka "Wagon" w Ostrowie Wielkopolskim z siedzibą w Ostrowie Wielkopolskim
Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego i Gospodarki Koamieniem S.A. Z
siedziba w Rybniku
Kopalnia Pisaku "Szczakowa" S.A. Z siedzibą w Jaworznie
Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego i Gospodarki Koamieniem S.A. Z
siedziba w Zabrzu
Kopalnia Piasku "Maczki-Bór" z siedzibą w Sosnowcu
Kopalnia Piasku "Kopalnia Warężyńska" z siedzibą w Dąbrowie Górniczej
Kopalnia Piasku "Kotlarnia" z siedzibą w Kotlarni
Jastrzębska Spółka Kolejowa z siedzibą w Jastrzębiu Zdroju
Nadwislański Zakład Górniczego Transportu Kolejowego z siedzibą w Bieruniu
Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem - Przewozy  i
Spedycja S.A. Z siedzibą w Zabrzu
POL-Miedź Trans z siedzibą w Lubinie
Zakład Górniczo - Energetyczny Sobieski Jaworzno III Sp zo.o. Z siedzibą w
Jaworznie
Chem Trans Logistic H.P. S.A. Z siedzibą w Warszawie
"SPED-KOL BLACHOWNIA"z siedzibą w Kędzierzynie Koźlu
TRANSODA z siedziba w Inowrocławiu

Pozdrawiam
PIOTR

PKS kontra prywatni przewoźnicy - cd.

Szykuje się kolejna przeprowadzka postojów busów. Świętokrzyskie

Zrzeszenie Transportu Prywatnego chce wydzierżawić od PKP dwa parkingi w
centrum miasta.

O konflikcie między zrzeszeniem a związkowcami PKS "Gazeta" informuje od
czterech miesięcy. Mimo wielu spotkań, rozmów, protestów i blokad, nie udało
się osiągnąć kompromisu. Na początku lutego Miejski Zarząd Dróg wyznaczył
prywatnym przewoźnikom cztery tymczasowe parkingi w centrum Kielc. Warunek
był jeden. Zrzeszenie musi do końca marca albo dojść do porozumienia z
kieleckim PKS w sprawie odjazdów z dworca, albo znaleźć jakieś inne
rozwiązanie.

Już podczas negocjacji dyrekcja zrzeszenia zapowiadała, że wynajmie tereny
pod własny parking dla busów. Zrzeszenie złożyło właśnie ofertę Polskim
Kolejom Państwowym. Chce wydzierżawić dwa place w centrum miasta. -
Zaproponowaliśmy dzierżawienie parkingu przy ul. Żelaznej za hurtownią
"Hossa" oraz przy ul. Panoramicznej za jadłodajnią "Tempo" - zdradza Jerzy
Godzik, dyrektor ŚZTP. - Ten obok kina "Romantica" ma prawie tysiąc metrów
kwadratowych i jednorazowo zmieściłoby się tam dziesięć busów. Drugi jest
odrobinę mniejszy - wylicza.

Oferta dotarła już do PKP. - Rozpatrujemy propozycję kieleckiego
zrzeszenia - mówi Anna Leszczyńska, dyrektor Zakładu Nieruchomości PKP w
Lublinie, który zajmuje się infrastrukturą kolejową kieleckiej PKP. Zbigniew
Wojsław, dyrektor zakładu nieruchomości kieleckiej PKP, przekonany jest, że
kolej dogada się z busiarzami. Nie widzi on przeszkód, aby wydzierżawić
zrzeszeniu dwa parkingi. - Najpierw jednak nasza komisja musi sprawdzić, czy
na tych działkach nie znajdują się jakieś urządzenia kolejowe - mówi
Wojsław. Dodaje, że wydzierżawienie placów byłoby zgodne z polityką, jaką
obecnie prowadzi PKP.

Przedstawiciele PKP nie chcieli podać żadnego terminu rozstrzygnięcia tej
kwestii.

i tutaj jeszcze:
http://ww2.tvp.pl/2834,20080226665754.strona

Doprowadzili do zderzenia składów towarowych

Czterej pijani pracownicy łapskiej cukrowni wykoleili pociąg towarowy.
Wjechali na inny skład na bocznicy kolejowej obok zakładu. Na szczęście
nic nikomu się nie stało. Trzech z nich po zderzeniu uciekło z miejsca
zdarzenia.

Bocznica kolejowa niedaleko cukrowni Łapy. Na transport drewna do
fabryki papieru w Świeciu czeka pociąg PKP. Tym samym torem zbliża się
inny skład towarowy z łapskiego zakładu. Zderzenie jest nieuniknione.
Jak mówi Ryszard Mrówka, ochroniarz terenu - Są przewody powietrzne,
które są podłączone z lokomotywą po to, żeby klocki hamowały. I
prawdopodobnie to nie było podłączone, nie zadziałało.

Lokomotywa przewraca się na bok, cztery wagony wypadają z torów. Na
szczęście nikomu z czteroosobowej obsługi składu cukrowni nic się nie
stało. Jak poinformował st. sierż. Tomasz Krupa z Komendy Miejskiej
Policji w Białymstoku - Trzej mężczyźni uciekli bezpośrednio po kolizji.
Dwóch z nich policjanci zatrzymali, trzeciego jeszcze szukają.

Nic dziwnego, bo wszyscy są pijani. Na miejscu zostaje tylko maszynista.
- Maszynista miał blisko 1.5 promila, jego pomocnik 1,2, natomiast
nastawniczy ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu -- powiedział
st. sierż. Tomasz Krupa.

Trzema pijanymi pracownikami cukrowni zajmują się policjanci. Ustalą ich
udział w kolizji. Maszynista odpowie za prowadzenie po pijanemu i
wykolejenie pociągu. Grozi mu do dwóch lat więzienia.

To nie pierwsza kolizja składu towarowego łapskiej cukrowni. Przed
miesiącem inny maszynista zderzył się na niestrzeżonym przejeździe z
samochodem. Maszynista miał blisko trzy promile alkoholu. Kierowcy i
pasażerowi samochodu nic poważnego się nie stało.

Grzegorz Sawicki, Obiektyw

Dzisiaj w rozkładzie jazdy przyklejonym na przystanku autobusowym
wyczytałem, że organizacją przewozów zajmuje się ZTM (Zakład Transporu
Miejskiego), a linię obsługuje ZKM. Co to za twór ten ZTM?



 Zarządzaniem komunikacją miejską w Gdańsku zajmuje się Zarząd Transportu
Miejskiego w Gdańsku (ul. Na Stoku 49, tel. 309-13-23, www.ztm.gda.pl), do
którego kompetencji należy:
      - uruchomienie nowej linii lub zmiana przebiegu trasy,
      - częstotliwość kursowania i typ taboru obsługującego linię,
      - rozkłady jazdy linii komunikacyjnych,
      - lokalizacja i charakter przystanków,
      - sprzedaż i kontrola biletowa.

Właścicielem przystanków, wiat i słupków przystankowych, torów i sieci
trakcyjnej oraz płotków wygrodzeniowych jest Miasto Gdańsk, a w jego imieniu
działa Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku (ul.Partyzantów 36, tel. 341-20-41,
www.zdiz.gda.pl), do którego pasażerowie powinni kierować wnioski, uwagi i
wystąpienia o odszkodowania dotyczące:
      - stanu technicznego torów, sieci trakcyjnej i przystanków,
      - sprzątania i odśnieżania przystanków,
      - utrzymywania płotków wygrodzeniowych,
      - ustawiania i utrzymania słupków przystankowych.

Zakład Komunikacji Miejskiej w Gdańsku sp. z o.o. jest jedynie wykonawcą
usług komunikacji miejskiej i odpowiada wyłącznie za wykonanie przewozu
zgodnie z rozkładem jazdy oraz za umieszczanie i utrzymanie informacji
przystankowej (rozkład jazdy, numer linii, napis "przystanek na żądanie").
Do Spółki pasażerowie powinni kierować uwagi dotyczące:
      - kultury obsługi,
      - czystości pojazdów,
      - punktualności,
      - braku informacji trasowej.

      ----
      za zkm.pl

Od kwietnia nie kupimy ich już u prowadzących pojazdy

Bilety komunikacji będą sprzedawane tylko w kioskach. Powód? Ministerstwo
Finansów nakazuje od kwietnia instalować w autobusach i tramwajach kasy
fiskalne. To dla miasta nieopłacalne.

Wszystko wskazuje na to, że od 1 kwietnia w pojazdach komunikacji miejskiej
w Warszawie biletów już nie kupimy. Podobnie stanie się w Krakowie,
Rzeszowie i Gdańsku. Te miasta również nie zamierzają montować kas
fiskalnych.
Miesięcznie w bilety u prowadzących zaopatruje się w stolicy 220-240 tys.
osób. Jest to 6 proc. sprzedawanych ogółem. W soboty czy niedziele, gdy
kioski są najczęściej zamknięte, możliwość kupna biletu w pojeździe jest
jedyną szansą na uniknięcie kary za jazdę na gapę.

To za drogo!

Jednak na montaż kas fiskalnych ani dyrekcji autobusów, ani dyrekcji
tramwajów nie stać. Trzeba by je wstawić w 430 wagonach i 1454 autobusach.
Zakładając, że najtańsza kosztuje ok. 1,5 tys. zł, ogólny koszt byłby
zbliżony do 3 mln zł. Spółki ostrzegają, że sprzedaż biletów u kierowców
będzie możliwa tylko do 31 marca.

Chyba, że...

- Ministerstwo Finansów wycofa się z pomysłu montowania kas - mówi Janusz
Bosakirski z Miejskich Zakładów Autobusowych. Podobnie wypowiada się
Wojciech Szydłowski, rzecznik Tramwajów. - Wysłaliśmy już do Zarządu
Transportu Miejskiego pytanie, czy montaż kas jest opłacalny w sytuacji,
gdy bilety kupuje pięć osób dziennie. W najstarszych wagonach nie ma
miejsca na kasę - mówi.

Igor Krajnow, rzecznik ZTM twierdzi, że pieniędzy na kasy nie ma również
Zarząd. Wyjściem z sytuacji byłoby zamontowanie na ulicach automatów do
sprzedaży kartoników. Ale i tu mogą być kłopoty. Rozstrzygnięty już raz w
ub.r. przetarg na montaż tych urządzeń nie powiódł się. Wybrana firma
dostarczyła wadliwy automat.

Nadzieja w fiskusie

ZTM chce powtórzyć przetarg na sześć automatów na terenie Warszawy. Nie
wiadomo, kiedy go ogłosi, bo na razie nie ma pieniędzy. Sprzęt kosztowałby
ok. półtora mln zł. I byłby kroplą w morzu. Urządzeń potrzeba co najmniej
sto. Może więc Ministerstwo Finansów wycofa się z "ofiskalizowania"
komunikacji?

Zdaniem Mirosławy Malesy z Biura Prasowego MF to mało prawdopodobne. Resort
obowiązek wyposażenia autobusów i tramwajów w kasy chciał wprowadzić już
kilka lat temu.

SŁAWOMIR ŚLUBOWSKI

no zesz kurde - takie rzeczy nie zdarzaja sie codziennie....

Autobus z ludźmi rozpadł się podczas jazdy

Chwile grozy przeżyli pasażerowie przegubowego autobusu linii 506, który w
czasie wjeżdżania na pętlę przy ul. Górczewskiej pękł na dwie części.

Środa po południu. Pojazd należący do Miejskich Zakładów Autobusowych chce
zjechać z ul. Górczewskiej na pobliską pętlę. Kierowca zaczyna wykonywać
manewr. Słyszy głośny chrobot. Trzecia oś autobusu (są cztery), ta bliżej
tyłu pojazdu, rozsypuje się w drobny mak, a koła, które podtrzymywały wał,
rozjeżdżają się w różnych kierunkach.

Wpada na przejście

Kierowca traci kontrolę nad ikarusem. Tylna część autobusu z wielką siła
wpada na przejście dla pieszych. Na szczęście jest puste. Pojazd następnie
taranuje sygnalizator świetlny i trakcję tramwajową. Pasażerowie autobusu
upadają na podłogę. Po kilku minutach na miejsce wypadku przyjeżdżają
karetki pogotowia. Cztery osoby zostają odwiezione do Szpitala Wolskiego
przy ul. Kasprzaka. Po opatrzeniu na izbie przyjęć zostają zwolnione do
domów. - Pacjenci, którzy trafili do nas po wypadku, mieli tylko drobne
otarcia skóry. Byli za to bardzo wystraszeni - mówi dyrektor placówki
Małgorzata Zdankiewicz.

Superkontroli nie będzie

Z pierwszych ustaleń wynika, że awarię spowodował brak dwóch śrub
podtrzymujących wał z kołami. Nie wiadomo jednak, jak zniknęły. - Cały tabor
komunikacji codziennie przed rozpoczęciem kursowania jest dokładnie
kontrolowany pod kątem technicznym. Tak było i tym razem. Dlaczego doszło do
wypadku, dowiemy się po zakończeniu postępowania wyjaśniającego, które
prowadzimy razem z policją - mówi Igor Krajow, rzecznik Zarządu Transportu
Miejskiego. - Nie przewidujemy jakiś szczególnych kontroli po tym wypadku -
dodaje.

Jeżdżą starocie

Pechowy ikarus jest dość nowy. Został wyprodukowany w 1997 roku. Większość
autobusów - około 1500 - pochodzi z początku lat 90. Miasto posiada w tej
chwili ponad 2 tys. pojazdów, z czego codziennie po ulicach Warszawy jeździ
tysiąc. ZTM przyznaje, że ogólny stan techniczny autobusów nie jest
najlepszy.

http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_ListNews1&news_cat_id...
_id=62527

We wspomnianej gazecie ze srody jest ciekawy artykul pt."Jak uzdrowic
uzdrowisko?" na temat Sopotu i jego problemow komunikacyjnych. Dopiero dzis
go przeczytalem. Zacytuje fragment:

"(...)Rozwiazanie problemu komunikacji w Sopocie jest zadaniem niezwykle
trudnym. Aktualnie istnieje 5 propozycji zmian w ukladzie komunikacyjnym
miasta.(...)

Z tego wszystkiego najbardziej przyszlosciowy i radykalny jest wariant
proponujacy budowe trasy przy torach kolejowych, a czesciowo i pod nimi;
jednakze studium na ten temat zostalo zawieszone. Powod? To smiale
rozwiazanie byloby w realizacji drogie, i niezwykle trudne w wykonaniu -
m.in. ze wzgl. na fakt, ze z sopockich wzgorz do morza splywa 13 potokow.

Co mogloby zmniejszyc ruch samochodowy? Z pewnoscia przede wszystkim SKM -
szybka kolej miejska, obecnie znajdujaca sie w oplakanym stanie. Jezdzi
rzadko, jest droga, nie gwarantuje bezpieczenstwa osobistego pasazerom.
Przewozi ok. 80% pasazerow mniej niz w swych najlepszych latach. Jest
szansa na uratowanie SKM i przywrocenie jej funkcji zgodnej z nazwa -
poprzez przejecie jej od PKP przez zarzady 3 miast. Jest niemal pewne, ze
zwiekszenie jej czestotliwosci i skorelowanie z komunikacja autobusowa
daloby bardzo dobre efekty.(...)"

-------------

Budowa drogi pod torami to dla mnie rzeczywiscie futurologia. Przypomina mi
sie tutaj pomysl Korwina, zeby torowiska rozebrac i na ich miejscu budowac
szosy. Do wykonania w sumie najtansze rozwiazanie, ale na szczescie
nierealne. Zastanawiam sie wiec czy nie taniej niz kopanie tuneli wyszloby
pokrycie torowiska wiaduktem drogowym. Wtedy SKM rzeczywiscie stalaby sie
metrem...

Wlasciwie nie powinienem na tej grupie zastanawiac sie nad ulepszeniem
transportu blachosmrodowego, ale skoro ma to zwiazek z koleja, niech
bedzie. Obawiam sie, ze nawet przy swietnym ulozeniu rozkladow, wiele osob,

z czystego lenistwa.

Jedno mi sie nie zgadza. SKM nigdy nie jezdzila czesciej niz teraz. Obecnie
kloejki maja dobre lub bardzo dobre zapelnienie i to ma byc tylko 1/5 tego
co bylo kiedys? Ludzie chyba na dachach jezdzili.

Tomek

PS. Naszly mnie pewne pytania i chcialbym na nie poznac odpowiedz:

1. Jak to jest z SKM i PKP? Sa rozdzielone czy nie? Przeciez jest specjalna
taryfa, jest odrebny zaklad SKM, itd.

2. Czy SKM jest obecnie dochodowa, czy jak wiekszosc pociagow pasazerskich
przynosi straty?

Pociąg z tramwajem

czerwca znowu będzie można dojeżdżać do stolicy pociągami podmiejskimi na
podstawie biletów ZTM.
Jesteśmy gotowi do wprowadzenia wspólnego biletu we wrześniu, jak
zakładaliśmy, ale jeżeli rozmowy z koleją uda się przyspieszyć, będzie to
możliwe już w czerwcu lub w lipcu - wyjaśnia Beata Bielawska, rzecznik
Zarządu Transportu Miejskiego.

Istota wspólnego biletu PKP i ZTM polega na tym, że płacąc za jeden -
miejski - można jeździć wszystkimi środkami komunikacji miejskiej -
autobusami, tramwajami i metrem oraz pociągiem podmiejskim. Pasażerom bardzo
się to opłaca, ponieważ korzystając z dwóch niezależnych systemów
transportowych płacą tylko za jeden.

Miasto zdecydowało, że będzie dopłacać PKP 14,50 zł za każdego pasażera,
który na podstawie biletu miejskiego jeździ pociągami. Zdaniem Beaty
Bielawskiej z ZTM, jest to znacznie korzystniejsze rozwiązanie i dla
samorządu Warszawy, i dla kolei.

Dotąd bowiem miasto płaciło PKP najpierw 500, a potem 750 tys. zł
miesięcznie. Średnio wychodziło właśnie 14,50 zł na jednego pasażera
(obliczono, że ze wspólnego biletu co miesiąc korzysta 50 tys. osób). Teraz
kwota dopłaty będzie podobna, ale miasto chce w inny sposób rozliczać się z
PKP.

- Nie będziemy płacić z góry, ale dopiero wtedy, gdy sprawdzimy, ilu
pasażerów na podstawie biletu ZTM jeździ pociągami. Będą miesiące, kiedy
takich osób będzie więcej i liczymy się z tym, że będzie nas to więcej
kosztować, ale będą i takie, że zapłacimy mniej - wyjaśnia Bielawska. -
Dotąd, nawet jeśli pasażerów było mniej niż 50 tys., płaciliśmy ciągle za 50
tys. podróżnych.

Dopłaty miasta są niezbędne, by kolej wychodziła na swoje. Pasażerowie
bowiem, kupując bilet ZTM, nie kupowali kolejowego, przez co do kasy PKP nie
wpływały pieniądze. Miasto, zdejmując ze swoich mieszkańców część obciążenia
finansowego, musiało jednak zrekompensować straty PKP.

I nadal chce to robić, tylko skrupulatniej rozliczając się z liczby
pasażerów. Jak to liczenie podróżnych będzie wyglądało, jeszcze dokładnie
nie wiadomo. Na pewno jednak ma być skuteczniejsze niż dotąd. - Sądzę, że
nie będzie problemów z dogadaniem się z miastem w sprawie wspólnego biletu -
mówi Elżbieta Nidzińska, zastępca dyrektora Mazowieckiego Zakładu Przewozów
Regionalnych PKP.
MHAD/Data: 16.05.03

http://www.echo-dnia.com.pl/index.php?
watek=szukaj_one&idx=1148&mutacja=6&dzial=5

Echo Dnia
BOJĄ SIĘ CYSTERN
Region: Podkarpacie
Dział: z Mielca
Wiadomość z dnia: 2003-03-27

- Pociągi towarowe nie przewożą żadnych trujących substancji - uspokaja
przewoźnik

Mieszkańcy Mielca patrzą z trwogą na stojące godzinami przy dworcu PKP wagony-
cysterny. Co w nich jest, nie wiedzą. Ale wyglądają groźnie. Zastępca dyrektora
tarnowskiego Zakładu Przewozów Towarowych Zbigniew Trela, do których należą
przejeżdżające przez Mielec pociągi towarowe uspokaja: - Nie ma mowy o
niebezpiecznych substancjach.

Mielczanie się jednak boją. Bo nie wiedzą, co jest w środku cystern. Gdy pociąg
stoi godzinami przy dworcu, zdarza się, że ludzie, szczególnie młodzi, którzy
chcą się dostać z Osiedla na Borek, nie przechodzą przez wiadukt, ale miedzy
wagonami. Któremuś może przyjść do głowy, żeby czymś pokręcić, gdzieś uderzyć. -
 Cystern nikt nie pilnuje. Więc kto da gwarancje, że nic się nie stanie? -
pytają zaniepokojeni mieszkańcy miasta.
Większość pociągów towarowych przejeżdżających przez dworzec PKP zdąża do
jednej z mieleckich firm w strefie. Dostarczane są do niej drewno, żywice,
surowce do produkcji kleju. Zbigniew Trela informuje, że wagonami zakładu
czasami też jedzie jeszcze węgiel. I to wszystko. Żadnych zagrażających życiu
ładunków w nie ma. - Cysterny są zaplombowane. Jest odpowiednie zabezpieczenie.
Nie ma możliwości, żeby ktoś podszedł i odkręcił jakiś zawór, albo coś
naruszył - podkreśla zastępca dyrektora Zakładu Przewozów Towarowych.
Zgodnie z przepisami, jeśli ktoś ma zamiar przewieść jakieś niebezpieczne
substancje, musi zawiadomić o tym policję i straż pożarną. Komendant Państwowej
Straży Pożarnej w Mielcu Roman Kołacz twierdzi, że jego jednostka nie dostała
żadnej informacji od przewoźników kolejowych o groźnym transporcie. Nie jest
tym zdziwiony. Przypuszcza, że to, co jedzie przez Mielec do niebezpiecznych
ładunków nie należy.
Prezydent Mielca Janusz Chodorowski obiecuje, że przyjrzy się sprawie. -
Wyślemy straż miejską, aby przekonała się jak ten problem wygląda - zapewnia.
Jego zdaniem, nie ma powodu do paniki. Cysterny na pewno mają odpowiednie
zabezpieczenia.

Nie ma szans na szybkie przywrócenie wspólnego biletu ZTM-PKP

Maleją szanse na to, że od września znowu będziemy mogli jeździć koleją i
autobusem z jednym biletem. Władze miasta wciąż nie mogą dojść do
porozumienia z dyrekcją kolei

Do końca kwietnia pasażerowie z podwarszawskich miejscowości i peryferyjnych
dzielnic mieli wspólny bilet na pociąg i stołeczną komunikację - teraz albo
dopłacają do podróży po kilkadziesiąt złotych, albo przesiedli się do
autobusów. Według wyliczeń PKP pociągami podmiejskimi ze wspólnymi biletami
codziennie podróżowało ponad 50 tys. osób. Żeby wyrównać straty w kasach
kolejowych, miasto co miesiąc przekazywało PKP 725 tys. zł.

Nagle władze miasta uznały jednak, że kolej dostaje zbyt dużo pieniędzy.
Rozwiązaniem miało być utworzenie nowego, droższego biletu na kolej i
autobus. W sprzedaży miał się pojawić we wrześniu, ale z informacji "Gazety"
wynika, że termin ten staje się jednak coraz mniej prawdopodobny. -
Konkretną propozycję dotyczącą nowego biletu przekazaliśmy kolei już w
połowie maja. Do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi - powiedział nam
dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Robert Czapla.

Co proponuje ZTM? Nowe bilety 30-dniowe na autobus i kolej byłyby średnio o
14,5 zł droższe od obecnych. Bilet normalny kosztowałby zatem o ok. 20 zł
więcej (cena ok. 86 zł) , ulgowy o 10 zł (cena ok. 43 zł).

Skąd takie sumy? Urzędnicy ZTM obliczyli, że skoro miesięcznie dopłacano
kolei 725 tys. zł, a ze wspólnego biletu korzystało ok. 50 tys. pasażerów,
to za każdego miasto płaciło przeciętnie 14,5 zł. Taka właśnie kwota od
każdego sprzedanego biletu trafiałaby do kasy PKP.

Dlaczego władze kolei nie odpowiadają na propozycję miasta? - Musimy
najpierw dokładnie przeanalizować wpływy kas w maju. To był pierwszy miesiąc
bez wspólnego biletu. Wyniki powinny być niedługo znane - odpowiada Janusz
Dettlaff, dyrektor mazowieckiego zakładu przewozów regionalnych. - Już teraz
mogę jednak powiedzieć, że proponowana kwota z każdego biletu jest dla nas
nie do przyjęcia. 14,5 zł to stanowczo za mało - ocenia i zapewnia, że PKP
dadzą miastu odpowiedź pod koniec czerwca.

- Czasu jest coraz mniej. Nowe ceny biletów musi zatwierdzić Rada Warszawy.
Żeby zmiany zaczęły obowiązywać we wrześniu, radni muszą dostać projekt
odpowiednio wcześniej - ponagla kolejarzy dyrektor ZTM.

Krzysiek Supera

Pięćdziesiąt przegubowych, niskopodłogowych i klimatyzowanych autobusów
ruszy na ulice jeszcze w tym roku.

Ich właścicielem będzie prywatna firma, której miasto zapłaci za kursowanie
wozów. Do przetargu na wożenie warszawiaków stanęło sześć przedsiębiorstw.
Na własny koszt muszą dostarczyć nowiutkie autobusy. W zamian za to dostaną
od miasta określoną kwotę za każdy przejechany kilometr. Ale tę kwotę każdy
startujący musiał określić sam. Zasada była prosta - wygrywa ten, kto chce
najmniej.

Najprawdopodobniej wygra więc ITS Michalczewski. Bo oferta tej firmy jest
najtańsza - tylko 6,55 zł za każdy kilometr. Wozy Michalczewskiego -
nowoczesne many - kursują już po stolicy. Firma ma 55 pojazdów i obsługuje
kilka linii, m.in. 123, 146, 161.
Na oko prywatne autobusy nie różnią się od miejskich, bo wszystkie są
żółto-czerwone, wszystkie mają takie same kasowniki i rozkłady jazdy,
obowiązują te same ceny biletów. Pasażer nie zdaje więc sobie sprawy, że
wsiada do "prywaciarza". I tak samo będzie wyglądała sytuacja z 50
autobusami, o które wczoraj toczył się bój. Do przetargu stanęły też
wielkie firmy - np. Miejskie Zakłady Autobusowe, potentat w stolicy, mający
niemal 1500 wozów. Ale MZA chciał 6,84 zł za kilometr.

Warszawiaków mogą też wozić... wozy z Łodzi! Do przetargu zgłosiła się
bowiem firma MPK Łódź. Chce jednak o 64 grosze więcej od Michalczewskiego.
Najdroższą ofertę przedstawił PKS Grodzisk Mazowiecki - 7,27 zł za
przejechany kilometr. Teraz specjaliści z Zarządu Transportu Miejskiego
będą badać oferty. Sprawdzą, czy nie ma w nich błędów. Zasada jest prosta -
jeśli najtańszy będzie miał błędy powodujące nieważność jego oferty,
wybrany zostanie drugi w kolejce. Jeśli i ten okaże się felerny - to
trzeci, itd.

Decyzja zapadnie za kilkanaście dni. Pierwsze busy prywatnego przewoźnika
wyjadą na ulice pod koniec tego roku. Firma dostanie kilka miesięcy na
zakup taboru. ZTM nie ustalił jeszcze, na których liniach pojawią się nowe
wozy.

ŚLUB

http://www.zw.com.pl/apps/informacje/warszawa//tekst.jsp?place=zw_war...
ist_articles&news_id=13992

Pociąg z tramwajem

czerwca znowu będzie można dojeżdżać do stolicy pociągami podmiejskimi na
podstawie biletów ZTM.
Jesteśmy gotowi do wprowadzenia wspólnego biletu we wrześniu, jak
zakładaliśmy, ale jeżeli rozmowy z koleją uda się przyspieszyć, będzie to
możliwe już w czerwcu lub w lipcu - wyjaśnia Beata Bielawska, rzecznik
Zarządu Transportu Miejskiego.

Istota wspólnego biletu PKP i ZTM polega na tym, że płacąc za jeden -
miejski - można jeździć wszystkimi środkami komunikacji miejskiej -
autobusami, tramwajami i metrem oraz pociągiem podmiejskim. Pasażerom bardzo
się to opłaca, ponieważ korzystając z dwóch niezależnych systemów
transportowych płacą tylko za jeden.

Miasto zdecydowało, że będzie dopłacać PKP 14,50 zł za każdego pasażera,
który na podstawie biletu miejskiego jeździ pociągami. Zdaniem Beaty
Bielawskiej z ZTM, jest to znacznie korzystniejsze rozwiązanie i dla
samorządu Warszawy, i dla kolei.

Dotąd bowiem miasto płaciło PKP najpierw 500, a potem 750 tys. zł
miesięcznie. Średnio wychodziło właśnie 14,50 zł na jednego pasażera
(obliczono, że ze wspólnego biletu co miesiąc korzysta 50 tys. osób). Teraz
kwota dopłaty będzie podobna, ale miasto chce w inny sposób rozliczać się z
PKP.

- Nie będziemy płacić z góry, ale dopiero wtedy, gdy sprawdzimy, ilu
pasażerów na podstawie biletu ZTM jeździ pociągami. Będą miesiące, kiedy
takich osób będzie więcej i liczymy się z tym, że będzie nas to więcej
kosztować, ale będą i takie, że zapłacimy mniej - wyjaśnia Bielawska. -
Dotąd, nawet jeśli pasażerów było mniej niż 50 tys., płaciliśmy ciągle za 50
tys. podróżnych.

Dopłaty miasta są niezbędne, by kolej wychodziła na swoje. Pasażerowie
bowiem, kupując bilet ZTM, nie kupowali kolejowego, przez co do kasy PKP nie
wpływały pieniądze. Miasto, zdejmując ze swoich mieszkańców część obciążenia
finansowego, musiało jednak zrekompensować straty PKP.

I nadal chce to robić, tylko skrupulatniej rozliczając się z liczby
pasażerów. Jak to liczenie podróżnych będzie wyglądało, jeszcze dokładnie
nie wiadomo. Na pewno jednak ma być skuteczniejsze niż dotąd. - Sądzę, że
nie będzie problemów z dogadaniem się z miastem w sprawie wspólnego biletu -
mówi Elżbieta Nidzińska, zastępca dyrektora Mazowieckiego Zakładu Przewozów
Regionalnych PKP.
MHAD/Data: 16.05.03

Gazeta Wyborcza

Od 1999 roku, kiedy podległy MPK Zakład Naprawy Tramwajów zmienił się w
spółkę pracowniczą Remonty i Modernizacja Tramwajów - Wrocław, miejski tabor
przestał przyjeżdżać tu na nocny odpoczynek. Zajezdnia stała się szpitalem
dla tych wagonów, które były zbyt spracowane, by nas wozić z Karłowic na
Krzyki czy z Biskupina do Leśnicy. Swoje miejsce odnaleźli tutaj także
weterani wrocławskich torowisk. Odmłodzeni, po kosztownej kuracji, zamiast
przemierzać ulice naszego miasta na torach, edukują te pokolenia wrocławian,
które nie wiedzą, czym dla miasta jest taki środek transportu. Wykładają
historię Wrocławia, techniki i komunikacji.

Jednak prezes firmy remontującej tramwaje podkreśla, że istotą nowej
działalności starej zajezdni jest przerabianie starych tramwajów na... - Z
wyglądu wozy pozostają te same, ale przerabiamy je na znacznie
nowocześniejsze. Po pobycie u nas są cichsze, wygodniejsze, tańsze w
eksploatacji. Przerabiamy silniki, wózki, wymieniamy wyposażenie wnętrza,
dokładamy elektronikę. Teraz montujemy system elektronicznej informacji dla
pasażerów, głośno mówiący, żeby także niewidomi mogli z niego korzystać -
chwali się prezes Zdzisław Brodawka.

Rocznie przedsiębiorstwo, którego właścicielami są wszyscy pracownicy,
odnawia w ten sposób około 40 wagonów, także z innych miast, np. Poznania i
Gdańska. - Możemy nawet zamontować niską podłogę, wcale nie żartuję, być
może będziemy to robili dla naszego MPK, bo głównie pracujemy z wrocławskimi
tramwajami - deklaruje Zdzisław Brodawka.

A co z tramwajami zabytkami?
- Stoją u nas i my je remontowaliśmy, ale to tylko margines naszej
działalności, choć bardzo sympatyczny. Niedawno skończyliśmy remont starej
"enki" kupionej w Szczecinie. Jednak nie możemy się temu za bardzo
poświęcać. Remonty starych wozów są drogie i pracochłonne. Ciągle trzeba
szukać oryginalnych części. Chociaż może kiedyś będziemy się tym mogli zająć
bardziej komercyjnie, bo zgłaszają się klienci z zagranicy - śmieje się
Zdzisław Brodawka.

http://www.wyborcza.pl/Iso/Regiony/Wroclaw/Miasto/150wrw52015.html


KOMUNIKACJA. Ograniczenia na liniach autobusowych.

    Pasażerowie komunikacji miejskiej będą dłużej czekać na przystankach i
podróżować w większym tłoku
    Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wprowadza ograniczenia na liniach
już od soboty. Na razie cięcia dotkną linii 63, 102, 106, 111 i F,
obsługiwanych przez Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. -
Przejeździmy mniej kilometrów - ubolewa Kazimierz Trzciński, dyrektor
SPPK. - A to oznacza, że będziemy zmuszeni zwalniać pracowników.
    SPPK o planowanych od soboty zmianach dowiedziało się w środę. - Będzie
bałagan organizacyjny, bo trzeba zmienić pracę kierowców - mówi Trzciński. -
Mamy już ułożony miesięczny grafik.
    Marek Kośla z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego tłumaczy ograniczenia
względami oszczędnościowymi.
    I tak:
* od soboty w dni świąteczne nie będzie kursować autobus linii 111 (Police
Rynek - Zajezdnia SPPK). Rzadziej będą pojawiać się na przystankach autobusy
linii 63 (Kołłątaja - Skolwin) - co 33 minuty; 102 (Gocław - Police
Szkoła) - co 40 minut i 106 (Police Rynek - Głębokie). 106 będzie miało
zawieszone kursy z Głębokiego o godz. 11.10 i 13.16 oraz z przystanku Police
Rynek o 10.35 i 12.43.
* Od 11 marca w dni powszednie skrócony zostanie czas kursowania linii 111
(kursować będzie tylko do godz. 16.57) i pospiesznej F (ostatni poranny kurs
z os. Chemik 8.29, popołudniowy 16.37., a z pl. Rodła o 9.02 i 17.15).
    - Ograniczenia nie dotkną jedynie autobusów SPPK - mówi Kośla. - Od
kwietnia będzie także mniej kursów na liniach obsługiwanych przez innych
przewoźników.
    Ograniczeń boją się przewoźnicy oraz szeregowi pracownicy, czyli
kierowcy i motorniczowie. - Czy będą zwolnienia, zależy od wielkości cięć -
mówi Kazimierz Bogacki, zastępca dyrektora Miejskiego Zakładu Komunikacji
(firma odpowiada za trakcję tramwajową). - Od dłuższego czasu wiedząc o
planowanych ograniczeniach, utrzymujemy deficyt motorniczych.
    W czwartek na trasę nie wyjadą tramwaje linii 6 (trasa Ludowa -
Pomorzany). Kursy zostaną wznowione po zakończeniu urlopów w stoczni.

DaWo.

Witam,

Dziesiejszy dodatek GW w Toruniu:

Zapraszam do lektury z szalenie elokwentnym dyr. MZK ;-(

"Czy MZK będzie prywatyzowany?

Czy MZK będzie prywatyzowany? - rozmawiamy o tym z dyrektorem Miejskiego
Zakładu Komunikacji Andrzejem Syczyło.

MAŁGORZATA GOŹDZIALSKA: Czy prawdą jest, że MZK w Toruniu ma być
sprywatyzowany?

ANDRZEJ SYCZYŁO: - Ja nie znam takich planów. A dlaczego pani pyta?

Ponieważ dotarły do nas informacje, że są plany prywatyzacji MZK i chcemy się
czegoś więcej o tym dowiedzieć.

- Załoga o tym już wie.

Co wie?

- Że takich planów nie ma.

A więc do niej także dotarły informacje o planowanej prywatyzacji?

- Komuś widocznie zależy na sianiu niepokoju. Jest kilka takich osób, które
podpuszczają pracowników. Wolałbym więc, żeby pani o tym nie pisała.

My zadajemy Panu to pytanie tylko dlatego, że interesuje to naszego czytelnika,
który jest pasażerem MZK.

- Pasażera interesuje to, czy autobusy jeżdżą zgodnie z rozkładem jazdy, a nie
czy MZK będzie sprywatyzowane czy nie.

Proszę mi wierzyć, że dla pasażerów to także ważne, od tego bowiem, kto jest
właścicielem firmy, zależy jakość jej usług.

- Nie, tu chodzi o politykę i mieszanie. Są takie osoby w zakładzie, którym
zależy na sianiu niepokoju. Czy tym, który do was przyszedł z taką informacją
jest....?

- To był mężczyzna nieogolony?

Nie.

- Przystojny?

Panie dyrektorze, to sprawa względna. Proszę nam powiedzieć, czy MZK
przygotowuje się do przekształceń?

- Ja nic o tym nie wiem.

Na razie więc MZK pozostanie zakładem budżetowym?
- O planach prywatyzacji, jeszcze raz podkreślam, nic nie wiem.

Rozmawiała Małgorzata Goździalska"

Super konkretna rozmowa.

BTW czy duzo w naszym pieknym kraju jest jeszcze budzetowych przedsiebiorstw
transportu zbiorowego /ograniczmy sie do miast powyzej 100 tys. mieszkancow/?

pdr


Zastanawiam się nad taką grupą od dłuższego już czasu. Powiedzcie, co o
niej myślicie...

Za przemawia fakt, że uwalniamy się od spamerów, mamy własną grupę dla
tramwajów (które dominują na pl.misc.transport), przeciw to, że dla
niektórych byłoby to zbyt duże rozczłonkowanie...

I chciałbym i się boję, więc na razie to mniej niż propozycja.

Dziwne... ja juz pare dni temu przygotowalem identyczna propozycje, tylko
cos sie "zwalilo"
podczas wysylania i tekst nie doszedl na serwer. JESTEM ZA. Ponizej cytuje
moj tekst (mozecie
go wykorzystac). Procedura zalozenia grupy jest prosta. Wysylacie propozycje
na:
pl.news.nowe-grupy, pl.misc.kolej, pl.misc.transport ;-))), i
pl.soc.zieloni. Tam sobie polezy
z tydzien, beda glosy za i przeciw, a pozniej wysylasz to e-mailem na pewien
adres i
rozpoczyna sie glosowanie... Jestem PEWIEN, ze z udzalem kolejarzy i
zielonych
zdobedziemy konieczne minimum glosow (o 25 wiecej na TAK niz na NIE i 2/3
glosow na TAK).
Aha, proponuje nastepujacy adres nowej grupy (zeby nie robic balaganu):
pl.misc.transport.tramwaje. A jezeli autobusarze (jakos nieliczni) chca
sobie zalozyc
grupe o autobusach, to niech sobie zaloza :-)))) Mnie w kazdym razie
autobusy nie interesuja
i nie chce o nich czytac. Tych od metra mozemy przygarnac (wszak to tez
tramwaj ;-)))

Pozdrawiam
Adam Kolacz

Ponizej cytuje moj tekst:

Technika, historia, przyszlosc komunikacji tramwajowej.

Grupa jest adresowana do wszystkich uzytkownikow komunikacji tramwajowej
(ewentualnie metra), osob zainteresowanych historia i przyszloscia tramwajow
w polskich miastach, oraz rozwiazaniami technicznymi (taborem,
urzadzeniami), jak rowniez do wszystkich, ktorzy zawodowo zajmuja sie
planowaniem rozwoju komunikacji tramwajowej. Grupa jest rowniez adresowana
do pracownikow zakladow komunikacyjnych eksploatujacych tramwaje.
Grupa ma sluzyc jako forum dla dyskusji o tym rodzaju komunikacji, zarowno
pod katem rozwiazan technicznych, jak rowniez pod katem potrzeb mieszkancow.
Grupa nie ma sluzc dyskusji o innych srodkach komunikacji miejskej
(autobusy, trolejbusy, rowery, transport indywidualny), jak rowniez dyskusji
o kolei (ma wlasna grupe).
Niepozadane sa rowniez wszelkie ogloszenia, nawet zwiazane z komunikacja
miejska, poza informacjami o tragach, wystawach, wydarzeniach i publikacjach
scisle zwiazanych z komunikacja tramwajowa.
Propozycja utworzenia grupy wysuwana jest z powodu istnienia sporej grupy
osob interesujacych sie, lub zajmujacych sie zawodowo komunikacja
tramwajowa, ktorzy dotyczczas zmuszeni byli do prowadzenia dyskusji na
grupach pl.misc.kolej, oraz pl.misc.transport


Ja mam pytanie jak bez autostrad w mgnieniu oka rozwiazac problemy
transportwoe na kuli ziemskiej??? Jesli wycofamy nagle transport drogowy
to:
1. Zaklady produkujace samochody, komponenty itd. zbankrutuja -
powstanie ogromny kryzys i znacznie zwiekszy sie bezrobocie.



Horror :-)

2. Co z drogami ktore sa, zburzyc i posadzic lasy???



Niech zostaną...

Nie mozna zlikwidowac transpiortu kolowego i zastapienie go calkowicie
przez inne srodki.



To oczywiste.

Oczywiscie konieczne sa pewne redukcje idace w parze
z rozwojem szybkiej koleji, komunikacji miejskiej, ale
kolej nie dojedzie wszedzie!!!



Jak tak dalej pójdzie to nie dojedzie nigdzie... :-(

Na razie nie ma odpowiedniego systemu koleji, a jego budowa jest ronwie
kosztowana jak budowa autostrady. Poza tym wymaga bardzo dobrze
funkcjonujacego wysoce rozwinietego systemu komunikacji
publicznej. W Zakopanym istnieja pewnw ograniczenia w tej mierze jak
rowniez w ogole przy jakiejkolwiek wikszej modernizacji struktury
transportowej.



Tzn. w Zakopanem są ograniczenia dla komunikacji publicznej ? Chore...

To wynika z glupoty narodu polskiego. Jak chca to niech stoja w
korkach!!!! Dzisiaj nic nie ma za darmo - komfort kosztuje.



Byle stali sami, a ja jechał obok nich tramwajem lub autobusem na
oddzielnym pasie.

Policz
ile budzet panstwa ma z podatku drogowego, z cla, ile
wynosza wplywy z podatkow producentow samochodow, czesci i akcesoriow,
producentow materialow budowlanych, ile ludzi zarabia i zyje z tego.



...ile ginie ludzi, ile smrodu i hałasu się wytwarza, ile miejsca
zabiera... to nie kosztuje ?

" Europejski kredyt dla GdańskaWtorek, 17 lipca 2001. Za 10 lat w Gdańsku
bardziej ma się opłacać podróżowanie publicznymi środkami lokomocji niż
prywatnymi autami. Autobusami i tramwajami ma się jeździć szybciej,
bezpieczniej i wygodniej. Pod warunkiem, że zostanie zrealizowany Projekt
Poprawy Transportu Miejskiego, wspierany kredytem Europejskiego Banku
Odbudowy i Rozwoju (EBOiR). Wczoraj podpisano umowę w sprawie udzielenia
Gdańskowi kredytu w kwocie 12 mln euro (ponad 43 mln zł). Podpisy złożyli m.
in. Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprezes EBOiR oraz Paweł Adamowicz,
prezydent Gdańska. - Wysokość oprocentowania kredytu objęta jest tajemnicą
handlową - powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Zostało ono wynegocjowane
przez zainteresowane strony. EBOiR przyznał Gdańskowi kredyt bez
konieczności gwarancji jego zwrotu przez rząd Polski lub któryś z banków
komercyjnych. Kredytu EBOiR udzielił na 15 lat, z tym, że miasto zacznie
spłacać pożyczkę dopiero za cztery lata. Zrealizowanie Projektu Poprawy
Transportu Miejskiego ma kosztować około 700 mln zł i potrwa 10 lat.
Obejmuje m. in. zakup nowych autobusów, remont tramwajów i torowisk. Program
zakłada również wprowadzenie biletu elektronicznego. - Na przełomie 2001 i
2002 roku będzie można w Gdańsku korzystać ze wspólnego biletu na wszystkie
środki komunikacji publicznej - poinformował Paweł Adamowicz. Projekt
wspierany przez EBOiR przewiduje również zmiany w strukturze Zakładu
Komunikacji Miejskiej. ZKM będzie wyłącznie eksploatował pojazdy. Obecnie
także zarządza komunikacją. W przyszłości ten obowiązek spadnie na Wydział
Infrastruktury Miejskiej. Prace przygotowawcze nad podobnym projektem
dobiegają końca w Sopocie. EBOiR rozważa też inwestowanie w budowę
autostrady A-1, mającej połączyć Trójmiasto z południem Europy. W ciągu 10
lat liczba samochodów w Gdańsku zwiększyła się prawie trzykrotnie. Obecnie
ponad 320 aut przypada na tysiąc mieszkańców. Więcej jest w Warszawie i
Łodzi. (K. N.) - "

Dziennik Bałtycki

Tramwaj 2001

Dokładnie o godzinie 12:00 w Zajezdni Tramwajowej Kraków-Podgórze odbyła
się ceremonia przekazania i prezentacji pierwszego z czternastu
wozów tramwajowych firmy Bobardier dla Krakowa. Na prezentacji byli
obecni przedstawiciele władz samorządowych: Prezydent Miasta Krakowa
prof. Andrzej Gołaś, Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Stanisław
Handzlik, przedstawiciele władz kościelnych: Jego Eminencja ks. kard.
Franciszek Macharski, przedstawiciele rządów Polski i Niemiec:
Ministrowie Transportu, Korpus Dyplomatyczny: m.in. Ambasador Kanady z
małżonką, Konsul Generalny Niemiec wraz z małżonką, Zarząd firm
Bombardzier i MPK, przedstawiciele innych "tramwajowych miast" z Polski.

Uroczystość rozpoczął hejnał grany zazwyczaj z wieży Mariackiej. Po nim
były przemówienia: Prezesa MPK S.A. pana inż. Juliana Pilszczka,
Prezydenta Miasta Krakowa prof. Andrzeja Gołasia, Vice-Prezesa Firmy
Bombardier. Kiedy wszyscy już czekali na pokaz tramwaju jako
"niezapowiedziany" gość na halę w kyórej odbywał sie pokaz wjechał
tramwaj typu SN-2 [z 1938 roku], przy dźwiękach kolędy w wykonaniu
chóru. Ambasador Kanady powiedział kilka słów o dobrze układającej sie
współpracy między Polską a Kanadą. Potem przeyszedł czas na główną
atrakcję pokazu - niskopodłogowy tramwaj NGT6 o numerze bocznym 2001,
który wjechał w towarzysztwie ogni sztuczny i gęstego białego
dymu, a z tramwaju wyskoczył Lajkonik.

Po harcach Lajkonika nstąpiło uroczyste przecięcie pieczęci na drzwiach
od tramwaju. Po czym żona Konsula Generalnego Niemiec wypowiedziała
zdanie: Nadaję Ci imię TRAM2000. Po tej ceremoni część obecnych na
prezentacji mogła przejechać sie tramwajem na trasie Zajezdnia
Kraków-Podgórze - Borek Fałęcki - Zajezdnia Kraków-Podgórze. Na odcinku
Łagiewnik - Borek Fałęcki - Łagiewniki tramwaj prwoadził
Prezydent Krakowa pan prof. Andrzej Gołaś.

Po uroczystości nastąpiła prezentacja Miejskich Zakładów Naprawy
Tramwajów gdzie będą składane przyszłe tramwaje dla Krakowa. Na
warsztacie mozna było zobaczyć cztery tramwaje, które są w fazie
składania. Po prezentacji Zakładu szanowni goście udali się na
poczęstunek
zorganizowany przez firmę Bombardier.

Ireneusz Hyra

Z Wyborczej:

Kolejne cięcia w komunikacji miejskiej - w kwietniu

 Dariusz Wołoszczuk (22-03-02 03:00)

Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego chce od kwietnia ograniczyć
częstotliwość kursowania tramwajów

- Rozkłady będą korygowane na wszystkich liniach - zapowiada Marek Kośla z
ZDiTM. - Dotyczy to jednak tylko porannych kursów.

Według wstępnych ustaleń ZDiTM część tramwajów po prostu później wyjedzie z
zajezdni. Kosztem pasażerów miasto szukać będzie oszczędności w kasie.
Pocieszające dla nas ma być to, że mniej tramwajów ma jeździć tylko do godz.
6 rano. Później komunikacja ma działać bez zmian. Dodatkowo tramwaje linii 2
zamiast co sześć minut mają jeździć z 12-minutową częstotliwością.

ZDiTM proponuje, by na niektórych liniach zamiast podwójnych jeździły wagony
pojedyncze.

Miejski Zakład Komunikacji może stracić po ograniczeniach ponad 600 tys.
wozokilometrów. - Będziemy dążyć do tego, aby ich liczba pozostała bez
zmian - mówi Kazimierz Bogacki, wiceszef MZK. - Już brak tramwajów na linii
6 bis powoduje stratę około tysiąca wozokilometrów dziennie.

Pracownicy komunikacji miejskiej zbadali niedawno natężenie ruchu pasażerów
korzystających z tramwajów. - Nasi pracownicy jeździli przez cały dzień
różnymi trasami i obserwowali, ilu pasażerów jeździ - opowiada Kośla. -
Najmniej było ich we wczesnych godzinach rannych.

Cięcia w komunikacji zaczęły się od wakacji ubiegłego roku. Ograniczenia
wprowadzono na niektórych liniach autobusowych i tramwajowych. Zawieszona
została linia 70, znacznie skrócono trasę linii 76, a nożyce dyrektora ZDiTM
Marka Banaszka dosięgły już linii autobusowych D, E, F, 56, 58, 59, 67, 66 i
103. Kilkanaście dni temu Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego pozbawił
Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne niektórych kursów na
liniach F, 63, 102, 106 i 111. Dodatkowo nie płaci przewoźnikom za dojazdy
na trasy i zjazdy do zajezdni oraz wystawianie autobusów rezerwowych. SPPK
wykona w tym roku o kilkaset tysięcy kilometrów mniej niż przed rokiem. -
Będziemy musieli zwolnić ok. 10 proc. pracowników - martwi się Kazimierz
Trzciński, dyrektor przedsiębiorstwa. - Odejdą na zasiłki przedemerytalne i
renty.

Marek Kośla z ZDiTM zapowiada od maja ograniczenia na kolejnych liniach
autobusowych, tym razem na obsługiwanych przez Szczecińskie Przedsiębiorstwo
Autobusowe "Dąbie" i Szczeciń

Link do zdjęcia: http://wyborcza.gazeta.pl/im/753/z753812G.jpg I podpis do
niego: Taki umiarkowany tłok w tramwaju już niedługo będzie się wydawał
komfortem

                                 INFORMACJA

 Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta Bydgoszczy z przeprowadzonej
 8 listopada br. kontroli stanu technicznego i wymaganej dokumentacji oraz
 regularności kursowania linii zgodnie z rozkładem jazdy Miejskich
 Zakładów Komunikacyjnych Sp. z o.o. w Bydgoszczy.

 Celem kontroli była ocena dodatkowych warunków dla autobusów
 określonych w rozporządzeniu Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z
 dnia 1 kwietnia 1999r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz ich
 niezbędnego wyposażenia (Dz. U. Nr 44, poz. 432).

 W kontroli uczestniczyli przedstawiciele: Komendy Miejskiej Policji
 Wydziału Ruchu Drogowego, Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji
 Publicznej oraz Referatu Nadzoru Komunikacyjnego Wydziału Komunikacji
 tut. Urzędu.

 Skontrolowano łącznie 6 autobusów (wszystkie kursujące na tej linii)., z
 czego:
 - w 2 przypadkach występowały wycieki oleju z silnika,
 - w 1 przypadku stwierdzono niezgodność napisu z ilością miejsc stojących z
 zapisem w dowodzie rejestracyjnym.

 Wszystkie z kontrolowanych autobusów linii 79 przyjeżdżały i odjeżdżały
 zgodnie z rozkładem jazdy.

 Podczas kontroli nie stwierdzono występowania zarzutów dot.
 nieregularnego kursowania autobusów, przeciążenia linii, stanu
 technicznego nie spełniającego wymogów dodatkowych dla autobusów.
 Kursujące na tej linii autobusy to 4 pojazdy marki Ikarus 280 oraz 2
pojazdy
 nowe marki Jelcz 181 MB, których stan techniczny jest dobry.

 W konsekwencji zastosowane zostały następujące sankcje karne:

 - zatrzymano 2 dowody rejestracyjne pojazdów za wycieki oleju.

 Autor / źródło tekstu: Wydział Komunikacji/BM

Tarhimdugurth

Jeśli chodzi o przedsiębiorstwa komunalne obsługujące komunikację
autobusową to jest ich 7 (PKM Katowice, PKM Bytom,



PKM Bytom już dawno nie jest przewoźnikiem komunalnym, kolego. I nie pisz,
że Twoim zdaniem jest, bo to nie zmieni rzeczywistości.

PKM Gliwice, PKM

Świerklaniec, PKM Tychy, PKM Sosnowiec, PKM Jaworzno). Jeśli liczyć
łącznie z oddziałami, które posiadają daje to sumię 12 zajezdni.



Ciekawe jak to wyliczyłeś. Jakby nie liczyć - wychodzi 11.

Tramwaje są obsługiwane przez 1 przedsiębiorstwo posiadające 5 zakładów.

Trolejbusy są obsługiwane przez 1 firmę posiadającą 1 zajezdnię.

|     Czy gdzieś dane statystyczne mogę znaleźć? Ilość linii, kursów,
| przystanków w rozbiciu na zakłady i łącznie?



PKM Katowice i Sosnowiec mają po 3 oddziały, reszta PKM-ów nie ma oddziałów.
"Zakłady" ma tylko PKT.

Obawiam się, że nikt jeszcze czegoś takiego nie stworzył.



Ale było wiele publikacji R. Tomanka i G. Dydkowskiego - książkowych i
artykułów w "Transporcie Miejskim", Biuletynie Informacyjnym IGKM oraz
"Komunikacji Publicznej".

 W odniesieniu do

linii organizowanych przez konkretnego organizatora to może by się coś
znalazło.



http://www.kzkgop.com.pl
http://mzk.pl
http://hevelius.cnt.pl/~mzkp/

MZK Jastrzębie i ZTZ Rybnik nie mają własnej strony, choć część informacji
jest na stronach Urzędów Miast.
O ile wiem, nie mają ich również MPK Częstochowa, MZK Bielsko-Biała, MZK
Cieszyn, MZK Żywiec, PKM Czechowice-Dziedzice, PKM Jaworzno i PKM Racibórz,
którzy są organizatorami na swoim terenie.

|     Wiem, to temat na encyklopedię, ale tak skrótowo.... Bardzo Wam będę
| wdzięczny :).

To jest temat na encyklopedię wielotomową ;))



I pewnie ją kiedyś napiszesz.

KS


>